Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki (niekoniecznie dla najmłodszych)

Wydawnictwo: Novae Res
5 (4 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381470919
liczba stron
240
kategoria
inne
język
polski
dodał
Mirka

Opowieści jak pierniki... słodkie i ostre jednocześnie! Co mają ze sobą wspólnego gender i toruńskie pierniki? Dlaczego w herbie miasta znalazł się klucz? Gdzie w czasach Kopernika kupowano najlepsze korzenne ciastka? Ile lukrodransów liczy piernigodzina? Kiedy słynne toruńskie wypieki służyły za lekarstwo? Kto i dla kogo wymyślił pierczyki, piaskowe i zygmunciki? Czy to prawda, że pierniki...

Opowieści jak pierniki... słodkie i ostre jednocześnie!

Co mają ze sobą wspólnego gender i toruńskie pierniki? Dlaczego w herbie miasta znalazł się klucz? Gdzie w czasach Kopernika kupowano najlepsze korzenne ciastka? Ile lukrodransów liczy piernigodzina? Kiedy słynne toruńskie wypieki służyły za lekarstwo? Kto i dla kogo wymyślił pierczyki, piaskowe i zygmunciki? Czy to prawda, że pierniki jedzono kiedyś jako dodatek do… karpia?
Na te i mnóstwo innych pytań odpowiada w swoich bajkach Katarzyna Kluczwajd, torunianka, historyczka sztuki, blogerka i pasjonatka gier językowych. Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki to 36 pełnych humoru krótkich opowiastek, ukazujących historię i legendy Torunia od bajkowo niecodziennej, a zarazem zaskakująco współczesnej strony.

Książka w atrakcyjny sposób buduje historyczną, bajkowo kreowaną narrację, a jej walorem jest szeroki kontekst z płynnie łączonymi epokami, wydarzeniami i postaciami; często przeplatają się humor i ironia, skojarzenia i dygresje, a bogaty język umiejętnie posługuje się neologizmami i archaizmami, dbając o pełne poszanowanie tradycji.
Porównując tę pozycję z dotychczasowymi publikacjami Katarzyny Kluczwajd można uznać, że jest to atrakcyjny dodatek do wyników wieloletniej pracy badawczej Autorki w dziedzinie historii sztuki i kultury, także kultury popularnej, ze szczególnym uwzględnieniem Torunia.
Lidia Smentek, profesor nauk fizycznych, teoretyk chemii kwantowej, z zamiłowania humanistka i regionalistka, autorka m.in. biografii Zygmunta Moczyńskiego ("Zygmunt Moczyński. Podróż do źródeł").


Piernikajki... to rzecz absolutnie niestandardowa. Wychodząc naprzeciw aktualnym trendom w prezentowaniu wiedzy, Katarzyna Kluczwajd proponuje publikację, która połączy różne dziedziny. To bajki, ale pełne faktografii. Zbiór informacji, ale skonstruowany w formie zachęcającej do uczestnictwa i umysłowego treningu. Historia, ale przedstawiona przystępnie. Dlatego książka jest tak ważna. W Piernikajkach... dostrzegam wiele z (twórczej) zabawy w detektywa, zachęcam więc do pójścia tropem tych wyjątkowych opowieści.
Marcel Woźniak, autor m.in. "Biografii Leopolda Tyrmanda…" i powieści kryminalnych, dziennikarz.

 

źródło opisu: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=piern...(?)

źródło okładki: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=piern...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 13
Hania Wittstock | 2019-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2018

Piernikowe opowieści Katarzyny Kluczwajd o Toruniu dawnym i dzisiejszym.

Z Katarzyną Kluczwajd kojarzy mi się wrażliwość na detal. Za jakiegokolwiek temat z dziejów miasta by się nie zabierała, można odnieść wrażenie, że zaczyna od szukania szczegółów, drobnych kluczy, którymi na swój sposób interpretuje rzeczywistość przeszłą. Naturalnie zgodnie z faktami i odniesieniem do źródeł. „Widzimy, to co wiemy”, to zdanie Kluczwajd powtarza chyba na każdym spotkaniu popularyzującym historię Torunia, szczególnie wtedy, gdy na starym, dobrze wszystkim znanym zdjęciu wskazuje niedostrzegany przez nikogo wcześniej szczegół, który prowadzi do odkrycia nieistniejącego już detalu architektonicznego. I nie chodzi w tym powiedzeniu wcale o to, by wykazać się ponadprzeciętną spostrzegawczością, bardziej, by uwrażliwiać oko słuchaczy, aby nie patrzyli na świat odtwórczo i sztampowo.
W swojej nowej książce „Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki” Katarzyna Kluczwajd jest wierna umiłowaniu do...

książek: 1064
Agacha | 2019-05-01
Na półkach: Przeczytane, Legimi, 2019
Przeczytana: 27 kwietnia 2019

Po raz kolejny przekonałam się, że nie można oceniać książki po okładce. W tym przypadku okładka jest całkiem ładna i zapowiada interesujące wnętrze. Niestety raczej bardzo się zawiodłam czytając toruńskie bajki. Ogromnie denerwowały dziwne, niby piernikowe słowa. Uważam, że przedstawione tu legendy, mogłyby być ciekawe, gdyby były napisane normalnym językiem. A może po prostu to ja nie zrozumiałam ich ukrytego sensu.

książek: 431
Ania | 2019-03-06
Na półkach: Przeczytane

Toruń skradł moje serce kilka lat temu i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Z wielką fascynacją poznaję nowe zakątki, historię, a także wierzenia i legendy. W momencie, kiedy dowiedziałam się, że Pani Katarzyna stworzyła zbiór toruńskich legend, wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję.

W legendach bardzo często pojawiają się fantastyczni bohaterowie, nawiązania do wierzeń czy starodawne słownictwo. Autorka postanowiła stworzyć również swoje własne słowa, które miały urozmaicić akcję. Pojawiły się tutaj specyficzne połączenia, które niekoniecznie były dla mnie zrozumiałe. Rozumiem, że gdybym to ja tworzyła jakąś opowieść i użyła własnych porównań, to bez wyjaśnienia inne osoby nie połapałyby się w fabule. Poprzez to specyficzne słowotwórstwo podczas lektury nie można delektować się akcją, a trzeba bardzo skupić się na treści i przyswoić co jest czym.

ciąg dalszy:...

książek: 703
Ania Kazior | 2018-11-05
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 01 listopada 2018

Mam dwa ulubione miasta – Kraków i Toruń, sądzę, że właśnie w takiej kolejności. Do Krakowa chętnie wracam raz do roku i odwiedzam ulubione miejsca na Starym Rynku, które zawsze jednakowo mnie zachwycają, Toruń z kolei to miasto mi bliskie, bo tam spędziłam najlepsze lata życia (mam na myśli studia), tam też osiadła spora część mojej rodziny.. Niezmiennie kocham atmosferę tamtejszej starówki, okazałość architektury, bogactwo oferty kulturalnej i rozrywkowej. Właśnie dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Katarzyny Kluczwajd „Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki”, w podtytule której możemy się dowiedzieć, ze to pozycja niekoniecznie dla najmłodszych.
Niestety, mam z tą książką trochę problem. Z jednej strony, dotyczy mojego cudownego, magicznego miasta, opowiada o jego symbolach, historii, legendach, wspaniałościach, a z drugiej jest bardzo trudna w odbiorze. Książka działa na zmysły – nie da się inaczej, kiedy pisze się o korzenno-miodowych cechach najbardziej...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd