Recepta na miliony: z dziejów rodu Konów

Wydawnictwo: Wydawnictwo Jacek Kusiński
7 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394656638
liczba stron
391
kategoria
historia
język
polski
dodał
Wielebny

Czy nad książką może ciążyć złośliwe fatum? A czy ona sama może je na kogoś sprowadzić, na przykład na autora? „Jeszcze nie ukazała się Recepta na miliony, a już została skradziona. Właściwie, jeszcze nie była całkiem gotowa, a już ktoś ją skopiował” – czytamy we wstępie do pierwszego po dokładnie pół wieku wznowienia książki Bolesława Lesmana, dziennikarza, który – no właśnie – wykradł...

Czy nad książką może ciążyć złośliwe fatum? A czy ona sama może je na kogoś sprowadzić, na przykład na autora? „Jeszcze nie ukazała się Recepta na miliony, a już została skradziona. Właściwie, jeszcze nie była całkiem gotowa, a już ktoś ją skopiował” – czytamy we wstępie do pierwszego po dokładnie pół wieku wznowienia książki Bolesława Lesmana, dziennikarza, który – no właśnie – wykradł „bogom” włókna i przędzy sekret ich olśniewających fortun? Tajemnicę robienia wielkich pieniędzy? Czy dlatego został Lesman, sam pozbawiony cech swoich bohaterów, ukarany duetem dziennikarzy-plagiatorów, którzy pozbawili go – cóż, że nieudolnie – chwały należnej pionierom w danej dziedzinie? Dlatego sąd i złożona z literaturoznawców komisja nie dostrzegli w Widzewskim króliku plagiatu, a w Recepcie znamion dzieła oryginalnego, niwecząc dwudziestoletnią pracę Lesmana? I dlatego ostatecznie z Lesmana zadrwiła Historia, pozbawiając go pracy i zmuszając go w 1968 roku, niedługo po ukazaniu się Recepty, do emigracji oraz piętnując go jako utajonego przedstawiciela „klasy posiadaczy” – tej, przeciw której pisał Receptę?



Ale w tej monografii Oskara Kona, najbogatszego z lodzermenschów, Lesman nie tylko odsłonił „kuchnię” pracy nad wielkim bogactwem w konkretnym czasie – na przełomie wieków XIX i XX, i w konkretnym miejscu – w Łodzi, mieście, którego ówczesny iście amerykański nagły rozrost jednych olśniewał i kusił, innych niepokoił i odstręczał. Nakreślił też subiektywny portret największych rodzin fabrykanckich (Kunitzerów, Heinzlów, Konów) i opisał moment mentalnego i duchowego przeistaczania się trzech pokoleń ludzi interesu, którzy wraz ze wzrastającym miastem przeszli drogę od drobnych ciułaczy i „ludzi z pomysłem” do wielkich graczy zdolnych stawiać warunki rządowi odrodzonego kraju i mierzyć się ze światowym kapitałem. Przeciw temu ostatniemu i jego interesom, uderzającym w najbiedniejszych, zdaje się występować z pasją Lesman tyleż nienawidząc Oskara Kona, co skrycie będąc nim zafascynowanym.



Powracająca z niebytu po pół wieku Recepta na miliony to też sprawdzian dla Łodzi jako miasta przez lata wpierającego, nie zawsze z własnej woli, swoją tożsamość. Zwłaszcza dziś, gdy miasto to coraz głośniej mówi o sobie i chce opowiedzieć siebie na nowo, winno umieć mierzyć się z tym, co w jego historii ciemne, skrywane i często bolesne – i wyjść z tego zwycięsko. Zwłaszcza, że w drugiej połowie XX wieku mało kto tak dobrze zrozumiał Łódź i o niej pisał jak Lesman.

 

źródło opisu: http://www.kusinski.eu

źródło okładki: http://www.kusinski.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1765
Roman Dłużniewski | 2019-07-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 lipca 2019

Kiedy przeczytałem "Dwa lwy i teatr" wiedziałem, że muszę sięgnąć po "Receptę na miliony"
Książka Bolesława Lesmana to idealne dopełnienie powieści duetu Jarmołowicz-Kusiński.

Łódź, końcówka XIX i lata kolejne XX wieku. Zgodnie z filozofią bohaterów Reymonta Łódź to ziemia obiecana dla wszystkich, którzy potrafią złapać swoje szczęście za nogi. Obojętnie w jaki sposób, bez względu na koszty, bez skrupułów.

Zaczynają powoli wyrastać fortuny.

Niegdysiejszy gigant, Ludwik Geyer powoli zaczyna ustępować miejsca innym, bardziej bezwzględnym, bardziej drapieżnym.

Łódź staje się absolutnym centrum przemysłu włókienniczego a na czoło włókiennictwa wysuwa się jego najpiękniejsza córka - bawełna.
Na czoło łódzkich potentatów cotton fields wysuwają się trzy postacie - Karol Scheibler, Izrael Kalmanowicz Poznański i Oskar Kon.
I właśnie Oskara Kona dotyczy "Recepta na miliony"

Oskar, syn Lewiego, uczeń Juliusza Kunitzera, z czasem wysuwa się zdecydowanie na czoło stawki. Będąc...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd