7,23 (31 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
7
7
12
6
6
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Much Ado About Nothing
data wydania
ISBN
9788328207431
liczba stron
231
język
polski

W roku 1588 Szekspir napisał "Wiele hałasu o nic", jedną ze swoich najczęściej współcześnie wystawianych komedii. Hero i Claudio wkrótce biorą ślub. Ich przeciwieństwem są Beatrice i Benedick, którzy wyjątkowo się nie lubią i są zadeklarowanymi przeciwnikami małżeństwa. Don Pedro, książę Aragonii, wraca z wygranej wojny. Wśród jego przyjaciół są młodzi wrogowie wspólnego życia. Książę...

W roku 1588 Szekspir napisał "Wiele hałasu o nic", jedną ze swoich najczęściej współcześnie wystawianych komedii. Hero i Claudio wkrótce biorą ślub. Ich przeciwieństwem są Beatrice i Benedick, którzy wyjątkowo się nie lubią i są zadeklarowanymi przeciwnikami małżeństwa. Don Pedro, książę Aragonii, wraca z wygranej wojny. Wśród jego przyjaciół są młodzi wrogowie wspólnego życia. Książę postanawia dzięki przebiegłym intrygom doprowadzić oboje przed ołtarz.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Hachette

źródło okładki: strona wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 691
Jacek | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane, Mam, Klasyka
Przeczytana: 16 marca 2017

Podobno to komedia. Jeśli tak, to gorzka. Chociaż bowiem zawiera sporo sytuacji, scen i postaci komicznych, chociaż wszystko kończy się optymistycznie, zbyt wiele w tym dziele złych intencji, zazdrości, złości, kłamstwa. Za dużo pochopnych decyzji, które mogły skończyć się źle, za często za słowa wypowiedziane brakowało odpowiedzialności.
Pozornie intryga jest prosta. Nastał czas pokoju i młodzi oficerowie mogą się zabawić. Klaudia do sięga jednak strzała Amora i zakochuje się z wzajemnością. Wraz ze swym zwierzchnikiem, Don Pedro, knuje intrygę, by także przyjaciel, Benedyk, został mężem. I już w I akcie mamy pozornie ustalony ciąg dalszy. Na szczęście nie. Szekspir funduje odbiorcy sztuki nieco niespodzianek. A to Benedyk nadspodziewanie szybko zmienia swoje stanowisko w sprawie małżeństwa - i też z wzajemnością, za to ślub Klaudia staje pod znakiem zapytania wobec intryg złośliwego, zazdrosnego, zwyczajnie wrednego Don Juana.
Co było dalej - przeczytaj, Czytelniku. A dlaczego to takie gorzkie? Bo odzwierciedla przekonania z czasów autora - przyszła żona jako niemalże towar w świecie mężczyzn. Nikt nie sprawdza prawdziwości pogłoski, lecz plotkę bierze za prawdę. Kobietę można zohydzić, ale i tak będzie chciała męża, który jej nie wierzy. A to nie wszystkie smutne wątki tej sztuki.
Na szczęście są też momenty przyjemniejsze. Jak zawsze u Szekspira pojawiają się prostaczkowie, którzy zachowaniem i mową budzą śmiech. Tu są to przede wszystkim urzędnicy policji - Ciarka i Kwasek. Co ciekawsze ich podwładni, Strażnicy, wykazują się o wiele większą inteligencją.
Gdybym jednak miał wymienić najciekawszy, najlepiej prowadzony wątek, to bez wątpienia są nim wszystkie sceny rozmów Benedyka i Beatryks. Nawet nie chodzi o humor. Ich rozmowy, to celne riposty, ukryte złośliwości, niedomówienia, przytyki. To walka, rozgrywka dwóch godnych siebie przeciwników - inteligentnych, mądrych, przewidujących posunięcia drugiego. Oboje są znakomici, pasują do siebie, a jednocześnie rywalizują na każdym kroku, fechtują słowami jak szpadą. I w dodatku nawet na końcu utworu nic nie zmienia się w ich wzajemnych relacjach. Przynajmniej w mowie.
Na tym tle problem sprawia tytuł. Bo że wiele hałasu - to fakt. Ale dlaczego o nic? Przecież chodzi o rzeczy ważne - nie intrygi, układy, zawiści, ale o wielkie, pozytywne uczucia. Czemu więc Szekspir tak nazwał swoje dzieło? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi.
Niestety, podobnie jak w innych tytułach tej serii pojawiły się błędy. Na pewno wymieniam tylko niektóre. I tak na s. 25 druga wypowiedź Beatryks zawiera słowo bylożby zamiast byłożby. Na s. 56 7. wers od dołu zaczyna się od zegnam zamiast żegnam. Od s. 62 zaczyna się scena III, nie II, jak w tekście; na następnych stronach powiela ten błąd żywa pagina. Po raz drugi zegnam miast żegnam znajdziemy na s. 65 (6. wers od góry). Na s. 96 3. wers od doły powinien kończyć się słowem: synowicę (nie synowiec). Kolejny błąd był zapewne dziełem tłumacza: s. 100, wers 7. zawiera imię Leonardo, a treść wskazuje na Antonia. Również następne zastrzeżenie to błąd tłumacza (s. 106, 6. wers od dołu) - Klaudio powinien Hero opłakiwać. Na s. 108 (7. wers od góry) winno być quondam, nie ąuondam. I wreszcie na s. 111 nie pojawia się nowa postać Pieśń, ale w tym miejscu jako didaskalia powinno być napisane: śpiewa. To nie są straszne błędy, ale redakcja mogłaby się trochę postarać. Dlatego zabieram jedną gwiazdkę.
Nie odbiera to dziełu Szekspira wartości. Chętnie zobaczyłbym sztukę na scenie (nie w kinie) w dobrej obsadzie. Na razie wystarczyć musi tekst.
Warto do niego zajrzeć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zauroczenie

Saga o Ludziach Lodu to zdecydowanie moja guilty pleasure. Bardzo ciekawa historia rozgrywająca się na tle różnych historycznych wydarzeń.

zgłoś błąd zgłoś błąd