Crème de la Kreml. 172 opowieści o Rosji

Wydawnictwo: Agora SA
7,11 (180 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
16
8
48
7
60
6
32
5
6
4
2
3
2
2
0
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823336
liczba stron
456
słowa kluczowe
literatura polska, Rosja
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
zuszka

Co robi rosyjski spadochroniarz, gdy szczęśliwie wyląduje na polu bitwy? Chwyta za kałacha i rusza w bój? Ależ skąd. On sika. Dlaczego? Czytając tę książkę dowiesz się nie tylko tego. Zrozumiesz, dlaczego Rosja jest jedynym krajem na świecie, który nigdy nie palił kotów na stosach za ,,diabelstwo", i w którym przejeżdża się na czerwonym świetle, a na zielonym stoi. No i jedynym, w którym...

Co robi rosyjski spadochroniarz, gdy szczęśliwie wyląduje na polu bitwy? Chwyta za kałacha i rusza w bój? Ależ skąd. On sika. Dlaczego?
Czytając tę książkę dowiesz się nie tylko tego. Zrozumiesz, dlaczego Rosja jest jedynym krajem na świecie, który nigdy nie palił kotów na stosach za ,,diabelstwo", i w którym przejeżdża się na czerwonym świetle, a na zielonym stoi. No i jedynym, w którym duchowni święcą wodę w wodociągach, zaś Gerard Depardieu jest w stanie przejść na abstynencję. Przynajmniej czasowo.
Wacław Radziwinowicz, wydalony niedawno z Rosji wieloletni korespondent ,,Gazety Wyborczej", opisuje współczesnych Rosjan z talentem i wnikliwością godną Gogola, Tołstoja i Sołżenicyna. Pokazuje naród, który podziwiamy, gdy pisze np. o zbuntowanych przeciw Putinowi dziewczynach z Pussy Riot. Albo o Natalii Gorbaniewskiej, która w 1968 r. na placu Czerwonym protestowała przeciw najazdowi ZSRR na Czechosłowację.
Opisuje też jednak państwo, którego się boimy, bo nie szuka przepadających bez wieści samotnych ludzi i nazywa ich "przebiśniegami" - od topniejącego śniegu, spod którego wiosną wyłaniają się ich ciała. I maluje świat, w którym przeglądają się także nasze własne, polskie szaleństwa i obsesje - choćby wówczas, gdy czytamy, jak to rosyjski senator odkrywa, że w słynnym moskiewskim Teatrze na Tagance ,,w spektaklach propaguje się przemoc, homoseksualizm, samobójstwo" w sztuce, która nawet jeszcze nie powstała.
Trzy lata po świetnym ,,Gogolu w czasach Google'a" Wacław Radziwinowicz zaprasza na kolejną

 

źródło opisu: http://www.agora.pl/

źródło okładki: http://www.agora.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (641)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3160
ZaaQazany | 2016-05-03
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'16
Przeczytana: 03 maja 2016

Kilogram szynki w 172 plasterkach.

Czy to dobrze, czy to źle? Jeżeli mamy wyrób dobrej jakości, to te 172 plasterki o zbliżonej jakości sprawiają przyjemność. A w przypadku 172 felietonów, gdzie regularnie powtarza się kilka wątków - czuje się przesyt. Zaletą pozycji jest właśnie krótka forma literacka. Daje to możliwość uniknięcia skonsumowania wyrobu w 2-3 kęsach lecz pozwala uzyskać skupienie na delektowaniu się przez dłuższy okres czasu, rozpamiętując smak poszczególnych plasterków, jednak nieco jednorodnych w smaku. Również przesyt poczułem delektując się tłem emocjonalnym książki. Prześmiewczy, ironiczny, wydawałoby się na początku że z nutą dobroduszności, a jednak nie, na języku pozostaje posmak goryczy.

Jednak Rosja nadal pozostaje dla Polaków krajem ważnym. Nie ważne, czy czujemy emocje pozytywne bądź negatywne, zawsze są mocne. Powoduje to zazwyczaj u mnie niepokój, gdy sięgam po kolejne pozycje traktujące o wschodnim niedźwiedziu. Po przeczytaniu książki...

książek: 2026
Wojciech Gołębiewski | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2016

Kilka dni temu recenzowałem Radziwinowicza "Soczi. Igrzyska Putina", no i do autora się przekonałem, o czym świadczy osiem gwiazdek. Jak zaznaczono w podtytule dostaliśmy 172 felietony, które stanowią niejednorodną kupę. Czytam, czasem się uśmiechnę, lecz potrzebę podzielenia się z Państwem odczuwam dopiero przy szóstym pt "Suchy zakon" (s. 47 - wg e-booka):
"...Car ustanowił, że chłop w takiej knajpie może pić aż do momentu, kiedy przepije wszystko i z całego przyodziewku zostanie mu tylko krzyżyk na prawosławnej piersi. Wprowadził też prawo, zgodnie z którym babie próbującej zabrać męża z knajpy, zanim ten dojdzie do stadium krzyżyka, groziło obcięcie ręki..."

Szczęśliwie do Polski to prawo nie doszło, bo ile mielibyśmy kalek. Dwa felietony dalej mamy do czego prowadzą idiotyczne przemianowania; w tym przypadku symbolu zwycięstwa nad armią niemiecką – Stalingradu na Wołgograd. I teraz sześć razy do roku ...

książek: 1006
zuszka | 2016-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rosja
Przeczytana: 31 lipca 2016

172 opowieści o Rosji. Różnorodna tematyka króciutkich opowiastek na temat tego kraju. Trochę historii, trochę polityki, trochę codziennego życia zwykłych i niezwykłych mieszkańców Rosji. Trudno by znaleźć temat, którego autor nie poruszył.
Obnażenie prawdziwego oblicza tego kraju i życia jego mieszkańców nie nastraja optymistycznie - czytanie tej książkI wprawiło mnie w raczej dołujący nastrój.....
Podziwiam ogromną wiedzę Wacława Radziwinowicza na temat tego kraju. Choć jego opowiadania o Rosji są krótkie, to jednak charakteryzuje je niesamowita wnikliwość.

książek: 250
Nozomi | 2016-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2016

Nie dało się tego czytać. Już po dwudziestej opowieści o rozlicznych sposobach, na które rosyjscy politycy gnębią obywateli, miałam dosyć. Żadnych pozytywów, sama krytyka. Cóż, pewnie tak wygląda prawda o polityce w tym kraju, ale dla równowagi przydałoby się trochę wątków o zwykłych ludziach, którzy robią swoje na przekór tym wrednym rządzącym. Tego zabrakło.

książek: 705
Jonasz | 2016-08-10
Na półkach: Przeczytane, Reportaz
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

Zbior felietonow – korespoendencji z Rosji, publikowanych w Gazecie Wyborczej przez Waclawa Radzinowicza, w latach 2014-15. Z przyczyn oczywistych autor skupia sie na licznych patologiach i smiesznosciach zycia w Rosji. Szkoda, ze tak niewiele znajdujemy, poza mimochodem niekiedy wskazywanych, pozytywow, ktore jak sie spodziewam, tez musza miec miejsce w tak olbrzymim i roznorodnym kraju.(perwszy naprawde zyczliwy felieton o przyjaznym obliczy Moskwy, dopiero na 604 stronie e-booka,)
Ksiazke nalezy czytac uwaznie i rozwaznie, by nie popasc w rusofobiczny rechot. Latwo moze ona trafic w ludowe zapotrzebowanie, ze “My Polacy, to narod wspanialy i europejski, podczas gdy “ruskie” to “azjatyckie glupki”. Cel ksiazki jest inny, pokazuje on co z wielkim, i skad innad kulturalnym krajem, staje sie gdy cala wladze (wlaczajac to srodki masowego pzrekazu i trybunaly) odda sie w rece populistycznych politykow. Podobne historie mozna by napisac o Polcce “dobrej zmiany”. Mam nadzieje, ze nie...

książek: 252
Dusia | 2016-04-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 06 kwietnia 2016

Tę książkę czytałam w drodze do pracy, w wolnej chwili, prawie jak poezję - nie na jeden raz, ale po kawałku.
Nie byłam nigdy w Rosji, chciałam się dowiedzieć czegoś od człowieka, który zna ten kraj - i dowiedziałam się. Opowieści śmieszno straszne z naciskiem na straszne. Książka napisana jest przyjaźnie, chętnie wrócę do niektórych artykułów.

książek: 334
Andrzej | 2017-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

"I śmieszno i straszno", można by rzec po przeczytaniu ponad 150 mini reportaży z życia współczesnej Rosji. Zbiór felietonów czy krótkich tekstów obarczony jest jednak od początku poważnym błędem. Nie da się (przynajmniej ja nie potrafię) na raz zjeść takiego tortu bez poczucia przesytu. To co ratuje „Creme de la Kreml” to dobre, znakomite wręcz pióro Radziwinowicza. I brak politycznego zaangażowania co w przypadku dziennikarza Gazety Wyborczej jest niewyobrażalne.

Konwencja przypomina mi trochę anegdotki naszego Wiecha o Warszawie. Opowiedziane z poczuciem humoru i wyczuciem absurdy bawią czytelnika w Polsce. Dla mieszkńca Rosji zabawne nie są. Jest to w jakimś stopniu książka nieaktualna. I nie z tego powodu, że w Rosji nagle zrobiło się bezpieczniej i normalniej (tego akurat nie wiem), ale dlatego, że na tzw. Zachodzie nagle zrobiło się niebezpieczniej i nienormalniej. A brak wyraźnego tła dla tego typu historii nie pozwala im w pełni wybrzmieć.

Koniec końców książkę polecam...

książek: 760
Kashka | 2018-05-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2018

I straszno i smieszno.
Absurd goni absurd.
Byłobyby może i zabawnie, gdyby nie fakt, że to wszystko dzieje się tak blisko mojego domu.
A jest straszniej, bo podobne, nazwijmy to enigmatycznie, absurdy odnajduję w aktualnych zdarzeniach na naszym rodzimym podwórku.

książek: 131
matram | 2018-02-16
Na półkach: Ebooki, Przeczytane

„Crème de la Kreml” jest zbiorem 174 felietonów publikowanych wcześniej w Gazecie Wyborczej między 2014 a 2015 rokiem. Autor porusza w swoich „rosyjskich anegdotach” bardzo zróżnicowaną tematykę – przeczytamy o życiu codziennym, obyczajach, zwyczajach, sztuce, historii i polityce i o polityce i o… polityce. Niestety dla mnie było tego tematu zbyt wiele. Rozumiem, że Putin jest integralną częścią Rosji, ale ileż można o nim czytać. W zasadzie w większości opowieści pojawiał się prędzej czy później w takim czy innym kontekście.

Po książkę sięgnęłam ponieważ Rosja fascynuje mnie i ciekawi już od dawna. Zawsze chętnie czytam powieści rosyjskich pisarzy lub traktujące o tym kraju. Tym razem jednak – patrząc ogólnie na całość książki – jestem trochę rozczarowana. Piszę „trochę”, gdyż pomimo licznych bawiących i zaskakujących ciekawostek ukazujących absurdy rządzące krajem sąsiada, miałam przesyt felietonów dotyczących stricte polityki. Przytłaczać może również forma książki. Nie da jej...

książek: 33
egonolsen | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2016

Bardzo dobra książka dla tych, którzy z Rosją swoją przygodę zaczynają. Autor w krótkich felietonach tworzy obraz Matuszki daleki od tego, co można zobaczyć w RTR, czy Russia Today. Pokazuje jak zaczynali swe fortuny wszyscy oligarchowie, dlaczego w Rosji jak mało gdzie indziej aktualne jest powiedzenie 'łaska pańska na pstrym koniu jeździ' i jak bardzo cały aparat państwowy jest skupiony na zachowaniu status quo w trosce o swoje apanaże i możliwość nieskrępowanego przyjmowania łapówek. Oprócz kulisów szczytów władzy wartością tej książki jest przedstawienie codziennego życia w Rosji, jego absurdów i absolutnych głupot czynionych w imię utrzymania wizerunku Matuszki Rossiji i 'prawilnej' polityki historycznej. Jednak często autorzy pomysłów osiągają efekt całkowicie różny od zamierzonego. Miało być dobrze, wyszło jak zwykle - myślę że ten bon mot może być spokojnie mottem opowieści w tej książce. Szkoda wielka że autora za poglądy z Rosji wydalono i niestety nie będzie już więcej...

zobacz kolejne z 631 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd