Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śmiertelny atom

Wydawnictwo: Novae Res
5,5 (4 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Śmiertelny atom
data wydania
ISBN
9788379426300
liczba stron
190
język
polski

Główny argument zwolenników energii atomowej to stwierdzenie, że jest to „czysta energia”. Czysta, bo wolna od CO2. Autorka radykalnie nie zgadza się z poglądem określającym ją jako bezpieczną dla środowiska i na kartach książki stara się udowodnić, że w sprawie elektrowni jądrowych opinia publiczna jest stale okłamywana przez rządy państw i lobbies, które żyją z eksploatacji uranu. Śledząc...

Główny argument zwolenników energii atomowej to stwierdzenie, że jest to „czysta energia”. Czysta, bo wolna od CO2. Autorka radykalnie nie zgadza się z poglądem określającym ją jako bezpieczną dla środowiska i na kartach książki stara się udowodnić, że w sprawie elektrowni jądrowych opinia publiczna jest stale okłamywana przez rządy państw i lobbies, które żyją z eksploatacji uranu. Śledząc historię atomu m.in. w Niemczech, Związku Radzieckim, Nigrze, koncentruje się na wydobywaniu uranu i wskazuje, jak zabójczy jest ten proces dla środowiska oraz samego człowieka i jak wiele niesie on ze sobą niebezpieczeństw. Pokazuje też, że ludzie coraz lepiej rozumieją problem, starają się jednoczyć i walczyć z planowanymi, także w Polsce, elektrowniami. Protestują już nie tylko ekolodzy i partie Zielonych, ale także wielu tzw. „zwykłych ludzi”, a nawet lokalne samorządy.

 

źródło opisu: http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=smiertelny_atom,druk

źródło okładki: http://zaczytani.pl/okladka/nr/978-83-7942-630-0.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 33
centaurek | 2015-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2015

Energetyka jądrowa uznawana jest za jedną z najbardziej ekologicznych i sprzyjających środowisku sposobów pozyskania energii. Wśród jej zalet wymienia się miedzy innymi brak emisji szkodliwych gazów (na przykład dwutlenek węgla) oraz wysoka wydajność. Nic dziwnego, że już kilkanaście procent ogólnoświatowej energii wytwarzają reaktory jądrowe, w samej Francji stanowi ona około siedemdziesiąt pięć procent wytwarzanej energii. Do grona państw, dysponujących własnymi elektrowniami jądrowymi aspiruje coraz więcej kandydatów, w tym i Polska. Media oraz biznesmeni i politycy co i rusz bombardują nas zaletami takich rozwiązań. Problem w tym, że zapominają o wadach.

Elżbieta Stasik w swej książce pokazuje nam ciemną stronę energetyki jądrowej. Tę, o której media milczą a zwolennicy elektrowni jądrowych skrzętnie pomijają. Autorka nie teoretyzuje – podpiera się konkretnymi przykładami, jak choćby nieczynna kopalnia uranu w Kowarach. Z lektury poznamy pasjonującą, choć niestety smutną historię eksploatacji rudy uranu w tym rejonie.

Muszę przyznać, że książka napisana jest na tyle sugestywnie, iż „księżycowy”, poeksploatacyjny krajobraz regionu wręcz staje przed oczami. I jest to niestety przygnębiający widok. Warto pamiętać, iż wydobycie rudy uranowej w tym rejonie trwało podczas drugiej wojny światowej (Niemcy) oraz krótko po niej. Maksimum produkcji (wydobycie i przerób) przypada na lata sześćdziesiąte, a beneficjentem dóbr jest oczywiście Związek Radziecki. Do wydobycia uranu wykorzystywano polskich robotników, okupanci ze Wschodu spijali jedynie uranową śmietankę. Niewykluczone, iż to uran z polskich kopalni stanowił ładunek pierwszej sowieckiej bomby jądrowej. Okupione to zostało śmiercią mnóstwa pracowników, nieświadomych zagrożeń płynących z pracy w kopalni rudy radioaktywnej. I choć wmawiano im, że szkodliwość jest znikoma, oni wiedzieli swoje. Autorka cytuje tu wstrząsające rozmowy starych robotników z młodymi, gdy ci pierwsi radzą im, by jak najszybciej płodzili dzieci, bo po paru latach może być różnie.

Kontrast miedzy władzą i korporacjami a robotnikami, a później mieszkańcami stanowi istotną część tej książki. Z jednej strony mamy międzynarodowe instytucje i firmy, zapewniające o nieodzownym atomowym postępie, z drugiej ludzi, którzy widzą zmasakrowany krajobraz po wydobyciu i żadnych szans na rekultywację. Obietnice obietnicami, a za oknem nadal straszą hałdy, miejscowości się wyludniają a żadne działania nie są podejmowane. Koncerny zapewniają o świetlanej przyszłości miejscowości, w których planują wydobycie ale uciekają od odpowiedzi, dlaczego mimo dość bogatych złóż w Europie działa tylko jedna kopalnia uranu. Mówią o olbrzymiej produkcji energii zapominając, że znaczna jej część przeznaczona jest na wydobycie uranowej rudy i jej obróbce w celu uzyskania yellowcakes – kawałków wzbogaconego uranu. A warto wspomnieć, iż do uzyskania jednego kilograma uranu trzeba wydobyć tonę skały! Co i rusz pojawiają się kolejne podejrzane zagrywki ze strony uranowego lobby. Autorka bezlitośnie je punktuje, przedstawiając racjonalne kontrargumenty i własne spostrzeżenia. By uniknąć podejrzenia o stronniczość do sporej części cytatów podane są linki źródłowe, dzięki czemu czytelnik sam może zajrzeć na daną stronę i skonfrontować zdanie autorki z zdaniem zwolenników energii jądrowej, samemu wyrabiając sobie zdanie na ten temat.

Autorka wskazuje jeszcze jeden, niezwykle istotny powód przeciwko elektrowniom jądrowym. Na przykładzie choćby pożaru statku „Atlantic Cartier” w Hamburgu ukazuje obłudę władz. Dopiero po kilku dniach po jego ugaszeniu ujawniono, iż na pokładzie jednostki znajdował się sześciofluorek uranu, substancja, która w zetknięciu z wodą tworzy silnie toksyczny gaz. Społeczeństwo dowiedziało się o tym przez przypadek. A ile jeszcze takich zabójczych niespodzianek krąży wokół nas? Nie wiadomo.

Ale pożar statku w Hamburgu to drobiazg przy tym, co może się wydarzyć. Kiedy pisze tę recenzję, właśnie trwa ogólnoeuropejska dyskusja o pilocie, który w samobójczym locie zabił 150 osób. Co gorsze, stało się to możliwe tylko dzięki zabezpieczeniom, jakie wprowadzono po pamiętnym jedenastym września. Można więc rzec, że zbyt radykalne zabezpieczenia były przyczyną tragedii. Po katastrofach w Czarnobylu oraz niedawnej Fukushimie też wprowadzono zabezpieczenia. Tylko… Czy aby na pewno przewidziano wszystko? Ktoś kiedyś rzekł, iż system zabezpieczeń jest tak dobry, jak dobra jest najsłabsza jego część. Katastrofa samolotu Germanwings po raz kolejny pokazała, iż najsłabszym ogniwem jest zdesperowany człowiek. A przecież należy pamiętać, iż w pewnym momencie przypuszczano, że samolot prowadzony przez samobójcę skieruje się w stronę pobliskiej elektrowni jądrowej. A wówczas rozmiar tej tragedii mógłby być znacznie większy.

Czy warto sięgnąć po tę pozycję? Zdecydowanie tak! Na pewno pobudzi do myślenia i spowoduje, że czytelnik zainteresowany tematem sięgnie nie tylko do źródeł podanych w książce, ale też na własna rękę poszuka informacji o poruszanych przez autorkę tematach. Na podstawie doświadczeń sąsiadów z Czech, Niemiec oraz Polaków z regionu Kowar inaczej spojrzymy też na atomową euforię. Ta mroczna strona energetyki jądrowej, zalegająca na niszczących środowisko hałdach w zachodnich Sudetach i odbijającą się zdrowotną czkawką wśród mieszkańców tych regionów na pewno zmieni nasze spojrzenie.

http://literrarium.blog.pl/2015/03/31/elzbieta-stasik-smiertelny-atom/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bez odwołania

Kolejna bardzo dobra książka Lisy. Akcja wciąga, płynie szybko i ciekawie. Świetny sposób pisania,. Polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd