Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Katedra w Barcelonie

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Magdalena Płachta
tytuł oryginału: La catedral del mar
wydawnictwo: Albatros
data wydania: lipiec 2007 (data przybliżona)
ISBN: 9788373595385
liczba stron: 704
słowa kluczowe: Barcelona, średniowiecze
kategoria: historyczna
język: polski
typ: papier
6.85 (951 ocen i 121 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 31,10 zł
Kup audiobooka
Audioteka
Cena: 33,00 zł

"Katedra w Barcelonie" to napisana z wielkim rozmachem powieść historyczna, fascynująca panorama średniowiecza, przedstawiająca blaski i cienie feudalnej Katalonii. W magicznej scenerii Barcelony rozg... "Katedra w Barcelonie" to napisana z wielkim rozmachem powieść historyczna, fascynująca panorama średniowiecza, przedstawiająca blaski i cienie feudalnej Katalonii. W magicznej scenerii Barcelony rozgrywa się historia wielkich namiętności, tragicznych miłości, zdrad, spisków i zemsty. Jej fabuła nasuwa porównanie ze słynnymi Filarami Ziemi Kena Folletta, do czego zresztą autor przyznaje się bez ogródek.
Akcja książki toczy się w XIV wieku, w dobie religijnych niepokojów, nietolerancji i wojen. Stolica Księstwa Katalonii, Barcelona, panuje na szlakach handlowych i rozrasta się ku morzu. Mieszkańcy skromnej, ubogiej dzielnicy Ribera, postanawiają własnymi rękami wybudować najwspanialszą i największą na świecie katedrę maryjną - słynny kościół Santa María del Mar
Historia budowy splata się z losami Arnaua Estanyola, syna uciekajacego przed okrutnym panem pańszczyźnianego chłopa. Z przymierajacego głodem zbiega Arnau przemieni się w zamoznego patrycjusza, człowieka prawego i szanowanego. Tragarza portowego, żołnierza, bankiera, a potem konsula morskiego. Żadne pieniadze, honory i zaszczyty nie uchronią go jednak przed niebezpiecznym spiskiem i długimi rekami inkwizycji...
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (9)

Opinie czytelników
Przeczytana: 19 sierpnia, 2010

Książka mnie zachwyciła. Wzbudziła we mnie wszystkie możliwe emocje naraz. Jestem miłośniczką wielką miłośniczką historii, dlatego książka była dla mnie swego rodzaju ucztą. Powieść strasznie mnie wzruszała i mimo że zazwyczaj nie płaczę nad książkami, nad tą ryczałam cały czas. Kompletnie mnie rozwaliła ta opowieść. Mój ukochay fragment to ten, w którym czternastoletni Arnau niesie pierwszy kamień na budowę kościoła Santa Maria del Mar. Czytając płakałam i śmiałam się wraz z bohaterami. Niesamowita powieść moim zdaniem.


Przeczytana: 14 sierpnia, 2011

Głównymi bohaterami powieści Falconesa „ Katedra w Barcelonie” są jednocześnie Arnau Estanyol i kościół Santa María del Mar. Nie jest to wbrew pozorom książka o średniowiecznej świątyni. Tytułowa katedra jest jedynie zegarem, odmierzającym etapami swych narodzin, czas życia głównego bohatera. To z jednej strony obraz katalońskiego średniowiecza na ponad sto lat przed odkryciami geograficznymi i upadkiem Konstantynopola, w którym powszechne jest feudalne poddaństwo, antysemityzm jest tolerowany, epidemia i lęk przed nią dobrze znane. Ildefonso Falcones przedstawia prawa rządzące średniowiecznym miastem, jego obroną, cechami i mieszkańcami. Poznajemy sprawiedliwość inkwizycji, handel i środki płatnicze, rolę papiestwa, wojny i brutalność wpisaną w kreowany obraz epoki.
Na uwagę zasługuje również okrutny obraz losu kobiet – prawo pierwszej nocy, obowiązek opieki nad dziećmi pana feudalnego, kara dożywotniego pobytu niewiernej małżonki w zamurowanym mieszkaniu, którego drzwi wystawia się dla ostrzeżenia w klasztorze. Jednym zdaniem, cytując wypowiedź jednego z bohaterów: „kobiety są po to, by wyjść za mąż i służyć mężczyźnie”.
„Katedra w Barcelonie” to powieść o dojrzewaniu, odkrywaniu własnej tożsamości i o fascynacjach młodego mężczyzny orężem, wojskiem, sławą wojenną i siłą fizyczną. To książka o potędze wiary i przeznaczenia, zakazanej miłości i pożądaniu, poczuciu winy i obowiązku, uleganiu popędom i wzbranianiu się przed nimi, małżeńskiej oziębłości, rodzicielskiej opiece i upokorzeniu, przekleństwie złego urodzenia i feudalnej niesprawiedliwości, honorze i nienawiści, wreszcie o misternej zemście. Tylko czy główny bohater zazna wreszcie kiedyś spokojnego, szczęśliwego życia?

Przyznaję, że udało się autorowi stworzyć ciekawą fabułę trzymającą w napięciu już od pierwszych stronic. Zgodzę się ze stwierdzeniem gdzieś przeczytanym, iż specyficzny klimat powieści, łączy w sobie atmosferę „Imienia Róży”, intrygę „Hrabiego Monte Christo” oraz epickość sienkiewiczowskich „Krzyżaków”.


Przeczytana: kwiecień, 2009

Ma w sobie wszystko, czego potrzeba dobremu czytadłu, jednak nie jest to rzecz, do której będę wracał.


Na półkach: Przeczytane, Mam
Przeczytana: 13 lipca, 2010

Dziś udało mi się przeczytać leżącą od roku na półce „Katedrę w Barcelonie”. Przed rokiem zatrzymałam się na 198 stronie i za nic w świecie nie mogłam przeczytać ani słowa więcej. Z racji blogowego „stosikowego losowania” musiałam dać jej jeszcze jedną szansę. I nie żałuję.

Bohaterem powieści jest jednocześnie Arnau Estanyol i kościół Santa María del Mar. Życie bohatera rozwija się w miarę wzrastania murów katedry, miejsca czczenia jego jak mu się wydaje jedynej matki – Madonny. Arnau jest synem Bernata, początkowo żyje jako niewolnik, jednak z czasem jego kariera i pozycja społeczna zmienia się w iście bajkowy sposób.

Powieść Falconesa jest podzielona na 4 części. Każda z nich to inny etap głównego bohatera. W pierwszej „Słudzy ziemi” opowiedziana jest historia ojca Arnaua, Bernata Estanyola, który porzuca kajdany niewoli. Część druga "Słudzy możnych", przedstawia początkowe życie Arnaua w Barcelonie, uzależnienie od innych, biedę i sytuację w kraju. Trzecią częścią są "Słudzy namiętności", w której Arnau dojrzewa, odkrywa w sobie mężczyznę i musi zetknąć się oraz poradzić sobie z naprawdę wieloma problemami. W ostatniej części pt. "Słudzy przeznaczenia" całe życie bohatera zatacza koło, ale o tym musi już każdy z Was dowiedzieć się sam.

W powieści oprócz wątku Arnaua i jego życia, autor opisuje w tle historię średniowiecznej Barcelony, ze wszystkimi jej detalami. Książka jest naprawdę dobrze podbudowana źródłami historycznymi, nic dziwnego że jej pisanie zajęło autorowi aż 5 lat. Falcones opisuje wszystkie wojny, a przynajmniej o każdej wspomina. Od strony historycznej jest to bardzo dobra powieść, wciąga, daje uczucie bycia pośród mieszkańców w czasie pospolitego ruszenia, gdy każdy z nich wykrzykuje ile sił w płucach „¡Via Fora!”. Ma się ochotę iść za tym tłumem. Książka także przybliża działania Inkwizycji i stosowanych przez nią praktyk. Przeraża jak łatwo można było zostać osądzonym i skazanym.

Książka ma także minusy, najbardziej odrzuciły mnie wiadomość o tym jak 14-letni Arnau pragnął Aledis. No ja rozumiem takie rzeczy przypisywać 16-latkom, 17-latkom, ale w tej sytuacji mnie to nawet oburza. W ogóle całe życie Arnaua jest podporządkowane kobietom, a przynajmniej mają one na niego duży wpływ.

„Katedra...” to moim zdaniem także książka o przyjaźni, o sile jaką daje dobroć i miłość. O tym, że nawet w średniowieczu, gdzie istniał podział na chrześcijan i innowierców, można było przekraczać te granice, jeśli naprawdę żywiło się do kogoś prawdziwie dobre uczucia. Guillem, moja ulubiona postać w tej książce właśnie jest dla mnie takim prawdziwym przyjacielem. Cieszę się też, że dla Arnaua nie miało znaczenia to, że Guillem jest niewolnikiem.

„Urodził się niewolnikiem i wiódł życie niewolnika. Nauczył się kochać w tajemnicy i skrywać uczucia. Niewolnik nie był uważany za człowieka, dlatego gdy był sam – w tym jednym jedynym czasie, gdy czuł się wolny – potrafił sięgać wzrokiem głębiej niż ludzie, którym wolność przesłania duszę. Dawno odkrył miłość łączącą najdroższe mu istoty i modlił się do swych dwóch bogów, by uwolnił je z kajdan, znacznie mocniejszych od tych krępujących jego.
Załkał, choć niewolnikom nie wolno było płakać.”*

Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Polecam każdemu kogo interesuje Barcelona, a zwłaszcza jej średniowieczna historia.

*s. 507.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2009 rok

Jedna z najpiękniejszych powieści historycznych, obyczajowych i miłosnych, jakie miałam przyjemność przeczytać.
Książkę połknęłam jednym tchem, a potem - jak to zwykle bywa - żałowałam, że już się skończyła...


Przeczytana: lipiec, 2010

W sumie jest to powieść historyczna z wątkiem religijnym i bardzo, bardzo się dziwię, że po nią sięgnęłam, bo to nie moje klimaty. Wcale jednak nie żałuję! Tytułowa katedra jest jakby przewodnikiem przez całą powieść. Powstawała bardzo długo, a w międzyczasie tyle rzeczy zdążyło się wokół niej zdarzyć. Liczne wojny, powstania, śmierci... I przede wszystkim zmiany w życiu tytułowego bohatera, Arnaua. Dzięki katedrze, którą Arnau poznał będąc dzieckiem i swojej miłości do Maryi, główny bohater dojrzał, a jego życie zmieniło się diametralnie. Poznał, pokochał i stracił wielu ludzi, pełnił w mieście różne funkcje, pracował w wielu zawodach, ale przez cały czas nie zapomniał o swojej przybranej Matce i o tym, kim dzięki niej się stał. W powieści nie brakuje także przejmującego wątku romansowego.

Polecam miłośnikom historii ze względu na liczne historyczne ciekawostki na temat życia w średniowiecznej Katalonii zawarte w powieści, choć w sumie każdy może znaleźć w niej coś dla siebie.


Przeczytana: 2009 rok

Nawet więcej niż rewelacja. Od książki trudno było mi się oderwać.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: sierpień, 2007

Świetnie napisana powieść, bardzo wciągająca akcja, w której fikcja przeplata się z historią. GENIALNE!!!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Tej książki nie czytałam, ja ją chłonęłam...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo dobra i bardzo wciągająca opowieść. Tytułowa Katedra jest tylko tłem dla historii pewnego chłopca a później już dorosłego mężczyzny, który przeżywa wiele rozczarować w życiu. Nie poddaje się jednak i ciągle realizuje postawione przed sobą cele. Trudno opisać tę książkę, aby niczego nie zdradzić. Nie warto bowiem zdradzać nawet najmniejszego fragmentu. O wszystkim powinien dowiedzieć się sam czytelnik przemierzając strona po stronie Barcelonę przyglądając się budowaniu jednej z najpiękniejszych na świecie katedr.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Nie ma co ukrywać, kupiłem książkę mając nadzieję na coś w rodzaju "Cienia wiatru" Zafona. Barcelona, tajemnica, przygoda, te rzeczy. Niestety, pomimo entuzjastycznej recenzji na okładce nie znalazłem tu nic z klimatu "Cienia wiatru", a wręcz zawiodłem się na dziecinnej momentami fabule. Tłumaczenie chyba też nienajlepsze, a już korekta doprawdy zaspała. Generalnie odradzam.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec, 2009

Świetna, świetna, świetna książka. Tło historyczne niewiarygodnie dobrze oddane. Widzi się i czuje atmosferę tamtych czasów. Do tego dodane uczucie- ponadczasowe i szlachetne. Komu podobał się klimat "Pachnidła" powinien przeczytać tą książkę.


Na półkach: Przeczytane, Własne

Wciągająca, intrygująca, wzruszająca - naprawdę warto przebrnąć przez te 700 stron. A przy okazji można jeszcze poszerzyć swoją wiedzę na temat historii średniowiecznej Hiszpanii ;)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Katedra w Barcelonie wciąga umiarkowanie. Wszystko w niej jest tak jak być powinno, trochę historii, trochę nieszczęścia, trochę niesamowitego szczęścia. Historia toczy się spokojnie, można by wręcz powiedzieć że życie głównego bohatera to sinusoida. Najpierw tragedia, potem powoli zbliżamy się do wielkiego szczęścia. Ale możemy być pewni, jeśli bohaterowi wszystko się udaje, to znaczy że zaraz wydarzy się coś co zniweczy jego plany. I ta przewidywalność historii trochę psuje całą zabawę z czytaniem.

Klimat Barcelony czuje się za to na każdej stronie książki, w gorącym słońcu, w kamieniach noszonych przez bastaixos do kościoła Santa Maria del Mar i w opisie gwarnego rynku. To właśnie dla tego klimatu i przeniesienia się do średniowiecznej Barcelony warto sięgnąć po książkę Ildefonso Falconesa. Niektóre fragmenty w książce są brutalne i doskonale opisane, tak że wręcz możemy poczuć gniew i bezradność chłopa, który musi oddać żonę przy okazji "prawa pierwszej nocy" szlachcicowi czy ból smaganej biczem kobiety. Równie mocno przeżywamy namiętną miłość i smutek głównego bohatera - Arnaua Estanyola.

Dla tych, którzy lubią również słuchać: audiobook Katedry w Barcelonie czytany jest przez Zapsiewicza, co dodaje słowom hiszpańskiego pisarza wiele uroku.


Przeczytana: 12 lutego, 2011

Bardzo dobra książka. Wprowadza w klimat średniowiecznych uliczek i dzielnic Barcelony, pozwala zaprzyjaźnić się z bohaterami do tego stopnia, że odkładałam książkę z tęsknotą.

Tytułowa katedra jest właściwie tłem całej akcji, jedyny stały element pośród burzliwych perypetii postaci. W ten sposób ta niezwykła świątynia staje się poniekąd oazą nie tylko bohaterów, ale również dla samego czytelnika.

Ciężko mi powiedzieć, czy jest to książka jedno, czy wielorazowego czytania, jednak skłaniam się ku temu drugiemu. Owszem, niewiadoma dotycząca losów postaci jest jednym z ważniejszych powodów, z których trudno odłożyć "Katedrę" niedoczytaną, jednak sama atmosfera, którą udało się zbudować autorowi chyba i tak każe wrócić do tej książki, mimo wiedzy na temat zakończenia. I pewnie sama też wrócę.
Polecam.


Przeczytana: 2010 rok

"Katedra w Barcelonie" to pierwsza - ze wszech miar godna polecenia - powieść hiszpańskiego pisarza. Opowiada o Barcelonie XIV wieku: poznajemy rózne warstwy społeczne przez pryzmat różnych okresów życia głównych bohaterów. Jest zajmująco, czasem szokująco, często wzruszająco, zabawnie lub smutno. Dużo się dowiedziałam różnych rzeczy, jakoś tak nigdy wcześniej nie zastanawialam się ani nad tym okresem historycznym, ani miejscem. Los chłopów pańszczyźnianych (prawo pierwszej nocy!), kobiet (źródło wszelkiego zła), Żydów i innych mniejszości, Święta - a jak że - Inkwizycja etc. Prawie wszystko wokół budowy Katedry Santa Maria del Mar - kościoła zbudowanego "przez ludzi i dla ludzi". (z http://ksiegarnie.blox.pl/2010/11/Ildefonso-Falcones-Katedra-w-Barcelonie.html)


Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 23 lipca, 2010

Bardzo mi się podobała, akcja jest wartka, szybko się czyta, postacie trójwymiarowe- pod wpływem czasu zmieniają się, zakończenie trochę popsuło całą książkę, ale cóż...
Falcones wspaniale opisuje średniowieczną Barcelonę, roztacza pewien urok, mimo całego okrucieństwa zawartego w książce.


Na półkach: Przeczytane

Katedry niestety nie doczytałam, a to dlatego,że... zgubiłam ją w autobusie. Nie mam pojęcia jak taką cegłę można w ogóle zgubić, ale stało się:) Z tego jednak co pamiętam, książka bardzo słabo wystylizowana na czasy bohaterom współczesne. Szkoda.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik, 2009

Wzruszająca powieść wpleciona w fakty historyczne.
Opisana historia miasta, budowa katedry czynią tę książkę ciekawą.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Zupełnie nie dla mnie. Nieatrakcyjna, bardzo mnie nudziła.