Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W rytmie passady

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,52 (116 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
22
8
18
7
19
6
11
5
9
4
5
3
2
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365676993
liczba stron
392
słowa kluczowe
New Adult
język
polski
dodała
Anna Dąbrowska

Julita, uczennica warszawskiego liceum, w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. Żyje w cieniu wydarzenia z przeszłości, które nie pozwala jej zachowywać się tak jak klasowe koleżanki. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc przełamać strach. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć w konkursie kizomby. ...

Julita, uczennica warszawskiego liceum, w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. Żyje w cieniu wydarzenia z przeszłości, które nie pozwala jej zachowywać się tak jak klasowe koleżanki. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc przełamać strach. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć w konkursie kizomby.



Marcel jest tancerzem i instruktorem, który zaraża swoją pasją innych w szkole tańców latynoamerykańskich. Jego życie ulega całkowitej przemianie, kiedy dowiaduje się o chorobie matki. Światełkiem w tunelu okazuje się konkurs tańca, w którym mężczyzna postanawia wystartować. Wygraną chciałby przeznaczyć na pomoc matce.



Dwoje obcych sobie ludzi zaczyna łączyć jedno pragnienie, chociaż każde z nich postrzega zwycięstwo w zupełnie innym wymiarze. Wydaje się, że Julitę i Marcela dzieli przepaść, której nie można pokonać, a jednak…



W tańcu i miłości wszystko może się zdarzyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zysk i S-KA

źródło okładki: Wydawnictwo Zysk i S-KA

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 330
White | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com

Anna Dąbrowska to polska pisarka, której dzieła planowałam poznać już jakiś czas temu, jednak jak zawsze moje plany spaliło na panewce. Jednak szczęście się do mnie wreszcie uśmiechnęło i pocztą przybyła do mnie piękna, świeżutka i zachwycająca "passada". Powiem tak, zakochałam się od samego patrzenia na okładkę. Jest piękna, przemyślana i naprawdę warta uwagi. Już po zobaczeniu jej na własne oczy wiedziałam, że będzie to niezapomniana książka i się nie pomyliłam!


"Miłość jest niedorzeczna i przez to niepowtarzalna."





"W rytmie passady" to powieść która została napisana z dwóch różnych perspektyw. Z jednej strony pewny siebie Marcel, a z drugiej zagubiona i niepewna Julita. Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, i która bardzo przypadła mi do gustu to fakt, że historia przedstawia momenty życia z dwóch różnych perspektyw. Każda z nich jest inna, każdej towarzyszą inne uczucia i przemyślenia. Dwie osoby patrzą na to samo, a czują i widzą zupełnie inne rzeczy! Bardzo mi się spodobało to, że autorka w swojej powieści przedstawiła to w tak naturalny i realistyczny sposób. W ten sposób również zostało przedstawione uczucie rodzące się miedzy naszymi bohaterami, którzy na pierwszy rzut oka wydają się całkiem inni, jednak podczas czytania poznajemy ich wnętrze, które mimo zewnętrznych różnic, są dwoma połówkami serca, które połączone razem obdarowują nas wspaniałą, emocjonującą historią dla każdego czytelnika, nie zważając na wiek.



"Czułam zapach ciała Marcela, które pachniało mydłem kwiatowym, a ciepło skóry już nie parzyło. Przestało sprawiać ból. Możliwe, że tylko na chwilę. Możliwe, że przy kolejnym dotknięciu jego dłoni znowu poczuję, jakby oblewał mnie żrący kwas, ale… Warto cierpieć cały dzień dla takiej chwili jak ta, w której się znalazłam."



Nikt nie jest idealny, a jeżeli jest to, kłaniam się tej osobie do stóp. I w tej powieści, ku mojej niezmiernej radości, bohaterowie nie są ideałami stąpającymi po kuli ziemskiej. Julita to osiemnastolatka, która skrzywdzona przez życie boi się ludzi i wszystkiego co ją otacza. Marcel za to jest przystojnym, pełnym pasji do tańca, młodym mężczyzną. Mimo, że bohaterowie nie są idealni to i tak ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Sama Julita, na początku tak irytowała mnie swoim zachowaniem, że myślałam, iż mnie jasny piorun trafi. Marcel z kolei wydawał mi się mnichem (wiem że to dziwne), jednak on pod chodził do Julity z takim spokojem i tyle razy, że dla mnie to lekka przesada. Normalnemu człowiekowi, już w połowie puściły by nerwy. A mnie puściły one na samym starcie. Później dopiero odkrywamy dlaczego nasza bohaterka zachowywała się tak nienormalnie i dziwnie. To sprawiło, przynajmniej w moim przypadku, że zaczęłam rozumieć naszą Julitę. Mimo tej irytacji, którą musiałam przeżyć na samym starcie, czym dalej szłam, tym bardziej byłam zadowolona z całokształtu powieści.


"Coś w niej było, tylko jeszcze nie wiedziałem co takiego. Była niedostępna, zadziorna, seksowna i piękna. Zwłaszcza, kiedy jej blond włosy opadały miękko na policzek, a ona nieświadoma swojej atrakcyjności uciekała wzrokiem poza zasięg męskiego spojrzenia. Wbijała go w deski podłogi, sądząc, że nikt nie zauważył jej zmieszania. Czar pryskał, kiedy do jej oczu napływały łzy, dłonie oblepiała lepka i chłodna warstwa potu (…)."




Kolejną rzeczą, na którą zwróciłam dosyć dużą uwagę, to brak wątków pobocznych. Nie było ich prawie wcale, jednak nie zniszczyło to powieści, bo w tym wypadku mogłam całą sobą skupić się na historii naszych zwariowanych bohaterów. Mimo tego, że postaci na początku mnie irytowali, to i tak zapałałam do nich sympatią. Robili postępy w życiu, odkrywali swoje talenty, stawiali stabilne kroki i zaczynali naprawdę "dorastać". Pokazywali, że dadzą radę, że mimo przeciwności losu i kłód rzucanych pod nogi pokonają wszystko i pozostaną razem. To właśnie ten zapał do zmiany, który oboje wykazali, przekonał mnie do całej powieści. To on zmienił moje zdanie na temat całokształtu. Wszystko jest świetnie wymyślone i dopracowane, nic po zakończeniu powieści nie stawia nas w martwym punkcie. Pomimo tych kilku wad, powieść jest godna uwagi czytelnika, ponieważ potrafi wywołać emocje, bohaterowie mają głębię i swoje osobiste, przyciągające cechy charakteru, a najbardziej widoczną jest irytacja ;). Szczerze przyznam, że zapałałam uwielbieniem do "passaday" i jej bohaterów.



"Spoczęłam w próżni, utknęłam w niej, bo tak było wygodniej i łatwiej. A gdy przychodziła pomocna dłoń, zaczynałam nienawidzić siebie za obecny stan życia, za to, że wciąż poddawałam się bez walki. Uciekałam daleko. Płakałam w samotności i marzyłam skrycie o innym życiu, ale nie potrafiłam czegoś zmienić w tymczasowym. Tkwiłam w błędnym kole. Dopiero teraz poczułam, że mój pokój nie miał drzwi, był klatką, a ja musiałam wyjść, by nie udusić się we własnych myślach, którym brakowało świeżości i tlenu."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niech będzie wola twoja

"Niech bedzie wola twoja" to całkiem fajny thriller,choć zupełnie inny od dotychczasowych książek Chattama.Jest to powieść w której tematem...

zgłoś błąd zgłoś błąd