Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego

Wydawnictwo: Wilk&Król
7,33 (73 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
5
8
25
7
13
6
10
5
3
4
2
3
1
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365089083
liczba stron
528
słowa kluczowe
listy
język
polski
dodał
Mateusz R

Poruszająca historia męskiej miłości, którą rządzą uniwersalne prawa romansu i tragedii. Zapis burzliwego związku w publikowanych po raz pierwszy nieznanych listach. Książka rzucająca nowe światło na postać znanego pisarza.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (496)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 948
Monika | 2017-07-29
Na półkach: Przeczytane

Długo wzbraniałam się przed lekturą tej książki.

Dlaczego?
Iwaszkiewicz jest dla mnie zbyt ważnym pisarzem, żebym chciała czytać tylko o jednym (WAŻNYM, ale jednak tylko jednym) aspekcie składającym się na jego bogatą osobowość. Poza tym czytając wielokrotnie Dzienniki Iwaszkiewicza wiedziałam już, jakim człowiekiem był Jerzy Błeszyński, adresat listów. Adresat...mało powiedziane. Błeszyński był największą, najważniejszą miłością Iwaszkiewicza. Przejmujące są wyznania miłości starzejącego się pisarza do tego młodego człowieka. A sam Błeszyński okazuje się osobą mało ciekawą. Wyrachowany, wykorzystujący zakochanego poetę, mały, mały człowiek. Mały w sensie moralnym, ludzkim.
Bardzo bolesna lektura. Nie oceniam. Nie doczytałam. Nie dałam rady...

książek: 1929
Wojciech Gołębiewski | 2017-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2017

Anna KRÓL - "Wszystko jak chcesz"
o miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego

Anna Król (ur. 1979) wyspecjalizowała się w Iwaszkiewiczu, a ściśle w stwarzaniu jego jednostronnego, pozytywnego wizerunku. I tak jest i tym razem: Iwaszkiewicz zakochany romantyk, a Błeszyński - zimny kalkulator, zdradzający "sponsora" z licznymi kochankami.
W recenzji "Dzieników" pisałem:

".....Wychowany zostałem w atmosferze kultu dla twórczości Iwaszkiewicza i pogardy dla jego osoby. I to moje odczucie przez ponad pół wieku nie uległo zmianie. Dlatego też pisząc kiedyś esej o Kamilu Baczyńskim napisałem: /esej dostępny na wgwg1943/
„Iwaszkiewicz raczej nie doczeka się, ode mnie, osobnego eseju. Otóż w „Dziennikach”, Iwaszkiewicz opisuje swoją wizytę u Błeszyńskiego (zm.1959) w latach pięćdziesiątych. Błeszyński, (nota bene pierwowzór Janka w „Kochankach z Marony”) - prosty robol, umierający na gruźlicę i żona jego, akurat zwolniona z...

książek: 4213
Kaliber48 | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, LGBT

Przeczytałem i nie mogę dojść do siebie. Boli. Gdy Iwaszkiewicz pisał listy do Jerzego Błeszyńskiego - miłości życia, miał tyle samo lat, ile ja mam dzisiaj i gdy czytałem tę intymną korespondencję utożsamiałem się niemal z każdym zdaniem Autora, czułem i przeżywałem Jego emocje, cierpiałem razem z Nim i cieszyłem się, gdy i On się cieszył. Choć zazdrościłem, że spotkał na swojej drodze życia osobę, którą tak pokochał, to byłem wściekły, że dał się tak wykorzystywać przez faceta, prowadzącego podwójną, a nawet potrójną czy poczwórną grę, bo Błeszyński poza tym, że był związany z Iwaszkiewiczem, miał „jeszcze” żonę, kochanki, a także kochanków. Z całej korespondencji, szczególnie tej pisanej na rok przed śmiercią młodzieńca wyłania się obraz bardzo wyrachowanej postaci, pozbawionej jakichkolwiek skrupułów, wykorzystującej cynicznie czystą i ślepą miłość Iwaszkiewicza. W którymś momencie do Iwaszkiewicza dotarło, że postępowanie Błeszyńskiego jest obłudne, czego dał wyraz m.in. w...

książek: 899
Jagoda | 2017-04-13
Przeczytana: 13 kwietnia 2017

Książka mnie rozczuliła. Jest intelektualna, poetycka i ciekawa. Czasami bardzo romantyczna.

książek: 622
Dominika Rygiel | 2017-03-29
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 29 marca 2017

Miłość to jedno z wznioślejszych ludzkich uczuć. To cel niemal sam w sobie, istota naszego istnienia, rzecz niepojęta ludzkim umysłem, racjonalnie niewytłumaczalna. Czasem trzeba o nią zabiegać, czasem spada na człowieka niczym grom z jasnego nieba. Bywa platoniczna, pełna zmysłowości lub nieodwzajemniona. Dla niej nie ma barier czasowych czy ramowych. Obce jej jest pojęcie płci i wieku, status materialny i społeczny. Gdy jej wszystkie skrajności spadają na parę szczęśliwców, których stała się obiektem zainteresowania, z uczucia pięknego, nieskalanego staje się uczuciem pełnym fatalizmu i życiowym przekleństwem, które przekuć można w coś ulotnie pięknego i niezapomnianego.
* * *

Ma sześćdziesiąt lat, żonę i dwie córki. Jest uznanym polskim literatem. Współtworzy grupę literacką Skamander. Rozpoczyna karierę dyplomaty i posła na Sejm PRL. Jego życie zdaje się być ze wszech miar poukładane i emocjonalnie niezachwiane.

Zima 1953. Dom Iwaszkiewiczów na Stawisku. U progu, wraz z...

książek: 870
czytankianki | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 30 marca 2017

Listy Jarosława Iwaszkiewicza do Jerzego Błeszyńskiego czytałam z narastającym współczuciem do pisarza: na stare lata zakochał się jak sztubak i zupełnie stracił głowę. „Podglądamy” człowieka, który troszczy się, cieszy z każdego spotkania, dzieli wrażeniami z wyjazdów. Kiedy trzeba, wspiera duchowo i finansowo, opiekuje się w chorobie. Ale również tęskni, bywa zazdrosny, złości się i drwi z własnej naiwności.

Panowie poznali się w 1953 r., Jarosław był wtedy uznanym literatem i posłem na Sejm PRL, Jerzy – urodziwym dwudziestolatkiem z sąsiedztwa, członkiem delegacji goszczącej na Stawisku. Z inicjatywy Błeszyńskiego nie skończyło się na jednej wizycie, z czasem zawiązała się poważna znajomość, dla Iwaszkiewicza wyjątkowo istotna. W liście z 1958 r. pisał: Jesteś mi wszystkim: kochankiem i bratem, śmiercią, życiem, istnieniem, słabością, siłą… a przede wszystkim siłą, czymś, co podtrzymuje we mnie resztki życia, daje złudzenie młodości, co mi pomaga patrzeć na liście, tęczę,...

książek: 628
Ludi | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane, LGBT, Posiadam
Przeczytana: 24 października 2017

Naprawdę piękny zbiór listów, choć za nic nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że czyta się go jak powieść. Przeciwnie - lektura była dla mnie dość trudna, momentami męcząca ze względu na jednostronność relacji, niewiele faktów, a za to mnóstwo emocji. Listy, szczególnie te pisane za życia Jerzego, są bardzo aluzyjne, przez co czytelnik ma raczej wrażenie zaglądania przez dziurę w parkanie, niż oglądania przedstawienia na oświetlonej scenie. Oczywiście, w mojej głowie pojawiło się całe mnóstwo domysłów i teorii, jednak rzeczywistość nadal jest bardzo niejasna. Nigdy nie dowiemy się, co sprawiło, że ta konkretna relacja między dwojgiem ludzi była tak trudna. Być może właśnie o to chodzi, dzięki tej tajemnicy możemy wciąż czuć się nią zafascynowani. Naprawdę trudno ocenić tu cokolwiek, mając tak szczątkowy wgląd w całość. Bardzo brakowało mi w trakcie lektury korespondencji zwrotnej. Momentami romantyczny charakter listów był dość mocno zacierany przez rodzaj emocjonalnej gorączki i...

książek: 1416
Beata | 2017-05-01
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2017
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

W podstawówce, za czasów "obowiązkowych" ledwo prześlizgnęłam się po książkach Iwaszkiewicza. Teraz chyba przyjdzie czas na nadrobienie zaległości, bo jego styl bardzo przypadł mi do gustu.
Dzięki temu zbiorowi listów poznajemy życie pisarza od innej strony niż ta, pokazywana w podręcznikach. Poznajemy człowieka poszukującego miłości, a potem rzucającego się w nią aż do granic obsesji. Jego listy pisane są niezwykle literacko, nie przekraczając granic dobrego smaku. Początkowo żałowałam, że brakuje w tej książce listów Błeszyńskiego (podobno nie zostały odnalezione i nie wiadomo, czy się zachowały), im bardziej jednak poznawałam naturę tej relacji, przestawałam żałować. Celowo piszę o relacji, a nie łączącym ich uczuciu, bo odniosłam wrażenie, że uczucie było tylko z jednej strony, drugą zaś cechowało zimne wyrachowanie. Rozpaczliwe, pośmiertne listy do Jerzego tylko potwierdziły to wrażenie.
Listy zostały rewelacyjnie opracowane. Poprzedzone są ciekawym wprowadzeniem, pozwalającym...

książek: 1617
Janina | 2017-06-28
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Zbiór listów Jarosława Iwaszkiewicza do Jerzego Błeszyńskiego zredagowany przez Annę Król nie jest jedynie posegregowaną „korespondencją”. Ta proza to intensywna, intymna autobiografia. To powieść pozwalająca czytelnikom obserwować z bardzo bliska wszystkie etapy miłości: od zakochania, poprzez namiętność, tęsknotę, obsesyjne sceny zazdrości, aż po bolesne rozczarowania. Poprzez lekturę listów poznajemy ich autora jako człowieka, pisarza, kochanka, przyjaciela. Zagłębiamy się w opisy jego stanów: rozterek, marzeń o spełnieniu i bliskości, autoironicznych drwin, radości ze spotkań oraz złości i zwątpień.
Książki tej nie nazwałabym lekturą łatwą i przyjemną, aczkolwiek jest to doskonała literatura poruszająca trudne, bolesne sprawy, z którymi każdy człowiek na co dzień zmaga się w samotności.
Czytając listy Iwaszkiewicza trudno jest uniknąć wrażenia, że jako czytelnicy wchodzimy do cudzego domu i zaglądamy w czyjeś intymne życie, ale w taki sposób – w jaki zagląda się w lustro. W...

książek: 197
Karolina | 2018-01-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 stycznia 2018

"Ach, Jureczku, krzywdzimy się i męczymy się nawzajem. Męczmy się dalej - jak kiedyś powiedziałeś."

zobacz kolejne z 486 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

To lato nie jest dla nas zbyt łaskawe. Ciągle tylko pada i pada. Ale czy to nam przeszkadza? No, może trochę… Na deszcz i na niemal każdą inną niedogodność jednak, jak wszem i wobec wiadomo, ratunkiem dobra książka bywa. Przygotujcie zatem literackie zapasy i zaczynamy… 3, 2, 1, weekend!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd