Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku
- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- e-book
- Tytuł oryginału:
- Context: Further Selected Essays on Productivity, Creativity, Parenting, and Politics in the 21st Century
- Data wydania:
- 2014-10-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-10-10
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361730187
- Tłumacz:
- Honorata Madej, Maya Pax
"Cokolwiek teraz robisz, odłóż to i otwórz tę książkę na stronie 190. Rozdział o tym, jak Cory Doctorow, bywały w Internecie i znający wszystkie sztuczki, jednak dał sobie wykraść swoje hasło do Twittera, to lektura obowiązkowa dla każdego. Nie wmawiaj sobie, że jesteś ostrożny i się na tym znasz, bo on też jest ostrożny i też się na tym zna. A co gorsza, mogą wykraść ci coś poważniejszego od hasła do Twittera. Dostęp do rachunku bankowego? Sieci korporacyjnej? Archiwum w chmurze, na którym trzymasz osobiste zdjęcia? Przeczytaj, jak łatwo to stracić. A jak już przeczytasz to - polecam resztę książki" - pisze Wojciech Orliński o zbiorze esejów Cory'ego Doctorowa, "Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku".
Kup Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku
Poznaj innych czytelników
47 użytkowników ma tytuł Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku na półkach głównych- Przeczytane 24
- Chcę przeczytać 23
- Posiadam 10
- 2014 2
- BookRage.org 1
- Książki edukacyjne i naukowe 1
- 2015 1
- 000 Biblioteczka 1
- 2015 1
- 2021 1
Tagi i tematy do książki Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Kontekst. Eseje o wydajności, kreatywności, rodzicielstwie i polityce w XXI wieku
Dodaj cytat
Opinia
Książka reklamowana jest przez Edwina Bendyka pytaniem: "Czy ktoś z Państwa zastanawiał się, jak napisać testament gwarantujący, że spadkobiercy otrzymają hasła niezbędne do tego, by przejąć cyfrową spuściznę?". No więc zasadniczo, ja tak :) Fakt, że absolutnie nie na takim poziomie zaawansowania technicznego i organizacyjnego jak Doctorow.
Inna reklama tego zbioru esejów zapowiadała sensacyjną historię o tym, jak ów technicznie wyrafinowany Doctorow dał sobie wykraść hasło do Twittera i nie wiem, jak innych, ale dla mnie ta chwytliwa zajawka miała znaczenie przy decyzji o zakupie. No fakt, jest to felieton pouczający - bo jest w nim samo życie. Właśnie tak: choćby nie wiem, jak przestrzegać zasad, kiedyś człowiek się potknie. Nawet jeżeli jest bardziej paranoiczny niż operator komputera w tajnym pomieszczeniu wywiadu w "Mission Impossible" (czytaj: idąc chorować do łazienki, blokowałabym komputer, Cory Doctorow zapewne też :P )
Mamy więc książkę zawierającą zdania takie, jak smakowite: "Pełnokontaktowy sport, jakim jest internet, nie poddaje się łatwo kategoryzacji a priori", książkę, którą bardzo dziwnie jest czytać z papieru. I z jednej strony uważam, że warto było, ale z drugiej - to nie jest coś, co chce się stawiać na półce dla w/w spadkobierców. Za bardzo jest osadzona w "tu i teraz", nawet jeżeli będzie stanowić jakiś znak naszych czasów. Swój papierowy egzemplarz raczej oddam, niż przechowam.
Felietony są nierówne, zwłaszcza początkowe trochę mnie znudziły, w formie drukowanej gadżeciarska egzaltacja nuży. Przy współużytkowaniu ekranu z małym dzieckiem zarechotałam ze zrozumieniem; nie sposób się też nie zgodzić z autorem w kwestii jak/czy pisać o seksie dla nastolatków, cenzurowania sieci i tym, że "tak jak nastolatki, komputery są stworzone po to, aby się łączyły" czyli że można użytkownikom zakazywać internetu, a i tak prędzej czy później pójdzie jakaś automatyczna aktualizacja i wszystko wybuchnie.
Jeżeli pomijać niekoniecznie ciekawe rozważania szczegółowe, na pewno jest to interesujące spojrzenie na dzisiejszą rzeczywistość (np. dyskusyjne pojęcie "własności intelektualnej", "nuklearną hałdę" gromadzących się danych osobowych) z punktu widzenia kogoś, kto nie tylko ma szeroką praktyczną wiedzę w tej dziedzinie wynikającą z uprawianych zawodów (programista, pisarz), ale też silne, zaangażowane poglądy. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale najpierw wypadałoby się dowiedzieć, o czym w ogóle toczy się debata. Oraz - co nie dla wszystkich jest oczywiste, ŻE W OGÓLE SIĘ TOCZY.
Drobna uwaga o tłumaczeniu: bo jak rozumiem, po angielsku ta kwestia nie istnieje, nawet jeżeli autorowi byłaby (??) bliska. Otóż tłumaczki stosują zamiennie żeńskie i męskie formy zawodów. Mam dość chłodny stosunek do "psycholożek" i "socjolożek", ale panie używają w sposób naturalny form, które w języku jak najbardziej istnieją od dawna, tylko nie są używane, kiedy mowa o "jakichś" prawnikach, aktywistach itd. Tutaj jest losowo, np. "żeby każda programistka mogła wziąć kawałek kodu i..." Jak ogólnie nie jestem czuła na takie chwyty, to jakoś przy tej programistce serce zabiło mi mocniej. Czyżby jednak rzeczywiście miało to (aż takie??) znaczenie przy utożsamianiu się z czytaną treścią? Tylko wytrenowane od dekad we wczuwaniu się w męskich bohaterów beletrystyki i męskie formy neutralnych tekstów, nawet tego nie zauważamy? Dziwne doświadczenie czytelnicze, ale co mi się w nim podobało, to właśnie dalekie od ideolo podejście - takie mimochodem. Bo na pytanie "Dlaczego miałaby być w tym zdaniu programistka a nie programista?" odpowiedzią jest: a właściwie czemu nie?
Książka reklamowana jest przez Edwina Bendyka pytaniem: "Czy ktoś z Państwa zastanawiał się, jak napisać testament gwarantujący, że spadkobiercy otrzymają hasła niezbędne do tego, by przejąć cyfrową spuściznę?". No więc zasadniczo, ja tak :) Fakt, że absolutnie nie na takim poziomie zaawansowania technicznego i organizacyjnego jak Doctorow.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInna reklama tego zbioru esejów...