Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko Salem

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,33 (12855 ocen i 893 opinie) Zobacz oceny
10
996
9
1 762
8
2 887
7
4 043
6
1 863
5
889
4
178
3
182
2
25
1
30
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Salem’s Lot
data wydania
ISBN
9788376481128
liczba stron
528
słowa kluczowe
śmierć, zło, strach, wampir, Salem
kategoria
horror
język
polski

W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę. Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po...

W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę.

Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po raz pierwszy w roku 1975. Demoniczna opowieść natychmiast przeraziła i oczarowała czytelników i stała się światowym bestsellerem. Doczekała się też dwóch ekranizacji.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Miasteczko_Salem-p-29866-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 845
cykuta | 2010-09-23
Przeczytana: 09 lutego 2008

Jerusalem jest sennym, prowincjonalnym miasteczkiem położonym gdzieś na bezdrożach Ameryki. Życie płynie tu odwiecznym rytmem narodzin i zgonów, jak wszędzie na świecie. Ludzie miewają swoje troski i radości, a inni ludzie ochoczo na ten temat rozprawiają. Słowem; spokojna, przeciętna egzystencja w najbardziej pospolitym z miejsc na ziemi. Co się jednak stanie, gdy w tym łagodnym, wręcz flegmatycznym otoczeniu pojawi się Zło w najbardziej bezwzględnej z możliwych form? Czy znajdzie się ktoś gotowy mu się przeciwstawić?

Tak wygląda zarys fabuły powieści „Miasteczko Salem” autorstwa Stephena Kinga, której akcja toczy się w latach ’70 XX wieku. Tytułowe Jerusalem jest miasteczkiem, jakich wiele. Ma swoje wielkie dramaty, uniesienia, a nawet skandale. Ma także mroczne tajemnice, o których wolałoby zapomnieć. Jednak piętno czasu nie pozwala mu na to. W chwili, gdy o niechlubnej historii górującego nad miasteczkiem domu Marstenów pamiętają już tylko najbardziej sędziwi spośród mieszkańców, ktoś postanawia wynająć okryty złą sławą budynek. Nowi właściciele zachowują się w sposób niezwykle enigmatyczny, co wzbudza dodatkową falę podejrzliwości wśród miejscowych. Na nowo odżywają plotki o makabrycznej śmierci poprzednich właścicieli i ich rzekomych powiązaniach z siłami nieczystymi… Problem polega na tym, że plotki pozostają w ludzkiej świadomości jedynie plotkami, do których odnosić się należy z odpowiednim dystansem, a wydarzenia, które w mieście co noc przybierają na sile warto traktować jak najbardziej poważnie. O tym dlaczego, przekona się między innymi Ben Mears – pisarz przybywający do Salem, by zmierzyć się z dawnymi lękami.

Jerusalem jest miasteczkiem często wykorzystywanym przez Stephena Kinga w jego twórczości [jeśli mnie pamięć nie myli, w samym tylko zbiorze „Nocna zmiana” pojawiło się dwa razy]. Charakterystyczny jest też kontekst. Zazwyczaj w tego pokroju niewielkiej mieścinie mamy do czynienia z siedliskiem Zła, które trzeba pokonać. W King’owskim ujęciu zło jest wartością bezwzględną i bezdyskusyjną. Istnieje klarowny podział na Dobro i Zło, w którym nie ma miejsca na półśrodki i kompromisy: można stać po jednej, albo po drugiej stronie – nigdy pośrodku. Brak tu relatywizmu, względności zła w zależności od ujęcia i moralności konkretnego człowieka. W powieściach Stephena Kinga problem nie polega na tym, że zarówno Dobro jak i Zło są w ludziach [w różnych proporcjach, naturalnie], a raczej na tym, by uwierzyć w przytłaczający ogrom Zła, który czyni je namacalnym. Bowiem według teorii tego autora ludzka podłość, zgnilizna i okrucieństwo, jeśli są wystarczająco silne, mogą ze sfery metafizycznej przenieść się na materialną, dzięki czemu ich istnienie przestaje być związane tylko z życiem konkretnego człowieka. I tak w Salem nośnikiem Zła stał się ponury dom Marstenów.

Skoro mowa o precyzyjnym ujęciu problemu Zła, warto też wspomnieć o związanej z nim symbolice. Według Kinga bowiem tylko przy użyciu odpowiednich atrybutów można pokonać zdradzieckie siły nieczyste. Nie zawsze są to [jak w przypadku Jerusalem] przedmioty związane z religią, ale nawet jeśli tak się zdarzy, autor podkreśla, iż nie wystarczy trzymać krzyż, by ochronić się przed Złem. Trzeba jeszcze wierzyć w jego moc i to właśnie ludzka wiara jest największą siła sprawczą w powieściach Stephena Kinga.

Koncentrując się na szczegółach, łatwo można pominąć nieco bardziej ogólnikowe, ale jakże ważne aspekty tematu. W „Miasteczku Salem” akcja rozwija się błyskawicznie, a po pierwszych stu stronach wydarzenia następują z rosnącą szybkością – tak, że czytelnik ma wrażenie, że dwadzieścia cztery godziny doby w powieści to zbyt mało, by pomieścić wszystkie wypadki. Ponadto lekturze nieodmiennie towarzyszy atmosfera grozy i pętli, zacieśniającej się wokół bohaterów - z każdą chwilą coraz bardziej. I chociaż jestem zdania, iż Stephen King lepiej sprawdza się w formach nieco krótszych, niż niemal 700-stronnicowe „Miasteczko Salem”, to niewątpliwie omawiana powieść jest spójnym elementem bibliografii autora, plasując się gdzieś w połowie drogi pomiędzy wyżynami i nizinami jego twórczości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Byliśmy przyszłością

Autorka opisuje rzeczywistość kibuców w sposób rzetelny, ale bardzo suchy, bez emocji. Zainteresowałam się kibucami jako eksperymentem badanym przez M...

zgłoś błąd zgłoś błąd