Wiedźmin. Kompendium o świecie gier

Wydawnictwo: Agora SA
8,02 (96 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
23
8
29
7
20
6
6
5
1
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326822193
liczba stron
173
język
polski
dodał
pshemko79

Zanurkuj w głąb świata łowców, potworów, gdzie główni bohaterowie zabiorą Cię w podróż po fascynującej krainie fantasy jaką jest świat Wiedźmina. Ten wspaniały, ilustrowany przewodnik po grze, zawiera dogłębną wiedzę o lokalizacjach, morderczych bestiach, które je zamieszkują, oraz zabójczej broni która pozwoli Ci je zgładzić. Jest to książka która powstała na bazie gier Wiedźmin, swoista...

Zanurkuj w głąb świata łowców, potworów, gdzie główni bohaterowie zabiorą Cię w podróż po fascynującej krainie fantasy jaką jest świat Wiedźmina.
Ten wspaniały, ilustrowany przewodnik po grze, zawiera dogłębną wiedzę o lokalizacjach, morderczych bestiach, które je zamieszkują, oraz zabójczej broni która pozwoli Ci je zgładzić.
Jest to książka która powstała na bazie gier Wiedźmin, swoista zgrafizowana kronika przygód Wiedźmina Geralta. Obecnie na rynku dostępne są dwie gry, a w raz z premierą trzeciej części zostanie wydany powyższy tytuł.

 

źródło opisu: cdp.pl

źródło okładki: cdp.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 188
Gracjan Triglav | 2017-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2017

Wiedźmin. Kompendium o świecie gier (2015)

W internecie krąży wiele pozytywnych opinii o tej publikacji, ale nie należy brać ich sobie zbytnio do serca, a tym bardziej pod wpływem zawartych w nich entuzjastycznych reakcji pochopnie dołączać tego produktu do listy zakupów – bo tak faktycznie, ów album to rzecz zdecydowanie średnia, i dla sympatyka twórczości Sapkowskiego nie przedstawia większej wartości. Niewiele wnosi do jego oglądu na przedstawione w cyklu uniwersum, i nie odpowiada na jego zapotrzebowania. Gracze, którzy nie czytali książek AS-a (i w ogóle nie czytający za wiele), to jak się zdaje odbiorcy mniej wymagający. I to jest książka dla nich (szczególnie dla tych którzy jeszcze się nie golą).

Najbardziej niepokojącym znakiem naszych czasów jest fakt, że wszystkie te pełne zachwytu recenzje skupiają się na stronie wizualnej, atrakcyjności grafik, jakości papieru i grubości okładki (które są standardem przy tym typie wydawnictw, zatem żadna to rewelacja), niewiele zaś mówią o treści, a jeśli już – to wychodzi na jaw, że albo ferujący te sądy album jedynie przeglądali (bez czytania), albo nie mieli wielkiej styczności z dłuższymi tekstami, i ogólnie tego typu opracowaniami – do tego stopnia że nie przychodzi im do głowy jak taki przewodnik powinien wyglądać (i co jest tutaj nie tak). Rzeczywistość przejaskrawionych „451 stopni fahrenheita” Raya Bradburego stała się standardem naszych czasów. Smutne to.

Marcin Batylda, autor tekstów zamieszczonych w albumie, podchwytuje ideę Sapkowskiego by poszczególne elementy świata, kwestie historyczne i polityczne przenikały do świadomości czytelnika poprzez usta bohaterów, a także ich myśli i zapiski. Wykładane żywym, barwnym językiem. Ale na założeniu się kończy. W twórczości AS-a ma to miejsce głównie w dialogach, tutaj za sprawą obszernych monologów i pisemnej spowiedzi. Wstęp, losy najpopularniejszego wiedźmina uniwersum i wprowadzenia do poszczególnych rozdziałów są pióra mistrza Jaskra – którego naśladowanie panu Batyldzie wyszło przyzwoicie; o Kontynencie opowiada Borch Trzy Kawki czyli długowieczny złoty smok, którego stan wiedzy jest zaskakująco znikomy jak na tak wnikliwego, bywałego w świecie obserwatora (i mieszkańca uniwersum w ogóle); na temat wiedźmińskiego fachu i jego historii gawędzi Vesemir, którego zbytnia otwartość i dystans do omawianych spraw wypadają nieco sztucznie, podobnie z głębią przemyśleń; kwestie sztuk magicznych i religii przypadły Yennefer (ale nie jest w tej roli przekonująca – z tego samego powodu co Borch); temat potworów podejmuje sam Geralt (choć gdyby tego nam nie powiedziano, nie domyślilibyśmy się że to on).

Na ogół te stylizacje wypadają marnie. Autor stara się naśladować Sapkowskiego, ale brakuje mu chwytliwych elementów jego warsztatu: sugestywności, wyczucia rytmu, ducha gawędziarza. W kompendium gęsto od kopii wyrażeń i parafraz tego co padło w cyklu wiedźmińskim, ale brak w tym finezji. W książkach wady i zalety bohaterów decydowały o tym co mówią i jak mówią, o tempie wypowiedzi i słownictwie, a tutaj wypowiadają się kukły które tylko nieudolnie odgrywają role swoich imienników. Na wpół swobodne, na wpół literackie wypowiedzi są często niedopracowane. Podczas lektury człowiek doskonale wie jak zaingerować w tekst by był lepszy, by zyskał polot, by był takim do jakiego przyzwyczaił nas Sapkowski – zwykle poprzez rozwinięcie, zmianę interpunkcji, odmienne rozłożenie akcentów tematycznych. Dodatkowo – kilka razy w trafiają się powtórzenia, które rozwalają cały krasomówczy klimat, ale na tle innych mankamentów to akurat niewarte wzmianki detale. (Może proza AS-a nie jest idealna, ale bezsprzecznie ma swój urok i aplikuje umiejętność atrakcyjnej, ciekawej werbalizacji myśli i uczyć oraz wyostrza krytycyzm wobec słabszych form).

Yennefer podobnie jak Trzy Kawki, wie o świecie wiedźmina tylko tyle co czytelnik książek i gracz (i oboje nawet nie udają że wiedza więcej). Jak na kobietę która liczy sobie koło setki, i sporo świata widziała, uczoną magiczkę... to niewiele, nie mówiąc już o smoku który pod postacią człowieka obserwuje ludzi, sili się na filozofię, a dzięki skrzydłom nie ma dlań praktycznie barier, i Hakland, i Zerrikanie odwiedzić by mógł (gdyby tylko chciał), a także ziemie na północ od Koviru i Poviss. Tymczasem twierdzi że są mu obce... Oba rozdziały wypadłby wiarygodniej gdyby te postaci umiały swobodnie mówić o swej codzienności, rzeczywistości bliższej i dalszej – doświadczanej i zasłyszanej (jak ich książkowe pierwowzory). Skoro AS skąpi obojgu tej wiedzy (a przynajmniej nie pozwala im na kartach książek się nią podzielić), a autor przewodnika też jej nie generuje, i w efekcie tego stanu rzeczy owej jest za mało by przy jej użyciu wypełnić czymś przewodnik... po co dawać smokowi i czarodziejce głos, skoro w interpretacji pana Batyldy są tak niekompetentni? Lepiej byłoby to ująć zwięźle encyklopedycznym językiem. Albo skorzystać z cytatów z książek – jeśli nie decydujemy się na poszerzenie informacji kanonicznych. Lub (bo czemu i nie?) pozwolić by ludzie prości, miastowi i chłopstwo – powiedzieli co wiedzą. Byłoby to bardziej przekonujące. Dużo więcej informacji o krainach Nordlingów i Nilfaagrdu zawierają tworzone zbiorowym wysiłkiem internetowe wiedźmińskie encyklopedie (choć wnosząc po ich stylistyce tłuczą je chyba w wolnych chwilach gimnazjaliści albo orkowie). Stworzenie interesującego przewodnika wymaga rozwinięcia pomysłów AS-a, a przynajmniej uwzględniania wszystkich informacji jakie wykreował. Przydatne byłby konsultacje.

Niektóre tekściki (naśladujące źródłowe) sprawiają wrażenie pisanych pod wymiar, albo skracanych, tak by zapełnić poszczególne rubryki. Ot, zapychaczy – czasem przydatnych, czasem nie. W jednym przypadku, do takiego dodatkowego tekstu pełniącego rolę notatki na marginesie, odwołuje się Geralt mówiąc o „tekście powyżej”... dlaczego wypada to źle? Cytaty nie są integralną częścią tekstu głównego – to raz; dwa – Jaskier twierdzi ze spisał wypowiedzi Geralta, ale raczej wiedźmin nie dostał tekstu do autoryzacji... wiec nie mogłoby zostać to tak ujęte... w ogóle „bestiariusz” jest bardzo nierówny i niekiedy skrajnie oszczędny informacyjnie, lakoniczny. Pisany kompletnie bez entuzjazmu.

PLUSY:
Piękne concept arty, cieszące oko printscreeny, modele postaci ilustrujące wariantowość danej bazy i inne obrazki – dla młodego odbiorcy będą inspiracją, a stary doceni zdolności plastyczne twórców. W czasach przedinternetowych dzieciaki przeglądały tego typu książki tysiące razy, szukając nowych szczegółów, krążąc w wyobraźni między chałupami, po kamieniach i pod drzewami, jak w jakiejś gierce 2D, marząc i poszerzając swój potencjał.

MINUSY:
Cienizna stylistyczna i ubóstwo merytoryczne (wynikające częściowo z tego że AS nie napisał, a twórcy gry nie dopowiedzieli). Brak szerszego omówienia geografii kontynentu, brak map ogólnych i szczegółowych (BRAK JAKIEJKOLWIEK MAPY), konkretnej historii ujętej na jakiejś osi czasu, omówienia walut i heraldyki, rzemiosł i techniki. Uporządkowania takowych danych i klarownego podania (tak książkowo-growych, jak i ewentualnie wydumanych na potrzeby kompendium, uzupełniających). Wszelkie braki informacyjne nieprzystające do publikacji która rości sobie prawo do miana kompendium, i stawiające pod znakiem zapytania sens tworzenia takiej publikacji.

Niektóre ilustracje nie do końca pasują (np. mowa jest o zasiedlaniu kontynentu, a na stronie obrazek z proporcem Zakonu Płonącej Róży – tj. dzieje najnowsze, do tego masa posterów z Geraltem super-hero zamiast ilustracji rzemiosł, rozwiązań architektonicznych – etc., elementów kultury materialnej uniwersum).

Dwie ilustracje się powtarzają (str. 20 i 107, 142 i 170), co przy takim bogactwie materiałów jest całkowicie niezrozumiałe. A na str. 153 w tle, za Ciri jest herb Cintry, ale lwy zamiast kroczyć, leżą na pyskach... bo to lwy wspięte przekręcone o 90 stopni (!). Literówki: str. 20 – adelberg; str. 43 – Nilf-gaard; na str. 141 aż kusi by zamienić iż postać zyskuje przy bliższym POZNANIU zamiast SPOTKANIU.

Książka nie obejmuje materiałów z dodatków do trzeciej odsłony gry – „Serca z kamienia” oraz „Krwi i wina” ani prequela „sagi” – tj. „Sezonu Burz” – ale to nie niedopatrzenie a kwestia daty wydania kompendium (2015).

Summa summarum: to nie jest rzecz warta swojej ceny, gdyby był to dodatek kolekcjonerski do gry – OK, ale jako samodzielne wydawnictwo z numerem ISBN... nie jest to na pewno dobry hołd dla cyklu wiedźmińskiego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ból

"Ból"Z.Shalev to książka wielowymiarowa. Drobiazgowe studium ludzkiej psychiki, które może doprowadzić do łez swoją drobiazgowością, na tle...

zgłoś błąd zgłoś błąd