Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Modlitwa za Owena

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,65 (766 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
104
9
145
8
156
7
205
6
87
5
50
4
8
3
10
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prayer for Owen Meany
data wydania
ISBN
9788374697385
liczba stron
504
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Najbardziej niezwykły utwór w dorobku pisarza, łączący elementy powieści inicjacyjnej i surrealistycznej, komedii, rozprawy teologicznej, pamfletu politycznego. Snując opowieść o dorastaniu pokolenia, któremu przyszło się zmierzyć z doświadczeniem wojny w Wietnamie, autor podjął próbę przeniknięcia tajemnicy ludzkiego losu.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

Brak materiałów.
książek: 1079
Skellen | 2015-02-16
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 16 lutego 2015

Modlitwa za Owena, kolejna książka w dorobku Johna Irvinga wobec której trudno przejść obojętnie.
Interesująca i niesamowita historia (jak zwykle u tego autora) tytułowego bohatera opowiedziana przez jego najlepszego, najbliższego i tak naprawdę jedynego przyjaciela- narratora Johna. Jak zwykle powieść wielowątkowa, wieloznaczna, gdzie każdy szczegół jest ważny, a poszczególne wątki splatają się i nabierają sensu wraz z postępem historii, aż do jej dramatycznego finału. Jak zwykle też autor operuje obficie takim środkiem wyrazu jak retrospekcja. Ta książka jest jedną wielką retrospekcją, a sceny przeszłości, przyszłości i teraźniejszości przeplatają się jak w Pulp Fiction Quentina Tarantino.
Irving potrafi grać na emocjach: wzruszać, rozśmieszać, bawić, zmuszać do refleksji i znowu rozśmieszać, wzruszać i zmuszać do śmiechu przez łzy.
Tym bardziej groźny to człowiek, który swój świetny warsztat i duży talent zaprzęga w złej sprawie. Poglądy przez niego prezentowane zawsze (w każdej książce) były raczej lewicowej prominencji, ale w Modlitwie za Owena posunął się wręcz do ohydnej lewackiej propagandy z pod znaku Michaela Moora. Przykre, że skądinąd świetna historia służy do wylewania swoich politycznych żali na dodatek błędnie rozumianych i nie w tę stronę skierowanych, w którą by należało. A już fanatyczne i wręcz zoologiczne w swej bezrozumności atakowanie jednego z najwybitniejszych prezydentów w historii USA Ronalda Reagana, jest jakąś horrendalną aberracją umysłową. Jeden cytat:

„[…]Wątpię, czy Owen w ogóle kiedykolwiek doszedłby do togo <<stopnia wyrafinowania>>, żeby rozdzielać te dwie sprawy- nie robiłby pewnie tego nawet dzisiaj, kiedy przy nierozłączności moralności prywatnej i publicznej nieugięcie obstają jedynie krypto ewangeliści, którzy głoszą, że <<wiedzą>>, iż Bóg woli kapitalizm od komunizmu, a także potęgę nuklearną od długich włosów”

Cóż, jeżeli uważasz, że moralność jest jedna i nie da się jej rozmienić na drobne, a także interpretować jej w zależności od sytuacji i od osoby której dotyczy problem (tu chodziło o seksualne rozpasanie Kennediego, ukochanego przez demokratów i lewicowców, a w książce Owena), to jesteś krypto ewangelistą i z gruntu fałszywym i perfidnym, zaściankowym katolem i co tam jeszcze.
Co do faktu, iż Bóg jednak woli kapitalizm od komunizmu przytoczę cytat z Tyrmanda i jego Cywilizacji Komunizmu:

„Kapitalizmu nikt nie wymyślił, zrodziło go życie, zwane przez niektórych historią człowieka na ziemi. Natomiast socjalizm (komunizm) został wymyślony przy biurku. Nic dziwnego, że popada w nieustające konflikty z życiem.”

No i ci milusińscy z długimi włosami rodem z lat 60tych ubiegłego wieku, właśnie nami rządzą i określają w jakim kierunku idzie świat obyczajowo, gospodarczo, militarnie. I co? Dewiacje się plenią, wszelkie mniejszości terroryzują większości, wszystko postawione jest na głowie. Ale co tam, najlepiej ubrać t-shirt z podobizną Che Guewary i wypisywać astronomiczne bzdury i dyrdymały, ubierając je w płaszczyk świetnej powieści obyczajowej.
Dlatego też polecam tę książkę tylko ludziom wyrobionym i ukształtowanym światopoglądowo. Innym, młodym i chwiejnym może jedynie spaczyć charakter, dając wypaczony obraz rzeczywistości jako prawdę objawioną.

p.s. Nasuwa mi się tu jeszcze jedna refleksja. Gro książek (także powyższa) Johna Irvinga zostało zekranizowanych, a autor ściśle współpracował z filmowcami w kwestiach scenariuszowych. Nic dziwnego, że Hollywood tak kocha faceta. Wszak majstrowie od rządu dusz z Kalifornii są tak samo "postępowi" jak autor.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek, który musiał umrzeć

Kolejna powieść sensacyjna M. Zielke - rewelacyjna, wielowątkowa powieść, o niezłym klimacie. Dziennikarz Jakub Zimny jest tutaj postacią raczej drugo...

zgłoś błąd zgłoś błąd