Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowe przygody Mikołajka. Tom 1

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Cykl: Przygody Mikołajka
Wydawnictwo: Znak
7,64 (6289 ocen i 384 opinie) Zobacz oceny
10
643
9
1 234
8
1 446
7
1 893
6
564
5
371
4
50
3
65
2
5
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Histoires inédites du petit Nicolas
data wydania
ISBN
8324006087
liczba stron
640
słowa kluczowe
mikołajek, dla dzieci
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Pierwsza porcja przygód Mikołajka to 80 niepublikowanych dotąd w Polsce opowiadań zilustrowanych charakterystyczną kreską Sempégo. Mały urwis z paczką swoich kumpli – Alcestem, który bez przerwy je, Gotfrydem, który ciągle ma nowe zabawki i Euzebiuszem, który lubi dawać chłopakom w nos – nie wiedzieć czemu, zawsze wkurzą swojego opiekuna, Rosoła. A przecież za każdym razem chcą jak najlepiej....

Pierwsza porcja przygód Mikołajka to 80 niepublikowanych dotąd w Polsce opowiadań zilustrowanych charakterystyczną kreską Sempégo. Mały urwis z paczką swoich kumpli – Alcestem, który bez przerwy je, Gotfrydem, który ciągle ma nowe zabawki i Euzebiuszem, który lubi dawać chłopakom w nos – nie wiedzieć czemu, zawsze wkurzą swojego opiekuna, Rosoła. A przecież za każdym razem chcą jak najlepiej.

Arcydzieło duetu Goscinny-Sempé pokazuje, jak dorastać, żeby wciąż pozostać dzieckiem. Mikołajek to już klasyka, no bo co w końcu, kurczę blade!

„Kiedy w domu wydało się, że wypadłem najgorzej na klasówce z matematyki, zrobiła się straszna afera! Jakby to była moja wina, że Kleofas jest chory i nie było go na klasówce! No bo co w końcu, kurczę blade, ktoś musi być najgorszy, kiedy go nie ma!”

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1909
foolosophy | 2010-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2010

Będąc jeszcze latoroślą, czyli mając lat 11, kupiłam przyjaciółce tę powieść, która wtedy uwielbiała Mikołajka. Powieść ta wróciła ostatnio do mnie w postaci pożyczki i chociaż lat mam już 16 nadal wywołuje u mnie salwy śmiechu, ucząc przy tym trochę życia oczami dziecka.

Dorastając zbyt szybko zapomniałam, jak to jest być niczego nieświadomym, bezpośrednim, kochającym wszystko i wszystkich, wybaczającym również wszystko małym dzieckiem, które postrzega świat takim, jakim jest. Nie doszukując się dziury w całym. Mikołajek podobnie do Małego Księcia spostrzega świat bardzo przyjemnie i bezwstydnie odkrywa absurdy życia dorosłych. Czasami troszkę naiwny (jak to dziecko), zupełnie bezkonkurencyjny, wielkoduszny, sympatyczny, ciepły i uczynny Mikołajek podbija serca czytelników już od dobrych pięćdziesięciu lat chwytając nas za serca.

Nie pomijając faktu, że Mikołaj to urwis. Nie zawsze umyślnie, ale przeważnie wpada w niezłe tarapaty lub problemy. Zadziwiające, jak zmyślnie i łatwo z nich wychodzi. Zawsze szczere przeprasza. Nie można zapomnieć o częstych grymasach i wybrzydzeniach, o groźbach wyprowadzki czy śmierci. Jednak postać chłopca różni się od niewyparzonych buziek współczesnych dzieciaków, gdyż malec wie, kiedy żarty się kończą, kiedy nie należy (broń boże, pod żadnym względem) zaczynać takich gierek.

Sprawą, na jaką zwróciłam uwagę jest fakt, jak autor przekazuję swój pogląd na kontakt rodzic-dziecko. Można zaważyć, że Mikołaj jest nagradzany za dobre zachowanie, jest wychowywany w prawie konsekwentny sposób, często chodzi do kina (co działa na jego poziom wypowiedzi, spostrzegawczości i intelektu). Rodzice pomagają mu w lekcjach, stosują do niego lekkie, aczkolwiek stanowcze, a przede wszystkim bardzo pozytywne wychowanie. Mikołaj ma oparcie w rodzicach i widać na pierwszy rzut oka, że bardzo ich kocha. Taka relacja, jaką stworzyły Goscinny pokazuje, że można dobrze wychować dziecko, bez kar cielesnych. Można być wzorem dla dziecka, być i rodzicem, i przyjacielem. Nie zawsze idealnie się zachowujemy czy zauważamy dziecko. Ważne jest natomiast to, aby je chwalić i zauważać jego postępy w dziedzinach, którymi się interesuję. Trzeba od małego zaszczepić w dziecko pewność siebie, aby nie wyrosło na osobę tłamszoną przez całe towarzystwo. Grunt to odpowiednie wychowanie.

Oczywiście nie braknie tutaj stałych przyjaciół Mikołajka: Alcesta, to ten gruby, co zawsze dużo je. [...] Alcest to dobry kumpel. Znamy się od małego [...] Gotfryd, którego tata jest bardzo bogaty i kupuje mu różne stroje. Euzebiusz, który lubi się bić. Nie braknie pozostałych: Rufusa, Joachima, Kleofasa. Razem tworzą niezwykłą paczkę przyjaciół, gdzie każdy ma kawałek miejsca dla siebie. Jadwina, pierwsza miłość Mikołajka, pan Bledurt, Rosół. Wszyscy obecni.

„Nowe przygody Mikołajka” dostarczą czytelnikowi salw śmichu, przypomną dzieciństwo, zaczarują przygodami i wygłupami. Idealna książka na lato i nie tylko. Bez ograniczeń wiekowych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dekada doktora Mabuse. Nieme filmy Fritza Langa

Miłośnikom kina niemego Fritza Langa przedstawiać nie trzeba, a i zainteresowani kinem w ogóle mogą kojarzyć (fatalne zresztą) "...

zgłoś błąd zgłoś błąd