Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chiński fortepian

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,33 (9 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
3
6
3
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Piano chinois
data wydania
ISBN
9788373924932
liczba stron
212
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Podczas letniego festiwalu w La Roque na południu Francji młoda chińska pianistka gra Scarlattiego, Brahmsa i Chopina. Urzeczony jej talentem krytyk ogłasza, że jest ona największą współczesną pianistką. Inny krytyk muzyczny, chłodny i ironiczny, stwierdza, że jej grze brakuje duszy, jest sztuczna i wtórna. Dziennikarze toczą burzliwy spór na swoich blogach i w prywatnych mailach. Na konflikt...

Podczas letniego festiwalu w La Roque na południu Francji młoda chińska pianistka gra Scarlattiego, Brahmsa i Chopina. Urzeczony jej talentem krytyk ogłasza, że jest ona największą współczesną pianistką. Inny krytyk muzyczny, chłodny i ironiczny, stwierdza, że jej grze brakuje duszy, jest sztuczna i wtórna.
Dziennikarze toczą burzliwy spór na swoich blogach i w prywatnych mailach. Na konflikt natury estetycznej nakładają się kwestie czysto osobiste, bo krytycy dobrze się znają. Czy prywatne animozje przesłonią dyskusję o wartościach?
Ta zgrabnie napisana i niepozbawiona humoru książka, której autor łączy talent eseisty z talentem powieściopisarza, stawia kilka ważnych pytań. Dlaczego muzyka klasyczna cieszy się tak wielkim uznaniem na Dalekim Wschodzie? Czy Europa traci swoją duszę, czy też ją odnajduje dzięki mistrzowskiej grze chińskiej pianistki?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 42
Sylwia | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 listopada 2014

Kiedyś usłyszałam, że książkę można uznać za wartościową tylko wtedy, kiedy wniesie coś do naszego życia lub poszerzy wiedzę. Zgadzam się, ale oprócz tego dodam drugi rodzaj – pozycje, które nie muszą być ani skarbnicą wiedzy, ani zawierać budującego przesłania, po prostu takie czytane dla przyjemności, dla zabawy. Niestety ,,Chiński Fortepian” nie kwalifikuje się według mnie do żadnej z tych grup. Nie skreślałabym jednak tej pozycji, bo jest po prostu inna. Jaka?

Cała akcja książki skupia się wokół wydarzeń muzycznego festiwalu we Francji i młodej chińskiej pianistki, która prezentuje na nim swój talent. Co ciekawe dziewczyna i jej gra jest jedynie przedmiotem sporu, ale Chinka nie wypowiada się ani razu. Mówią za to dwaj krytycy, którzy fragment po fragmencie, element po elemencie oceniają jej muzyczny popis.

Mężczyźni mają całkowicie odmienne zdania, jeden chwali umiejętności kobiety, a drugi zastanawia się czy można je w ogóle uznać za talent. Ocenie poddają najmniejsze szczegóły, nie tylko muzyczne. Bacznie obserwują zachowanie na scenie, mimikę twarzy kobiety, a także emocje, które chce przekazać dzięki muzyce. Cała dyskusja toczy się na ich blogach, a każdy nowy wpis jest odpowiedzą na poprzedni drugiego krytyka. W końcu dyskusja nabiera tak osobistego tonu, że wymiana zdań musi przejść na bardziej prywatny grunt – drogę mailową. Krytycy zaczynają wplątywać w ocenę artystki wzajemne oskarżenia związane z życiem osobistym i co tu dużo mówić – od razu widać, że nie darzą się wielką sympatią. Cała opisywana akcja toczy się przez około 2 miesiące, w międzyczasie ukazując romanse i inne skrywane tajemnice mężczyzn. Nie dość, że nie doszli do ostatecznego porozumienia, to tak zagubili się w wymianie zdań, że nawet już nie wiedzą o co tak dokładnie się kłócili.

Kto by pomyślał, że muzyka klasyczna budzi tak wielkie emocje i może prowadzić do zaciekłej wymiany zdań. W końcu nie od dziś wiadomo, że muzyka przekazuje więcej emocji niż słowo, dlaczego więc nie miałaby ich też wyzwalać? Jak mówiłam, książka jest inna niż wszystkie te, które czytałam do tej pory. Dyskusję krytyków czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem śledzi znalezione przez nich argumenty. Polecam wszystkim, którzy chcą przekonać się, że muzyki można nie tylko słuchać z zapartym tchem, ale także o niej pisać i debatować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Książka, którą napisałem, żeby mieć na odwyk

Z poglądami Raczkowskiego można się czasem nie zgadzać, ale jego rysunki są zawsze przezabawne, a co ważniejsze jest w nich jednocześnie dużo refleks...

zgłoś błąd zgłoś błąd