Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie zapomnisz mnie

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
7,22 (300 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
34
8
61
7
101
6
51
5
24
4
2
3
3
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gone, but not forgotten
data wydania
ISBN
8373592954
liczba stron
413
język
polski

W Portland w stanie Oregon znikają bez śladu kobiety; jedyne tropy, jakimi dysponuje policja, stanowią czarna róża i kartka z zagadkowymi słowami "Nie zapomnisz mnie" pozostawione w sypialniach ich domów. Intensywne śledztwo przynosi pierwsze rezultaty dopiero wtedy, gdy u miejscowego prokuratora pojawia się policjantka ze Wschodniego Wybrzeża, Nancy Gordon. Okazuje się, że 10 lat wcześniej...

W Portland w stanie Oregon znikają bez śladu kobiety; jedyne tropy, jakimi dysponuje policja, stanowią czarna róża i kartka z zagadkowymi słowami "Nie zapomnisz mnie" pozostawione w sypialniach ich domów. Intensywne śledztwo przynosi pierwsze rezultaty dopiero wtedy, gdy u miejscowego prokuratora pojawia się policjantka ze Wschodniego Wybrzeża, Nancy Gordon. Okazuje się, że 10 lat wcześniej prowadziła śledztwo w identycznej sprawie. Morderca, któremu udało się ujść sprawiedliwości, był wybitnie inteligentnym i pozbawionym skrupułów potworem, sprytniejszym od jakichkolwiek psychopatów notowanych w policyjnych kartotekach. Nancy twierdzi, że jest on teraz najzamożniejszym, najbardziej wpływowym obywatelem Portland. Zanim prokurator zdąży sprawdzić wiarygodność stów Gordon, ona również znika...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 286
Yumeka | 2011-09-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2011

Z zasady cierpię na awersję do kryminałów. Uważam, że jest to gatunek bardzo trudny, w którym bardzo łatwo coś sknocić, a jeszcze łatwiej - napisać powieść nudną i oczywistą.
Margolin jednak pozytywnie mnie zaskoczył, i choć nie wyleczył mnie z kryminałofobii, to klasyfikuję go jako przyjemny wyjątek od reguły.
Choć tradycyjnie natłok nazwisk w pierwszych rozdziałach nie podziałał motywująco, to historia jest niesamowicie dopracowana. Ale to akurat nic dziwnego: jak autor sam przyznaje, lista osób, które mu pomagały, jest dość długa.
Szalenie podobał mi się punkt widzenia psychopaty. Już dawno nie spotkałam się z tak naturalną perwersją. Wszystko jest bajecznie ubrane w słowa. Pani adwokat też jest postacią wielopoziomową. W ogóle wszyscy działają tu z jakiś pobudek, nie ma mowy o przysłowiowym Filipie z konopi. Ponadto rozkłada Margolin przed czytelnikiem wachlarz możliwości, różnych rozwiązań, przez co książka trzyma w napięciu do ostatniego rozdziału. A zakończenie jest takie urocze i rozbrajające, że chętnie wysłałabym pomysłodawcy (przy tylu pomocnikach to nigdy nie wiadomo...) bukiecik róż.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Teatr węży. Tom 1. Dwie karty

Często szukamy fantastycznych doznań w amerykańskich, głośnych tytułach, zamiast skupić się na tym, co rodzime. Ja w ogóle cenię sobie polską fantasty...

zgłoś błąd zgłoś błąd