rozwiń zwiń

Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki (niekoniecznie dla najmłodszych)

Okładka książki Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki (niekoniecznie dla najmłodszych)
Katarzyna Kluczwajd Wydawnictwo: Novae Res inne
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
inne
Wydawnictwo:
Novae Res
Data wydania:
2018-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-09
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381470919
Tagi:
Toruń pierniki bajki Katarzyna Kluczwajd
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
4,6 4,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
4,6 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1453
822

Na półkach: , ,

Po raz kolejny przekonałam się, że nie można oceniać książki po okładce. W tym przypadku okładka jest całkiem ładna i zapowiada interesujące wnętrze. Niestety raczej bardzo się zawiodłam czytając toruńskie bajki. Ogromnie denerwowały dziwne, niby piernikowe słowa. Uważam, że przedstawione tu legendy, mogłyby być ciekawe, gdyby były napisane normalnym językiem. A może po prostu to ja nie zrozumiałam ich ukrytego sensu.

Po raz kolejny przekonałam się, że nie można oceniać książki po okładce. W tym przypadku okładka jest całkiem ładna i zapowiada interesujące wnętrze. Niestety raczej bardzo się zawiodłam czytając toruńskie bajki. Ogromnie denerwowały dziwne, niby piernikowe słowa. Uważam, że przedstawione tu legendy, mogłyby być ciekawe, gdyby były napisane normalnym językiem. A może po...

więcej Pokaż mimo to

60
avatar
853
849

Na półkach:

Toruń skradł moje serce kilka lat temu i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Z wielką fascynacją poznaję nowe zakątki, historię, a także wierzenia i legendy. W momencie, kiedy dowiedziałam się, że Pani Katarzyna stworzyła zbiór toruńskich legend, wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję.

W legendach bardzo często pojawiają się fantastyczni bohaterowie, nawiązania do wierzeń czy starodawne słownictwo. Autorka postanowiła stworzyć również swoje własne słowa, które miały urozmaicić akcję. Pojawiły się tutaj specyficzne połączenia, które niekoniecznie były dla mnie zrozumiałe. Rozumiem, że gdybym to ja tworzyła jakąś opowieść i użyła własnych porównań, to bez wyjaśnienia inne osoby nie połapałyby się w fabule. Poprzez to specyficzne słowotwórstwo podczas lektury nie można delektować się akcją, a trzeba bardzo skupić się na treści i przyswoić co jest czym.

ciąg dalszy: https://zaczytana-aniaa.blogspot.com/2019/03/piernikajki-czyli-torunskie-piernikowe.html

Toruń skradł moje serce kilka lat temu i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Z wielką fascynacją poznaję nowe zakątki, historię, a także wierzenia i legendy. W momencie, kiedy dowiedziałam się, że Pani Katarzyna stworzyła zbiór toruńskich legend, wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję.

W legendach bardzo często pojawiają się...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1030
521

Na półkach: ,

Mam dwa ulubione miasta – Kraków i Toruń, sądzę, że właśnie w takiej kolejności. Do Krakowa chętnie wracam raz do roku i odwiedzam ulubione miejsca na Starym Rynku, które zawsze jednakowo mnie zachwycają, Toruń z kolei to miasto mi bliskie, bo tam spędziłam najlepsze lata życia (mam na myśli studia), tam też osiadła spora część mojej rodziny.. Niezmiennie kocham atmosferę tamtejszej starówki, okazałość architektury, bogactwo oferty kulturalnej i rozrywkowej. Właśnie dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Katarzyny Kluczwajd „Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki”, w podtytule której możemy się dowiedzieć, ze to pozycja niekoniecznie dla najmłodszych.
Niestety, mam z tą książką trochę problem. Z jednej strony, dotyczy mojego cudownego, magicznego miasta, opowiada o jego symbolach, historii, legendach, wspaniałościach, a z drugiej jest bardzo trudna w odbiorze. Książka działa na zmysły – nie da się inaczej, kiedy pisze się o korzenno-miodowych cechach najbardziej rozpoznawalnego atrybutu miasta – piernikach, ukazuje wiele historii związanych z tym charakterystycznym wypiekiem, wspomina o Mikołaju Koperniku – być może drugim, jeśli nie pierwszym skojarzeniem dotyczącym miasta, opisuje różne historie, np. związane z symboliką herbu Torunia, wielu konfliktów pomiędzy mieszkańcami miasta, kilka legend. Przebija z książki ogromna miłość do miasta, a także wprawne oko historyka sztuki, które potrafi dostrzec i objaśnić detale architektoniczne, znajdujące się na wielu budynkach. Znajdziemy tam wiele zdjęć takich szczegółów, smaczków, obok których teraz już na pewno nie przejdę obojętnie, kiedy następnym razem odwiedzę moją ukochaną starówkę.
Jednocześnie czytało mi się to wszystko bardzo ciężko. Autorka posługuje się dziwnym językiem, pełnym skojarzeń, które dla mnie niekoniecznie były jasne. Podziwiać można jej sprawność językową, wyrażoną bogatym słowotwórstwem, jednak źle to się odbija na czytelności książki, zbyt często zwyczajnie nie wiedziałam, o czym jest mowa. Autorka często odnosi się też w swoim utworze do teraźniejszości, na zasadzie skojarzeń komentuje współczesną rzeczywistość, co w moim odczuciu dodatkowo gmatwało trudną w odbiorze formę książki. Mój kolejny zarzut dotyczy słabej jakości zdjęć pokazanych w zbiorku – wolałabym widzieć je w większym formacie, wyraźniejsze, może niekoniecznie kolorowe, ale lepszej jakości.
A zatem, moje spotkanie z tą książką muszę uznać za porażkę. Bardzo chciałam poznać legendy toruńskie, piernikowe ciekawostki, poczuć odrobinę magii tego miasta, jednak językowe wygibasy autorki skutecznie mi to uniemożliwiły. Poniekąd oczekiwałam książki, która będzie przeznaczona i zainteresuje młodych czytelników, niestety nie pomoże tutaj nawet bajkowa narracja.
Jednocześnie muszę przyznać autorce, że wykonała kawał dobrej roboty, jako że zgromadzenie materiału do książki z pewnością wymagało ogromnej pracy w archiwach, bystrego oka, wielkiej determinacji i ogromnej kreatywności. Może innych przekona, mnie niestety nie uwiodła.

Mam dwa ulubione miasta – Kraków i Toruń, sądzę, że właśnie w takiej kolejności. Do Krakowa chętnie wracam raz do roku i odwiedzam ulubione miejsca na Starym Rynku, które zawsze jednakowo mnie zachwycają, Toruń z kolei to miasto mi bliskie, bo tam spędziłam najlepsze lata życia (mam na myśli studia), tam też osiadła spora część mojej rodziny.. Niezmiennie kocham atmosferę...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki (niekoniecznie dla najmłodszych)


Reklama
zgłoś błąd