Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielki Mistrz

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Trylogia Czarnego Maga (tom 3)
Wydawnictwo: Galeria Książki
7,74 (9662 ocen i 613 opinii) Zobacz oceny
10
1 450
9
1 862
8
2 230
7
2 364
6
932
5
523
4
133
3
120
2
28
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Black Magician Trilogy: The High Lord
data wydania
ISBN
9788392579625
liczba stron
718
język
polski

Sonea wiele nauczyła się w Gildii Magów. W ciągu ostatniego roku Regin dał jej spokój, a pozostali nowicjusze zaczęli traktować ją z niechętnym szacunkiem. Dziewczyna nie może jednak zapomnieć tego, co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani też ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii obserwuje czujnie Gildię. W miarę jak Akkarin ujawnia coraz więcej swojej wiedzy, Sonea...

Sonea wiele nauczyła się w Gildii Magów. W ciągu ostatniego roku Regin dał jej spokój, a pozostali nowicjusze zaczęli traktować ją z niechętnym szacunkiem. Dziewczyna nie może jednak zapomnieć tego, co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani też ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii obserwuje czujnie Gildię.
W miarę jak Akkarin ujawnia coraz więcej swojej wiedzy, Sonea przestaje być pewna, komu ufać ani czego bać się najbardziej. Czy prawda może być aż tak przerażająca, jak przedstawia ją Wielki Mistrz? A może jest to podstęp, mający skłonić ją do uczestnictwa w jego mrocznych praktykach?

 

źródło opisu: Galeria Książki, 2008, okładka

źródło okładki: http://galeriaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 859
Valanthe | 2015-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 listopada 2015

"Wielki Mistrz" to ostatnia część Trylogii Czarnego Maga, napisanej przez Trudi Canavan. W poprzednich częściach poznaliśmy młodą maginię o wdzięcznym imieniu - Sonea. Dziewczyna podczas zamieszek w mieście rzuciła w maga kamieniem i odkryła, że sama ma moc. Biorąc pod uwagę, że wywodziła się z nizin społecznych, a dokładnie slumsów - bała się tego, co ją spotka. Unikała Gildii Magów, która chciała zabrać ją z ulic. Po wielu przygodach, ucieczkach z pomocą organizacji przestępczej - Złodziei, młoda dziewczyna o mały włos nie zniszczyła miasta i została wydana magom. Zgodnie z tradycją magii uczono dzieci z talentem, które wywodziły się z zamożnych Domów. Pojawienie się dziewczyny z biedoty nie spotkało się z aprobatą wszystkich. Sonea zaczęła być dręczona przez inne osoby z grupy. W związku z tym, że w pierwszej książce stała się świadkiem strasznego wydarzenia, które było powiązane z Mistrzem Gildii - trafiła ona pod jego opiekę. Rzuciła wyzwanie prowodyrowi grupy dręczących i zwyciężyła. W trzecim i ostatnim tomie trylogii obserwujemy dalsze losy młodej magini. Obecnie pozostawiona w spokoju obserwuje jak świat wokół niej zaczyna się walić.

Po wydarzeniach pierwszego i drugiego tomu powoli zaczynamy modlić się o ciekawy zwrot akcji lub wyrwanie się ze schematów. Rozglądamy się za powiewem świeżości i trzymamy kciuki w nadziei, że Canavan tym razem pokaże na co ją stać. Autorka jak w poprzednich książkach postanawia nie zawieść i nakarmić nas papką tak prostą jak tok myślenia głównej bohaterki. Tradycyjnie w momencie zasygnalizowania pojawienia się nowego wątku już wiemy jak się on zakończy. Postać Akkarina jest do bólu przewidywalna. Dodatkowo Canavan złapała drzemiący w tym bohaterze potencjał, obejrzała i cisnęła nim prosto o ścianę. Pozostała z niego emocjonalna kluska, której historia powinna wzbudzić współczucie w czytelniku, a jedyne co daje to odczucie poirytowania. Sama fabuła rozwija się o wiele szybciej niż w przypadku kolejnych części. Pojawia się nieco akcji i książka staje się bardziej dynamiczna. Widać, że po dwóch prostych bajeczkach w dwóch tomach, autorka próbuje wykrzesać coś więcej z zaplanowanych wątków. Niestety, potyka się o własne nogi, rozwija wątki bez większego znaczenia dla całości i wprowadza postacie, których rola nigdy nie zostaje wyjaśniona.
Wielu zapewne zapiszczy z radości, bowiem pojawiają się sceny walki. Zwykle kojarzone z czymś ekscytującym oraz wartym przeczytania - u Canavan przypominając pojedynek na arenie opisany w drugim tomie. Magowie stoją i turowo wymieniają między sobą uderzenia. Oczywiście nie zapominajmy o obowiązkowej przemowie, ewentualnie dialogu nawet z głęboką raną w piersiach. Na sam koniec książki mamy wrażenie, że pisarka postanawia zabić masowo wielu bohaterów, bo nie ma pomysłu jak rozegrać wszystko dalej. Kwestię w jaki sposób zakończyła życie istotnej postaci - pominę. To trzeba przeczytać samemu. Nie wiadomo, czy należy się śmiać, płakać, a może złapać książkę i trzasnąć komuś przez głowę. Powieść kończy się w sposób sugerujący, że przyniesiono topór i nagle postanowiono ją zakończyć w tym miejscu. Wszystkie wątki kończą się prawie jednocześnie. Zakończenie jest zasugerowane dużo wcześniej i nie jest zaskakujące. W epilogu, aby mieć o czym pisać w kolejnych książkach, autorka miota w nas takim schematem, że trafienie zwala nas z nóg. I nie chcemy się podnieść, bo boimy się oberwania kolejnym.

Książka będzie dobra dla osób nie oczekujących za wiele. Chcących sobie usiąść, wypić kawę i przeczytać coś do poduszki. Schematycznego, niewymagającego i przynoszącego nieco prostej radości. Wiele czytelników może koszmarnie zawieść zakończenie, jednak przez kilkaset stron można spokojnie cieszyć się rzucanymi nam schematami napisanymi lekko i bez dodawania od siebie skomplikowanych wątków pobocznych. Szukając czegoś ambitniejszego lub pokazującego najmocniejsze podejście do fantasy - najlepiej omijać Canavan. Trylogia Czarnego Maga to bajeczka, która w trzecim tomie zostaje doprawiona wątkami romantycznymi, odrobiną topornie napisanej walki i śmiercią bohaterów pobocznych, która nas nie porusza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mowa ciała w pracy

Tytuł może być błędny, ale też i pomocny. Dlaczego błędny? Mowa ciała nie ogranicza się do miejsca pracy. To nie tak, że w pracy komunikujemy się całk...

zgłoś błąd zgłoś błąd