Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Crème de la Kreml. 172 opowieści o Rosji

Wydawnictwo: Agora SA
7,23 (149 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
44
7
50
6
27
5
6
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823336
liczba stron
456
słowa kluczowe
literatura polska, Rosja
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
zuszka

Co robi rosyjski spadochroniarz, gdy szczęśliwie wyląduje na polu bitwy? Chwyta za kałacha i rusza w bój? Ależ skąd. On sika. Dlaczego? Czytając tę książkę dowiesz się nie tylko tego. Zrozumiesz, dlaczego Rosja jest jedynym krajem na świecie, który nigdy nie palił kotów na stosach za ,,diabelstwo", i w którym przejeżdża się na czerwonym świetle, a na zielonym stoi. No i jedynym, w którym...

Co robi rosyjski spadochroniarz, gdy szczęśliwie wyląduje na polu bitwy? Chwyta za kałacha i rusza w bój? Ależ skąd. On sika. Dlaczego?
Czytając tę książkę dowiesz się nie tylko tego. Zrozumiesz, dlaczego Rosja jest jedynym krajem na świecie, który nigdy nie palił kotów na stosach za ,,diabelstwo", i w którym przejeżdża się na czerwonym świetle, a na zielonym stoi. No i jedynym, w którym duchowni święcą wodę w wodociągach, zaś Gerard Depardieu jest w stanie przejść na abstynencję. Przynajmniej czasowo.
Wacław Radziwinowicz, wydalony niedawno z Rosji wieloletni korespondent ,,Gazety Wyborczej", opisuje współczesnych Rosjan z talentem i wnikliwością godną Gogola, Tołstoja i Sołżenicyna. Pokazuje naród, który podziwiamy, gdy pisze np. o zbuntowanych przeciw Putinowi dziewczynach z Pussy Riot. Albo o Natalii Gorbaniewskiej, która w 1968 r. na placu Czerwonym protestowała przeciw najazdowi ZSRR na Czechosłowację.
Opisuje też jednak państwo, którego się boimy, bo nie szuka przepadających bez wieści samotnych ludzi i nazywa ich "przebiśniegami" - od topniejącego śniegu, spod którego wiosną wyłaniają się ich ciała. I maluje świat, w którym przeglądają się także nasze własne, polskie szaleństwa i obsesje - choćby wówczas, gdy czytamy, jak to rosyjski senator odkrywa, że w słynnym moskiewskim Teatrze na Tagance ,,w spektaklach propaguje się przemoc, homoseksualizm, samobójstwo" w sztuce, która nawet jeszcze nie powstała.
Trzy lata po świetnym ,,Gogolu w czasach Google'a" Wacław Radziwinowicz zaprasza na kolejną

 

źródło opisu: http://www.agora.pl/

źródło okładki: http://www.agora.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (574)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2342
ZaaQazany | 2016-05-03
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'16
Przeczytana: 03 maja 2016

Kilogram szynki w 172 plasterkach.

Czy to dobrze, czy to źle? Jeżeli mamy wyrób dobrej jakości, to te 172 plasterki o zbliżonej jakości sprawiają przyjemność. A w przypadku 172 felietonów, gdzie regularnie powtarza się kilka wątków - czuje się przesyt. Zaletą pozycji jest właśnie krótka forma literacka. Daje to możliwość uniknięcia skonsumowania wyrobu w 2-3 kęsach lecz pozwala uzyskać skupienie na delektowaniu się przez dłuższy okres czasu, rozpamiętując smak poszczególnych plasterków, jednak nieco jednorodnych w smaku. Również przesyt poczułem delektując się tłem emocjonalnym książki. Prześmiewczy, ironiczny, wydawałoby się na początku że z nutą dobroduszności, a jednak nie, na języku pozostaje posmak goryczy.

Jednak Rosja nadal pozostaje dla Polaków krajem ważnym. Nie ważne, czy czujemy emocje pozytywne bądź negatywne, zawsze są mocne. Powoduje to zazwyczaj u mnie niepokój, gdy sięgam po kolejne pozycje traktujące o wschodnim niedźwiedziu. Po przeczytaniu książki...

książek: 1708
Wojciech Gołębiewski | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2016

Kilka dni temu recenzowałem Radziwinowicza "Soczi. Igrzyska Putina", no i do autora się przekonałem, o czym świadczy osiem gwiazdek. Jak zaznaczono w podtytule dostaliśmy 172 felietony, które stanowią niejednorodną kupę. Czytam, czasem się uśmiechnę, lecz potrzebę podzielenia się z Państwem odczuwam dopiero przy szóstym pt "Suchy zakon" (s. 47 - wg e-booka):
"...Car ustanowił, że chłop w takiej knajpie może pić aż do momentu, kiedy przepije wszystko i z całego przyodziewku zostanie mu tylko krzyżyk na prawosławnej piersi. Wprowadził też prawo, zgodnie z którym babie próbującej zabrać męża z knajpy, zanim ten dojdzie do stadium krzyżyka, groziło obcięcie ręki..."

Szczęśliwie do Polski to prawo nie doszło, bo ile mielibyśmy kalek. Dwa felietony dalej mamy do czego prowadzą idiotyczne przemianowania; w tym przypadku symbolu zwycięstwa nad armią niemiecką – Stalingradu na Wołgograd. I teraz sześć razy do roku ...

książek: 875
zuszka | 2016-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rosja
Przeczytana: 31 lipca 2016

172 opowieści o Rosji. Różnorodna tematyka króciutkich opowiastek na temat tego kraju. Trochę historii, trochę polityki, trochę codziennego życia zwykłych i niezwykłych mieszkańców Rosji. Trudno by znaleźć temat, którego autor nie poruszył.
Obnażenie prawdziwego oblicza tego kraju i życia jego mieszkańców nie nastraja optymistycznie - czytanie tej książkI wprawiło mnie w raczej dołujący nastrój.....
Podziwiam ogromną wiedzę Wacława Radziwinowicza na temat tego kraju. Choć jego opowiadania o Rosji są krótkie, to jednak charakteryzuje je niesamowita wnikliwość.

książek: 677
Jonasz | 2016-08-10
Na półkach: Przeczytane, Reportaz
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

Zbior felietonow – korespoendencji z Rosji, publikowanych w Gazecie Wyborczej przez Waclawa Radzinowicza, w latach 2014-15. Z przyczyn oczywistych autor skupia sie na licznych patologiach i smiesznosciach zycia w Rosji. Szkoda, ze tak niewiele znajdujemy, poza mimochodem niekiedy wskazywanych, pozytywow, ktore jak sie spodziewam, tez musza miec miejsce w tak olbrzymim i roznorodnym kraju.(perwszy naprawde zyczliwy felieton o przyjaznym obliczy Moskwy, dopiero na 604 stronie e-booka,)
Ksiazke nalezy czytac uwaznie i rozwaznie, by nie popasc w rusofobiczny rechot. Latwo moze ona trafic w ludowe zapotrzebowanie, ze “My Polacy, to narod wspanialy i europejski, podczas gdy “ruskie” to “azjatyckie glupki”. Cel ksiazki jest inny, pokazuje on co z wielkim, i skad innad kulturalnym krajem, staje sie gdy cala wladze (wlaczajac to srodki masowego pzrekazu i trybunaly) odda sie w rece populistycznych politykow. Podobne historie mozna by napisac o Polcce “dobrej zmiany”. Mam nadzieje, ze nie...

książek: 225
Dusia | 2016-04-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 06 kwietnia 2016

Tę książkę czytałam w drodze do pracy, w wolnej chwili, prawie jak poezję - nie na jeden raz, ale po kawałku.
Nie byłam nigdy w Rosji, chciałam się dowiedzieć czegoś od człowieka, który zna ten kraj - i dowiedziałam się. Opowieści śmieszno straszne z naciskiem na straszne. Książka napisana jest przyjaźnie, chętnie wrócę do niektórych artykułów.

książek: 288
Andrzej | 2017-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

"I śmieszno i straszno", można by rzec po przeczytaniu ponad 150 mini reportaży z życia współczesnej Rosji. Zbiór felietonów czy krótkich tekstów obarczony jest jednak od początku poważnym błędem. Nie da się (przynajmniej ja nie potrafię) na raz zjeść takiego tortu bez poczucia przesytu. To co ratuje „Creme de la Kreml” to dobre, znakomite wręcz pióro Radziwinowicza. I brak politycznego zaangażowania co w przypadku dziennikarza Gazety Wyborczej jest niewyobrażalne.

Konwencja przypomina mi trochę anegdotki naszego Wiecha o Warszawie. Opowiedziane z poczuciem humoru i wyczuciem absurdy bawią czytelnika w Polsce. Dla mieszkńca Rosji zabawne nie są. Jest to w jakimś stopniu książka nieaktualna. I nie z tego powodu, że w Rosji nagle zrobiło się bezpieczniej i normalniej (tego akurat nie wiem), ale dlatego, że na tzw. Zachodzie nagle zrobiło się niebezpieczniej i nienormalniej. A brak wyraźnego tła dla tego typu historii nie pozwala im w pełni wybrzmieć.

Koniec końców książkę polecam...

książek: 26
egonolsen | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2016

Bardzo dobra książka dla tych, którzy z Rosją swoją przygodę zaczynają. Autor w krótkich felietonach tworzy obraz Matuszki daleki od tego, co można zobaczyć w RTR, czy Russia Today. Pokazuje jak zaczynali swe fortuny wszyscy oligarchowie, dlaczego w Rosji jak mało gdzie indziej aktualne jest powiedzenie 'łaska pańska na pstrym koniu jeździ' i jak bardzo cały aparat państwowy jest skupiony na zachowaniu status quo w trosce o swoje apanaże i możliwość nieskrępowanego przyjmowania łapówek. Oprócz kulisów szczytów władzy wartością tej książki jest przedstawienie codziennego życia w Rosji, jego absurdów i absolutnych głupot czynionych w imię utrzymania wizerunku Matuszki Rossiji i 'prawilnej' polityki historycznej. Jednak często autorzy pomysłów osiągają efekt całkowicie różny od zamierzonego. Miało być dobrze, wyszło jak zwykle - myślę że ten bon mot może być spokojnie mottem opowieści w tej książce. Szkoda wielka że autora za poglądy z Rosji wydalono i niestety nie będzie już więcej...

książek: 297
Łukasz | 2016-05-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2016

Rosyjska dusza zawarta na 451 kartach tej wyjątkowej książki. Autor w mistrzowski sposób opisuje rosyjskie standardy, których za nic świecie nie jesteśmy w stanie pojąć. Pozostaje nam jedynie pojechać do Rosji, co dla wielu może okazać się niewykonalne (po przeczytaniu tej książki również strachliwe) lub też sięgnąć po najnowszą książkę Wacława Radziwinowicza. Odwaga autora jest godna najwyższego szacunku! oto, reporter z Polski odważa się pisać prawdę o zakutym w demonach komunizmu Kraju Rad. Pisać w sposób bezkompromisowy i przede wszystkim prawdziwy. Radziwinowicza cechuje przede wszystkim brak własnej oceny rozwoju wypadków w Rosji, co daje mu przewagę choćby nad innym tuzem, znawczynią Rosji Krystyną Kurczab-Redlich. Jeśli chcecie państwo ujrzeć obraz prawdziwej, bezkompromisowej Rosji MUSICIE sięgnąć po tą pozycję.

książek: 205
Nozomi | 2016-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2016

Nie dało się tego czytać. Już po dwudziestej opowieści o rozlicznych sposobach, na które rosyjscy politycy gnębią obywateli, miałam dosyć. Żadnych pozytywów, sama krytyka. Cóż, pewnie tak wygląda prawda o polityce w tym kraju, ale dla równowagi przydałoby się trochę wątków o zwykłych ludziach, którzy robią swoje na przekór tym wrednym rządzącym. Tego zabrakło.

książek: 925
lotosu_kwiat | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2016

Rosja i wschód to mój ulubiony kierunek literackich poszukiwań. Eseje czytało mi się bardzo szybko. Spojrzenie autora - korespondenta wydalonego z Rosji nie zawsze jest przychylne. Dawniej czytałam więcej książek o Rosji pisanych w duchu pozytywnego wydźwięku, wręcz zachwytu - tutaj jest bardziej gorzko, choć nie zawsze. Esej esejowi nierówny - są lepsze i gorsze, jednak muszę przyznać, książka wciągnęła mnie na dobre. Znalazłam sporo ciekawostek, sporo absurdów i wiele ludzkich dramatów. Dla miłośników kotów - są rozdziały o rosyjskich ,,koszkach" z ich perspektywy Rosja napewno jest jednym z ciekawszych miejsc do życia:) Sporo treści poświęconej zostało polityce i tutaj nie było już tak wesoło, konflikt z Ukrainą czy władza Putina to z pewnością bardziej przerażające fragmenty książki.

zobacz kolejne z 564 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd