Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kroniki Amberu. Tom 1

Cykl: Kroniki Amberu (tom 1-5)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,83 (661 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
155
8
157
7
147
6
70
5
30
4
6
3
6
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nine Princes in Amber, The Guns of Avalon, The Sign of the Unicorn, The Hand of Oberon, The Courts of Chaos
data wydania
ISBN
9788375062496
liczba stron
640
słowa kluczowe
Amber
język
polski
dodała
Oceansoul

Istnieją dwa światy – Amber i Dworce Chaosu. Pomiędzy nimi istnieje nieskończona liczba cieni – rzeczywistości równoległych, które są tylko bladym odbiciem prawdziwych światów. Corwin jest księciem i prawowitym następcą tronu Amberu. W wyniku wypadku stracił pamięć i nieświadom tego, kim jest, spędził na Ziemi wiele stuleci. Jednak gdy ktoś z jego krewniaków chce go zabić, Corwin musi sobie...

Istnieją dwa światy – Amber i Dworce Chaosu. Pomiędzy nimi istnieje nieskończona liczba cieni – rzeczywistości równoległych, które są tylko bladym odbiciem prawdziwych światów.

Corwin jest księciem i prawowitym następcą tronu Amberu. W wyniku wypadku stracił pamięć i nieświadom tego, kim jest, spędził na Ziemi wiele stuleci. Jednak gdy ktoś z jego krewniaków chce go zabić, Corwin musi sobie przypomnieć swoją przeszłość. Dowiaduje się, że jego rodzina posiada niezwykłe zdolności, pozwalające na kontrolowanie rzeczywistości i podróżowanie pomiędzy wymiarami. Corwin postanawia wyjaśnić tajemnicę zniknięcia swego ojca, króla Oberona i staje do brutalnej walki o należny mu tron.

„Zelazny to niezrównany gawędziarz. Stworzył światy tak kolorowe, egzotyczne i niezapomniane, jakich nikt w naszym gatunku literackim jeszcze nie widział”.
George R.R. Martin

Kroniki zawierają kolejno: "Dziewięciu książąt Amberu"; "Karabiny Avalonu"; "Znak jednorożca"; "Ręka Oberona" i "Dworce chaosu"

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 116
BookMe93 | 2016-03-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Amber jest wszystkim. Jest początkiem i końcem. Jest miarą wszechrzeczy. Jest wzorem. Jest prawdą. Wszystko inne jest tylko jego odbiciem, cieniem. Ziemia również jest tylko jego pewną kopią, zwaną, uwaga, Cieniem Ziemią. Amberem rządzi Oberon, król Amberu, który rozpływa się w powietrzu. Nie dosłownie, po prostu go nie ma i nikt nie wie co się z nim stało. Po długiej nieobecności Oberona zaczynają się problemy, głównie dlatego, że król był człowiekiem o dość rozległej płodności, a jego dzieci, książęta i księżniczki Amberu, pochodzą od różnych matek. Koniec końców nadal nie wiem kto jest, od której matki.. Jak można się domyślić dziedzice rywalizują między sobą, wiążą się spiski, nikt nie może ufać nikomu, nic nie jest takie jakby mogło się wydawać. Dosłownie nic, więc nie ma co się nad tym rozpisywać. Wspomnę jedynie o Wzorcu, przez, który mogą przejść jedynie prawowici potomkowie Amberu, i którego przejście daje zrozumienie, oraz o Atutach, czyli kartach, które umożliwiają kontaktowanie się pomiędzy naszymi bohaterami oraz pewnego rodzaju teleportację. I choć bardzo chciałabym rzucać tu spoilerami na prawo i lewo, powstrzymam się i przejdę dalej. Dla waszego dobra.

Naszym narratorem jest Corwin, książę Amberu, jeden z tych synów Oberona, który pragnie tronu bardziej niż czegokolwiek innego. Nie oceniajcie go jednak negatywnie. Corwin na początku nie pamięta zupełnie nic. Nie wie kim jest, nie wie co się stało. Budzi się w szpitalu, z którego nie chcą go wypuścić, ale oczywiście ucieka. Trafia do jednej ze swoich sióstr, ale jej również nie pamięta i rozpoczyna swoją grę..

"Kroniki Amberu" to powieść, która z banałem nie ma nic wspólnego. Mimo, że powstawała w latach siedemdziesiątych, jest jak świeży powiew poranka na dzisiejszym, często powtarzalnym, rynku czytelniczym. To ten rodzaj fantastyki, który kładzie się na górnej półce żeby było go widać i żeby zachwycał. Powieść o wymiarze ponadczasowym, zresztą ponad jest nie tylko nad czasem. Czasami mam wrażenie, że w dzisiejszej literaturze brakuje oryginalności. Nie twierdzę, że powieści oryginalnych nie ma, bo są. Nie twierdzę również, że nie podoba mi się dzisiejsza literatura, bo bym skłamała, Chodzi mi o to, że mimo wszystkich moich zachwytów nad literatura współczesną, czasami zastanawiam się co dalej. Wiem, że wy też wyczuwacie pewien trend, szczególnie wśród autorów fantastyki i dystopii, i mówię tu o powieściach, które odnoszą naprawdę znaczące sukcesy i o których mówi się niemal wszędzie. Ktoś może powiedzieć, że jeden autor kopiuje pomysły drugiego, albo, że ten trzeci zrobił miks dwóch wcześniejszych. To prawda i nieprawda. Nie możemy oceniać tylko jednego autora, jeśli wszyscy tworzą historie o takiej samej podstawie. Natomiast sięgając do Zelaznego, możemy się z łatwością przekonać, że wydawnictwa ciągle wiedzą co dobre, i czasami wręcz konieczne jest sięgnięcie do powieści starszych, żeby docenić niedoceniane. Zakochać się w czymś o czym nie mówi każdy wszędzie..

Nie chcę mówić tu zbyt wielu niepotrzebnych słów. Tak naprawdę mogłabym wam tylko powiedzieć, że jest to powieść, po którą MUSICIE sięgnąć, a wy, uparciuchy, i tak tego nie zrobicie. Spróbuję więc zachęcić was z drugiej strony. Absolutnie nie jest to powieść, po która musicie sięgnąć, ale możecie. Jest to ten rodzaj literatury, którego bohaterów się pamięta, a ja, osoba, która nigdy nie pamięta imion bohaterów po przeczytanej lekturze, tym razem zaskoczyłam sama siebie. Jest to powieść o fabule zaskakującej, innej niż wszystko co czytaliście do tej pory. Dodam również, że Zelazny to autor niesamowity, który wdarł się w moje czytelnicze życie jak grom z jasnego nieba i ubolewam, jak nigdy, nad tym, że jest tak niedoceniany przez współczesnego polskiego czytelnika. Ja sama pewnie bym po niego nie sięgnęła, gdyby sam Andrzej Sapkowski nie wspomniał o nim w wywiadzie. Później zobaczyłam to piękne wydanie i nazwałam to przeznaczeniem. Nadal w to wierzę, więc i wy uwierzcie na słowo, a właściwie słowa. To dobra książka, tak cholernie dobra, że będę ją czytać raz za razem i nigdy mi się nie znudzi, a rzadko kiedy czytam coś więcej niż raz. Cóż więcej mogę Ci powiedzieć, drogi czytelniku? Nie sięgając po nią stracisz więcej niż możesz się spodziewać. Tylko ostrzegam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczygieł

Miałem dużo większe oczekiwania po "Szczygle" jednak nie zostały one spełnione. Właściwie mam jedno spostrzeżenie. Czy innym jest wypełni...

zgłoś błąd zgłoś błąd