Złamane skrzydła #1

Tłumaczenie: Anna Piechowiak
Cykl: Złamane skrzydła (tom 1) | Seria: Boys Love
Wydawnictwo: Kotori
7,82 (125 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
18
8
35
7
31
6
9
5
6
4
3
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
囀る鳥は羽ばたかない (Saezuru Tori wa Habatakanai)
data wydania
ISBN
9788363650322
liczba stron
222
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
d2b

Yashiro, prezes firmy Shinsei i szef gangu Shinseikai – jest uzależnionym od seksu masochistą, ale do tej pory trzymał ręce z dala od podwładnych. Sytuacja ulega zmianie, kiedy pojawia się nowy ochroniarz, Doumeki Chikara.Istnieje jednak powód, który nie pozwala Doumekiemu spełnić oczekiwać szefa. Tak zaczyna się historia dwóch mężczyzn, którzy mimo trudnej przeszłości – uczą się żyć na nowo.

 

źródło opisu: http://www.kotori.pl/

źródło okładki: http://www.kotori.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (226)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1283

CYKL: "ZŁAMANE SKRZYDŁA" (TOM 1)

Wstęp do historii w niczym mnie nie zachwycił, dopiero rozdziały pierwszy i drugi wyjaśniają trochę więcej. Komiks zaczyna nabierać tempa, na światło dzienne wychodzi wątek gangsterski i robi się trochę bardziej interesująco. Niestety bywa, że w najmniej oczekiwanym momencie ów wątek jest przerywany erotyką. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż niektóre z tych sytuacji są niekiedy dość naiwne. Po trzech pierwszych rozdziałach następuje dodatek do historii w postaci dość interesującego rozdziału mówiącego o masochizmie głównego bohatera Yashiro. Przy okazji czytelnik może się dowiedzieć gdzie Yashiro poznał Kageyamę. Ciekawy zabieg.

Ogólnie fabuła pierwszej części komiksu "Złamane skrzydła" jest całkiem niezła, jeśli pominąć naiwne, nieco przesadzone aspekty erotyczne. Na plus rysunki, niekiedy ładne (aż szkoda, że czarno-białe), pozbawione zbyt dużej ekspresji typowej dla mangi (przynajmniej biorąc pod uwagę kreskówki anime).

To...

książek: 680
Anna | 2014-12-28
Na półkach: Przeczytane

Nie przepadam za mangami yaoi. Nie dlatego, że jestem osobą nietolerancyjną albo seks w wykonaniu ludzi tej samej płci wywołuje mój niesmak. Denerowują mnie powielane, tandetne schematy przy mangach tego typu, zupełny brak realizmu psychologicznego i zbytnie upraszczanie postaci na zasadzie seme-uke, sprowadzanie charakterów jedynie do dominującego i uległego, a następnie "przyszywanie" im wyświechtanych cech.

A"Złamane skrzydła" łamią te schematy.

Początkowo myślałam, że będzie to kolejna historia o gromadzie gejów (często w BL okazuje się, że dosłownie wszyscy to ukryci homo/bi), ale z każdym kolejnym rozdziałem zmieniałam zdanie. Podobało mi się, że autorka skupiła się na psychice postaci, ich uczuciach, motywach, obsesjach tkwiących w dzieciństwie i nie tylko. Główny bohater, pomimo cwaniackiego charakteru, zagarnął moją wielką sympatię. Tak intrygującej postaci dawno nie widziałam w żadnym dziele, ani literackim, ani komiksowym. Kibicowałam mu, współczułam i rozumiałam. Może...

książek: 412
AisogHIStory | 2017-07-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lipca 2017

Nie czytam dużo komiksów tego gatunku, ale kilka tytułów mam już za sobą i jak na razie nic nie jest w stanie pobić Yonedy Kou.
Dlaczego lubię tą mangę? Bo nie jest zwykłym, nudnym romansidłem.
Jest tu dużo przemocy, bo poznajemy historię szefa gangu i jego ochroniarza.
Z mangi czuć tą niebezpieczną i mroczną atmosferę, a delikatnie między wierszami można wyczuć romans między głównymi bohaterami.
W tej części poznajemy bohaterów, ich problemy, ich przeszłość by w kolejnym tomie skupić się bardziej na relacjach bohaterów i akcji, która pozwoli ( lub nie ) tej znajomości się rozwinąć.
Manga ma naprawdę dobrą kreskę i chyba styl rysowania autorki jest jednym z moich ulubionych.
Zdaję sobie sprawę, że manga wielu nie przypadnie do gustu, bo ile osób tyle opinii.
Natomiast ja mogłabym wymieniać zalety mangi w nieskończoność.

książek: 1017
Kurz | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, LGBT
Przeczytana: 16 grudnia 2014

Mówią, że komiksy niczego nie uczą. Że to tylko obrazki dla dzieci, które mają za zadanie nieść wyłącznie zapchanie czasu. O właśnie! Z tym określeniem spotykam się najczęściej. "Zapchajdziury czasowe". A to z kolei jest niezwykle krzywdzące dla tych mang, które niosą więcej przesłania, niż obecna słodka papka dla młodzieży, która jest tak wychwalana i "genialna". Życie, można by rzec.

Pierwsze skojarzenie, jeszcze przed kupnem: lekkie, przyjemne, intrygujące.
Będzie w sam raz na odpoczynek, na chwilę przed snem, na oderwanie się od rzeczywistości. Jedna z niewielu pozycji mówiąca stricte o byciu w związku (i nie, nie mam na myśli Związku Radzieckiego...), którą mogę swobodnie przeczytać. Uff, byle do przyjazdu kuriera!

Skojarzenie drugie, zaraz po kupnie, ale jeszcze przed czytaniem: to był błąd, mogłam tego nie kupować; a co jeśli to będzie chała? Siedzę w szkole. Patrzę na okładkę. Patrzę na te śmieszne piórka na czarnym tle. I wszystko przemawia do mnie na nie. Spanikowałam....

książek: 37
Luxxx18 | 2018-03-26
Na półkach: Wypożyczone, Przeczytane

„Złamane skrzydła” to manga autorstwa Kou Yoneda.
Jej fabuła przedstawia losy dwóch mężczyzn upadłych; Yashiro- szefa gangu Shinseikai oraz Doumekiego Chikary - przestępcy. Upadłych psychicznie i fizycznie w wyniku niesprawiedliwości losu. Prawdopodobnie dla większości czytelników użyte przez zemnie wyrażenie „mężczyźni upadli” przywołuje emocje zaliczane do grupy smutnych: żal, przykrość. Pozostają jednak pytania: Dlaczego upadli? Czy ktoś ich zranił? Okaleczył? Odpowiedz otrzymałam wraz z rozwinięciem. Owszem, zostali zranieni zarówno psychicznie jak i fizycznie. Ale to nie oznacza, że mam im współczuć. Liczą się czyny teraźniejsze.
Niestety na mnie osobiście użyty przez Kou chwyt nie zadziałał. Uważam, iż usprawiedliwianie nagannych teraźniejszych zachowań bohaterów poprzez retrospekcje przykrych, niezależnych od postaci zdarzeń z przeszłości jest naiwne i proste. Pozorna bierna postawa Yashiro oraz Doumekiego zostaje przeciwstawiona w chwili spotkania obu panów. Szkoda tylko,...

książek: 85
Kaszydo | 2016-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Po "Złamane skrzydła" sięgnęłam niedługo po przeczytaniu "Labiryntu Uczuć" tej samej autorki. Tamta manga mnie zachwyciła i na tej również się nie zawiodłam. Widzicie jest pewien problem z większością mang yaoi którego nie trawie. Gdyby jednego z głównych bohaterów zmienić w kobietę fabuła nic by się nie zmieniła. Niestety wiele mang shonen ai i yaoi w ogóle nie próbuje w jakiś sensowny sposób przedstawić homoseksualizmu. Nawet nie starają się w jakiś drobny sposób pokazać jak inni reaguje na osoby o odmiennej orientacji. No chyba, że wszystkie shonen ai które do tej pory czytałam to fantastyka osadzona w świecie w którym trwa wieczne Gay Parade a ja o tym nie wiedziałam. Ale u Yoneda jest inaczej. Tutaj seksualność postaci ma znaczenie i to nie w sposób ograniczający się do dylematu kto będzie "na górze". Chociaż "Złamane skrzydła" momentami, aż ociekają seksem nie jest to kolejne PWP. Upodobania Yashiro, ich przyczyny, skutki i sposób w jaki odbierają je inne postacie jest...

książek: 60

Yakuza i yaoi w najlepszym wydaniu, autorstwa mistrzyni gatunku.

książek: 88
Watercooler_Freak | 2015-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2014 rok

Trudno jest mi się określić, co myślę o Złamanych Skrzydłach. Chodzi o to, że ten ochroniarz, którego imienia nawet nie chciało mi się zapamiętać, wkurza mnie swoją tępotą, i nic nie poradzę na to, że nie dźwigam takich postaci. Mimo wszystko nie lubię też otwartej sprośności i dowcipów o seksie, czego w dużych dawkach dostarcza tu drugi bohater, Yashiro. Ale jest tak wredną mendą, że jednocześnie mam ochotę mu przywalić i nie mogę powstrzymać uśmiechu, kiedy na niego patrzę i czytam jego wypowiedzi. Skoro mowa o patrzeniu, spójrzcie na rysunki Yonedy *-* Jest jedyną yaoistką, której mangi kupuję. Reszta jest żałosna i do mnie nie przemawia. Kreska Kou nie jest ohydnie przesłodzona, i to, co nam sobą prezentuje jest prawdziwą fabułą i ciągiem uzasadnionych, logicznych zdarzeń. A nie to, co zazwyczaj się dostaje w yaoi. Hip hip, Kou! I Yashiro.

książek: 1245
Rege | 2017-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Brutalna, prawie pornograficzna (niby dla dorosłego czytelnika a scen seksualnych trzeba się domyślać) opowieść ze świata mafii, która miejscami mięknie i przypomina bezduszny świat korporacji. Każde zło - absurdalnie niewinnie - wyjaśnione okropnymi przeżyciami przestępcy z dzieciństwa (Bez przesady!).

książek: 484
Magdalena-cherry | 2015-09-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 września 2015

Naprawdę żal mi głównego bohatera- i niech ktoś teraz powie, że dzieci molestowane mogą żyć normalnie....? Zawsze jakiś uraz pozostanie

zobacz kolejne z 216 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd