Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kochając pana Danielsa

Wydawnictwo: Filia
8,16 (2511 ocen i 426 opinii) Zobacz oceny
10
685
9
498
8
597
7
361
6
196
5
89
4
33
3
18
2
14
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Loving Mr. Daniels
data wydania
ISBN
9788380750098
liczba stron
432
język
polski
dodała
Ag2S

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o...

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty.
Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili.
Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia.
Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 556
Arlet | 2016-06-06
Na półkach: Beem, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 06 czerwca 2016

Zobaczyłam okładkę, zachwyciłam się opisem i wiedziałam, że muszę tę książkę dorwać i ją przeczytać. Myślałam, że stanie się moim ideałem. Taka wspaniała, romantyczna historia, a Pan Daniels jakoś skojarzył mi się z Panem Darcym i od razu moja wybujała fantazja powędrowała tam gdzie nie powinna. Jednak zacznę od początku.
Co zaliczam do plusów powieści? Przede wszystkim pokazane relacje rodzinne i ten aspekt książki bezsprzecznie stawiam na pierwszym miejscu. Miłość łącząca siostry Jennings i rodzeństwo Turner, problemy w stosunkach z rodzicami. Wszystko pokazane jest bardzo naturalnie i prawdziwie.
Po drugie przedstawienie homoseksualizmu. Życie w ciaglym stresie i strachu, by nikt się nie dowiedział. Jak wielką moc ma akceptacja i do czego może doprowadzić odrzucenie.
Żałoba, ogromna strata i żal jakie nadchodzą po śmierci ukochanych osób. Co można, a co trzeba zrobić, by choć trochę złagodzić ból. Również to autorka pokazała bardzo realnie i to też zaliczam do plusów.
Kolejnym jest to, iż książka jest do połkniecia. Nie trzeba robić przystanków, zatrzymywać się, rozmyślać, a jednak po przeczytaniu coś nam zostaje. Nie jest to głupawa historyjka, mimo swoich minusów, które niestety posiada. Można się wzruszyć czytając ją, ale też uśmiechnąć.
Przejdźmy do minusów. Zacznę od tego, że główny wątek dotyczący uczucia między Ashlyn a Danielem nie przekonał mnie. Nie uwierzylam w ich miłość, choć bardzo się starałam. Ich znajomość zaczyna się tak naiwnie, że czytając prychałam ze śmiechu. Szybkie tempo, rozmowy pełne wzniosłości i przerzucanie się cytatami z "Szeksa" irytowały mnie niezmiernie.
Mało też wiemy o bohaterach. Nikogo nie poznajemy dość dobrze, by wyrobić sobie porzadne zdanie. Ryan - to zdecydowanie moja ulubiona postać, choć mam wrażenie, że autorka nie wykorzystała w pełni jej potencjału.
Brakowało mi mężczyzny z krwi i kości. Na pewno nie jest nim Pan Daniels, co jednocześnie dziwi i przygnębia. Denerwuje mnie też gloryfikowanie jego postaci jakby był jakimś półbogiem.
Autorka czasem przesadza z wyolbrzymianiem i niepotrzebnym przekształcaniem zwykłych momentów w doniosłości.
Podsumowując - książka jest dobra, mimo iż uczucie głównych bohaterów mnie nie porwało, a chyba o to miało właśnie chodzić - by porwało i uniosło. Czuję się ciut zawiedziona, ale też zaskoczona, bo znalazłam sporo rzeczy, których się nie spodziewalam.
Styl pisania autorki bardzo mi przypomina twórczość K.A. Tucker. Tak samo wciąga, nie nudzi, a i w bohaterach można znaleźć wspólne mianowniki.
Oceniam na tłuściutkie sześć i nie wykluczam kolejnego spotkania z panią Cherry ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sala balowa

Odwieczne pytanie: kto jest bardziej szalony, pacjent czy psychiatra? Gdy ten ostatni owładnięty jest ideą eugenicznej hodowli ludzi, odpowiedź nas...

zgłoś błąd zgłoś błąd