Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielki Marsz

Tłumaczenie: Paweł Korombel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,73 (6848 ocen i 640 opinii) Zobacz oceny
10
849
9
1 430
8
1 683
7
1 614
6
748
5
344
4
87
3
66
2
15
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Long Walk
data wydania
ISBN
9788376483009
liczba stron
264
słowa kluczowe
powieść amerykańska, king
język
polski

Inne wydania

Mroczna alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych.
Stu chłopców wyrusza w morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wielki_marsz-p-30978-.html

Brak materiałów.
książek: 57
dropsuj | 2016-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2016

Nie zachwyca, nie dusi i nie dławi. Rozbraja czytelnika z wybitnej umiejętności usprawiedliwiania zachowań przy każdym wystrzale karabinów wymierzonych w dzieci. Dzieci, bo jak inaczej można nazwać nastoletnich chłopców, którzy decydują się na marsz pod naciskiem złaknionej krwi, obłąkanej szarej masy (każdego z nas)? Tylko ci, którzy kochają, odradzają udziału w tym wyniszczającym konkursie. Choć nawet oni potrafią poświęcać bliskich, jak matka Ray'a Gerraty'ego, która co prawda próbowała odwieźć syna od tego pomysłu, jednak uległa pokusie i na moment zamilkła. Te milisekundy dały chłopakowi ciche przyzwolenie. I tak maszerują, zniewoleni bezwględnymi zasadamii psychologii ludzkiej. Niektórzy, jak Stebbins posilali się brutalnością zasad "konkursu". Siłę czerpali ze skrzętnie pielęgnowanej nienawiści do współzawodników i vice versa. Albo może poczucia głębokiego smutku spowodowanego jakąś krzywdą z przeszłości, która promieniowała jak ognisko otępiającego bólu, który zagłuszyć mógł tylko inny jego (fizyczny?) wymiar. Zaszczute, zagonione stado chłopięcych szkieletów sunących przed siebie, tylko za sprawą woli przetrwania, wyzwoliło także niesamowite ludzkie odruchy, jak rozpaczliwa pomoc przyjacielowi w obliczu co raz pewniejszej śmierci (relacja McVries- Gerraty). Wszystko to przy pęczniejącym od podekscytowania tłumie, który co rusz widzi wylewające się wnętrzności, trupa pełznącego, podporządkowującego się (jak Bogu) arbitralnym wskazówkom konkursu, którego twarzą jest dostojna, pozbawiona współczucia twarz majora, który przypomina właśnie mrocznego pana i zyskuję nadludzką pozycję w tym szaleństwie. Niespodziewanie zarysowuje się także światełko w tej czarnej otchłani reżimu. Olson nawet kiedy znienawidził te reguły, odkrył, że zaprzedał swoją wolność, uratował swoją autonomię. Wykazał się chartem ducha. Oczywiście był to skutek uboczny prymitywnej chęci przetrwania, ale jednak jego przykład daje większe pojęcie o niezbywalnej godności ludzkiej. Podsumowując, jak mogłam napisać we wstępie, że taka makabryczna wizja samobójstwa, jakże obłudnie mianowana "konkursem", nie wzrusza? W trakcie lektury zostałam zwyczajnie wyzuta z refleksyjności. Dopingowałam głównego bohatera żeby PRZEŻYŁ innych. "Po co mu pomagasz idioto? Po co marnujesz siły? Gińcie szybciej!". Byłam sobą i byłam tłumem. Autonomiczna i zniewolona. Do końca naiwna, wierząca, że zwycięzca rzeczywiście jest ZWYCIĘZCĄ. Jeśli, ktoś dotrwał do końca tej opinii, to życzę słodkich snów :).

(Zapis zgrabny i zgrzebny. Typowo Kingowski. Dziwnie o tym w ogóle pisać, jakby styl nie miał kompletnie znaczenia wobec oskarżającej nas o pełnowymiarowe człowieczeństwo treści.)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Alive

Ten komiks to albo kompletnie nie moje klimaty, albo czegoś w nim nie zrozumiałem. Chaotyczny, mocno skrótowy, całe "przeczytanie" go zaj...

zgłoś błąd zgłoś błąd