Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Nagroda Pulitzera 2014r. Największe wydarzenie literackie tej dekady. Jak daleko można się posunąć, by oszukać los? Theo Decker cudem udaje się przeżyć wybuch. W irracjonalnym odruchu wykrada z ruin muzeum niewielki obraz. Ulubiony obraz matki, którą stracił w zamachu. Szczygieł, pilnie...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.

Nagroda Pulitzera 2014r.
Największe wydarzenie literackie tej dekady.


Jak daleko można się posunąć, by oszukać los?

Theo Decker cudem udaje się przeżyć wybuch. W irracjonalnym odruchu wykrada z ruin muzeum niewielki obraz. Ulubiony obraz matki, którą stracił w zamachu.

Szczygieł, pilnie strzeżony symbol bezpowrotnie utraconego życia, będzie towarzyszył Theo w nieustającej podróży: od ekskluzywnych apartamentów przy Park Avenue po rozpustę półświatka w Las Vegas. Z podupadającego nowojorskiego antykwariatu po ciemne zakątki Amsterdamu. Obraz, który początkowo jest dla Theo bezcennym skarbem, z czasem sprowadzi na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Szczygieł to epicka opowieść o utracie i obsesji, przetrwaniu i bezlitosnych kolejach losu, którego nie da się oszukać. Powieść, która łączy w sobie elementy zagadki kryminalnej i Bildungsroman.

Szczygieł to największe wydarzenie literackie ostatnich lat – powieść zdobyła Nagrodę Pulitzera i Carnegie Medal, była nominowana do National Book Critics Circle Award i Bailey’s Prize, znalazła się na listach najlepszych powieści roku ponad trzydziestu opiniotwórczych mediów. Była bestsellerem między innymi w Stanach Zjednoczonych, Francji, Włoszech i Niemczech.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2015

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 221
espequer | 2016-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2016

Jestem mile zaskoczony tą książką. Podoba mi się język, styl, jakim jest napisana. Zdania są takie…niby zwykłe, niby normalne… a jednak ma się wrażenie, że obcuje się z dobrze skrojoną literaturą. Przyjemnie się to czyta. Przyjemnie przepływa się przez kolejne zdania. Książka nie nuży, zdania nie męczą. Chce się czytać dalej i brnąć w tę historię. Sposób, w jaki Donna Tartt buduje niektóre porównania. Niektóre metafory są tak plastyczne, że stają przed oczyma jakby z automatu, a do tego tak trafne, że bardziej trafnym się być nie da. Hobbie „wyglądał też na chorego, z podkrążonymi oczami i bladością, która przywodziła mi na myśl jezuickich męczenników z kościelnych malowideł oglądanych podczas szkolnej wycieczki do Montrealu; postawnych, sprawnych, bladych jak śmierć Europejczyków przywiązanych do pali w obozach Huronów” (str.133). Nic więcej nie potrzebuję. Już widzę oczami wyobraźni, jak wygląda Hobbie. Od razu widzę go i widzę te obrazy, o których pisze Tartt. Obraz wypalony w wyobraźni jak piętno, dzięki jednemu świetnemu zdaniu.

To, co podoba mi się u Tartt to jej zwięzłość metafor i trafianie nimi w cel jak żądłem. Bez niepotrzebnego rozwlekania, powiedziane tyle, ile powinno być powiedziane, nic ponad to. Ma świetny timing. Wie, kiedy skończyć opis, kiedy zatrzymać akcję, a kiedy ruszyć z nią dalej. Świetnie wyczuwa, kiedy dłuższy opis mógłby znużyć czytelnika i świetnie tego unika, balansuje timingiem doskonale. Przez to ani razu dotychczas nie miałem uczucia znużenia, znudzenia. Historia rozwija się w takim tempie, w jakim należy. Czasami Tartt napisze takie zdanie, że aż się zatrzymuję, zaskoczony trafnością porównania, albo celnością jakiejś uwagi. Weźmy na przykład to; Hobie mówi, że nie wierzy, że Welty chciałby odejść ze świata nagłą śmiercią: „-Pożegnanie przy bramie […] Tego by chciał. Pożegnalny rzut oka, haiku o śmierci, nie chciałby odejść, nie zamieniwszy wcześniej z kimś kilku słów. <<Herbaciarnia wśród kwitnących wiśni na drodze ku śmierci>>” (str.138). Nie wiem, może tego tak nie czuć w oderwaniu o całego tekstu, od kontekstu, ale czytając ten fragment zatrzymałem się i przeczytałem jeszcze raz. Trafność tych słów w tym momencie, celność. To coś bardzo ulotnego, nieuchwytnego.

Nieraz myślę sobie, że teraz powinno stać się to i to, żeby dana scena była idealna, i to się za chwilę, za kilka zdań dzieje. Mam wrażenie, że Tartt czuje rzeczywistość w podobny sposób do mojego (czy na odwrót – ja czuję w podobny sposób do jej odczuwania) i dlatego wiele momentów w akcji jest dla mnie taka, jak być powinna. Nie miałem dotychczas momentu, w którym bym pomyślał, że Theo robi coś nie tak, ja bym zrobił inaczej.

Ponadto Donna ładnie maluje obrazy słowami. Nie tak świetnie jak Doerr, to na pewno, ale równie ciekawie. Po Solfatarze, która właściwie w ogóle nie stawiała przed oczyma żadnych scen, żadnych obrazów, tutaj wyobraźnia może rozwinąć skrzydła. Tartt trzyma równy poziom, książka nie siadła po mocnym początku, jak można by się spodziewać.

To, jak Tartt pisze o tym biednym ptaku, przywiązanym całe życie na krótkim łańcuchu do tej rurki. Takie to sugestywne, takie oddziałujące. Mnóstwo doskonałych fragmentów pod koniec książki, chociaż miejscami trochę tez grafomańskich, zalatujących Coelho. Ale wybaczam. Dostałem wspaniałą ucztę I dostałem satysfakcję.

Oczywiście mógłbym wysnuwać tutaj mnóstwo paralel, ze Toby jest jak ten szczygieł, uwieziony, na lince, więzień przeszłości I więzień swojego życia, próbujący się kilkakrotnie jego pozbawić, ale nieskutecznie. Wszystko to jasne jak słońce. Szczygieł to Toby. Na końcu Toby stwierdza, że ten biedny malutki ptak nie ma zamiaru wycofywać się z życia I w sumie on także dochodzi do takiego wniosku, ze z życia się jednak nie wycofa, chociaż próbował kilka razy. Uwięziony na krótkim łańcuszku, zaszczuty, ale dumny. Widzi w tym ptaku człowieka, a w człowieku zwierzę.

Ale co najbardziej mnie poruszyło, to los tego biednego ptaka. W książce to jest tak wspaniale nakreślone, że przejmujemy się losem szczygla bardziej, niż całym Holocaustem bodaj. Czytając książkę ma się wrażenie, ze los tego ptaka to największa zbrodnia i największa katastrofa, jaka zdarzyła się w historii ludzkości. „Jest tylko leciutkie bicie serca i samotność, jasna słoneczna ściana i poczucie, ze nie ma ucieczki. Czas, który nie płynie, czas, którego nie można nazwać czasem. I uwieziony w sercu światła: mały więzień, nieruchomy” (str.833).Tak sugestywne I oddziałujące fragmenty. Tak łatwo wczuć się w ptaka, współodczuwać z nim, mimo, ze to tylko obraz, nawet nie wiemy, czy pierwowzór istniał naprawdę. „„Z pewnością nie rozumiał, dlaczego zmusza się go do życia w niedoli, przerażony hałasem [...] niepokojony dymem, szczekającymi psami, zapachami gotowania, narażony na zaczepki pijaków i dzieci, uwiązany na bardzo krótkim łańcuchu. A jednak nawet dziecko zauważy jego dostojeństwo: drobinę odwagi w tej istocie z puszku i kruchych kostek. Nie płochliwej, nawet nie udręczonej, lecz pewnie zajmującej swoje miejsce. Ani mu się śni wycofywać ze świata.” (str. 835)

Mistrzostwo literackie. I do tego ta niezwykle smaczna relacja miedzy mistrzostwem Fabritusa, a mistrzostwem Tartt. Fabritiusa – w namalowaniu obrazu, Tartt – w pisaniu o nim. Doskonale się o tym czyta, jej interpretacje, własne czy niewlane, nie wiem, w każdym razie czyta się doskonale. Z takim podejściem to rzeczywiście można rozkochać się w dowolnym obrazie, badając go ze wszech miar w ten sposób. I wyobrażam sobie, ze całkiem możliwe jest rozkochanie się w Szczygle (obrazie) po lekturze “Szczygla” (książki).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metro 2034

Kia i mogiła nie polecam wogóle jakiekolwiek gwiazdki tylko za tytuł i początki książki gdy opieramy szarze mutantów na zapomnianej stacji gdzie...

zgłoś błąd zgłoś błąd