Rzeczy utracone. Notatki człowieka posttowarzyskiego

Wydawnictwo: Zwierciadło
6,62 (58 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
12
7
11
6
19
5
6
4
1
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365456625
liczba stron
272
język
polski
dodała
malena

Co łączy muzykę metalową, gry komputerowe, podróże, doświadczenie ojcostwa i świadomość tragizmu bycia w świecie? Literatura na najwyższym poziomie - i postać Łukasza Orbitowskiego. "Rzeczy utracone" to zbiór wpisów z poczytnego internetowego bloga pisarza, mocno zabarwionych codziennością, osobistym doświadczeniem i obserwacją dnia codziennego. Felietony Orbitowskiego momentami są piekielnie...

Co łączy muzykę metalową, gry komputerowe, podróże, doświadczenie ojcostwa i świadomość tragizmu bycia w świecie? Literatura na najwyższym poziomie - i postać Łukasza Orbitowskiego.
"Rzeczy utracone" to zbiór wpisów z poczytnego internetowego bloga pisarza, mocno zabarwionych codziennością, osobistym doświadczeniem i obserwacją dnia codziennego. Felietony Orbitowskiego momentami są piekielnie dowcipne, momentami niebiańsko krzepiące, zawsze melancholijnie mądre i napisane lekko i ze swadą. Jeśli kiedyś zastanawialiście się, czy w Internecie można pisać na najwyższym literackim poziomie, ta książka udzieli Wam na to odpowiedzi.
Spowiedź, która nie jest spowiedzią. Dziennik, który nie jest dziennikiem.
Łukasz Orbitowski - urodził się w 1977 roku w Krakowie. W 2002 roku ukończył filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Debiutował na łamach miesięcznika "Science Fiction". Poza wieloma opowiadaniami napisał mnóstwo felietonów (w tym dla „Przekroju” i „Gazety Wyborczej”) i 13 książek. Był nominowany do prestiżowych nagród: Nagrody Literackiej Gdynia oraz Literackiej Nagrody "Nike". Jest laureatem Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Młoda Polska" 2012 oraz Paszportu "Polityki" 2016. Prowadzi program "Dezerterzy" na antenie TVP Kultura.

 

źródło opisu: Zwierciadło, 2017

źródło okładki: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2003
Arnika | 2017-10-04
Przeczytana: 04 października 2017

Co robi znany pisarz, kiedy nowa powieść jeszcze niegotowa, a trochę gotówki w zasadzie by się przydało? Korzysta z tego, co już ma – i wydaje drukiem swój blog.

Myślę, że Łukasza Orbitowskiego przedstawiać nie trzeba. Kojarzą go i fani fantastyki (w której debiutował), i miłośnicy ciężkiej literatury obyczajowej (za którą dostał Paszport Polityki), i widzowie TVP Kultura (gdzie prowadzi program Dezerterzy), i bywalcy Facebooka (gdzie udziela się na fanpejdżu). Tym razem Orbitowski pokazuje się czytelnikom od strony, którą niektórzy już znają, ale chętnie przyjrzą się jej w nieco odmiennym świetle, a inni chcieliby poznać, ale dotąd jakoś się nie złożyło.

Rzeczy utracone to po prostu zbiór wpisów, które ukazywały się na blogu Orbitowskiego przez ostatnią dekadę. Są, jak sam mówi, nieco podrasowane i przetasowane, ubrane w miękką okładkę, na której sam autor spogląda gdzieś w bok wzrokiem melancholijnym spod odrobinę zmarszczonych brwi. To niejedyny jego wizerunek – jeśli komuś wersja zamyślona nie odpowiada, może popatrzeć na Orbitowskiego wyłaniającego się z mroku (str. 2) lub prawie uśmiechniętego (skrzydełko IV strony okładki). Zapachniało megalomanią? Takie jest pierwsze wrażenie, które nasila się po kilku początkowych tekstach zachęcających do zadania sobie i autorowi pytania: co mnie to obchodzi? Jednak później, wraz z uświadomieniem sobie ogromnego dystansu do świata i samego siebie praktykowanego przez Orbitowskiego, to odczucie słabnie.

Felietony nie są jednolite ani tematycznie, ani stylistycznie. Pisarz trochę bawi się formą i słowem, trochę wspomina, trochę przemyśliwa. Pisze niemal o wszystkim: o swoich nawykach, podróżach pociągami, miejscach, które są lub były dla niego ważne, o poznanych ekscentrykach, kotach, synu, o niektórych aspektach bycia pisarzem, o strachu, artystach, horrorach, książkach i płytach… Pisze filozoficznie i metaforycznie, poważnie i dowcipnie, dosadnie i nie wprost. Nie sposób jednoznacznie określić, jakie te teksty są. Przypominają los szczurów, na których testuje się antydepresanty: „najpierw cię zasmucą, potem rozbawią, a koniec końców zostawią bez żadnej nadziei”.

Zdawać by się mogło, że felietony, które powstawały z potrzeby chwili i duszy, powinny przede wszystkim portretować autora jako człowieka – wyjawiać jego poglądy, postawę życiową, lęki i marzenia. Tymczasem trudno wyłuskać z nich obecnego Orbitowskiego. Głównie za sprawą przemieszanej chronologii – nie są ułożone według dat powstania, ba, nawet tych dat nie mają (poza jednym, ale raczej przez nieuwagę niż celowo). Tak więc trzydziestolatek przeplata się z czterdziestolatkiem, mąż z rozwodnikiem i wędrowiec z osadnikiem. Można spróbować prześledzić losy pisarza i zachodzące w nim zmiany, ale czy rzeczywiście po to powstała ta książka? Dla mnie jest zbiorem opowieści o życiu, o tym, co śmieszy i smuci, a co pobudza do głębszej refleksji. Pokazuje mi raczej inne widzenie świata niż rzeczywistą osobę z krwi i kości.

Rzeczy utracone mogą irytować, mogą nudzić, mogą śmieszyć i zasmucać – ta różnorodność wzbudzanych reakcji jest ich najmocniejszą stroną. Mogą stanowić uzupełnienie do twórczości Orbitowskiego, jak i wstęp do niej. Tak czy inaczej są interesującą lekturą, w której znajdzie się kilka mądrych zdań wartych przemyślenia.

„[…] dziwność otacza nas wszystkich. Warto przyglądać się kolegom, rodzinie, sąsiadowi. Zwykłych człowiek skrywa w sobie szaleństwo i kosmos”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Matematyka jest wszędzie. Rodzinne przygody z matematyką

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, jak to jest, że jako małe dzieci raczej lubimy matematykę, a wraz z biegiem lat u niektórych w nas ten zapał słabni...

zgłoś błąd zgłoś błąd