Widok z dachu

Wydawnictwo: Muza
5,96 (27 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
6
6
11
5
3
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377588734
liczba stron
416
język
polski
dodał
dasio72

Ta historia dzieje się tu i teraz. Jej bohaterowie wkraczają w dorosłość w 1980, który w zbiorowej świadomości Polaków zapisał się jako początek przełomu. Żyją w równoległych, zupełnie odmiennych światach. Tolek Tolak, monter konstrukcji stalowych, jest warszawiakiem, a dokładniej grochowiakiem z dziada pradziada; Jurek Ratayec, politolog, jak wielu innych do Warszawy przyjechał na studia....

Ta historia dzieje się tu i teraz. Jej bohaterowie wkraczają w dorosłość w 1980, który w zbiorowej świadomości Polaków zapisał się jako początek przełomu. Żyją w równoległych, zupełnie odmiennych światach. Tolek Tolak, monter konstrukcji stalowych, jest warszawiakiem, a dokładniej grochowiakiem z dziada pradziada; Jurek Ratayec, politolog, jak wielu innych do Warszawy przyjechał na studia. Przypadek, a może los, sprawia, że ich ścieżki się krzyżują, i to w dramatycznych okolicznościach. W końcu wychodzą temu naprzeciw. Spotykają się każdego grudnia, w rocznicę, czasem na tarasie widokowym Pałacu Kultury. Jakby z „dachu miasta” wszystko, co ważne, widać było inaczej. Rodzi się między nimi specyficzna więź: rozumieją się wbrew wszystkim różnicom i odnajdują zawsze, kiedy mogą być sobie potrzebni.
To pierwsze pokolenie, przed którym 1989, jak zwykło się uważać, otworzył nową szansę. Czy im, Tolkowi i Jurkowi, się powiodło? Kim są i jacy są w 2010, kiedy już wiedzą, jak niewiele zostało przed nimi? Zobaczmy. Być może w ich historii jak w lustrze odbija się kawałek także naszego życia.

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 508

W dorosłość wkraczali w przełomowych dla Polski latach 80. Coraz głośniej mówili o potrzebie zmian, coraz śmielej patrzyli w przyszłość. Doświadczyli PRL-owskiej młodości, uwierzyli w to, w co jeszcze ich rodzice nie potrafili uwierzyć, aż w końcu komuna upadła. Dojrzałymi ludźmi stawali się już w wolnej Polsce. "Widok z dachu" to nie jest książka opowiadająca konkretną historię, rozpoczynająca się, kiedy Heniek poznał Zosię, a kończąca na wyciskającym łzy z co wrażliwszych kobiecych oczu, ślubie. To powieść o pokoleniu przeciętnego Heńka i przeciętnej Zosi, którzy, jako ostatnia generacja w Polsce, pamiętają życie przed i po 89.

Tolek urodził się i mieszka w Warszawie, na Grochowie, tak jak i jego ojciec, jego dziadek, tak jak i zapewne mieszkać na Grochowie będzie jego syn. Jurek do Warszawy przyjechał na studia. Jest rok 1980. Młodzi mężczyźni prowadzą równoległe życia, nie wiedząc o swoim istnieniu. Saksy, "tyrka u Niemca", kluby studenckie, nieoficjalne śpiewy w mniejszych salkach owych klubów, coraz głośniejsze "A mury runą, runą, runą..", pierwsze dziewczyny, w końcu i wojsko. Nie ma zmiłuj, młodzi, zdrowi mężczyźni muszą wstawić się na wezwanie swojego socjalistycznego państwa. Tak krzyżują się losy Tolka i Jurka. W wojsku, u progu stanu wojennego. "Widok z dachu" to powieść przeprowadzająca nas przez lata 80. XX wieku aż do czasów współczesnych. Kim są w roku 2010? Jakie jest pokolenie, które dorastało w przełomowych dla Polski latach?

Książka dla wszystkich, dużych i małych, starych i młodych. Jeśli na własnej skórze doświadczyłeś życia w PRL-owskiej rzeczywistości, w powieści odnajdziesz siebie. A jeżeli jesteś już dzieckiem demokracji, doświadczysz niepowtarzalnej atmosfery, jaką udało się oddać w swojej publikacji Sławomirowi Rogowskiemu. Siłą "Widoku z dachu" są ludzie, całkiem zwyczajni, przeciętni, a mimo to wyjątkowi. Rogowski nikogo nie wynosi na wyżyny chwały, nie stawia pomników, nie gloryfikuje. Szczerze i odważnie pisze o życiu, a przede wszystkim - emocjach pokolenia. Muniek Staszczyk określił książkę jako "kultową" i w istocie jest to przymiotnik, który najtrafniej opisuje "Widok z dachu". To powieść, którą trzeba promować i polecać, gdyż niesie ze sobą ogromną wartość duchową i emocjonalną. Jestem przekonana, iż dostarczy wielu wzruszeń i będzie impulsem do wspomnień.

"Widok z dachu" to niesamowita lekcja odwagi i wiary w ideały. Sławomir Rogowski nie wylicza ułomności każdego z systemów, nie skupia się na aspektach politycznych i historycznych. Szczerze opisuje to, jak było, jak miało być i co z tego wszystkiego wyszło "w praniu". "Widok z dachu" jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, ich życiu, oczekiwaniach i rzeczywistości, która nie zawsze okazuje się taka, jaką byśmy ją widzieli. Wzloty i upadki. Autor nie wmawia nam fałszu, nie posiada czarodziejskiej różdżki, za pomocą której miałby zmienić szarość w szeroką paletę barw. Sam, urodzony w roku 1957, doświadczył tego, o czym dziś pisze. Odważnie, w sposób nie pozbawiony refleksji i wniosków.

"Widok z dachu" warto przeczytać również ze względu na bohaterów, tak prawdziwych i bliskich nam w swoim losie. Rogowski zbudował interesujące i rozbudowane portrety ludzi sobie współczesnych, okazując się doskonałym obserwatorem. Cała książka jest zresztą wynikiem podpatrywania, swoistym spisem refleksji. Idąc za Muńkiem Staszczykiem - to rzeczywiście powieść kultowa, którą polecam z całego serca.

przeglad-czytelniczy.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia spowiedź - Tom I

Bardzo ciężko jest mi wystawić ocenę tej książce. Główna bohaterka była tak irytująca, że nie raz musiałam przerywać czytanie i byłam bliska rzucenia...

zgłoś błąd zgłoś błąd