Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cmętarz zwieżąt

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,58 (13620 ocen i 1201 opinii) Zobacz oceny
10
1 342
9
2 298
8
3 559
7
3 718
6
1 689
5
662
4
166
3
140
2
22
1
24
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pet Sematary
data wydania
ISBN
9788376481241
liczba stron
424
kategoria
horror
język
polski

Inne wydania

Zazwyczaj przeprowadzka to początek nowego życia, ale dla rodziny Creedów stała się początkiem ich końca. Mistrz horroru Stephen King zaprasza czytelników na wycieczkę do piekła i z powrotem! Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej...

Zazwyczaj przeprowadzka to początek nowego życia, ale dla rodziny Creedów stała się początkiem ich końca. Mistrz horroru Stephen King zaprasza czytelników na wycieczkę do piekła i z powrotem!

Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT (cóż, nie wszystkie dzieci znają dobrze ortografię...).

Ci, którzy nie znają przeszłości, zwykle ją powtarzają... i nie chcą słuchać ostrzeżeń.

Stephen King napisał tę powieść podczas pobytu w wynajętym domku w Orrington, w stanie Maine. Fakt ten nic by nie znaczył, gdyby nie cmentarz zwierząt, który znajdował się za domkiem... Powieść zekranizowano w 1989 roku, scenariusz napisał sam autor książki (film znany w Polsce pod tytułem „Smętarz dla zwierzaków”). King wystąpił w filmie w roli księdza odprawiającego mszę podczas pogrzebu.

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 695
Bloo | 2016-04-04
Przeczytana: 18 marca 2016

Pozwolę sobie zacząć opisem, który znajduje się na tylnej okładce mojego wydania tej powieści:

"Zazwyczaj przeprowadzka to początek nowego życia, ale dla rodziny Creedów stał się początkiem ich końca. Mistrz horroru Stephen King zaprasza czytelników na wycieczkę do piekła i z powrotem!
Nowy dom rodziny Ceedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT..."

Okej, może najpierw drobne sprostowanie: mili sąsiedzi to w zasadzie jedno, stare małżeństwo, a z tą wycieczką do piekła i z powrotem to bym nie przesadzała. Prawdę mówiąc nie trafiłam nawet do przedsionka piekieł, cholera nie zdarzyło mi się nawet stanąć w kolejce w tamtą stronę...

Nie lubię rozczarowań, a już zwłaszcza tych, które wynikają z rzeczy, które lubię, a King jest jedną z tych "rzeczy", które lubię i to bardzo. To nie jest tak, że nie wiedziałam po co sięgam, to nie jest tak, że się nie spodziewałam, po prostu do ostatniego momentu (czyli, mniej więcej do połowy książki) miałam szczerą nadzieję, że fabuła rozwinie się inaczej. Niestety poszła w tak przewidywalnym kierunku, że straciłam radość z czytania i w rezultacie męczyłam tę książkę chyba z pół roku. A to zaowocowało ogólnym zastojem czytelniczym (epizodów z mangami nawet nie liczę).
"Cmętarz zwieżąt" może się podobać. Wiele osób uważają ten tytuł za swój ulubiony w dorobku Kinga i ja z gustami dyskutować nie będę, ale mój mózg nie potrafi zrozumieć, dlaczego? Co mi umknęło, że w moim odczuciu, to jednak z gorszych powieści mojego ukochanego pisarza...
Nie zrozumcie mnie źle, kocham w tej książce wymyślone scenerie. Zawsze byłam wielkim fanem ukrytych miejsc ze specyficzną atmosferą i King prześwietnie zilustrował cmentarz dla zwierząt, założony i utrzymywany przez dzieciaki z okolicy. Cudownie naszkicował aurę emocjonalną i w ogóle moja wyobraźnia śpiewała głośno: alleluja!, kiedy czytałam te opisy. A potem dostałam jeszcze więcej, wiatrołom, a za nim ścieżka owiana magią i tajemnicą, niebezpieczna - pełna mgły, duchów i zwodników. W tle pojawiają się Indianie i legendy o wendigo, no normalnie cud, miód i orzeszki. Moja wyobraźnia galopowała w miejsca, gdzie wszystko łączyło się ze sobą w jedną epicką historię, emocjonującą i przyprawiającą o prawdziwy zachwyt, no i dreszcze. A tu taki klops, Stephen brutalnie przypomniał mi, że to jego opowieść i niekoniecznie zgadza się z moją wizją.

Tak więc okazało się, że nie jestem w stanie zżyć się z żadnym bohaterem tej książki. Polubiłam całkiem Juda Crandalla, ale mimo, iż był istotną postacią mam wrażenie, że nadal można było go wyciągnąć bardziej na pierwszy plan.
Zamiast interesujących postaci dostajemy rodzinę, w której niby wszystko jest w porządku, ale tak naprawdę to nie jest, więc musimy wywlec na zewnątrz wszystkie flaczki i pokazać, jak to główny bohater ma przykre życie. I wszystko byłoby okej, gdyby nie gigantyczne przegadanie, które działało mi na nerwy jak piasek na pustyni (że tak zacytuję serialowego "Alladyna"). Louis Creed jest beznadziejny w roli głównego bohatera - nudny w swoich wywodach i wkurzający w postępowaniu. Jego żona jest zresztą nie lepsza, ja rozumiem, że ma traumę, ale i tak to do mnie nie przemawia. Jest jeszcze dwójka dzieci, mały Gage - zbyt mały, żeby móc wykształcić u niego jakąś konkretną osobowość i Ellie, którą nawet dałoby się lubić, ale znowu, czegoś brakuje... Z całej rodziny najfajniejszy i najbardziej interesujący jest kot, ale niestety jego potencjał epicko zmarnowano i w zasadzie to mogłoby go równie dobrze nie być.

"Cmętarz zwieżąt" to jedna z pierwszych powieści Kinga i to czuć. Początek jest całkiem dobry i daje nadzieję na przyjemną, odmóżdżającą lekturę, ale niestety, właśnie gdzieś w połowie, człowiek dochodzi do wniosku, że ma dość. Mocne przegadanie daje się na tyle w kość, że zaczynałam przyłapywać się na myśleniu, żeby rzucić tę książkę w cholerę, bo nic a nic mnie nie obchodzą życiowe rozkminy głównego bohatera. Zaś finał jest szybki i absurdalny - nawet jak na standardy horrorów, które rządzą się swoimi prawami.
Styl nie jest tragiczny i można na kartkach książki znaleźć naprawdę ładne zdania - np. bardzo podobał mi się fragment, w którym King opisuje żałobę Juda po utracie żony. Zrobił to świetnie z wyczuciem, te fragmenty chyba najbardziej mnie poruszyły i dotknęły.
Niestety całość wypada bardzo blado i "Cmętarz..." zdecydowanie nie należy do moich faworytów w prozie mistrza horrorów.
Będę kiedyś musiała pomyśleć nad jakimś rankingiem, albo coś.

Najważniejsze, że mam tę książkę za sobą. Postawię ją na półce, niech stoi i patrzy, ma bardzo ładną okładkę, więc może. Może kiedy jeszcze do niej wrócę, ale raczej nie w ciągu najbliższych lat.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gwiezdny pył

Otwarcie stwierdzam - fantastyka nie dla mnie! Skusiły mnie dobre opinie i recenzje na temat tej powiastki. Sięgnąłem, przeczytałem i, niestety, nie z...

zgłoś błąd zgłoś błąd