Olga i osty

Wydawnictwo: W.A.B.
7,52 (73 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
14
8
23
7
13
6
13
5
2
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328021952
liczba stron
412
język
polski
dodała
karollllllla

Kogo odnajdziesz po drugiej stronie lustra? Olga Pańkowska to nieśmiała marzycielka, której niezbyt się wiedzie w życiu. Pewnego dnia ratując bezpańskiego kota, trafia do baśniowego świata i zostaje gospodynią w domu czarodzieja. Jednak tak naprawdę ta historia zaczyna się znacznie wcześniej – w dzieciństwie Olgi, zanim jej rodzice się rozwiedli… Okazuje się, że magiczna rzeczywistość to...

Kogo odnajdziesz po drugiej stronie lustra?

Olga Pańkowska to nieśmiała marzycielka, której niezbyt się wiedzie w życiu. Pewnego dnia ratując bezpańskiego kota, trafia do baśniowego świata i zostaje gospodynią w domu czarodzieja. Jednak tak naprawdę ta historia zaczyna się znacznie wcześniej – w dzieciństwie Olgi, zanim jej rodzice się rozwiedli… Okazuje się, że magiczna rzeczywistość to tylko początek podróży, dzięki której Olga upora się z przeszłością i stanie się gotowa na pasjonujące, dorosłe życie.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/wydawnictwo/w-a-b/

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/wydawnictwo/w-a-b/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 158
Linoskoczek | 2017-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 stycznia 2017

Fantastyka na poważnie czyli główny nurt i bez akcji.
Bohaterów powieści Agnieszki Hałas w zwykłym życiu dręczą nudne, codzienne sprawy. Kłopoty finansowe związane z niestabilnym i dzikim rynkiem pracy kraju na dorobku czyli z gównianymi prawami czy stosunkami społecznymi przeżartymi chłodem obojętności, niepewność jutra, relacje rodzinne chaotyczne i raniące. Takie gorzkie życie, tylko że bardziej, bo „Olga i osty” to konwencja na poły psychologizująca, więc z mocno zaznaczonymi przeżyciami głównych bohaterów. Zakorzeniona w ludzkich, bliskich traumatycznym doświadczeniom.
Bohaterowie zderzają się z codziennością, która jest dla nich wybitnie nieprzychylna, daremnie walczą o własne lepsze życie, ulegają słabościom, ponad które powinni wyrosnąć popełniają te same błędy bez nadziei, by przyszłość ułożyła się pomyślnie.
A przecież fantastyka to przede wszystkim akcja. Wydarzenia pędzą przed siebie, fabuła zwykle dotyczy arcyksiężniczek i królów – magów, także elfów i ogrów. Z rzadka dotyka dnia codziennego. Zaniedbuje przyziemną sferę obyczajową, oby wydarzenia gnały jak konie w galopie. No, ale to relacje międzyludzkie są podstawą wszelkich historii dramatycznie angażujących odbiorcę.
Wydawałoby się, że połączenie z gruntu tych nieprzystających do siebie.
Bo fantastyka to nade wszystko barwność i akcja, gatunek mocno czerpiący z literatury przygodowej, gdzie bohatera stawia się wobec niecodziennych wymagań. Umiejętne dozowanie akcji i relacji międzyludzkich powoduje, że takie dokonania czyta się z wypiekami na twarzy. Autorzy muszą pokłonić się w tym względzie dwóm bożkom: fabuły i wiarygodności, a może lepiej powiedzieć, że przekonywalności do swego świata. Splecenie tych potrzeb ze sobą w rezultacie daje dzieło zajmujące, trzymające w napięciu, czemu przysługują się rozbudowane postaci bohaterów, a przede wszystkim relacje ich z innymi, najlepiej gdy niejednowymiarowe etycznie.
Główny nurt stawia na opowiadanie o zwykłym, codziennym i bardzo monotonnym życiu oraz bohaterach, którzy wdepnąwszy w powszechną szarość, brodzą w niej, zmagając się w nierozsupłanymi własnymi duszami. Akcji zwykle niewiele, za to duchota, beznadzieja, astmatyczna szarość.

I taka jest historia opowiadana przez Agnieszkę Hałas, o takiej codzienności, co przytłacza, a nie odpuści ani na chwilę, i bohaterach, co włóczą się pośród symboliki, alegorii, traum, duchowego rozwoju, a częściej jego regresji.
Lecz przygody tyle, co kot napłakał.
Chodzi o to, że wszystko w tej książce, co może uchodzić za prawdziwe, równie dobrze wypada jako udawane. A wręcz jest w tej roli wiarygodniejsze, gdyż to przecież historia skupiona na poznawaniu własnej duszy. Stąd tu wszystko dzieje się w sferze wyobraźni, a lepiej powiedzieć, że imaginacji.
Główny nurt stawia sobie poważniejsze cele niżeli zajmowanie się przygodą. Uważa, że bez niej da się opowiedzieć o ludzkich losach. W fantastyce zwykle inaczej. Przygoda sprawdzi się w „Czarnoksiężniku z Archipelagu”, realizującym jeden z Jungowskich postulatów, jak i we „Władcy Pierścieni”, za barwną fabułą skrywający niezwykłą prawdę o wielkości zwykłych ludzi.
„Olga i osty” to powieść bardzo symboliczna, alegoryczna i raczej oniryczna niż fantastyczna. Główny nurt wykorzystuje fantastykę, bo ballad Mickiewicza mimo wszystko do takiegoż gatunku nie zaliczymy, nawet pomimo obfitego korzystania ze sztafażu fantastycznego. Nawet „Odyseja” umknie podpięcia do takiego gatunku, choć postaci magicznych w niej wiele, a sama konstrukcja tegoż eposu oparta na schematach żywcem budujących gatunek fantasy.
„Olga i osty” jest stuprocentowo współczesna historią, zajmująca się toposami aktualnymi dla dzisiejszego czasu, przynajmniej w tej literaturze, którą nazywa się ambitną. Ale zauważmy, że takie podłączenie ma tyle sensu, co robienie z „Idioty” Dostojewskiego fantastykę.
Po co?

Konstrukcja bohaterów, konsekwentna oś fabularna, i sensowna, tyle, że historia sama w sobie nudna.
Może dla mnie?
Może ktoś inny się zachwyci, wszak są różne gusta.
To się zastanawiam nad oceną i w zasadzie wolę jej nie wystawiać. Bo za kompozycję tę książkę trzeba uznać za dobrze zrealizowaną. Ale piekielnie mało interesującą. A zadając pytanie do kogo ona kierowana, to nie wiem.
Chcesz, Autorze pokazać coś ważnego, ukryj to za pasjonującą fabułą. Ukazując świat wewnętrzny, zrób to za pomocą zewnętrznego, ale na Boga nie tymi onirycznymi metaforami, bo to co najciekawsze dla ciebie, twoja osobowość, bynajmniej nie musi takie być dla odbiorcy. I zwykle nie jest. Dla niego najciekawsza jego. Za barwnymi perypetiami przemyć najważniejszą dla siebie treść. To co ukryte, a odnalezione po wysiłku, najciekawsze. Nie krzycz: „Czytelniku, zachwyć się moją skołataną duszą. Ja cierpię tak strasznie!”. Bo wiesz, jaki respons usłyszysz?: „Moja dusza też życiowo poobijana, to czemu gorsza?”.
Może próba sięgnięcia po fantastykę, by opowiedzieć los zwykłego człowieka? Może główny nurt sobie z tym nie radzi? Może, ale los współczesnego człowieka można opowiedzieć tak jak w „Mistrzu i Małgorzacie”, gdzie dziwów mnóstwo, humoru ogrom, a przesłanie rzuca na kolana. Można znaleźć formę, która zachwyci odbiorcę, a przy okazji przemyci ważkie treści. W sumie taki typ literatury sprawdza się najbardziej.
Najpierw niech czytelnik się bawi, wybucha śmiechem, później wpada w zachwyt, że to co poznaje, mimo powszechnego humoru, jak chociażby w „Paragrafie 22” skrywa dramat. Ten najboleśniejszy.
Ale to musi objawiać się w trakcie lektury.
„Olga i osty” stawia sobie inne cele.
A ponieważ to lektura tak daleka od moich preferencji, to pozwolę sobie nie wystawiać jej oceny.
Ale polecać też nie zamierzam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wściekły pies

styl pisania powoduje, że człowiek znika w książce. pożarłem książkę mimo, że tematyka mnie średnio interesowała.

zgłoś błąd zgłoś błąd