Arnika 
kobieta, Lublin, status: bibliotekarka/Oficjalna recenzentka, dodała: 88 książek i 30 cytatów, ostatnio widziana 15 godzin temu

Oficjalne recenzje

21-01-2019
Oficjalna recenzja

Tim Harris promuje nowoczesny model kształcenia poprzez wykorzystanie nowych technologii, zachęcanie do nieszablonowego myślenia, pobudzanie kreatywności, a przede wszystkim uważne słuchanie dzieci. Według niego wychowawca na miarę dzisiejszych czasów to taki, który potrafi wydobyć z uczniów to, co najlepsze, traktuje ich poważnie i dba o dobre relacje w klasie.

07-01-2019
Oficjalna recenzja

Kwestie dotyczące tego, gdzie zaczyna, a gdzie kończy się człowieczeństwo, nie są niczym nowym w literaturze, ale Martyna Raduchowska przedstawia je w tak zajmujący sposób, że czytelnik nie roztrząsa, czy to już gdzieś kiedyś było.

01-01-2019
Oficjalna recenzja

A.G. Howard zręcznie gra motywami znanymi z klasycznej opowieści Carrolla i fantazyjnymi wizjami Tima Burtona. Jednak nie robi tego odtwórczo. Wszystkie elementy zaczerpnięte z innych dzieł filtruje przez własną wyobraźnię, budując świat magiczny, psychodeliczny i mroczny. Nie spodziewajcie się uroczej krainy rodem z animacji Disneya. „Alyssa i czary” to nie książeczka dla dzieci.

27-12-2018
Oficjalna recenzja

Opowiadania składające się na zbiór „Pierwsze słowo” nie ograniczają się do jednego stylu. Znajdziemy tu kryminalną zagadkę, satyrę, humoreskę, a nawet horror. Mimo że Marta Kisiel przyzwyczaiła nas do humorystycznego fantasy, udowadnia, że równie dobrze radzi sobie w nastrojowych, niepokojących historiach spowitych mgłą. Monotonia w żadnym razie czytelnikowi nie grozi.

10-12-2018
Oficjalna recenzja

Trzeba powiedzieć to otwarcie: większość z nas należy do tej części ludzkiej populacji, która uważa człowieka za cud natury i ostateczne, najdoskonalsze dzieło ewolucji. A teraz pora spojrzeć prawdzie w oczy: jesteśmy w błędzie. Nathan H. Lents, profesor biologii z Nowego Jorku, zagląda w głąb ludzkiego ciała, przygląda się jego strukturze i odkrywa przed nami wszystkie niedociągnięcia oraz wady tego projektu.

Teraz czytam
  • Spektrum
    Spektrum
    Autor:
    Kontynuacja trzymających w napięciu Łez Mai. Technologia rozdarła to miasto na pół. Wydawało się, że ostatnie granice ludzkich możliwości zostały zniesione. W powszechnym użyciu są androidy – prawie d...
    czytelników: 267 | opinie: 32 | ocena: 8,35 (85 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-21 22:25:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:
Seria: Stehlík
 
2019-01-21 12:14:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Oficjalne recenzje LC, Posiadam
Autor:

Coraz powszechniej znaną prawdą jest to, że szkoła zabija w dzieciach kreatywność. Znamy to z własnego doświadczenia – wtłaczanie w schematy myślenia, uczenie według klucza, mechaniczne prowadzenie lekcji, które bardziej przypominają wykłady. My, dorośli, zdajemy sobie z tego sprawę dopiero po latach. A przecież najmilej wspominamy tych belfrów, którzy mieli w sobie iskrę, którą rozpalali w... Coraz powszechniej znaną prawdą jest to, że szkoła zabija w dzieciach kreatywność. Znamy to z własnego doświadczenia – wtłaczanie w schematy myślenia, uczenie według klucza, mechaniczne prowadzenie lekcji, które bardziej przypominają wykłady. My, dorośli, zdajemy sobie z tego sprawę dopiero po latach. A przecież najmilej wspominamy tych belfrów, którzy mieli w sobie iskrę, którą rozpalali w nas zainteresowanie, a czasami nawet pasję. Takim wymarzonym nauczycielem jest książkowy pan Babington.

Pewnego zwyczajnego dnia uczniowie VI klasy w Blue Valley w swojej sali zauważają doprawdy niezwykłe zjawisko. Oto ich nowy wychowawca łapie równowagę na monocyklu, na blacie biurka. Od razu wzbudza w dzieciach sympatię. A umiejętność jazdy na jednokołowcu to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pan Babington ma wiele innych niesamowitych talentów, które uczniowie stopniowo odkrywają podczas wspólnych lekcji. Nudne dotąd zajęcia niespodziewanie przekształcają się w fascynującą przygodę, podczas której dzieci uczą się rzeczy znacznie istotniejszych niż rozwiązywanie matematycznych równań.

Największą zaletą tej powieści jest jej aktualność i mocne zakorzenienie we współczesności. Autor nie próbuje nam wmówić, że obecnie dzieci zachowują się tak samo jak rodzice w ich wieku ani nie ignoruje faktu, że uczniowie są świetnie zorientowani w kwestiach związanych z technologią. Wszyscy młodzi bohaterowie używają smartfonów i internetu, umieją zaprojektować aplikację, a nawet złożyć drona z dostępnych części. Książkowy wychowawca również nie pozostaje ślepy na dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość i dostosowuje stare dobre metody nauczania do nowych czasów.

Harris doskonale orientuje się w dziecięcych słabościach, obawach i marzeniach. Właściwą akcję powieści przeplata osobistymi historiami uczniów przedstawionymi z ich perspektywy. Znajduje miejsce na opowiedzenie o strachu przed pralką z piekła rodem, o rodzicach wprawiających pociechy w permanentne zażenowanie, o pragnieniu pomagania starszemu członkowi rodziny. Choć podejmowane tematy nie są łatwe, autor stara się, by te historie zakończyły się jakimś morałem, który podniesie na duchu oraz złagodzi nieco ich poważny wydźwięk. I to jest ogromna siła literatury dla młodszych czytelników.

Ciekawym wątkiem jest konflikt między konserwatywnym dyrektorem a młodym nauczycielem. Starcie dwóch skrajnych poglądów na edukację odgrywa niemałą rolę. Jasne jest, że autor promuje bardziej nowoczesny model kształcenia poprzez wykorzystanie nowych technologii, zachęcanie do nieszablonowego myślenia, pobudzanie kreatywności, a przede wszystkim uważne słuchanie dzieci. Według niego wychowawca na miarę dzisiejszych czasów to taki, który potrafi wydobyć z uczniów to, co najlepsze, traktuje ich poważnie i dba o dobre relacje w klasie.

Tim Harris to nazwisko w Polsce jeszcze nieznane. „Pan Babington i jego niezwykła klasa” jest pierwszą jego przetłumaczoną książką. Oby nie ostatnią. Powieść ma najlepsze cechy literatury dziecięcej: przystępny język, charakterystyczne, zapadające w pamięć postacie, wartką akcję, przemycony mimochodem morał oraz bohaterów, którzy uczą się przez doświadczenie. Warto podsunąć ją nie tylko dzieciakom.

pokaż więcej

 
2019-01-21 11:33:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Obyczajowe/psychologiczne, Polecone
 
2019-01-07 18:37:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Oficjalne recenzje LC, Posiadam
Cykl: Czarne Światła (tom 1)

Kiedy mowa o powszechnej robotyzacji i dominacji sztucznej inteligencji, myślisz pewnie o odległej przyszłości – za jakieś 50 czy 70 lat. A gdyby tak ktoś powiedział ci, że to zaczyna się już teraz? Martyna Raduchowska nieco przyśpieszyła oba te procesy, wsparła je drastycznymi zmianami klimatycznymi i zbudowała świat, w którym ludzie wspomagają funkcjonowanie organizmu elektronicznymi... Kiedy mowa o powszechnej robotyzacji i dominacji sztucznej inteligencji, myślisz pewnie o odległej przyszłości – za jakieś 50 czy 70 lat. A gdyby tak ktoś powiedział ci, że to zaczyna się już teraz? Martyna Raduchowska nieco przyśpieszyła oba te procesy, wsparła je drastycznymi zmianami klimatycznymi i zbudowała świat, w którym ludzie wspomagają funkcjonowanie organizmu elektronicznymi wszczepami, a nad ich bezpieczeństwem czuwa bardziej zaawansowana wersja Jarvisa wspierana przez armię androidów. Witaj w 2037 roku.

Trzy lata wcześniej wybuchł Bunt, który uzmysłowił ludziom, jakim zagrożeniem mogą być wyrywające się spod kontroli nowsze generacje androidów, a porucznik Jared Quinn stracił najbliższych współpracowników i sam omal nie zginął. Odratowany dzięki najnowszym osiągnięciom techniki pomału wraca do normalności. Wydaje się, że jest na dobrej drodze, zwłaszcza gdy po mieście zaczyna grasować morderca nieuchwytny dla Systemu, co zmusza policję do zastosowania tradycyjnych metod śledczych. Quinn otrzymuje szansę nie tylko na rozwikłanie zagadki, ale także na rozliczenie się z własną przeszłością.

Świat „Łez Mai” jest zdominowany przez błyskawiczny rozwój technologii. Mikrowszczepy usprawniające pracę organizmu, zastępowanie wadliwych organów biosyntetycznymi, wszechobecne systemy zarządzające mieszkaniami, pojazdami, drony pilnujące porządku i bezpieczeństwa mieszkańców… A wszystko to w klimacie wiecznie deszczowej jesieni. Autorka nie rzuca czytelnika w sam środek akcji, ale stopniowo wprowadza w wykreowane uniwersum, zgrabnie wplatając w fabułę opisy powieściowej rzeczywistości. Dzięki temu nie ma się poczucia zagubienia i niezrozumienia praw rządzących światem przedstawionym. Czytelnik łagodnie zanurza się w ten mikrokosmos, z każdą stroną zyskując nowe informacje uzupełniające jego obraz. Raduchowska stworzyła spójną i wiarygodną wizję przyszłości, opierając ją na najnowszych osiągnięciach techniki oraz prognozowanych kierunkach rozwoju.

W tej świetnie skonstruowanej rzeczywistości występują równie dobrze napisane postaci. Główny bohater, porucznik Quinn, zmaga się z syndromem stresu pourazowego oraz stara się odnaleźć w nowych realiach pracy w policji. Dręczy go poczucie winy za śmierć podwładnych podczas Buntu i pragnienie wymierzenia kary zdrajcy odpowiedzialnemu za jego wybuch. Ponadto próbuje pogodzić się z technologią, która uratowała mu życie. Jego wewnętrzne rozterki i przemyślenia są całkiem przekonujące i dobrze umotywowane psychologicznie. Bohaterowie drugoplanowi, choć zajmują znacznie mniej miejsca, są wyraziści i dają się lubić. Odróżniają się od siebie na tyle, że łatwo ich zapamiętać.

Osią akcji są morderstwa i prowadzone w ich sprawie śledztwo. Mimo że autorka formalnie nie wychodzi poza gatunkowe ramy kryminału, nie ogranicza się do przedstawienia procesu rozwiązywania zagadki. Sporo miejsca poświęca introspekcjom, elementom obyczajowym, tajemnicom korporacyjnym i wojskowym. Książka znacząco na tym zyskuje. Wprawdzie przebieg dochodzenia jest niezwykle ciekawy, zwłaszcza w tych momentach, gdy bohaterowie korzystają z zaawansowanych technicznie udogodnień, jednak najbardziej interesujące są fragmenty, w których Quinn zderza się z odmiennymi poglądami na temat statusu androidów lub musi skonfrontować swoje przekonania z ujawnionymi faktami. Kwestie dotyczące tego, gdzie zaczyna, a gdzie kończy się człowieczeństwo, nie są niczym nowym w literaturze, ale Raduchowska przedstawia je w tak zajmujący sposób, że czytelnik nie roztrząsa, czy to już gdzieś kiedyś było.

