Pan Przypadek i fioletowoskórzy

Cykl: Pan Przypadek i... (tom 4)
Wydawnictwo: Zakładka
7,59 (29 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
8
7
12
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364459092
liczba stron
248
słowa kluczowe
komedia kryminalna
język
polski
dodał
Jacek

„Pan Przypadek i fioletowoskórzy” to czwarty tom przygód rodzimego detektywa geniusza. Tytułowy bohater, Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej cynik, ponownie musi rozwiązać trzy niecodzienne zagadki, tym razem z bezdomnymi zbieraczami surowców wtórnych w rolach głównych. W pierwszej ze spraw, o kryptonimie „Winetu i Old Spejs”, Jacek stara się odnaleźć zaginioną w dziwnych...

„Pan Przypadek i fioletowoskórzy” to czwarty tom przygód rodzimego detektywa geniusza. Tytułowy bohater, Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej cynik, ponownie musi rozwiązać trzy niecodzienne zagadki, tym razem z bezdomnymi zbieraczami surowców wtórnych w rolach głównych. W pierwszej ze spraw, o kryptonimie „Winetu i Old Spejs”, Jacek stara się odnaleźć zaginioną w dziwnych okolicznościach partnerkę swojego przyjaciela. W drugim ze śledztw, „Wszyscy jesteśmy winni”, detektyw musi oczyścić z zarzutów wszystkich przyznających się ochoczo do pewnego napadu i znaleźć prawdziwego sprawcę. W ostatniej zagadce, „Świentoszku”, Jacek bada komu tak naprawdę zależało na zabójstwie podfruwajki brązowonosej, .
Przy rozwiązywaniu tych spraw Przypadek wykaże się swoją powszechnie znaną umiejętnością przysparzania sobie wrogów wśród możnych tego świata. Najpotężniejszy z nich, złowrogi Klempuch, przystąpi do ataku. Jacek będzie się zmagał z kryzysem wiary w swoje słynne motto, że „ludzie są banalnie przewidywalni”.
Więcej o bohaterze można dowiedzieć się z jego bloga znajdującego się pod adresem www.panprzypadek.blogspot.com

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: autor

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 266
Ewa | 2015-10-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 października 2015

Wiekowy, choć nadal przystojny aktor (znacie go z roli wpływowego biznesmena, który przemienił panienkę lekkich obyczajów w prawdziwą damę, nucąc przebój Roya Orbisona) postanowił wziąć udział w społecznym eksperymencie. Porzucił markowe ubranie, zaniechał korzystania z prysznica, pozwolił ucharakteryzować się na kloszarda i koczował na jednej z amerykańskich ulic. Chociaż główne założenie Richarda Gere’a stanowiło przygotowanie do nowego filmu nie bez znaczenia jest fakt, iż przez kilka godzin doświadczył on zalążka problemów, z jakimi borykają się bezdomni.

Zachowanie aktora zostało zauważone przez media, bohater przedsięwzięcia osiągnął podwójny sukces. Z jednej strony zdobył doświadczenie, niezbędne do wykreowania wiarygodnej postaci. Z drugiej zaś zwrócił uwagę ,,normalnie egzystujących osób” na niedolę pozbawionego dachu nad głową człowieka.

Dopóki osobiście nie mamy do czynienia z kimś, kto sypia na ulicy, pożywienie znajduje w śmietniku, od czasu do czasu otrzyma finansową pomoc od zatroskanego przechodnia, dopóty będziemy patrzeć na kloszardów przez pryzmat własnych osiągnięć, majątku i dobrze podjętych decyzji.

Nie trzeba być jednak światowej sławy aktorem, by pochylić się nad kimś, kto ewidentnie w życiu się pogubił. Doraźny zastrzyk gotówki, reklamówka wypełniona żywnością stanowią gotowe, aczkolwiek tymczasowe rozwiązanie, które zaledwie uciszy sumienie darczyńcy.


To właśnie bezdomni, stanowią obiekt zainteresowania najnowszej części przygód detektywa Przypadka, wykreowanego przez rodzimego scenarzystę i dramaturga Jacka Getnera.



Nie napiszę, że lekturze kolejnego tomu (to już czwarta odsłona poczynań agenta do zadań specjalnych) towarzyszyła szczególna ekscytacja, choć skłamałabym twierdząc, iż nie darzę syna znanego mecenasa sympatią. Jego specyficzny styl bycia, niewątpliwa inteligencja oraz cięte riposty czynią go postacią godną uwagi, która ewoluuje i przy każdym kolejnym spotkaniu, staje się coraz mniej banalna.

Autor konsekwentnie realizuje pierwotne założenia, powielając schemat trójrozdziałowej opowieści. Trzy epizody nie są wyrwane z kontekstu. Zawsze koncentrują się na głównym bohaterze, jego rodzinie, znajomych, aczkolwiek wzbogacone zostają nowymi wątkami i dotąd nieznanymi postaciami. Czytelnik poszerza wiedzę o przeszłości Jacka, o jego aktualnej sytuacji i towarzyszy samozwańczemu detektywowi w trakcie rozwiązywania zagadek.

W najnowszej części uwaga autora nieco oddaliła się od młodego Przypadka, pozwalając mu zejść na dalszy plan. Sam Jacek prezentuje się jak nieco przytemperowany przez los i kobiety (!) dojrzały mężczyzna, który coraz rzadziej korzysta z niegdyś nadużywanego przez siebie sloganu, dotyczącego znajomości ludzkich zachowań. Już nie pławi się w świetle fleszy, nie szczyci swymi dokonaniami. Wręcz przeciwnie, wyczułam, że nieco ciąży mu sława i skupia się na tym, co dla niego jest naprawdę istotne. Co prawda nadal steruje ludźmi, ale kierują nim inne pobudki. Wartym podkreślenia jest fakt, że wspiera przedstawiciela policji z którym od samego początku swej działalności miał na pieńku, szczerze zależy mu na szczęściu ,,byłej” narzeczonej, próbuje otworzyć oczy rodzinnemu zdrajcy.

Śmiało stwierdzę, że Pan przypadek i fioletowoskórzy stanowią najlepszą odsłonę przygód wspomnianego detektywa. Autor zręcznie bawi się językiem, w głównej mierze dotyczy to nazewnictwa (pseudonimy bohaterów, ustalane na podstawie ich charakterystycznych cech). Sprawia, że jego postaci zapadają w pamięci dzięki szczegółowym opisom, pozwalającym czytelnikowi stworzyć portret danego kloszarda czy przeciętnego obywatela. Nawet podejście do głównego tematu jest nieszablonowe. Getner ze sporą dawką humoru, nie przekraczając granicy dobrego smaku, opisał egzystencję ulicznych szperaczy, których zamiłowanie do ,,mózgotrzepa” sprawia, że stają się nową rasą, na tle pozostałych wyróżniającą się specyficznym kolorem skóry.

Mojej uwadze nie umknął również brak rutyny i zaskakujące decyzje głównego bohatera. Ubolewam jedynie nad zbyt rzadkim występowaniem na kartkach powieści sąsiadki Jacka –Irminy Bamber. To odznaczająca się nieprzeciętną charyzmą pani w średniej wieku, będąca jednocześnie damą i pełniąca funkcję zaangażowanego w każde śledztwo ,,osobistego doktora Watsona”. Zapewne ten duet niejednokrotnie mnie jeszcze wyprowadzi z równowagi, zwłaszcza, że wielki wróg Przypadka koncentruje siły, zbiera pobratymców do przeprowadzenia krwawej wendetty.

Nie wiem czy wynika to ze słabego działania PR-owca czy rezerwy ze strony czytelników, ale wydaje mi się, że opisywany cykl Getnera pozostaje niedoceniony. Owszem, zdaję sobie sprawę z tego, iż nie jest to literatura zasługująca na najwyższe laury, ale przyrównując ją do rozreklamowanych przeciętnych tekstów, które generalnie wychodzą spod piór celebrytów, bądź pisarzy, utrzymujących pozycję na rynku dzięki wypracowanej opinii, sądzę, że powinno dać się jej szansę, gdyż reprezentuje sobą więcej niż przyzwoity poziom.


Powyższa opinia ukazała się również na moim blogu Świat według Lilii http://swiatwedluglilii.pl/ksiazka/detektyw-i-kloszardzi/, do lektury którego serdecznie Państwa zachęcam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pypcie na języku

Rewelacyjna lektura na odprężenie! Nie spodziewałam się po panu Rusinku (który wydawał mi się pyszałkowaty) tak lekkich i zabawnych felietonów o rzecz...

zgłoś błąd zgłoś błąd