Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,97 (278 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
49
8
116
7
52
6
20
5
8
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308063576
liczba stron
480
język
polski
dodał
Jagoda

Zginę w górach” — mówiła. Dotrzymała słowa — według dokumentów sądowych zmarła 13 maja 1992 roku. Dzień wcześniej zaginęła na górze Kanczendzonga w Himalajach. Jej śmierci nikt nie widział, jej ostatniego słowa nikt nie słyszał, jej ciała nikt nie odnalazł. Na początku XXI wieku do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki zapukała para turystów, która twierdziła, że w jednym z klasztorów w Tybecie...

Zginę w górach” — mówiła. Dotrzymała słowa — według dokumentów sądowych zmarła 13 maja 1992 roku. Dzień wcześniej zaginęła na górze Kanczendzonga w Himalajach. Jej śmierci nikt nie widział, jej ostatniego słowa nikt nie słyszał, jej ciała nikt nie odnalazł. Na początku XXI wieku do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki zapukała para turystów, która twierdziła, że w jednym z klasztorów w Tybecie spotkała postać przypominającą zaginioną przed laty himalaistkę... Jej odejście, tak jak wiele zdarzeń z jej życia, do dziś pozostaje tajemnicą.

Trzecia kobieta i pierwsza Europejka na Mount Evereście. Pierwsza kobieta, która zdobyła szczyt K2. Od małego słynęła ze „żmudzkiego” uporu. Szybko musiała dorosnąć, by wesprzeć matkę w domowych obowiązkach. Ojcu chciała z kolei zastąpić pierworodnego syna, który zginął śmiercią tragiczną. Najpierw dźwigała ciężar niełatwej historii rodzinnej, później sprawy „na dole” zawsze pozostawiała na drugim planie. Żyła od wyprawy do wyprawy. Nigdy nie zdecydowała się na macierzyństwo. Rozpadły się jej dwa małżeństwa. Najważniejsza była dla niej wolność. Jej prawdziwą miłością były góry.

Nieznane dotychczas dokumenty, niepublikowane wcześnie fotografie oraz bliscy, którzy po raz pierwszy zgodzili się na rozmowę. Po olbrzymim sukcesie książki Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak Anna Kamińska przybliża czytelnikom życie najsłynniejszej polskiej himalaistki. Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz to znacznie więcej niż biografia. To opowieść o pokonywaniu własnych demonów, przełamywaniu swoich słabości i o wielkiej, życiowej pasji, która, dając niebywałą siłę, może również spalać.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1700
Moni | 2017-07-12
Przeczytana: 12 lipca 2017

Cóż wspólnego odnajduję w biografiach osobowości pokroju Wandy Rutkiewicz, że ciągnie mnie do nich jak ćmę do światła?
Wielką pasję, nieprzystosowanie do zwykłego, ludzkiego świata typu praca- dom, niszczącą siłę autodestrukcji, problemy emocjonalne, traumy i trudne dzieciństwo? Nie wiem...
Wiem, że w którymś z tych aspektów jest mi ona bliska i pomimo, że założyłam rodzinę, gdzieś tam w środku jestem odrębnym bytem, który w pełni zrealizować może się tylko w samotności.
Już po lekturze biografii autorstwa Ewy Matuszkiewicz próbowałam Wandę zrozumieć, ale to bezstronna Anna Kamińska przedstawia ją w bardziej obiektywnym świetle- jako osobę, która składała się z kilku charakterów, osobowości, twarzy.
Delikatna i zacięta, kobieca i silna, wytrzymała i słaba, zaradna i niezorganizowana, kochana i przejmująco samotna. Klucz do jej osobowości z pewnością tkwi w dzieciństwie, w traumach, do których podchodzono z chłodnym milczeniem, w sprawach, które po prostu chowano do szafy, zamiast pozwolić towarzyszącym w nich osobom oczyścić się z ciężaru. Kto był winien- matka, ojciec? W sytuacji, gdy wszyscy już odeszli z tego świata, trudno nawet o tym gdybać.
Autorka delikatnie bada ten teren w swojej książce i myślę, że idzie właściwym tropem. Chęć dążenia do perfekcjonizmu, nieliczenie się z innymi, egoizm, brak pragmatyczności, pasja oddalona od codzienności, nieumiejętność stworzenia trwałego związku, który wymaga przecież kompromisów, wynika prawdopodobnie z ogromnej kopalni kompleksów, które ukrywały się z wielkiej himalaistce.
Rozdwojenie na bezkompromisową i pnącą się na szczyt w górach i delikatną, kobiecą na nizinach uświadamia trudności charakteru Wandy i fakt, że pewnie nawet jej samej ciężko było za tym nadążyć, co sprawiało, że szukała wytchnienia. Jedyne czyste, wielkie i odpowiadające sobie znalazła hen, wysoko, ale właśnie to oczyszczenie mobilizowało ją do coraz większej autodestrukcji, która doprowadziła, jak po nitce do kłębka, do końca na Kanczendzandze.

Wspaniała biografia, po którą powinien sięgnąć każdy, kogo interesuje ludzka psychika i jej wpływ na życie człowieka.

A na koniec, jak często u mnie, garść interesujących cytatów z książki.

"I tak jak zwykle, im mniej miała radości z życia, tym bardziej skłonna była do tego, by ryzykować w górach, idąc jak najwyżej w strefę śmierci. Im mroczniej na dole, tym większa chęć, by być w górze. Im mniej siły do życia, tym większa chęć, by igrać ze śmiercią".

"Z biegiem lat znikała, także dla niektórych ze sztabu. Wyjeżdżała coraz częściej w góry. O powrotach mówiła: Gdy wracam do życia na dole, ze zdziwieniem i niepokojem przyglądam się, jak świat dokądś pędzi i pędzi. Wciąż jest mniej słów, z którymi się kontaktuję. Słowa stają się nieważne, nieważkie, puste. Wolę milczeć, coraz częściej milczę".

"Spotkałem wielu wspinaczy, którzy odczuwają taki głód sukcesu, jak Wanda. Człowiek się oczywiście buduje przez sukcesy, ale trzeba mieć też dystans i pokorę, gdy coś nie wyjdzie. Większość alpinistów ma inne życie poza górami, i to jest bardzo potrzebne. Trzeba mieć pola zastępcze i radzić sobie w różnych dziedzinach, pola zastępcze dają człowiekowi odskocznię. Zyskuje się wtedy dystans. Wanda tego nie miała, być może stąd jej pęd do sukcesu; swoją pracę, aktywność w zawodzie, wszystko zostawiła. Miała tylko potrzebę być najlepszą".

"Każde wielkie nawiedzenie: literatura, sztuka, miłość erotyczna i zarazem metafizyczna, góry czy inne zajęcie uprawiane z samozaparciem, jest afirmacją siebie, jest wielkim egotyzmem, jest śpiewem radości życia twórczego, ale bywa też paliwem do autozniszczenia, jest przyzywaniem śmierci, jako ostatecznego ukojenia w lodowej jaskini, na najwyższej grani".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajny agent

Nie ma szczęścia Conrad do polskich czytelników, ale nie ma również szczęścia do godnej notatki w polskojęzycznej Wikipedii i dlat...

zgłoś błąd zgłoś błąd