„Łzy Mai” kończą się intrygującym cliffhangerem, zasadniczy problem fabularny pozostawiając nierozwiązanym. Mało tego, informacja przekazana porucznikowi na ostatniej stronie stanowi zaskakujący zwrot w śledztwie. Nie pozostaje zatem nic innego, tylko jak najszybciej sięgnąć po drugi tom cyklu, mając nadzieję, że rzuci on nieco światła na tę zawikłaną sprawę.

pokaż więcej

 
2019-01-05 20:43:25
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Polecone
Autor:
 
2019-01-05 20:41:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Polecone
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 1)
 
2019-01-05 20:40:03
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Polecone
Seria: Galeria
 
2019-01-05 20:38:43
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Polecone
 
2019-01-05 12:21:05
Dodała do serwisu książkę: Fałszywy Pieśniarz
Cykl: Szamanka od umarlaków (tom 3)
 
2019-01-03 16:53:27
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
Cykl: Czarne Światła (tom 2)
 
2019-01-02 22:56:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Oficjalne recenzje LC, Posiadam
Autor:
Cykl: Alyssa z innej krainy (tom 1)

Alyssa Gardner nie jest zwykłą nastolatką. Pochodzi z osławionego rodu Liddellów, na który jej przodkini ściągnęła klątwę swoimi wybrykami w Krainie Czarów (co zainspirowało Lewisa Carrolla do napisania powieści). Dziewczyna musi teraz zmagać się ze skutkami przekleństwa i złośliwościami ze strony znajomych ze szkoły. W zasadzie już do tego przywykła i udaje się jej wieść w miarę... Alyssa Gardner nie jest zwykłą nastolatką. Pochodzi z osławionego rodu Liddellów, na który jej przodkini ściągnęła klątwę swoimi wybrykami w Krainie Czarów (co zainspirowało Lewisa Carrolla do napisania powieści). Dziewczyna musi teraz zmagać się ze skutkami przekleństwa i złośliwościami ze strony znajomych ze szkoły. W zasadzie już do tego przywykła i udaje się jej wieść w miarę ustabilizowane i spokojne życie. Do dnia, kiedy dwie informacje wywracają jej świat do góry nogami. Uzbrojona w zaczytany egzemplarz „Alicji w Krainie Czarów”, garść notatek na marginesach, wachlarz, rękawiczki i spinkę do włosów Alyssa wskakuje do króliczej nory, by naprawić błędy swej prapraprababki i tym samym wyzwolić rodzinę spod działania klątwy.

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, co działo się w Krainie Czarów po wizycie Alicji albo co wy byście zrobili na jej miejscu, ta książka powinna was zainteresować. A.G. Howard zręcznie gra motywami znanymi z klasycznej opowieści Carrolla i fantazyjnymi wizjami Tima Burtona. Jednak nie robi tego odtwórczo. Wszystkie elementy zaczerpnięte z innych dzieł filtruje przez własną wyobraźnię, budując świat magiczny, psychodeliczny i mroczny. Nie spodziewajcie się uroczej krainy rodem z animacji Disneya. „Alyssa i czary” to nie książeczka dla dzieci. Bohaterka po wkroczeniu do magicznej krainy musi zmierzyć się z niebezpieczeństwami realnie zagrażającymi jej życiu oraz z oczekiwaniami mieszkańców spodziewających się, że potomkini Alicji przywróci zburzony ład. W drodze towarzyszą jej postacie osobliwe i groteskowe, czasami wręcz przerażające.

Właśnie kreacja świata przedstawionego to największy atut tej książki. Barwne i bardzo plastyczne opisy silnie działają na wyobraźnię, wywołując sugestywne wizje miejsc akcji – psychodelicznie kolorowych, koszmarnie mrocznych, groteskowo karykaturalnych, pozornie ciepłych i przytulnych. W tej krainie nic nie jest takie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. Za jaskrawymi barwami i wróżkowym blaskiem kryją się bowiem upiorne sekrety. A mimo to nie sposób oderwać się od lektury – tak jak trudno odwrócić wzrok od makabrycznych gotyckich filmów Guillerma del Toro i Luki Guadagniniego.

Na tym zachwycającym tle trójka głównych postaci wypada jednak dość blado. Ale Alyssa i tak jest jedną z najbardziej interesujących bohaterek, z jakimi się zetknęłam. Choć introwertyczna, nie stroni od ekstrawaganckich strojów i fryzur, tworzy nietypowe obrazy z owadów. Bywa irytująco niezdecydowana, momentami udaje damę w opałach, ale podczas pobytu w Krainie Czarów dojrzewa, odkrywa swoją prawdziwą naturę i uczy się ją akceptować.

Jej tajemniczy przewodnik, netherling Morpheus, to osobnik nieprzewidywalny, porywczy, egoistyczny i kłamliwy, a przy tym charyzmatyczny i pociągający. Trudno odgadnąć jego prawdziwe motywy, nieustannie bowiem snuje intrygi, w które wplątuje wszystkich naokoło. Wzbudza przy tym skrajne i niejednoznaczne emocje. Natomiast Jeb, przyjaciel głównej bohaterki, to klasyczny rycerz w lśniącej zbroi. Do bólu idealny, pozbawiony wad, a przez to literacko nudny. Jednak fabuła znacząco zyskałaby, gdyby autorka darowała sobie ogrywanie tego wyświechtanego schematu powieściowego. Trójkąty już nam się chyba przejadły. Ale to jedyny zarzut, jaki mam do tej powieści.

A.G. Howard stworzyła fascynujący świat i świetnie go opisała. Jej bohaterowie w większości dają się lubić, akcja toczy się dynamicznie, a fabuła wciąga. Warto zajrzeć do tej wersji Krainy Czarów i pozwolić się oczarować fantazyjnym opisom, ekscentrycznym postaciom drugoplanowym oraz klimatowi z pogranicza baśni i koszmaru. Ja będę czekać na kontynuację.

pokaż więcej

 
2018-12-29 16:12:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Lit. współczesna światowa
 
2018-12-27 23:57:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Oficjalne recenzje LC, Posiadam
Autor:

Marta Kisiel to nazwisko zacne i dość dobrze znane fanom polskiej fantastyki. Pisarka podbiła serca czytelników cyklem „Dożywocie”, uwiodła powieściami „Nomen omen” i „Toń”. Jednak mało kto ma świadomość, że debiutowała nie historią Lichotki, ale na łamach „Fahrenheita” opowiadaniem o literackich istotach nadprzyrodzonych poszukujących nowego zatrudnienia. Niniejszy zbiór jedenastu krótkich... Marta Kisiel to nazwisko zacne i dość dobrze znane fanom polskiej fantastyki. Pisarka podbiła serca czytelników cyklem „Dożywocie”, uwiodła powieściami „Nomen omen” i „Toń”. Jednak mało kto ma świadomość, że debiutowała nie historią Lichotki, ale na łamach „Fahrenheita” opowiadaniem o literackich istotach nadprzyrodzonych poszukujących nowego zatrudnienia. Niniejszy zbiór jedenastu krótkich form pokazuje, że Kisiel umie odnaleźć się nie tylko w powieści.

Opowiadania składające się na zbiór „Pierwsze słowo” trudno jednoznacznie sklasyfikować. „Ałtorka” nie ogranicza się do jednego stylu – z lubością wręcz lawiruje między gatunkami. Znajdziemy tu zatem kryminalną zagadkę, satyrę, humoreskę, a nawet horror. Mimo że Kisiel przyzwyczaiła nas do humorystycznego fantasy, udowadnia, że równie dobrze radzi sobie w nastrojowych, niepokojących historiach spowitych mgłą, w której czają się upiory, wizje i złowieszcze szepty. Niektóre opowieści wywołują niekontrolowane wybuchy śmiechu, inne zimny dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa. Monotonia w żadnym razie czytelnikowi nie grozi.

Tom otwiera opowiadanie, którym „ałtorka” debiutowała. „Rozmowa dyskwalifikacyjna” w krzywym zwierciadle ukazuje zasady rządzące rynkiem pracy, absurdy, które dotykają również postacie z literatury fantasy. W podobnie żartobliwym tonie utrzymane są „Nawiedziny”, w których Kisiel z premedytacją zwodzi oczekiwania czytelnika na manowce i ostrzem zjadliwej ironii rozprawia się z utartymi schematami gatunkowymi. Przekonajcie się, czy faktycznie wiecie wszystko o nawiedzonych domach… Gratką dla fanów spadku Konrada Romańczuka są dwa opowiadania, których akcja rozgrywa się w Lichotce – „Dożywocie” (pierwowzór cyklu) i „Szaławiła” stanowiąca niejako epilog tej historii. Z humorystycznej części zbioru moje serce podbiło „W zamku tej nocy...” cudownie ironicznie zdroworozsądkowo rozmontowujące topos Polski jako Winkelrieda narodów. To jest, proszę państwa, „Kordian” na miarę naszych czasów!

Obok dowcipnych opowiastek znalazły się rzeczy poważniejsze i mroczniejsze. „Katábasis” przefiltrowuje znany mit o Demeter i Korze przez cierpienie i desperację matki, która zrobi wszystko, by odzyskać utracone dziecko. Na przeciwległym biegunie stoi zaś tytułowe „Pierwsze słowo” przytłaczające smutkiem, nienawiścią do siebie i świata oraz niegasnącą miłością matki, która nieświadomie ściągnęła przekleństwo na swojego syna. Poruszające tym bardziej, że jako jedyne w zbiorze jest napisane w narracji pierwszoosobowej. Najbardziej mroczne jest „Miasto motyli i mgły”. Kisiel kreuje ponury, surowy świat, w którym potwory czają się między cegłami muru, razem z mgłą wpełzają do domów, atakują z najmniej spodziewanej strony. Zakończenie niczego właściwie nie wyjaśnia, ucina historię w kulminacyjnym punkcie, pozostawiając masę pytań i spory niedosyt. Ten całkiem intrygujący zabieg „ałtorka” zastosowała też w „Jadeicie”. Pozostaje mieć nadzieję, że te dwa opowiadania to szkice do obszerniejszych form.

Choć utwory zebrane w niniejszym zbiorze wydają się zupełnie różne – gatunkowo, stylistycznie, klimatycznie – to jest coś, co je łączy. Przenikający je cień śmierci, raz wyraźniejszy, raz odleglejszy, ale niezmiennie obecny. Kisiel opisuje ją z przymrużeniem oka i zupełnie na serio. Traktuje jako pretekst do rozważań o wartości życia bądź punkt wyjścia akcji. Ukazuje jej dwie twarze: bezdusznego kata i wybawicielki. W tych opowiadaniach śmierć jest bowiem nieodłącznym elementem życia bohaterów.

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, co trzeba mieć w głowie, żeby pisać tak jak „ałtorka”, sięgnijcie po „Pierwsze słowo”. Pozwólcie wieść się krętymi, a niekiedy i wyboistymi ścieżkami Kisielowej imaginacji. Uchylcie drzwi do niezbadanych krain, zanurzcie się w wielowymiarowe światy i sprawdźcie, co mieszka obok uroczych dożywotników.

pokaż więcej

 
2018-12-21 20:05:41
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Lit. współczesna polska
 
2018-12-16 17:28:37
Dodała do serwisu książkę: Kluseczka
Autor:
 
Moja biblioteczka
1889 137 984
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (74)

Ulubieni autorzy (10)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (109)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd