2017: Wojna z Rosją

Tłumaczenie: Jarosław Kot
Wydawnictwo: Rebis
6,29 (184 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
20
7
44
6
58
5
31
4
10
3
3
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
2017: The War with Russia
data wydania
ISBN
9788380620834
liczba stron
448
słowa kluczowe
political fiction
język
polski
dodał
emindflow

Przerażający scenariusz wydarzeń w Europie – generał NATO ostrzega! Najlepsza książka o konflikcie supermocarstw od czasu Polowania na Czerwony Październik Toma Clancy’ego. Cieszcie się tą barwną lekturą. I bardzo się bójcie – to rzeczywiście może się wydarzyć w ten sposób. - Robert Fox, „Evening Standard” Lektura obowiązkowa. (...) Ostrzeżenia Shirreffa – pod pozorem literackiej fikcji – są...

Przerażający scenariusz wydarzeń w Europie – generał NATO ostrzega!
Najlepsza książka o konflikcie supermocarstw od czasu Polowania na Czerwony Październik Toma Clancy’ego. Cieszcie się tą barwną lekturą. I bardzo się bójcie – to rzeczywiście może się wydarzyć w ten sposób.
- Robert Fox, „Evening Standard”
Lektura obowiązkowa. (...) Ostrzeżenia Shirreffa – pod pozorem literackiej fikcji – są dobrze uzasadnione.
-generał Wesley K. Clark, Siły Lądowe Stanów Zjednoczonych, były dowódca Sojuszniczych Sił Zbrojnych NATO w Europie
Powieść 2017: Wojna z Rosją jest wizją bardzo bliskiej przyszłości, która może się spełnić, jeśli nie zrozumiemy zagrożeń stwarzanych przez obecnego prezydenta Rosji.

Napisana przez oficera do niedawna zajmującego wysokie stanowiska w hierarchii NATO i oparta na przebiegu gier wojennych prowadzonych przez natowskie sztaby, pokazuje, jak zaniechanie pewnych działań może doprowadzić do kolejnej wojny w Europie.

Prognozy Richarda Shirreffa:
– Rosja zaatakuje kraje bałtyckie w 2017 roku.
– Używając szantażu nuklearnego, powstrzyma państwa zachodnie przed interwencją.
– Wiara Zachodu w broń jądrową jako gwarancję pokoju okaże się kosztowną iluzją.
– Wahanie NATO doprowadzi nieomal do katastrofy, a pełna mobilizacja sił Sojuszu nastąpi dopiero w ostatniej chwili, gdy alternatywą będzie zupełna klęska.
– Demokratyczny porządek świata zachodniego, ustanowiony po drugiej wojnie światowej i powszechnie uważany za coś trwałego, zostanie zagrożony.

Jak stwierdził Lew Trocki: „Możesz nie interesować się wojną, ale wojna interesuje się tobą”.

 

źródło opisu: https://www.rebis.com.pl/pl/book-2017-wojna-z-rosj...(?)

źródło okładki: https://www.rebis.com.pl/pl/book-2017-wojna-z-rosj...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3711
żabot | 2017-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2017

Jak na debiut literacki to całkiem nieźle :D Jak widać, pisać każdy może, tylko dlaczego zaraz to reklamować jako niesamowitą rewelację? Na okładce mamy krzyczące ostrzeżenie: „Przerażający scenariusz wydarzeń w Europie – generał NATO ostrzega!” mające uwiarygodnić tekst. Przeczytałem i zastanawiam się, w czym ten scenariusz jest przerażający. Oczywiście poza faktem, że każdy scenariusz wojenny, który jest bliski ziszczenia jest przerażający. Nie trzeba być jednak generałem NATO, żeby móc logicznie myśleć i wiedzieć, że mocarstwowe aspiracje Rosji Putina sięgają co najmniej odbudowy państwa w granicach byłego ZSRR. Tu pan generał niczego nadzwyczajnego nie wymyślił. To, że Rosja jest zainteresowana odzyskaniem dawnych republik na terenie Europy jest oczywiste od wielu lat a po aneksji Krymu jest wręcz oczywiste. Czy ziści się to, a przede wszystkim w jaki sposób, jest oczywiście dyskusyjne. Na pewno w strukturach NATO jest to jeden z rozważanych scenariuszy i nic w tym dziwnego. To, że jedność NATO może być mocno zachwiana w sytuacji skrajnie kryzysowej też nie jest niczym odkrywczym, nie trzeba mieć do tego generalskich gwiazdek. Rosja była, jest i będzie zainteresowana rozbijaniem integralności tak NATO, jak i UE, co widać co chwila. Wydawało mi się jednak, że autor skupi się przede wszystkim własnie na tej stronie scenariusza, czyli na thrillerze politycznym, na political fiction (na razie), tymczasem w drugiej części książki porzucił gabinety polityków i strategów a zaczął pisać zwykłe, sensacyjne powieścidło z jednym głównym bohaterem. W jednej recenzji ktoś przyrównał „Wojnę z Rosją” do „Czerwonego Sztormu” Clancy’ego. Hm… pan generał musi jeszcze duuuużo się nauczyć, żeby Clancy’emu dorównać. Postaci w „Wojnie z Rosją” są bardzo papierowe, sztampowe. Coś, co miało kolosalny potencjał na doskonałą powieść, zostało totalnie zaprzepaszczone. Oto Rosja dokonuje agresji na państwa bałtyckie, ale… w książce praktycznie tej agresji nie widać poza pierwszymi atakami. Mamy więc zbombardowanie portu w Rydze i atak na wojskowe lotnisko. I to wszystko! A gdzie inwazja lądowa? Gdzie sytuacja cywilów, gdzie terror pierwszych dni okupacji, do którego musiało przecież dojść? Tego w książce nie uświadczy. Dowiemy się tylko, że Pribałtika zostaje zajęta i szlus. W międzyczasie tworzą się partyzanckie oddziały tzw. leśnych ludzi złożone w dużej mierze z żołnierzy rozbitych jednostek. Ruch oporu jakoby narasta, ale w jaki sposób, co się dzieje, w książce nie uświadczy. Być może autor był pod wielkim wrażeniem opowieści swoich przyjaciół o ruchu oporu m.in. Łotyszy bezpośrednio po drugiej wojnie światowej, ale pan generał chyba zapomniał, że od lat pięćdziesiątych trochę czasu minęło i przy obecnych możliwościach technologicznych zwalczanie partyzantki w lasach to nie to samo, co ponad pół wieku temu, to znaczy - jest po prostu prostsze. Tymczasem mamy tu silny oddział ukrywający się w jakoby od dawna zamaskowanym bunkrze, o którym absolutnie nikt nic nie wie. Bunkrze doskonale wyposażonym, jakby specjalnie przygotowanym na tę okazję.Kiedy oddział (połączony z niedobitkami żołnierzy angielskich, którzy uczestniczyli w natowskiej misji szkoleniowej) zostaje w końcu wykryty i musi salwować się ucieczką, bez większych trudności przedostaje się na Litwę a potem do Obwodu Kaliningradzkiego. Zaiste Rambo to neptek, bo praktycznie nie sprawia im to żadnego kłopotu. Jak to robią jest pewnie ściśle strzeżoną tajemnicą NATO ;D
Niedoróbek logicznych w książce nie brakuje. A przynajmniej absurdów sytuacyjnych. Już w pierwszym rozdziale mamy ciekawy przypadek. Łotwa, w kawiarni siedzi grupa żołnierzy amerykańskich, którzy są na misji szkoleniowej i przyuczają Łotyszy do obsługi pewnych rodzajów broni. Przysiada się do nich jakiś Ukrainiec z koleżanką i nawiązują z nimi rozmowę w doskonałym angielskim. Ukrainiec okazuje się Rosjaninem, majorem ze Specnazu, ale Amerykanie oczywiście niczego nie podejrzewają. Jakże by mogło być inaczej :D. No i już w pierwszych zdaniach rozmowy okazują się totalnymi debilami, bo obcej osobie zdradzają dokładnie gdzie stacjonują, co robią i w jakich konkretnie typach broni szkolą Łotyszy. Czyżby Amerykanie wysyłali do Europy samych palantów? Przekładając na warunki cywilne tę scenę można by to przyrównać do sytuacji, gdybym w knajpie obcej osobie po kilku minutach podał numer konta bankowego, daty urodzenia członków rodziny i jeszcze PIN do karty kredytowej.
Kawałek dalej mamy kolejną absurdalną sytuację. Grupa „leśnych ludzi” bazuje w tajnym bunkrze w lesie. Jeden z głównych bohaterów książki, brytyjski kapitan, siedzi zamaskowany na warcie zawinięty w poncho. O świcie kończy się jego warta. I co tenże doskonały wartownik robi? Kończy po prostu wartę i schodzi ze stanowiska!!! Nie ma nawet krótkiego zdania, żeby ktoś go zmienił! I taką brednię pisze generał NATO? Absurdalne. Jakby dobrze poszukać, można by znaleźć jeszcze parę innych sytuacji, gdzie logika i prawdopodobieństwo ewidentnie należy do fikcji literackiej.
Nie jest prawdą (co również przeczytałem w jednej z recenzji), że książka jest przeładowana militarnymi szczegółami technicznymi. W porównaniu z thrillerami Clancy’ego jest tego wyjątkowo ubogo. Tyle, że owe detale techniczne pojawiają się w dziwacznych sytuacjach w samym tekście, zamiast w przypisach. Oto major Specnazu szykuje pułapkę na zwiadowców w bazie rakietowej i rozsyłając swoich ludzi na pozycje mówi, jaką broń mają zabrać. Wymienia przy tym pełne nazwy techniczne broni (szkoda, że nie podaje numerów katalogowych i seryjnych :D), a czasem te nazwy są dosyć długie i najeżone akronimami. Absurd. Zresztą takie wstawki techniczne dotyczą nie tylko uzbrojenia. Oto mamy zamieszki w Rydze, angielski kapitan chcąc sfotografować prawdopodobnego prowodyra wyciąga… aparat Canon 750D DSLR. O matko z córko ;-) A nie sensowniej było by napisać, że po prostu wyciąga cyfrową lustrzankę Canona? Ma tu znaczenie konkretny model? Chyba nie.
Być może można mi zarzucić czepianie się szczególików, ale wydaje mi się, że tego typu książki wręcz opierają się na detalach i jakiekolwiek błędy czy nielogiczności po prostu psują dramatycznie lekturę.
Koniec powieści również rozczarowuje. Komandosi wraz „leśnymi ludźmi” zajmują bazę wyrzutni „Iskander” i … po wojnie :D Szast, prast. Putin nie ma rozterek, nie ma żadnej nerwówki na Kremlu, nie ma już zakulisowych gierek. Kawaleria przybyła w blasku chwały i zakończyła wojnę. Pribałtika odzyskuje niepodległość, Rosja Obwód kaliningradzki a Putin w „niewyjaśnionych” okolicznościach ginie w katastrofie śmigłowca. Jakby autorowi zabrakło koncepcji i chciał czym prędzej zakończyć książkę. Ileż niewykorzystanych wątków!
Ot, dobre czytadło jako przerywnik w poważniejszych lekturach, albo na zabicie czasu podczas podróży. Największe wrażenie w książce wywarła na mnie… przedmowa i wstęp ;-) . Reszta zdecydowanie gorsza :D

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy

Takie czasy. Ludziom trzeba z kopa i po oczach, bo inaczej nie zrozumieją... chociaż może i tak nie zrozumieją... bo trzeba by pomyśleć, a to nie jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd