Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kiedy na mnie patrzysz

Wydawnictwo: Novae Res
7,75 (247 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
33
8
60
7
51
6
29
5
10
4
6
3
2
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379427031
liczba stron
487
język
polski
dodała
dzosefinn

Karina i Aleksander poznają się przypadkiem w deszczowy wakacyjny dzień, ratując potrąconego psa. Oboje są młodzi i straszliwie samotni. Szybko rodzi się między nimi intensywne, namiętne uczucie, ale na jego drodze stoi tragiczna przeszłość Kariny, tajemnica Aleksandra i ogromna odległość – ona na stałe mieszka w Polsce, on w Kanadzie. „Kiedy na mnie patrzysz” to poruszająca opowieść o...

Karina i Aleksander poznają się przypadkiem w deszczowy wakacyjny dzień, ratując potrąconego psa. Oboje są młodzi i straszliwie samotni. Szybko rodzi się między nimi intensywne, namiętne uczucie, ale na jego drodze stoi tragiczna przeszłość Kariny, tajemnica Aleksandra i ogromna odległość – ona na stałe mieszka w Polsce, on w Kanadzie.

„Kiedy na mnie patrzysz” to poruszająca opowieść o uzdrawiającej mocy miłości, która jest najlepszym lekarstwem na głębokie psychiczne rany, a także o intymności i erotycznej bliskości pomiędzy dwojgiem ludzi.

 

źródło opisu: Novae Res, 2015

źródło okładki: Novae Res, 2015

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1999

"Jeśli będziesz musiał odejść, zabierz mnie ze sobą."

Jako istota romantyczna i może zbyt sentymentalna uwielbiam wszelkie wyciskacze łez... Niestety ta powieść nie wycisnęła ze mnie ani jednej.

Historia Kariny i Aleksandra to potencjalnie bardzo dobra opowieść, niestety według mnie w praktyce coś nie do końca wyszło. Może to, co spotkało oboje, było już zbyt banalne i oklepane, by naprawdę zrobić wrażenie. Autorka powinna zdecydować się na jakieś trochę bardziej oryginalne dramaty, akurat te niczym mnie nie zaskoczyły, a w literaturze były wykorzystywane zbyt często...

Mam też niestety o wiele więcej zastrzeżeń. Całość okazała się przegadana, rozwleczona, wiele scen i dialogów było całkowicie zbędnych, nic nie wnoszących do akcji, przez co po jakimś czasie marzyłam już tylko o tym, by dobrnąć do końca. Może to też był jeden z czynników, który sprawił, że jedyną emocją, jaką czułam, było znużenie. Gdyby tę powieść skrócić o połowę, byłaby łatwiej strawna...

Co jeszcze? Bohaterowie sympatyczni, ale zbyt papierowi, by się do nich przywiązać. Ich losy były mi zupełnie obojętne.

W trakcie lektury zastanawiałam się też, czy autorka skierowała swoją książkę tylko do osób znających język angielski? Dlaczego pełno tu nieprzetłumaczonych dialogów? Rozumiem, że w tych czasach dla większości czytelników to nie jest przeszkoda, ale już na przykład swojej mamie czy babci polecić jej nie mogę. A przecież taka powieść powinna być dla każdego, niezależnie od znajomości obcych języków! Czytając dialogi, których się nie rozumie, można być tylko wściekłym. Czytanie literatury po angielsku powinno być wyborem, nie powinniśmy być do tego zmuszani w polskiej powieści.

Przyczepię się też trochę do stylu - poprawny, ale banalny, a autorka zdecydowanie zbyt często używa czasowników "stękać" i "zawyć". Miałam wrażenie, że Karina i Alek głównie wyją i stękają, i drażniło mnie to okropnie...

Podsumowując: ckliwe, męczące romansidło, o którym z chęcią zapomnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opiekunka do dzieci

Jakoś ciężko szła mi ta książka. Niby wszystko się zgadzało, może akcja trochę za wolna (choć pod koniec się ruszyło), może zbyt mało tajemnic i zawił...

zgłoś błąd zgłoś błąd