Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Katedra w Barcelonie

Tłumaczenie: Magdalena Płachta
Cykl: Katedra w Barcelonie (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
7,35 (3776 ocen i 390 opinii) Zobacz oceny
10
376
9
641
8
795
7
1 002
6
462
5
289
4
74
3
101
2
16
1
20
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La catedral del mar
data wydania
ISBN
9788373595385
liczba stron
704
słowa kluczowe
Barcelona, średniowiecze
kategoria
historyczna
język
polski

"Katedra w Barcelonie" to napisana z wielkim rozmachem powieść historyczna, fascynująca panorama średniowiecza, przedstawiająca blaski i cienie feudalnej Katalonii. W magicznej scenerii Barcelony rozgrywa się historia wielkich namiętności, tragicznych miłości, zdrad, spisków i zemsty. Jej fabuła nasuwa porównanie ze słynnymi Filarami Ziemi Kena Folletta, do czego zresztą autor przyznaje się...

"Katedra w Barcelonie" to napisana z wielkim rozmachem powieść historyczna, fascynująca panorama średniowiecza, przedstawiająca blaski i cienie feudalnej Katalonii. W magicznej scenerii Barcelony rozgrywa się historia wielkich namiętności, tragicznych miłości, zdrad, spisków i zemsty. Jej fabuła nasuwa porównanie ze słynnymi Filarami Ziemi Kena Folletta, do czego zresztą autor przyznaje się bez ogródek.
Akcja książki toczy się w XIV wieku, w dobie religijnych niepokojów, nietolerancji i wojen. Stolica Księstwa Katalonii, Barcelona, panuje na szlakach handlowych i rozrasta się ku morzu. Mieszkańcy skromnej, ubogiej dzielnicy Ribera, postanawiają własnymi rękami wybudować najwspanialszą i największą na świecie katedrę maryjną - słynny kościół Santa María del Mar
Historia budowy splata się z losami Arnaua Estanyola, syna uciekajacego przed okrutnym panem pańszczyźnianego chłopa. Z przymierajacego głodem zbiega Arnau przemieni się w zamoznego patrycjusza, człowieka prawego i szanowanego. Tragarza portowego, żołnierza, bankiera, a potem konsula morskiego. Żadne pieniadze, honory i zaszczyty nie uchronią go jednak przed niebezpiecznym spiskiem i długimi rekami inkwizycji...

 

pokaż więcej

książek: 182
Sayuri | 2012-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 sierpnia 2011

Barcelona w XIV wieku to czas, kiedy miasto rozwijało się gospodarczo; był to czas Inkwizycji w Barcelonie jak i w całej Katalonii. Na tle tych wydarzeń rozpoczęła się budowa kościoła pod wezwaniem Santa Maria del Mar (św. Maria z morza) w dzielnicy Ribera. Kościół, który był budowany w latach 1329 - 1383, a pierwsza msza, która w nim się odbyła, miała miejsce 3 listopada 1383 roku.
"Historia budowy splata się z losami Arnaua Estanyola, syna uciekającego przed okrutnym panem pańszczyźnianego chłopa. Z przymierającego głodem zbiega Arnau przemieni się w zamożnego patrycjusza, człowieka prawego i szanowanego. Tragarza portowego, żołnierza, bankiera, a później konsula morskiego. Żadne pieniądze, honory i zaszczyty nie uchronią go jednak przed niebezpiecznym spiskiem i długimi rękami inkwizycji..." (cyt. z okładki książki).
Nim zaczęłam ją czytać, książka ta mnie przerażała swa liczbą stron i obawiałam się czy wytrwam, jeśli okaże się słaba. Zaczęłam czytać i powoli obawy się potwierdzały, nie mogłam się doczekać kiedy skończę czytać. Ale to, co na początku mnie przerażało, zostało w połowie, tzn. w trzeciej części książki rozwiane.
Akcja książki rozpisana jest na cztery częśći:
Część I - Słudzy Ziemi;
Część II - Słudzy Możnych;
Część III - Słudzy Namiętności;
Część IV - Słudzy Przeznaczenia.
O ile w pierwszych dwóch częściach akcja książki nudziła mnie przede wszystkim językiem, prostym opisem, akcją, która płynęła powoli, nie wciągając mnie, tak trzecia i czwarta część swoją akcją sprawiła, iż zaczęłam czytać bez wytchnienia, nie zwracając uwagi na prosty język, proste opisy. Coś w końcu zaczęło się dziać. Z każdym zdaniem, z każdą nową stroną byłam ciekawa, co się wydarzy, co spotka Arnaua i jego przyjaciół. I o ile przez pierwsze dwie części chciałam jak najszybciej skończyć, tak przez trzecią i czwartą byłam coraz bardziej smutna, iż przez swą ciekawość zbliżałam się do końca. A przy ostatnim rozdziale książki, do smutku doszło jeszcze wzruszenie, że pomimo bohater znalazł miłość, miał syna, to jednak nie miał już bliskich, z którymi dzielił swe troski przez prawie 63 lata, a byli to ojciec, przybrany brat Joan, Guillem. Ale miał matkę w osobie Madonny, patronki kościoła Santa Maria del Mar, której się powierzył z braku miłości i obecności prawdziwej matki. Ta książka pozostawiła do tej pory pozostawiła we mnie wzruszenie i współczucie dla bohatera, który od swego urodzenia, aż do około pięćdziesiątego roku życia wiódł życie szczęśliwe przerywane bolesnymi wydarzeniami (śmierć - ojca, dwóch pierwszych żon, brata oraz przyjaciela; nienawiść ludzi, którzy uważali się za lepszych, co powodowało, że spiskowali przeciwko niemu). Ale mógł też liczyć na pomoc przyjaciół, zarówno tych bogatych jak i biednych. I dopiero około pięćdziesiątego roku życia mógł zacząć wieść spokojne życie u boku ukochanej Mar, wpatrując się jak jego ukochana świątynia rozrasta się, by 3 listopada 1383 roku mógł uczestniczyć podczas mszy konsekracyjnej kościoła.
Ale wróćmy do recenzji, jak już wspomniałam, jest ona pisana prostym językiem, autor również prosto opisuje akcje, co jak już wspomniałam wyżej, może dla czytelników wydawać się z początku nudne, ale dla mnie gdy rozczytywałam się dalej, akcja była coraz ciekawsza. Wręcz byłam zadowolona, że książka ma 700 stron, co powodowało, że będę mogła długo być z głównym bohaterem. W tym przypadku nieważne była ta prostota we wszystkim, liczyło się tylko to, aby móc jak najdłużej obcować z książką, chłonąć atmosferę Barcelony XIV wieku. Wiem z licznych recenzji, które przeczytałam, że nie wszystkim się podobała, ale dla mnie wskaźnikiem tego czy książka była warta przeczytania jest, iż pomimo nudy, którą zawiało z początku, książka z każdą chwilą była ciekawsza i potrafiła wciągnąć do tego stopnia, iż myślałam tylko o tym, aby jak najszybciej poznać dalszy przebieg historii Arnaua i jego przyjaciół. Czyli polecam tym wszystkim, którzy nie boją się 700 stron, początkowej nudy oraz siły prostoty książek, bo "Katedra w Barcelonie" jest godna Polecenia. I życzę Wam tylu "wrażeń" i wzruszeń, które ja przeżywałam czytając te książkę. Serdecznie POLECAM!

http://swiatwidzianyksiazkami.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W uścisku Katriny

Zastanawiałem się przez moment czy pisanie “Czarny”, “Murzyn” nie jest zbyt mocne? Z drugiej strony autor o sobie też pisze “Białas”. Niezwykle odważn...

zgłoś błąd zgłoś błąd