Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwarantanna

Tłumaczenie: Konrad Kozłowski
Wydawnictwo: Solaris
6,92 (115 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
13
8
33
7
30
6
21
5
6
4
4
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Quarantine
data wydania
ISBN
8389951452
liczba stron
318
język
polski

15 listopada 2034 zgasły gwiazdy. Cały Układ Słoneczny został otoczony nieprzepuszczalną barierą. Na temat jej pochodzenia i celu można snuć jedynie najprzeróżniejsze domysły. Zniknięcie gwiazd spowodowało na krótką metę szereg zamieszek, na dłuższą – rozkwit wszelkich sekt religijnych. Niektórzy odbierają ową oddzielającą nas sferę jako znak od Boga, inni jako ochronę ludzkości przed...

15 listopada 2034 zgasły gwiazdy. Cały Układ Słoneczny został otoczony nieprzepuszczalną barierą. Na temat jej pochodzenia i celu można snuć jedynie najprzeróżniejsze domysły. Zniknięcie gwiazd spowodowało na krótką metę szereg zamieszek, na dłuższą – rozkwit wszelkich sekt religijnych. Niektórzy odbierają ową oddzielającą nas sferę jako znak od Boga, inni jako ochronę ludzkości przed wszechświatem, co zadwdzięczamy obcym.

Mija jednak przeszło trzydzieści lat i ludzkość ani o krok nie zbliża się do rozwiązania owej zagadki. Prywatny detektyw Nick Stavrianos – o mocno zmodyfikowanym mózgu, co jest konieczne w jego zawodzie – otrzymuje zlecenie od anonimowego klienta. Ma odkryć, co się stało z niejaką Laurą Andrews – pacjentką szpitala psychiatrycznego z wrodzoną wadą mózgu, która po prostu rozpłynęła się w powietrzu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 205
balwazar | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane, Hard SF

Greg Egan nie zawodzi, jego pomysły i wyobraźnia przy tworzeniu historii jest rzadko spotykana. W Kwarantannie ciekawy jest motyw modów nerwowych, zmieniania za ich pomocą ludzkiego umysłu i wynikające z tego rozterki. Czy chciałbym mieć mod który sprawi że będę bardziej efektywnie myślał, potrafił być bardziej skupiony kiedy tego potrzebuje i ogólnie mój umysł będzie bardziej sprawny? Prawdopodobnie tak. A czy chciałbym, żeby taki mod sprawił, że korporacja w której pracuję staje się sensem mojego życia i czuję pełnię szczęścia i spełnienia poświęcając dla niej czas? Przypuszczalnie nie. A jeśli w miejsce korporacji wstawimy rodzinę? A opiekę nad bezpańskimi psami lub rzeźbienie w drewnie? Jestem przyzwyczajony do wielu odważnych konceptów sf, ale zmiana własnego umysłu na tak fundamentalnym poziomie wydaje mi się w jakiś sposób niewłaściwa, sztuczna. Co jest dziwne, biorąc pod uwagę, że tego typu zmiany już są faktem, robimy to chociażby za pomocą wszelkiego rodzaju leków i terapii. Bezpośrednie mody nerwowe byłyby po prostu dużo skuteczniejsze i efektywne, więc czemu wydają się zbyt duża ingerencją, tak jakby nie były naturalne?

Fizyka kwantowa u Egana jest narzędziem do kreowania rzeczywistości, do powoływywania do życia najbardziej fantastycznych i nieprawdopodobnych możliwości. Pomijając wytłumaczenie całego mechanizmu, dość mało klarowne momentami i związane z nim zawiłości fabuły (np koncept Bańki - wg mnie niewiele dodaje do całej historii, poza tym że stanowi swego rodzaju metaforę) to jest to kolejny interesujący eksperyment myślowy. Jakie możliwości wytworzyłbyś mogąc świadomie niemi kierować. Jakie są najdziwniejsze z Twoich stanów własnych, najdziwniejsze wersje Ciebie? Jak różne od Ciebie obecnego? A cały nasz świat jaki znamy, jak inaczej mógłby wyglądać, jak znacząco odmienny byłby od obecnej codzienności gdyby historia wszechświata, rozwoju życia, ewolucji, historii człowieka w pewnym momencie wybrałaby odmienną ścieżkę. I nawet gdyby to była minimalna różnica, jakie mogła by przynieść rezultaty?

Oba te zagadnienia są równoznaczne na pewnym poziomie - zmiana siebie samego oraz zmiana rzeczywistości. Obecnie także to robimy, ucząc się, nabywając doświadczeń zmieniamy się. Stawiając cele i realizując je zmieniamy rzeczywistość. Nie robiąc tego także wybieramy pewną wersję rzeczywistości.Czy w przyszłości takie zmiany będą możliwe łatwiej, za pomocą przesunięcia przełącznika lub uruchomieniu aplikacji? I czy to będzie lepsze niż obecny stan?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sto imion

Może nie była to najlepsza książka, ale nie była też zła. To ciekawa opowieść. Czytelnik chce wraz z główną bohaterką poznawać życiowe historie osób,...

zgłoś błąd zgłoś błąd