Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pippi Pończoszanka

Tłumaczenie: Irena Szuch-Wyszomirska
Cykl: Pippi Pończoszanka (tom 1) | Seria: Astrid Lindgren
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,08 (2660 ocen i 86 opinii) Zobacz oceny
10
161
9
370
8
400
7
950
6
348
5
318
4
46
3
55
2
3
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pippi Långstrump
data wydania
ISBN
9788310120045
liczba stron
150
język
polski
dodała
Dominika

Pierwszy tom z serii książek o Pippi Pończoszance - najsilniejszej i najbardziej niesfornej dziewczynce świata. Mieszka ona samotnie w Willi Śmiesznotce razem ze swoim koniem i małpką, ma walizkę pełną złotych monet i... nie chodzi do szkoły. Jej niekonwencjonalne zachowanie jest wyzwaniem dla mieszkańców miasteczka: budzi zgorszenie dorosłych oraz zachwyt rówieśników. Powieść przygodowa dla...

Pierwszy tom z serii książek o Pippi Pończoszance - najsilniejszej i najbardziej niesfornej dziewczynce świata. Mieszka ona samotnie w Willi Śmiesznotce razem ze swoim koniem i małpką, ma walizkę pełną złotych monet i... nie chodzi do szkoły. Jej niekonwencjonalne zachowanie jest wyzwaniem dla mieszkańców miasteczka: budzi zgorszenie dorosłych oraz zachwyt rówieśników. Powieść przygodowa dla dzieci w wieku 6-12 lat.

 

źródło opisu: nk.com.pl

źródło okładki: www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2015-12-21
Na półkach: Przeczytane

Pippi przyszła na świat w 1941 roku. A było to tak. Karin, córka Astrid Lindgren, strasznie się nudziła podczas choroby, więc poprosiła swoją mamę, by ta opowiedziała jej jakąś ciekawą historię o dziewczynce, która będzie miała na imię Pippi. Pisarki nie trzeba było długo namawiać, jej wyobraźnia ruszyła jak lawina i wieczorami córka mogła słuchać przygód niesfornego urwisa o niesamowitej sile.

Przez kilka lat Astrid Lindgren spisywała te historyjki, ale gdy w kwietniu 1944 roku posłała maszynopis do wydawnictwa, spotkała się z odmową. I nie ma się co dziwić, bowiem Pippi nie należy do tych postaci w dziecięcej literaturze, które rodzice mogliby stawiać swym pociechom za wzór. Buntownicza, bezczelna, bezkompromisowa, zadziorna, impulsywna, z wariackimi pomysłami, które jak tylko pojawią się w głowie, zaraz wciela w życie.

Więc jak to się stało, że jednak do publikacji doszło? Astrid Lindgren wysłała „Pippi Pończoszankę" na konkurs na książkę dla dzieci w wieku od 6 do 10 lat do wydawnictwa Rabén & Sjӧrgen i wygrała! Ale wydawnictwo musiało się jakoś zabezpieczyć i na pierwszym wydaniu umieściło informację o tym, że bohaterka robi rzeczy, których dzieciom robić nie wolno, mimo że robi to w sposób zabawny i rozbrajająco niewinny. I tak oto, świat poznał dziewczynkę z rudymi warkoczami, która jedną ręką potrafiła podnieść konia.

W tym roku Pippi Pończoszanka obchodzi swoje siedemdziesiąte urodziny. I choć już tyle lat wędruje po tym świecie, wcale się nie starzeje. Wydawnictwo Nasza Księgarnia z okazji tego pięknego jubileuszu wznowiło serię z przygodami niesfornej dziesięciolatki. W posłowiu do pierwszej części wydawca informuje, że wydanie z 2015 roku nawiązuje do pierwszego wydania zaprezentowanego polskim czytelnikom w 1961 roku, które zilustrował Zbigniew Piotrowski, a przełożyła na naszą mowę ojczystą Irena Szuch-Wyszomirska. Są jednak znaczące zmiany w tekście, które wprowadzono na życzenie córki pisarki.

Nie ma wątpliwości, że Pippi należy do książek kultowych. Ma swoich zagorzałych fanów, ale też i zaciekłych przeciwników. Jak się zapewne domyślacie, ja należę do pierwszego grona, choć przyznam się szczerze, że pierwszy raz zetknęłam się z tym łobuzierskim rudzielcem dopiero jako osoba dorosła, a to już nieco inaczej ustawia perspektywę interpretacyjną.

Dla tych, co nie znają jeszcze książki, albo znają i nie pamiętają, krótkie przypomnienie. Pippi przybywa do małego miasteczka wraz ze swoim koniem i Panem Nillsonem - małpką. Wprowadza się do Willi Śmiesznotki i wzbudza ogólne zainteresowanie nie tylko swoim wyglądem, ale też i szalonymi pomysłami. Zaprzyjaźnia się z Tommym i Anniką, ułożonymi i posłusznymi dziećmi, które są wpatrzone w Pippi jak w obrazek. Imponuje im jej beztroska i spontaniczność. Przyjaciele zabierają Pippi do szkoły, co nie jest dobrym pomysłem, bowiem psotnica, doprowadza panią nauczycielkę niemal na skraj załamania nerwowego. Choć przyznać trzeba, że właśnie nauczycielka jest jedyną dorosłą osobą, która do końca zachowuje cierpliwość i z dobrotliwym pobłażaniem znosi impertynenckie zachowanie nowej uczennicy. Ona jedyna nie zostaje ośmieszona przez Lindgren. W przeciwieństwie do policjantów, którzy chcą zabrać Pippi do domu dziecka albo do złodziei, którzy połasili się na jej złote monety, no i jeszcze jest dyrektor cyrku, w którym dziewczynka dała niezły pokaz.

Co tu dużo mówić, Pippi to buntowniczka, ale jej bunt nie jest uświadomiony, bo jest połączony z typową dla dzieci naiwnością. Fakt, bohaterka jest impertynencka, to może niektórych drażnić, ale jej dobre serce i chęć niesienia pomocy słabszym pozwala przymknąć oko na inne cechy.

Wiem, że powstało mnóstwo uczonych prac o Pippi Pończoszance, w których Poważni Dorośli Krytycy analizuję książkę w kontekstach politycznych, psychologicznych, społecznych, pedagogicznych i tysiącach innych. A ja nie chcę się zapętlać w takie analizy, bo to odebrałoby mi całą przyjemność obcowania z tą prozą. To co uwielbiam w Pippi to jej nieograniczona wyobraźnia, łamanie konwenansów i posiadanie własnego zdania. Do tego jeszcze ta rozbrajająca szczerość i ... talent kulinarny.

Przychodzi mi jeszcze jedna myśl na koniec. Pippi jest tak naprawdę dzieckiem samotnym, jej tato, „król Południowego Pacyfiku", ciągle podróżuje, a mama dawno opuściła ziemski padół. Pippi już jako dziewięcioletnia dziewczynka sama musiała o siebie zadbać i choć radzi sobie całkiem nieźle, to jej wybujała wyobraźnia i talent do psot są być może typową dla zagłuszenia złych emocji formą ucieczki od rzeczywistości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Płonący świat

Nieeee... nie tego chciałam. Nie ma tu nic, co podobało mi się w pierwszej części. Tam temat R, uzdrawiającego się zombie, był fajny, nowy, ciekawy. A...

zgłoś błąd zgłoś błąd