Książka Roku 2018

Wiadomość

Wydawnictwo: Marginesy
7,11 (318 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
34
8
79
7
93
6
63
5
23
4
8
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364700729
liczba stron
320
słowa kluczowe
opowiadania
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Autorski wybór najlepszych opowiadań Tove Jansson. Tworzą one portret jednej z najbardziej twórczych artystek XX wieku. Książka (wydana po raz pierwszy w oryginale w 1997 roku) była pożegnaniem Tove z twórczością pisarską, ostatnią wiadomością wysłaną do czytelników. Opowiadanie to forma, której Tove Jansson najchętniej używała, a pisząc dla dorosłych, opanowała ją do perfekcji. Sławę...

Autorski wybór najlepszych opowiadań Tove Jansson. Tworzą one portret jednej z najbardziej twórczych artystek XX wieku.
Książka (wydana po raz pierwszy w oryginale w 1997 roku) była pożegnaniem Tove z twórczością pisarską, ostatnią wiadomością wysłaną do czytelników.

Opowiadanie to forma, której Tove Jansson najchętniej używała, a pisząc dla dorosłych, opanowała ją do perfekcji. Sławę przyniosły jej jednak głównie książki pisane dla dzieci, z kultowymi, tłumaczonymi na wiele języków, wielokrotnie wznawianymi opowieściami o Dolinie Muminków na czele. Tym razem widzimy inną Tove – która tworzy przejmującą, doskonale skomponowaną prozę dla dorosłych. Prezentowane w tomie opowiadania, wybrane przez Tove Jansson do jej ostatniej książki, pochodzą ze zbiorów opublikowanych w ciągu dwudziestu lat (znalazły się tu między innymi stanowiące klasykę gatunku Wiewiórka i Dom dla lalek).

Pięć utworów (w przekładzie Teresy Chłapowskiej), które znalazły się w Wiadomości, są znane polskiemu czytelnikowi z książki Podróż z małym bagażem. Pozostałe – będą pierwszym spotkaniem z Tove Jansson, jakiej nie znamy.

We wstępie do książki Philip Teir pisze: „Szkoda mi ludzi, którzy znają Tove Jansson tylko jako autorkę Muminków. Oczywiście chronologicznie trolle pojawiły się przed książkami dla dorosłych. Ale jeśli nie czytało się jej powieści i opowiadań, to jakby nie znało się Tove Jansson. Naprawdę. Z drugiej strony – jak miło pomyśleć, że ma się jeszcze tyle do odkrycia”.

Z Tove Jansson się nie wyrasta, wręcz przeciwnie: z czasem dorasta się do jej pisarstwa, o którym wciąż za mało wiemy – do książek adresowanych do dojrzałych odbiorców.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2015

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3228

List w butelce

Philip Teir w przedmowie ubolewa, że Tove Jansson znana jest przede wszystkim jako Mama Muminków. Może niektórzy z Was się obruszą, ponieważ po wspaniałej biografii ilustratorki, malarki i pisarki, zaczęło do nas docierać (do niektórych zapewne wcześniej), że Tove Jansson to nie tylko trolle. Jednak ja przez wiele lat nie zastanawiałam się, czy poza Muminkami istnieje coś jeszcze. Dopiero po lekturze biografii, po przeczytaniu fragmentów listów poczułam ogromny głód „muminkowej” literatury dla dorosłych. A sama pani Jansson zachwyciła mnie do tego stopnia, że mam ochotę przeczytać wszystko, co napisała.

Kontynuując czytanie przedmowy, dowiaduję się, że: Richard Ford powiedział o opowiadaniach Alice Munro, że są mistrzowskie, ale niczego z nich nie pamięta. Podobne sądy wygłaszano na temat opowiadań Tove Jansson: że liczy się w nich atmosfera, a nie intryga, język, a nie wydarzenia.

Być może coś w tym jest. Ale jakże mogłoby być inaczej? Sztuka opowiadania właśnie na tym polega, by cały czas znajdować się na poziomie tekstu, nie gubiąc skupienia, pozostawić po sobie sformułowania, które kolejne pokolenia będą mogły badać z uwagą, nie niszcząc tekstu. Zdaje się, że Tove Jansson pisała swe nowele z tą samą ambicją i upartym skupieniem, z jakim tworzy chiński malarz z opowiadania „Wpaść na pomysł”, który w kółko maluje to samo drzewo, aż do skutku.

Jako recenzent „Wiadomości” czuję się w tym momencie zbędna. Wszystko powiedziano już przede mną w kilku skondensowanych słowach...

Philip Teir w przedmowie ubolewa, że Tove Jansson znana jest przede wszystkim jako Mama Muminków. Może niektórzy z Was się obruszą, ponieważ po wspaniałej biografii ilustratorki, malarki i pisarki, zaczęło do nas docierać (do niektórych zapewne wcześniej), że Tove Jansson to nie tylko trolle. Jednak ja przez wiele lat nie zastanawiałam się, czy poza Muminkami istnieje coś jeszcze. Dopiero po lekturze biografii, po przeczytaniu fragmentów listów poczułam ogromny głód „muminkowej” literatury dla dorosłych. A sama pani Jansson zachwyciła mnie do tego stopnia, że mam ochotę przeczytać wszystko, co napisała.

Kontynuując czytanie przedmowy, dowiaduję się, że: Richard Ford powiedział o opowiadaniach Alice Munro, że są mistrzowskie, ale niczego z nich nie pamięta. Podobne sądy wygłaszano na temat opowiadań Tove Jansson: że liczy się w nich atmosfera, a nie intryga, język, a nie wydarzenia.

Być może coś w tym jest. Ale jakże mogłoby być inaczej? Sztuka opowiadania właśnie na tym polega, by cały czas znajdować się na poziomie tekstu, nie gubiąc skupienia, pozostawić po sobie sformułowania, które kolejne pokolenia będą mogły badać z uwagą, nie niszcząc tekstu. Zdaje się, że Tove Jansson pisała swe nowele z tą samą ambicją i upartym skupieniem, z jakim tworzy chiński malarz z opowiadania „Wpaść na pomysł”, który w kółko maluje to samo drzewo, aż do skutku.

Jako recenzent „Wiadomości” czuję się w tym momencie zbędna. Wszystko powiedziano już przede mną w kilku skondensowanych słowach i nie będę parafrazować tych wniosków, udając, że sama na nie wpadłam. Zatem zostało mi jedynie podzielić się garścią wrażeń. Nie wszystkich – raz, że mogę pozbawić czytelników radości z odkrywania, dwa, że niektóre impresje czy przemyślenia były tak intymne i tak… nienamacalne, a jednocześnie bolesne, że nie odważę się o nich pisać. Tove Jansson nie opowiada historii z morałem. Ona czytelnika bierze za rękę, sadza na skale i mówi: popatrz ze mną na to morze. I jest wilgoć, wiatr i szum. Jest zimno i boli tyłek. Nie ma słów, ale jest kilka kartek niecodziennie ułożonych zdań. Nie wiem, skąd się wzięły, ale niektóre sama mogłabym napisać. Czuję, że do mnie należą. Albo mogłyby. Albo są odkryciem nowego horyzontu. Albo wejściem na tę samą górę od innej strony. Jakkolwiek na nie patrzymy, nie można im odmówić wyjątkowości.

Tove Jansson nie polemizuje, nie zachęca do dyskusji, do rozstrzygania moralnych dylematów – takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Nie stawiałam się ani razu w roli żadnego z bohaterów.

Ale byłam tam z nimi. Dotykałam miejsc znajomych i obcych. Głaskałam i błyskawicznie odsuwałam rękę, żeby się nie poparzyć albo pokaleczyć. Było różnorodnie. Czasem się bałam.

Opowiadania są krótkie, mocne i wciągają. Nie jest to magia historii, ale narracji i nastroju. Magia inności, magia zaskoczenia, magia nieprzewidywalnego. Uchylasz drzwi i koniecznie musisz wejść i podbiec do okna. I tak we wszystkich pokojach. Jednocześnie każde z opowiadań potrzebuje osobnej ramki, osobnej ściany. Każde jest osobną butelką w morzu, do której ktoś schował wiadomość. Warto odczytać chociaż jedną. Chociaż myślę, że po jednej będziecie chcieli więcej.

Monika Stocka

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1103)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1268
Medellin | 2017-08-03
Przeczytana: 03 sierpnia 2017

Tove Jansson w "Wiadomości" pokazuje swoje mniej znane oblicze. Niewiele jest tu wątków, które można by było porównać do tych znanych z Muminków. Przede wszystkim autorka prezentuje w tych opowiadaniach świat artystów: ludzi samotnych, ekscentrycznych, egocentrycznych, całkowicie oddanych swojej dziedzinie sztuki.

Nie brakuje tu także wątków mocno autobiograficznych, historii rodzinnych, opowiadań inspirowanych podróżami autorki. Tove potrafiła niezwykle trafnie portretować ludzi samotnych i wyalienowanych, tkwiących w toksycznych układach rodzinnych i towarzyskich.

Lektura obowiązkowa dla miłośników najwybitniejszej fińskiej pisarki. Gorąco polecam.

Pomimo tego, że część opowiadań jest dość trudnych w odbiorze, daję 10 gwiazdek, nie potrafię inaczej, bo w końcu oceniam samą Tove Jansson. :)

książek: 1328
vampireheart | 2018-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 maja 2018

http://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2018/10/184-tove-jansson-wiadomosc.html

To, że kocham Tove Jansson jest po prostu oczywistym faktem. Mama Muminków skradła moje serce, ale tak naprawdę moje uczucie przypieczętowała "Córka rzeźbiarza". Książka ta była dla mnie magiczna i wyjątkowa - mogę śmiało powiedzieć, że stanowi dla mnie niedościgniony wzór, którego nie mogę znaleźć w literaturze. Nic więc dziwnego, że wszystkie książki Tove porównuję do tej jednej, ukochanej. Jak było z "Wiadomością"? Dla mnie klasyfikuje się pomiędzy "Córką rzeźbiarza", a "Słonecznym miastem", które było ogromnym rozczarowaniem.

Tove nie zaskakuje stylem nikogo, kto zna już jej twórczość. To ten sam prosty styl, uroczy w swojej skromności. Autorka barwnie maluje minimalizmem. Nie mam pojęcia, jak ona to robi - z jednej strony trafia w sedno, oszczędzając słowa, a z drugiej strony czuję jej myśli wszystkimi zmysłami. Jak można zawrzeć tyle emocji w prostocie? Po prostu czuć sytuację każdego z...

książek: 3298
Meowth | 2016-02-16
Przeczytana: 16 lutego 2016

Opowiadania, niektóre czytelnie autobiograficzne, inne (które mocniej do mnie przemówiły) z bardziej fikcyjną fabułą; listy i z listów (realnych) wyimki; kuriozalne powiadomienia i prośby.
W przeważającej większości z nich w centrum zainteresowania - artysta. Jego samotność, poranie się z materią i sztuką tworzenia. Ale też relacje z drugą osobą. Bo artysta jest tu twórcą samotnym, ale człowiekiem - zawsze powiązanym z innymi.

Kto zna cykl książeczek Tove Jansson o sympatycznych pulchnych trollach, bez trudu rozpozna w tych opowiadaniach ludzkie pierwowzory mieszkańców Doliny Muminków i okolic: histerycznego Ryjka, uszczypliwej Małej Mi, Paszczaków - tych dobrotliwie hałaśliwych i tych kochających ciszę, Homka o wybujałej wyobraźni, straszącego młodszego brata okropnymi opowiastkami, neurastenicznych Filifionek, milkliwego samotnika Włóczykija...

Ujęło mnie podejście autorki do opisywanych - i autentycznych, i zmyślonych - bohaterów. Czy wydają się sympatyczni, czy...

książek: 824
WielkiBuk | 2015-04-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2015

Wychowana na muminkowej sadze spodziewałam się w tych opowieściach uczucia dojmującego smutku, melancholii i tęsknoty za czymś niewysłowionym. Na dokładkę otrzymałam poczucie absolutnej samotności, której nie jest w stanie ukoić nawet najbliższy drugi człowiek.
Opowiadania Tove Jansson to małe perełki z północy - pełne śniegu, wiatru, wszechogarniającej wilgoci i mgły. Są piękne, jednak zdradliwe, bo zamiast koić, sprawiają, że popadamy w rozpaczliwą zadumę nad sprawami małej wagi, a przynajmniej, które takimi nam się wydawały do tej pory...
To lektura do dawkowania sobie smutku, małymi łykami.

książek: 961
mamaKa | 2015-03-11
Na półkach: Przeczytane, Niedokończone
Przeczytana: 11 marca 2015

Zachęcona fragmentem przedmowy do opowiadań Tove Jansson, "że liczy się w nich atmosfera, a nie język, a nie wydarzenia" sięgnęłam po książkę "Wiadomość". Byłam w w tej dobrej sytuacji, że nie czytałam "Muminków", więc stanowiłam dobry materiał na przyszłą miłośniczkę autorki. Niestety, przeczytałam kilka opowiadań. Nie wyczuwam idei artystycznej pisarki. A szkoda... Pomyślałam sobie, że to chyba nie ten moment. Spróbuję później, aby w pełni docenić literackie "malarstwo" Tove Jansson. Zgodnie z jej słowami "mam nadzieję na mnóstwo rzeczy".

książek: 913
czytankianki | 2015-04-22
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 22 marca 2015

Trudno pisać o książce, o której napisano już chyba wszystko. Będzie zatem wyjątkowo krótko. „Wiadomość” nie jest według mnie książką wybitną, niemniej zasługuje na uwagę z kilku powodów. Po pierwsze, jest autorskim wyborem opowiadań samej Tove Jansson, co dla fanów jej twórczości może mieć duże znaczenie. Po drugie, książka znakomicie pokazuje dojrzewanie autorki: od najmłodszych lat spędzonych w licznej i barwnej rodzinie po starość upływającą pod znakiem nieco uciążliwej sławy. Po trzecie, opowiadania są często ciekawe pod względem formalnym i tematycznym, wielu czytelnikom z pewnością będzie też odpowiadać powściągliwość i lakoniczność Jansson.

Mnie najbardziej spodobała się zamykająca tom tytułowa „Wiadomość”, która w rzeczywistości jest kompilacją wycinków z listów nadesłanych do pisarki oraz fragmentów wiadomości nagranych na jej automatycznej sekretarce. Opowiadanie doskonale pokazuje, jak popularna była Jansson oraz jak duży dystans miała do własnej osoby. I tym gestem...

książek: 489
Fille | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 marca 2016

Nie przepadam za czytaniem opowiadań, bo lubię zaprzyjaźniać się z bohaterami książek na dłużej. Zwłaszcza jeśli są to postaci stworzone przez Tove Jansson, jedną z moich ulubionych autorek. Za każdym razem żałowałam, że zbliżam się do końca, miałam ochotę dowiedzieć się czegoś więcej, nie miałam zamiaru wychodzić ze świata stworzonego przez Tove.
Bohaterkami wielu jej opowiadań są silne kobiety. Bardzo lubię ten typ, tak silne i niezależne, że aż zapiera dech w piersiach. Od razu myślę o tym jak duże są różnice w wychowaniu skandynawskich i polskich dzieci, bo u nas na taką osobność w zachowaniu rzadko kogo stać.
Moim ulubionym opowiadaniem pozostanie na zawsze "Wiewiórka" - poczucie oddalenia i samotności, bycia poza światem może zupełnie w życiu nie przeszkadzać.
Polecam.

książek: 561
encaminne | 2015-04-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 01 kwietnia 2015

"Hei nazywam się Olavi. Dobrze piszesz, ale ostatnio nie zrobiłaś szczęśliwego zakończenia. Dlaczego tak robisz?"


Zwykliśmy ją na świecie traktować, jak najbliższą koleżankę, kumpelę od bajek i rysunków, Mamę Muminków, Włóczykijów i Bobków, nawet Mamę Buki, która koniec końców nie była przecież taka zła. Zwykliśmy mówić na nią Tove, bo do przyjaciół należy zwracać się po imieniu. Ale ta przyjaciółka wyrywa się ze schematu, w który ją wpisano i domaga się szacunku należnego Pisarzowi (sic!).

W zbiorze opowiadań dla dorosłych zatytułowanym Wiadomość Tove pokazuje zupełnie inne oblicze niż to, w które wszyscy chcielibyśmy wierzyć. Jest z niej bodaj kawałek w każdym z bohaterów i każdy czytelnik, który choć nieco zapoznał się wcześniej z biografią tej chyba najbardziej znanej Finki, zauważy to bez trudu.

Wiadomość to koperta bez dna - pełna emocji, zapachów, smaków, ale i ciętego języka, który pozwala uśmiechnąć się pod nosem, przekląć bezgłośnie lub po prostu chylić czoło nad...

książek: 1941
goskrzys | 2016-09-29
Przeczytana: 29 września 2016

Trudno mi się do tej książki ustosunkować. Z jednej strony: jej lektura była dla mnie męczarnią, styl autorki zupełnie nie przypadł mi do gustu, a niektóre opowiadania wręcz mnie zirytowały. Z drugiej jednak strony, nie mogę odmówić jej specyficznego klimatu rodem ze Skandynawii. Surowy styl, chłód, narastające zmęczenie światem, wyobcowanie i samotność, jakieś dziwne zamknięcie się w sobie, postrzeganie świata przez pryzmat własnych pasji, własnych sił twórczych, wypalenie, starość - to wszystko jest w tych opowieściach. Ale przekazane w tak dziwny sposób, jakoś tak bezpłciowo, na mój gust, że budzą raczej negatywne emocje.

Może to dlatego, że to w końcu zbieranina opowiadań z okresu 20 lat, może te same opowiadania, odczytywane w oryginalnych zbiorach, miałyby zupełnie inny oddźwięk. Bo w końcu niektóre, jak chociażby "Czarno-białe", "Dom dla lalek" czy "Wiewiórka" zawierają spory potencjał i sporą dawkę refleksji. Ale tutaj, wrzucone do kotła z opowiadaniami dużo mniejszej...

książek: 1334
shczooreczek | 2015-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2015

Świat poznał Tove Jansson jako autorkę Muminków. I dla większości znajomość jej twórczości albo jakakolwiek wiedza o czymś nadto napisanym na tym się zamyka. Przykładów z życia mogłabym wymienić sporo: siostra widząc leżącą na łóżku Wiadomość, zaskoczona zapytała: To Jansson napisała coś więcej niż Muminki?
I w pytaniu tym nie jest odosobniona, bo jak we wstępie pisze Philip Teir takich osób jest wiele, a jemu samemu najzwyczajniej jest ich żal. Czy słusznie?
Rytm opowiadań Jansson jest nadzwyczajny – refleksyjny, spokojny, subtelny, nieporównywalny do żadnych innych narracji. Cała autorka zmieściłaby się w tych kilku słowach.
Wiadomość zaś, to krótkie formy, w którym tematem wiodącym, przyświecającym całemu zbiorkowi jest sztuka. Szeroko pojęta: mamy tu bowiem zarówno malarzy, pisarzy, poetów, jak i sztukmistrzów codzienności. Pojęcie to nie zamyka się na artystów kręgu wysokiego.
(...)
całość:
www.shczooreczek.blogspot.com

zobacz kolejne z 1093 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Sztuka, artysta, tworzenie” to hasło tegorocznej Europejskiej Nocy Literatury

Zbliża się trzecia edycja Europejskiej Nocy Literatury (ENL) we Wrocławiu. W tym roku zobaczymy projekt w nowej i rozbudowanej formule. Wydarzenie odbędzie się 13 czerwca pod hasłem "Sztuka, artysta, tworzenie".


więcej
8 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiedzieliście o Tove Jansson

Dziś do księgarń trafia "Wiadomość" - autorski wybór najlepszych opowiadań Tove Jansson. Z tej okazji wraz z wydawnictwem Marginesy przygotowaliśmy dla Was zbiór ciekawostek o mamie Muminków. Zapraszamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd