Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Foodie w wielkim mieście

Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,34 (35 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
8
7
6
6
12
5
8
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Food Whore
data wydania
ISBN
9788327621153
liczba stron
382
język
polski
dodał
HarperCollins

Foodie (rzeczownik) – osoba, która zrobiłaby wszystko dla jedzenia. Przepis na szybki sukces: - jedna osoba o znanym nazwisku - kilogram sprytu - garść manipulacji - szczypta fałszu Wymieszać i natychmiast konsumować. Tia Monroe chciała za wszelką cenę dostać się na wymarzony staż u sławnej autorki książek kulinarnych. Plan się nie powiódł, ale Tia niespodziewanie otrzymuje oszałamiającą...

Foodie (rzeczownik) – osoba, która zrobiłaby wszystko dla jedzenia.

Przepis na szybki sukces:
- jedna osoba o znanym nazwisku
- kilogram sprytu
- garść manipulacji
- szczypta fałszu
Wymieszać i natychmiast konsumować.

Tia Monroe chciała za wszelką cenę dostać się na wymarzony staż u sławnej autorki książek kulinarnych. Plan się nie powiódł, ale Tia niespodziewanie otrzymuje oszałamiającą propozycję. Legendarny nowojorski krytyk restauracyjny, Michael Saltz, chce, by była jego „podniebieniem” i pisała za niego recenzje. W zamian proponuje najlepsze jedzenie, stosy ubrań od słynnych projektantów i życiową szansę.
W przeciągu kilku tygodni jej świat wywraca się do góry nogami: kolacje w czterogwiazdkowych restauracjach, przystojni i znani szefowie kuchni, zakupy na Piątej Alei. Tia celebruje każdą chwilę i nawet udaje jej się przeboleć to, że pod jej recenzjami podpisuje się Michael Saltz.
Choć umiera z chęci opowiedzenia bliskim i znajomym o nowym wspaniałym życiu, jej umowa z Saltzem nie może wyjść na jaw. Wszystko ma swoją cenę. Jedno kłamstwo goni drugie i coraz mniej przyjemnie jest prowadzić podwójne życie.
Czy wymarzona kariera jest tego warta? Czy Tia popełniła błąd? Czy jej życie zmierza w dobrą stronę?

Prawa do filmu zakupiło Dreamwork Studios.

 

źródło opisu: www.harpercollins.pl

źródło okładki: www.harpercollins.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Karolina książek: 153

Na przystawkę wystarczy

 Niektóre książki są jak pierwszorzędne, rozpływające się w ustach dania główne zamawiane w ulubionych restauracjach. Nieważne - oryginalne i wyrafinowane czy też pełne domowego ciepła oraz prostoty, mają w sobie coś, co sprawia, że pochłaniamy je w całości, jednocześnie chcąc delektować się nimi jak najdłużej. Powracamy do nich co jakiś czas albo - gdy nie ma takiej możliwości - po prostu zachowujemy ich wspomnienie na całe życie.

„Foodie w wielkim mieście” autorstwa Jessiki Tom w tej jedzeniowej metaforze załapać może się co najwyżej na miano przystawki. Lekkostrawnej i dość przyjemnej w smaku, ale mało charakterystycznej i niezapadającej w pamięć. Takiej, którą przestajemy sobie zaprzątać głowę w sekundzie, gdy na stół wjeżdża zamówione danie główne. Bo dłużej zajmować myśli po prostu nie ma czym.

Tia Monroe ma obsesję na punkcie jedzenia. Nie w sensie zaburzeń odżywiania, ale budowania całej ścieżki swojej edukacji, przyszłej kariery oraz międzyludzkich relacji w oparciu o degustacje, pisanie kulinarnych recenzji i wypady do ekscentrycznych restauracji Nowego Yorku. Marzenie o stażu u słynnej autorki książek kucharskich dziwnym zrządzeniem losu doprowadza ją do współpracy z legendarnym krytykiem restauracyjnym, który utraciwszy zmysł smaku, poszukuje kompetentnego zastępstwa dla własnego podniebienia. Wkroczenie do świata wyższych sfer, ekskluzywne stroje i decydowanie o losie pierwszej klasy restauracji są dla Tii kuszącą perspektywą. Ale mają też swoją cenę. Tworzenie...

 Niektóre książki są jak pierwszorzędne, rozpływające się w ustach dania główne zamawiane w ulubionych restauracjach. Nieważne - oryginalne i wyrafinowane czy też pełne domowego ciepła oraz prostoty, mają w sobie coś, co sprawia, że pochłaniamy je w całości, jednocześnie chcąc delektować się nimi jak najdłużej. Powracamy do nich co jakiś czas albo - gdy nie ma takiej możliwości - po prostu zachowujemy ich wspomnienie na całe życie.

„Foodie w wielkim mieście” autorstwa Jessiki Tom w tej jedzeniowej metaforze załapać może się co najwyżej na miano przystawki. Lekkostrawnej i dość przyjemnej w smaku, ale mało charakterystycznej i niezapadającej w pamięć. Takiej, którą przestajemy sobie zaprzątać głowę w sekundzie, gdy na stół wjeżdża zamówione danie główne. Bo dłużej zajmować myśli po prostu nie ma czym.

Tia Monroe ma obsesję na punkcie jedzenia. Nie w sensie zaburzeń odżywiania, ale budowania całej ścieżki swojej edukacji, przyszłej kariery oraz międzyludzkich relacji w oparciu o degustacje, pisanie kulinarnych recenzji i wypady do ekscentrycznych restauracji Nowego Yorku. Marzenie o stażu u słynnej autorki książek kucharskich dziwnym zrządzeniem losu doprowadza ją do współpracy z legendarnym krytykiem restauracyjnym, który utraciwszy zmysł smaku, poszukuje kompetentnego zastępstwa dla własnego podniebienia. Wkroczenie do świata wyższych sfer, ekskluzywne stroje i decydowanie o losie pierwszej klasy restauracji są dla Tii kuszącą perspektywą. Ale mają też swoją cenę. Tworzenie tekstów, pod którymi podpisuje się ktoś inny, oraz uwikłanie się w sieć sekretów i kłamstw to zaledwie przedpłata.

„Foodie w wielkim mieście” już na wstępie kusi wyciągniętym w stronę czytelnika zaproszeniem za kulisy intrygującego świata nowojorskich, kulinarnych elit. I na tym zaproszeniu się akurat nie zawiodłam. Zdeterminowani szefowie kuchni, którzy dla upragnionych gwiazdek gotowi są posunąć się naprawdę daleko, oddani pracownicy oraz krytycy, którzy jednym tekstem mogą zrównać reputację restauracji z ziemią, tworzą środowisko kipiące od emocji. Niekoniecznie tych pozytywnych, ale porażki, intrygi i nieczystą walkę o bycie na szczycie w fikcyjnym świecie śledzi się przecież z przyjemnością i bez wyrzutów sumienia.

Jak widać, autorka wybrała dla swojej powieści tematykę, z której wycisnąć można było cały dzbanek lemoniady. A poleciało jej, niestety, tylko kilka kropel. Niby jest pomysł, są intrygi, zdrady i trudne decyzje. Nawet zwrot akcji, który autentycznie zaskakuje, też się trafi. Ale całość co trochę zgrzyta, sprawia wrażenie niedoszlifowanej - klejonej na siłę z wielu, oddzielnych pomysłów. Wydarzenia nie przechodzą płynnie jedno w drugie, nie wynikają z siebie w sposób naturalny i niewymuszony. W fabule zbyt wielka moc sprawcza oddana została czystemu przypadkowi. W porządku, bez większych zastrzeżeń mogę przystać na jedno niezwykłe, przypadkowe spotkanie, które przewraca życie głównej bohaterki do góry nogami. Ale w pewnym momencie piętrzące się zrządzenia losu, będące główną siłą napędową znacznej części, wątków zaczynają podburzać umowną wiarygodność wydarzeń, krzycząc: "to tylko fikcja, na wskroś fikcyjna fikcja!". W przypadku powieści obyczajowych lubię zapomnieć, że świat przedstawiony stanowi jedynie kreację wyobraźni autora. Tutaj ta świadomość nie opuściła mnie nawet na stronę.

Naturalności nie przydają „Foodie” także dialogi. Nie powiem, że wszystkie są do wymiany, bo autorka ma swoje lepsze i gorsze momenty. Drażni jednak fakt, że główna bohaterka - normalna, młoda dziewczyna, na co dzień posługująca się prostym, nieudziwnionym językiem - w momencie opisywania smaku jedzenia zmienia się natychmiast w poetkę, która połknęła słownik wyrazów bliskoznacznych w jednym kawałku i nawet nie musiała popijać go wodą. Poruszając się po tematach kulinarnych, postacie wzbijają się na wyżyny kunsztu oratorskiego, sypiąc wyszukanymi epitetami i metaforami, jak z rękawa, nawet w trakcie niezobowiązującej pogawędki. Chociaż może po prostu czepiam się z zazdrości, bo sama musiałabym myśleć nad podobnie kwiecistymi wypowiedziami ładnych kilka godzin.

Po całej tej tyradzie zapewnienie, że z lektury „Foodie w wielkim mieście” czerpać można przyjemność, wypadnie zapewne średnio wiarygodnie. Ale cóż, nie zawsze wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć, zwłaszcza, jeśli poruszamy się w sferze czytelniczych odczuć. Mimo technicznych niedociągnięć i niedopatrzeń, autorce udaje się zafundować odbiorcy chwile dobrej rozrywki. Dość prostej i nieskomplikowanej, ale takiej przecież też każdy od czasu do czasu potrzebuje. Przesłanie również prostotą stoi - przestroga przed zaprzedaniem własnych celów i wartości w zamian za wymierne, materialne korzyści chyba nigdy nie ulegnie dezaktualizacji. Wszystko to razem czyni z „Foodie literacką przekąskę, po której nikomu nie powinno się zbytnio odbijać. Na szybkie zaspokojenie czytelniczego głodu i zaostrzenie apetytu przed kolejną, bardziej absorbującą pozycją - w zupełności wystarczy. Jednak w głównym menu oczekuje się już czegoś więcej.

Karolina Drabik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (94)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 491
Zakładka | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 października 2016

Ta książka bardzo zainteresowała mnie swoim opisem. Nie poznawałam jeszcze historii "kulinarnej mistyfikacji", a sam pomysł na to bardzo mnie zainteresował i ciekawa byłam tego, jak wszystko to się potoczy.

Rozpoczęcie tej książki nie było spektakularne. Dość spokojnie zostałam wprowadzona w życie Tii, które mnie jakoś specjalnie nie fascynowało. Nie było w nim niczego specjalnego i wyjątkowego, zwyczajna studentka. Na szczęście po jakimś czasie się to zmieniło. W jej życiu w końcu zaczęło się coś dziać. Jeśli chodzi o oryginalność, tu muszę pochwalić autorkę. Choć w dzisiejszych czasach ciężko napisać obyczajówkę, w której choć fragment fabuły będzie oryginalny. Tutaj wyjątkiem takim jest wątek związany z pisaniem recenzji. Podejrzewam, że gdzieś już taki pomysł się pojawił, ale ja się z nim nie spotkałam, zatem "Foodie" jest dla mnie pod tym względem wyjątkowa.

Całość oczywiście była bardzo spójna i pomimo wielu opisów i zamieszczonych tu przemyśleń głównej bohaterki, czyta się...

książek: 3680

Tytuł: "Foodie w wielkim mieście"
Autor: Jessica Tom
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: Harper Collins Publishers

Dziś aż "roi się" od programów w którym gotują nie tylko gwiazdy ekranu, ale także dzieci, ludzie którzy pasjonują się kulinariami... U nas króluje "Hell's kitchen", czy "Kuchenne rewolucje" i powiem Wam, że bardzo lubię takie programy. To lepsza rozrywka od talk show'ów, a można się często dowiedzieć czegoś ciekawego. ☺

"Foodie w wielkim mieście" opowiada o perypetiach z jakimi się zmaga - główna bohaterka: Tia Monroe. Od zawsze miała ona marzenie, by dostać staż u znanej autorki książek kucharskich. Niestety przewrotny los chciał inaczej... a Tia dostaje bardzo lukratywną propozycję od legendarnego krytyka restauracyjnego - Michaela Saltza.

Tia "musi tylko" pisać za niego recenzje, a on w zamian za to zapewni jej drogie ubrania, jedzenie w najlepszych restauracjach i może drogę do dalszej kariery?

Tylko czy Tię usatysfakcjonuje udzielanie się w ukryciu? Czy kłamstwa...

książek: 686
knigoholiczka | 2016-10-07
Przeczytana: 07 października 2016

Możecie mi wierzyć lub nie, ale od samego początku wiedziałam, że ta książka przypadnie mi do gustu. Co ja mówię- wiedziałam, że będę zachwycona. Oczywiście to się sprawdziło i z szczerze mogę polecić Wam tę powieść.
W niej jest wszystko: miłość, zdrady, namiętność. I pyszne jedzenie. To ostatnie dla osoby na diecie to prawdziwy sprawdzian (widocznie lubię umartwianie, bo często zdarza mi się czytać takie książki).
Tia to osoba, z którą z chęcią umówiłabym się na kawę i porozmawiała. Na pewno znalazłabym bym z nią kilka wspólnych tematów. Poznajemy ją w momencie gdy ma poukładane życie, kochającego chłopaka i znajomych. Nie spodziewa się, że jedna decyzja sprawi, że pojawią się kłopoty.
Jak już wcześniej wspomniałam- Tia kocha jedzenie. Uwielbia poznawać nowe smaki, próbować potraw. To nie wszystko. Umie też o nich pisać i mówić. Propozycja znanego krytyka kulinarnego by wraz z nim odwiedzała restauracje, kosztowała specjalności lokali i opiniowała je.
Dla niej to wyróżnienie, a...

książek: 281
Nola | 2016-12-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Podarki
Przeczytana: 01 grudnia 2016

Naiwność jest zawsze niecnie wykorzystana przez osobniki sprytniejsze... Jeśli dodamy do tego ilość gwiazdek wg krytyków kulinarnych "New York Times'a" -Szanowni Państwo - mamy sukces...
Jednak świat kuchni najwyższego poziomu może być brutalny, egoistyczny i... jedyny w swoim rodzaju. Od opisu potraw w książce czułam chroniczny głód, a przygody naiwnej bohaterki traktowałam jako dodatek do pierożków ze ślimaków, foue gra, pięknie wypieczonego chleba i zapachów pracującej pełną parą kuchni restauracyjnej...
Rewelacyjna z uwagi na poetycki, luźny i niewymuszony opis potraw.

książek: 2211
Psotka | 2016-10-03
Przeczytana: 25 września 2016

"Foodie..." to chyba pierwsza książka o jedzeniu na jaką się zdecydowałam. Bardzo zaciekawił mnie opis z okładki stąd moje zainteresowanie właśnie tą pozycją. Pozycja jest debiutem kulinarnej blogerki Jessici Tom. Mamy tu do czynienia z sekretami restauracji oraz ogromną ilością świetnego jedzenia. Jako, że jestem amatorką w tej dziedzinie troszkę gubiłam się w nazwach dań i to wybijało mnie z rytmu czytania.

Tia Monroe jest studentką i marzy o stażu u wymarzonej, a przy tym sławnej autorki książek kulinarnych. Niestety jej aplikacja zostaje odrzucona, a sama Tia jest z tego powodu bardzo smutna. Dziewczyna nieoczekiwanie dostaje jednak intrygującą propozycję. Najsłynniejszy nowojorski krytyk restauracyjny - Michale Saltz - proponuje jej współpracę. Ma chodzić z nim po restauracjach, próbować dań i pisać dla niego recenzje kulinarne. Problemem okazuje się to iż publikowane będą pod jego nazwiskiem, a ich współpraca ma być objęta tajemnicą. Tia z ogromną chęcią przystaje na tę...

książek: 758
czytambolubie | 2016-10-03
Przeczytana: 02 października 2016

Tia Monroe przyjeżdża ze swoim chłopakiem, Eliottem, do Nowego Jorku, by uczyć się u boku swojej największej idolki i studiować. Niestety, wszystkie jej plany zostają wywrócone do góry nogami z powodu dość podejrzanego przydziału na praktyki do restauracji, do której nawet nie planowała składać podania. Jednak spotkanie z krytykiem kulinarnym Michaelem Saltzem daje jej nadzieję na to, że wszystko się jakoś ułoży. Chwilowo jednak ta znajomość zmusza ją do trzymania wszystkiego w tajemnicy, a podwójne życie zaczyna ciążyć coraz bardziej. Czy jednak znajdzie się jeszcze jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji?

Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/foodie-wielkim-miescie/

książek: 1519
Kasia b | 2016-10-03
Na półkach: Przeczytane

W pierwszej chwili - restauracyjna wersja "Diabeł ubiera się u Prady". Kariera ponad wszystko, studentka w wielkim mieście, zerwane przyjaźnie i utrata miłości. Ale tu jest nieco więcej - gdy żyjesz w świecie kłamstw, zapominasz, co jest (było? dla ciebie prawdą. A co, jeśli to nie ty jesteś największym kłamcą? Po za tym, to książka nie tyko o mrocznej stronie kulinarnego światka, ale też o sile opinii. Jak łatwo recenzja może zmienić na lepsze lub zniszczyć życie? I to jak wielu pozornie nie związanych osób... A także o uzależniającym, lecz też niszczącym poczuciu władzy. A wszystko okraszone niezwykłymi opisami potraw - zwykłych i niezwykłych...

książek: 50
singwithme | 2016-09-14
Na półkach: Przeczytane

„Foodie w wielkim mieście” to debiutancka powieść blogerki kulinarnej Jessiki Tom. To propozycja dla fanów książki i filmu pt. „Diabeł ubiera się u Prady”. Powieść ukazuje, jaką cenę trzeba zapłacić za sukces.

Tia, główna bohaterka powieści „Foodie w wielkim mieście”, marzy o karierze. Chciałaby dostać się na staż do znanej autorki książek kulinarnych, jednak jej aplikacja zostaje odrzucona.

Dziewczyna dostaje jednak nieoczekiwaną propozycję dla słynnego krytyka restauracyjnego, Michaela Saltza. Ma pisać dla niego recenzje kulinarne, które mają być publikowane pod jego nazwiskiem. W zamian mężczyzna oferuje jej stosy markowych ubrań, obiady w luksusowych restauracjach i szansę na zaistnienie.

Gdy tylko Tia przyjmuje niecodzienną propozycję, jej życie całkowicie się zmienia. Zostaje wpuszczona do świata drogich marek, przepychu i znanych osób. Zaczyna jadać w luksusowych restauracjach, poznaje sławnych szefów kuchni i robi zakupy na Piątej Alei. Tia wreszcie zaczyna korzystać...

książek: 427
Elwira | 2016-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2016

Nie oglądam programów kulinarnych, blogów takowych też nie czytam, jak potrzebuję przepisu to szukam i gotuję (a gotować lubię). Natomiast powieść o jedzeniu hmm… zabrzmiało ciekawie! A w Foodie… czego tu nie ma – jest mnóstwo pysznego/świetnego jedzenia, a te nazwy dań… poezja kulinarna.

I choć pojawia się w powieści dobrze znany motyw nagłej odmiany losu, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to czy na pewno jest wszystko ok? Gdy z dnia na dzień trzeba wymyślać siebie dla innych, tworzyć kolejne kłamstwa, uniki itp. W pewnym momencie staje się po prostu przed ścianą i nie wiadomo co dalej, bo bilans zysków i strat przechyla się na stronę tych ostatnich!

Czy do naszej bohaterki dotrze to wszystko w porę? Cóż musicie sięgnąć po tę niezwykle smakowitą książkę i przekonać się po prostu sami.

książek: 120
Śnieżynka | 2016-10-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 października 2016

Choć bajek, które kocham jest mnóstwo i wciąż do tej listy dobiega jakaś nowa (jak ostatnio dopisałam „Zwierzogród”), to jednak zmuszona do wybrania tej jednej chyba zawsze pozostanę wierna „Ratatuj”. Pewnie jakimś cudem jest jeszcze ktoś kto nie zna przesympatycznego szczurka gotującego lepiej niż niejeden dorosły. Jednak dla mnie te kulinarne wyroby, filmy, bajki czy też książki mają swój klimat i na chandrę nic innego nie polecam.

Wśród filmów polecić również mogę „Faceci od kuchni” albo całkiem świeży „Ugotowany”. Oglądając je, nie da się nie pobiec do kuchni, by przygotować sobie ulubione danie i konsumować w trakcie seansu. Ja nie potrafię, bo ślinka cieknie szybciej niż woda z zepsutego kranu.

Gdy doczytałam w notce prasowej, że studio Dream Works wykupiło prawa do książki i będzie film- zadrżałam. Kolejny film z gotowaniem w tle! Oczywiście wzięłam książkę do ręki, bo jak tu obejrzeć film bez wcześniejszej lektury?!

A dziś zapraszam Cię na „Foodie w wielkim mieście”....

zobacz kolejne z 84 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd