Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Weronika postanawia umrzeć

Wydawnictwo: Drzewo Babel
6,22 (18850 ocen i 1165 opinii) Zobacz oceny
10
931
9
1 758
8
1 830
7
4 627
6
3 578
5
2 871
4
994
3
1 309
2
350
1
602
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Veronika decide morrer
data wydania
ISBN
8390423081
liczba stron
224
język
polski

Inne wydania

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że...

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że szukając łatwych rozwiązań, jej życie stało się mdłe, jak potrawa bez przypraw, pozbawione ziarna szaleństwa. A gdzie szukać szaleństwa, jeśli nie w domu wariatów, pośród tych, którzy obdarzeni nim zostali w nadmiarze? Weronika uczy się na nowo życia, poznaje siebie samą, zmartchwywstaje. Weronika chce żyć inaczej...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Drzewo Babel, 2000

pokaż więcej

książek: 172
MajinFox | 2012-01-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2012

Książki: "Alchemik" i "Weronika postanawia umrzeć" pojawiły się w domu w tym samym czasie. Zacząłem czytać lepszą według ogółu, chociaż tematyka bardziej mi pasowała w drugiej powieści. Całe szczęście, że zmusiłem się ją zacząć.

Weronika postanawia umrzeć, bo każdy jej dzień nie różnił się od poprzedniego. Zażyła solidną porcję tabletek nasennych, ponieważ inne metody samobójstwa mogłyby sprawić przykrość jej rodzicom. Żadnej krwi - romantyczna śmierć. Jednak coś się nie udaje i zostaje odratowana. Szybko przetransportowują ją do szpitala psychiatrycznego, jednak lekarze ostrzegają, że przeżyje tam tylko tydzień, ponieważ serce nie wytrzymało takiej dawki tabletek. Główna bohaterka zaczyna spotykać "wariatów" i zastanawiać się nad swoim losem.

Każdy czytający książkę prawdopodobnie domyślał się, jak to się skończy. Ja byłem lekko zaskoczony, bo po autorze spodziewałbym się czegoś bardziej religijno-mistycznego. A tu takie zakończenie, które nie dość, że z każdej strony jest wyjaśnione, to jeszcze do zaakceptowania!

Jednak sam główny wątek, jest niemal identyczny do tego z "Alchemika". Znowu pojawiają się pytania, co do spełniania swoich najskrytszych marzeń, zahacza mocno o religię. Są sceny, gdzie dusza wariatki wylatuje z ciała i obserwuje otoczenie. I są na swój sposób, jakoś tłumaczone. Niekoniecznie te tłumaczenia przypadły mi do gustu, ale cała fabuła, w którą wplątane są te wątki, rzeczywiście zmienia całkowicie moje podejście. Da się to czytać, a nawet sprawia przyjemność poznawanie nowych postaci i ich tajemnic.

Paulo zaczął używać bardziej wyrazistych, wymownych zdań. Czyta się płynnie i nie odczuwa się przemęczenia materiałem. Brak tutaj jakichś większych wymuszeń ze strony autora do zadumy, tak jak w przypadku "Alchemika". Co śmieszniejsze, uważam, że w całej "Weronice..." zawarte jest jakieś 70% nauk z "Alchemika", których tam nie cierpiałem. Tutaj, albo uważam je za dobre, albo nie zwracam uwagi. Jednak można sprzedać dwa razy to samo, ale wydając historyjkę sprawniej skonstruowaną.

Coelho napisał chyba najbardziej przystępną scenę seksu, jaką czytałem. Do tej pory, w innych książkach, wszystkie były nudne, pozbawione jakiejś werwy. Czasem zastanawiałem się, czy autorzy danych książek rzeczywiście robili czynności podobne do tych opisywanych w swoich powieściach. Coelho rozpisał się na kilka stron ze sceną masturbacji głównej bohaterki i muszę przyznać, że jest mocno pikantna (nie aż tak, jak te tanie historyjki z porno serwisów), ale też przyjemnie się czyta. Wszystko jest na eleganckim poziomie, gdzie można się czerwienić, ale jeszcze nie chichotać.

Cały wczorajszy dzień myślałem, jak ocenić jeszcze tę książkę. I wiele więcej nie ma do napisania, bo jest bardzo dobra. Wszystko najgorsze z "Alchemika" poszło won. I nawet cieszę się, że miałem okazję przezwyciężyć ten wstręt, bo Coelho okazał się naprawdę bardzo porządnym autorem. Miałem obawy, że to może tylko jedna taka perełka w jego twórczości. Ale już z tego samego źródła dowiedziałem się, że "Zwycięzca jest sam", jest jeszcze lepsza niż "Weronika...". Wierzę na słowo i chętnie sprawdzę, jak ta została napisana.


Opinia po dwóch latach:

Jestem trochę zszokowany swoją entuzjastyczną opinią. Książka jest ok, ale tak pochlebna ocena jest wynikiem tego, że poprzednia czytana jego powieść jest tak mdła i oczywista, że wystarczyło napisać przepis kulinarny, by mówić o rozwijającym się autorze.

Zaskoczeniem było dla mnie również pojawienie się akurat tej pozycji w "1001 książek, które musisz przeczytać". Żaden "Alchemik", żadne "Pierdy", a właśnie Weronika. Gdybym miał wybrać, którąkolwiek pozycję napisaną przez Coelho (a czytałem tylko cztery), to również wybrałbym tydzień z samobójczynią. Nie jest to historia wybitna, bo kojarzy mi się multum historii w ten sposób opisanych. Jednak jeżeli ktoś ma zamiar przeczytać po raz pierwszy wypociny "boskiego" Coelho, to powinien "Weronikę" postanowić przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misery

Moim zdaniem to jedna z lepszych książek Kinga. Dlaczego? Ponieważ takie Annie Wilkes chodzą po tym świecie i są zdolne do wszystkiego tego co King w...

zgłoś błąd zgłoś błąd