Zabliźnione serca

Tłumaczenie: Tomasz Klimkowski
Seria: Nowy Kanon
Wydawnictwo: W.A.B.
6,72 (144 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
8
8
16
7
49
6
44
5
13
4
1
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Inimi cicatrizate
data wydania
ISBN
9788377479988
liczba stron
200
język
polski
dodała
Ag2S

Człowiek w obliczu nieuleczalnej choroby. Powieść Maxa Blechera traktuje o chorobie i jest w tym do bólu szczera. Bezlitośnie opisane jest tchórzostwo głównego bohatera – młodego studenta Emanuela, który świadomie wykorzystuje oddane mu osoby i którego cierpienie prowadzi do całkowitego egocentryzmu. Opisuje także innych pacjentów sanatorium w Berck, wśród których każdy ma swój sposób na...

Człowiek w obliczu nieuleczalnej choroby.

Powieść Maxa Blechera traktuje o chorobie i jest w tym do bólu szczera. Bezlitośnie opisane jest tchórzostwo głównego bohatera – młodego studenta Emanuela, który świadomie wykorzystuje oddane mu osoby i którego cierpienie prowadzi do całkowitego egocentryzmu. Opisuje także innych pacjentów sanatorium w Berck, wśród których każdy ma swój sposób na radzenie sobie z chorobą – obojętnie czy jest to seks, alkohol czy odwoływanie się do przesądów. Autor oparł fabułę powieści na własnych doświadczeniach i życiu w bólu i chorobie.

Zabliźnione serca można czytać także jako brutalny rewers Czarodziejskiej Góry Tomasza Manna napisany za pomocą naturalistycznej, ale subtelnie poetyckiej metody, która przywodzi na myśl Głód Knuta Hamsuna.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (445)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 400
czytający | 2015-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 października 2015

Trzeba mieć wiele odwagi aby stanąć przed bramą do śmierci i wykrzyczeć całemu światu, że oto okrucieństwo życia stanęło przed nami w całej swej obrzydliwej okazałości. Można widzieć to, o czym inni nawet nie chcą pomyśleć i pomimo tego sycić się gorzkim i brutalnym widokiem. Być może ta bezsensowna inscenizacja wynika z faktu, że sami jej potrzebujemy. Że chcemy sączyć subtelną truciznę nieuleczalnej choroby i podajemy ją sobie wraz z widokiem chorych ludzi. Czy to jest tak przyjemne gdy zdajemy sobie sprawę, że nas to nie dotyczy? A może kamuflujemy tym samym swoje lęki przed nieznanymi w tej chwili przypadłościami, które kiedyś mogą nas dosięgnąć. Czasem wydaje mi się, że naszą jedyną obsesją jest namiętne trzymanie się życia.

To właśnie o bohaterach "Zabliźnionych serc" można by napisać, że ich kurczowe utrzymywanie się przy życiu wprowadza czytelnika na przemian w stan snu i rzeczywistości. Bywa, że ten sen to skupisko niespokojnych majaków o niedościgłych marzeniach,...

książek: 1082
Zuba | 2017-05-24
Przeczytana: 23 maja 2017

Najlepsza w tej książce jest okładka. Przedstawia młodego mężczyznę opartego o wezgłowie szpitalnego łóżka. Patrzy prosto w obiektyw aparatu, nie uśmiecha się, może jest zaciekawiony, tylko tyle. Opis z okładki pozwala nam domyślać się, że tak mógł wyglądać główny bohater, chory na gruźlicę kości 18-latek. Jednocześnie można zakładać , że to alter ego autora, który również na tę chorobę zapadł i po 10 latach zmarł. Akcja toczy się w latach trzydziestych XX wieku w nadmorskim kurorcie we Francji. Emmanuel trafia do tamtejszego sanatorium dla podobnych sobie pacjentów i wpada w rytm sanatoryjnego życia. Nie dajcie się jednak zwieść - żadnych zabiegów medycznych, rehabilitacji, zastrzyków, nawet dancingów i wieczorów z pokazami wełnianych kocy. Poza tym cała przewidywalna reszta życia sanatoryjnego jest tam przedstawiona - miłostki, poczucie zamknięcia, duszna atmosfera i strach przed powrotem do normalnego życia.

Moim zdaniem "Zabliźnione serca" to przeciętna powieść, nie...

książek: 894
czytankianki | 2014-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2014

No właśnie, to bardzo ciekawa sprawa… Berck to nie jest miasto chorych. To niezmiernie subtelna trucizna. Wsącza się prosto w krew. Ten, kto tu trochę pożył, nie znajdzie już sobie miejsca nigdzie na świecie. Ty też to poczujesz pewnego dnia. Wszyscy tutejsi kupcy, lekarze, aptekarze, a nawet sanitariusze… To dawni kuracjusze, którzy nie potrafili żyć gdzie indziej. [s. 79]

Pacjenci sanatorium w Berck osobom postronnym musieli przypominać owady przewrócone na grzbiet i bezradnie poruszające kończynami: unieruchomieni w swoich gipsowych pancerzach byli równie nieporadni. Życie zredukowane do pozycji horyzontalnej nie oznacza jednak wegetacji: między prześwietleniami, badaniami kontrolnymi i operacjami pozostaje mnóstwo czasu na spacery, schadzki i hulanki.

Do tego uzdrowiska na północy Francji trafia chory na gruźlicę kręgosłupa Emanuel, student chemii i syn zamożnego kupca w jednej osobie. Szybko aklimatyzuje się w nowym miejscu i wsiąka w towarzystwo. Jest ono niezwykle barwne:...

książek: 914
Marzenia | 2015-05-23
Przeczytana: 23 maja 2015

Pisarstwo Blechera porównywane z pisarstwem Emila Cioriana -tak podano we wstępie książki. Nie czytałam Cioriana więc trudno mi się odnieść do tej kwestii, jednak z większą wnikliwością i uwagą ją czytałam.
Książka zasługuje na uwagę - choroba niewyleczalna, ograniczająca i uważność egzystencji, próba wejścia w inne, niż choroba, poziomy egzystencjalne.

książek: 528
Krzysiek | 2016-11-22
Przeczytana: 22 listopada 2016

NAGLE ODWRÓCONA MŁODOŚĆ

1. Podobno cierpienie wyostrza świadomość. Niektórzy dodaliby, że jest "obiecujące" w warstwie poznawczej.
Być może dlatego "Zabliźnione serca" mogły zostać napisane, dzięki czemu otrzymaliśmy obraz młodości kalekiej, daleki od projektowanego przez kulturę popularną, zdominowanego przez nieustającą zabawę, ekspansję w świat, i cielesne uciechy.
2. Atmosfera w pokojach sanatoryjnych jest duszna, dodatkowo potęgowana zapachem środków aptecznych, oraz odorem cieknącej ropy.
Ciała kuracjuszy toczy proces gnilny, nad głowami ciąży Tanatos, niekiedy jednak pojawia się Eros, choć jest on gorzki i dość niezdarny.
3. Zbliżenie ciał dostarcza rozkoszy, ale i przysparza upokarzającego skrępowania, obleczonych w gips sylwetek.
4. Sanatorium w Berck jawi się dwoiście. Z jednej strony uzależnia od siebie pacjentów, trudno się z niego ostatecznie wyzwolić, z drugiej zaś jest miejscem doświadczania całej rozpiętości udręki. Od bólu, do śmierci.
5. Udało się Blecherowi...

książek: 980
Patrycja | 2014-09-28
Przeczytana: 23 września 2014

Max Blecher w swoim krótkim życiu napisał zaledwie kilka książek. „Zabliźnione serca” po raz pierwszy zostały wydane na rok przed śmiercią autora, w 1937 roku, a fabuła książki jest w dużym stopniu oparta na przeżyciach autora. Główny bohater – Emanuel może stanowić alter ego Blechera. Obaj dowiedzieli się o swojej chorobie na początku studiów w Paryżu, obaj cierpieli na gruźlicę kręgosłupa, obaj miesiącami przebywali w sanatorium i byli unieruchomieni przez wiele miesięcy. Oczami Emanuela obserwujemy specyficzny (i zamknięty) sanatoryjny świat z jego ekscentrycznymi mieszkańcami (takimi jak polska arystokratka, czy młody chłopak chwalący się swoimi pornograficznymi zdjęciami – a przecież czas akcji to lata 30.) i codziennymi rytuałami mającymi (dosłownie) postawić na nogi kuracjuszy. Wszystko zostało doprawione niezwykłym realizmem (np. dokładny opis zakładania gipsu na całym torsie), który pomaga zrozumieć przez co przechodzi osoba dotknięta śmiertelną chorobą.

„Zabliźnione...

książek: 1266
Villemo66 | 2014-05-07
Przeczytana: 04 maja 2014

Relacja człowieka sparaliżowanego fizycznie i emocjonalnie. Rzadko aplikuję sobie taką literaturę. Można od niej oszaleć - z niepokoju, co nas może jeszcze w życiu spotkać? Na co nasze ciało musi być jeszcze przygotowane?
Porównanie do "Czarodziejskiej góry" według mnie na wyrost. Przede wszystkim daje gotowy klucz do interpretacji całości. Poza tym Blecher to młody autor i czytelnik to czuje. Proza ma znamiona nieoszlifowanego geniuszu, ale za dużo tu niedopowiedzeń. Psychologiczne portrety bohaterów, w szczególności Emanuela i jego kochanki, poprawne.
Etykietka „literatura cierpienia” też nie do końca oddaje charakter „Zabliźnionych serc”. Intensywność doznań na odpowiednim poziomie, ale…. A może to ja obiecywałam sobie po tej powieści za wiele? Spodziewałam się psychodelicznej podróży w głąb udręczonego chorobą i wyczekiwaniem na najgorsze umysłu. Tymczasem u Blechera dominuje naturalizm i to ten zabieg jest niewątpliwie największą zaletą tego utworu. A mój apetyt na obłąkańcze...

książek: 2624
Monika | 2015-08-01
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 16 lipca 2015

Trudna książka, niełatwa do czytania i ogarnięcia rozumem. Ogrom cierpienia powala. Doceńmy to, co mamy i naszą pionową postawę w życiu!

książek: 348
Gosia | 2014-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 lipca 2014

Max Blecher to urodzony na początku XX wieku rumuński pisarz o żydowskich korzeniach. Pochodził z dość zamożnej rodziny, jego ojciec był właścicielem fabryki szkła i porcelany. Dzięki temu, tuż po skończonym liceum, mógł studiować medycynę na paryskim uniwersytecie. I to właśnie w początkowym okresie nauki u dziewiętnastoletniego młodzieńca zdiagnozowano chorobę Potta, czyli tzw. gruźlicę kręgosłupa. Max Blecher rozpoczyna dziesięcioletnią walkę z chorobą, którą ostatecznie przegrywa 31 maja 1938 roku. To właśnie choroba czyni z niego pisarza, sprawia, że po latach zostaje porównany do Franza Kafki i Brunona Schulza. Blecher cenił europejską awangardę, zwłaszcza surrealistów, zaczytywał się tekstach egzystencjalistów. Pozostawił po sobie niewiele, zaledwie trzy powieści, kilka innych tekstów i tłumaczenia poezji francuskiej. Mimo to jego spuścizna artystyczna, pozwoliła Blecherowi na stałe zapisać się w kanonie literatury rumuńskiej, a powoli także i europejskiej. Po...

książek: 271
Taratak | 2018-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2018

Motyw choroby to świetny punkt wyjścia do rozważań na temat zależności ciała i umysłu, gdy np. niesprawność fizyczna ogranicza nasze codzienne czynności i zmusza do odnalezienia się w innej sytuacji. Łatwo popaść w beztreściowość, ale można też pokazać odbiór świata przez chorych, którego istnienie trudno sobie wcześniej wyobrazić.
Blecher pstanowił pokazywać nam świat głównie przez subiektywne odczucia bohatera, co rzuciło mi się w oczy już po lekturze pierwszych stron. Całkowicie przeknuje mnie ten zabieg, bo o ile mógłbym odwiedzić jakieś uzdrowisko będąc zdrowym, to nigdy nie zostałbym częścią kuracjuszy. Można by to skrytykować za nienaturalność czy nużące opisy użalającego się młodego mężczyzny, ale opisy skojarzeń po pierwszym kontakcie z przestrzeniami czy narzędziami szpitalnymi są niezwykle obrazowe i chyba takie fragmenty najlepiej się w rzeczywistości pamięta (jak makabryczna wizja pęknięcie kręgosłupa na pół; dla mnie pierwsze rozdziały były najlepsze).
W głównej...

zobacz kolejne z 435 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd