Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ewa Luna

Tłumaczenie: Ewa Zaleska
Wydawnictwo: Muza
7,11 (567 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
65
8
100
7
217
6
90
5
48
4
9
3
10
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eva Luna
data wydania
ISBN
8372004234
liczba stron
288
słowa kluczowe
Isabel Allende
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
PaniKa

Ewa Luna, historia dziewczynki poczętej na łożu śmierci, to opowieść współczesnej Szeherezady. Zanim Ewa znajdzie prawdziwą miłość, stanie się kobietą i wziętą pisarką, wprowadzi nas w swoją baśń tysiąca dni i nocy, w której rzeczywistość miesza się z cudownością, miłość odnosi triumf nad nienawiścią, radość życia zwycięża nędzę i upokorzenie. Geniusz opowieści prowadzi nas od przygody do...

Ewa Luna, historia dziewczynki poczętej na łożu śmierci, to opowieść współczesnej Szeherezady. Zanim Ewa znajdzie prawdziwą miłość, stanie się kobietą i wziętą pisarką, wprowadzi nas w swoją baśń tysiąca dni i nocy, w której rzeczywistość miesza się z cudownością, miłość odnosi triumf nad nienawiścią, radość życia zwycięża nędzę i upokorzenie. Geniusz opowieści prowadzi nas od przygody do przygody, płata figle i zostawia w przekonaniu, że jego władza nie ma sobie równej: niemożliwe staje się konieczne, beznadziejne znajduje swoje szczęśliwe rozwiązanie, historia dobiega kresu, a przecież się nie kończy...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1872
karola | 2012-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2012

Nie wiem jak to się stało, że „Ewa Luna” Isabel Allende leżała u mnie na półce nie tknięta i nie przeczytana. Dziwna rzecz, naprawdę. Potrzebowałam książkę małych rozmiarów do torebki i w końcu ją ściągnęłam z góry. Czytanie w środkach komunikacji miejskiej smakuje podobnie jak na ulubionym fotelu, więc książka mnie wciągnęła. Na początku zostawiałam ją sobie tylko do autobusu i metra, ale przyszła chwila, że nie mogłam się oderwać po powrocie do domu i musiałam ją skończyć niezależnie od wszystkiego.

„Ewa Luna, historia dziewczynki poczętej na łożu śmierci, to opowieść współczesnej Szeherezady. Zanim Ewa znajdzie prawdziwą miłość, stanie się kobietą i wziętą pisarką, wprowadzi nas w swoją baśń tysiąca dni i nicy, w której rzeczywistość miesza się z cudownością, miłość odnosi triumf nad nienawiścią, radość z życia zwycięża nędzę i upokorzenie…”

Pięknie napisane i w zasadzie prawda. To niesamowita historia dziewczynki, której losy śledzimy od samego poczęcia…, i która na naszych oczach staje się kobietą. Jak zawsze u Isabel Allende opowieść nie jest jednowymiarowa ani jednopostaciowa. To wprawdzie opowieść o Ewie, ale także o ludziach towarzyszących jej przez całe życie. Na początku matka i matka chrzestna. Potem Elwira, służąca w domu, gdzie trafiła do pracy mała Ewa po śmierci matki i jej pracodawcy, barwnego profesora specjalizującego się w balsamowaniu zwłok. Potem Senora i Melecio, niesamowita para przyjaciół –kobieta prowadząca dom publiczny i transwestyta, obydwoje jednak usiłujący wychować Ewę w czystości… W końcu Riad Halabi, który zapewnił Ewie skrawek normalnego dorastania… czego nie można powiedzieć o jego żonie… Równolegle do losów Ewy poznajemy losy wszystkich tych ludzi, którzy przewijają się przez jej życie i odgrywają w nim znaczącą rolę. I jeszcze dwóch mężczyzn, których historie śledzimy trochę mniej szczegółowo niż losy samej Ewy, ale którzy są przeznaczeni Ewie… Hubert Naranjo, słynny rewolucjonista i Rolf Carle, dokumentalista i filmowiec. Obydwaj nie mieli łatwego życia… wytchnieniem dla obydwu stała się Ewa Luna, która opowiada historie tak niesamowite, że zachwycają wszystkich, łącznie z dyrektorem telewizji, który zamawia u niej scenariusz serialu telewizyjnego.

Sama książka mogłaby być świetną opowieścią filmową, barwną i magiczną. Bogactwo postaci nie nudzi, a raczej zachwyca, nawet pomimo wielości wątków i pomimo skakania między nimi. Isabel Allende trochę żongluje czytelnikiem, przerzucając go z historii Ewy do historii Rolfa, następnie do Huberta… A po drodze poznajemy jeszcze stado innych osób zaangażowanych w żywota tych trojga. Pasjonująca opowieść, jak zawsze u tej autorki. Możecie się ze mnie śmiać, ale nie zaprzeczę nigdy, że kocham jej opowieści. I jestem szczęśliwa, że na mojej półce czeka na mnie kolejna jej książka…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kamienne niebo

Trylogia Pękniętej Ziemi zakończona. Koniec, finito, nie ma już nic. Ciekawi mnie jedynie, czy “Kamienne niebo” powtórzy sukces poprzednich części, na...

zgłoś błąd zgłoś błąd