Przypadek Alicji

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
5,91 (86 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
15
7
17
6
21
5
9
4
5
3
6
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328008793
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Mroźny styczniowy poranek. Ala budzi się na trawniku na Podgórzu. Jest obolała, wycieńczona, brudna. Z trudem przypomina sobie kolejne sceny z minionej nocy: alkohol, narkotyki i nieznajomy, który zasiał w jej brzuchu pasożyta… Pasożyta, którego Ala musi się pozbyć za wszelką cenę. Zwraca się więc o pomoc do Kotka, swojego nowego, niesamowitego przyjaciela. Kotek kieruje ją wprost do króliczej...

Mroźny styczniowy poranek. Ala budzi się na trawniku na Podgórzu. Jest obolała, wycieńczona, brudna.
Z trudem przypomina sobie kolejne sceny z minionej nocy: alkohol, narkotyki i nieznajomy, który zasiał w jej brzuchu pasożyta…
Pasożyta, którego Ala musi się pozbyć za wszelką cenę. Zwraca się więc o pomoc do Kotka, swojego nowego, niesamowitego przyjaciela. Kotek kieruje ją wprost do króliczej nory. I znika. Ala udaje się do doktora, który robi jej zastrzyk mający wypłukać z niej niechciane dziecko. I wszystko powinno być już normalnie, a jednak coś jest nie tak.
Rzeczywistość staje się podejrzanie niepewna. W mieście pojawia się coraz więcej szczurów. Koty dziwnie się zachowują. Każdy ma taką krainę czarów, na jaką sobie zasłużył.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 700
Paulina | 2014-11-20
Na półkach: Przeczytane

Aleksandra Zielińska jak dotąd poprzestawała na krótkich formach prozatorskich, uzupełniając liczne antologie w swoje opowiadania. Wreszcie nadszedł czas na powieść. „Przypadek Alicji” to jednak nie jest powieść grozy, tak naprawdę ogromnie trudno jest ją zaklasyfikować. To oniryczna, mocno surrealistyczna proza, wypełniona logiką snu, momentami absurdalna i niezrozumiała, z fabułą balansującą na granicy niedorzeczności i bolesnej, trudnej rzeczywistości. Alicja, młoda dziewczyna pochodząca z rodziny, w której brakuje ciepła, miłości i zrozumienia (powiedzieć dysfunkcyjnej to jednak o wiele za dużo), buntuje się przeciw dorosłości w sposób momentami bardzo infantylny, naiwny i jednak bardzo niedojrzały – wbrew temu, iż jest już przecież dorosłym człowiekiem, studiuje farmację, ma kochającego faceta i życie, tak generalnie, w miarę ogarnięte. Ten kontrast tego, kim jest, kim chciałaby być, a kim zdecydowanie nie chce się stać stanowi esencję tej powieści. Alicja wciąż poszukuje własnej drogi, własnej tożsamości, sprzeciwia się temu, że los z góry zaplanował dla niej przyszłość, co do której sama nie była jeszcze pewna. Wpadka po nic nie znaczącym szybkim numerku w obleśnym kiblu klubu Kitsch staje się katalizatorem swoistej psychozy, której doświadczy bohaterka. Bohaterka, którą z jednej strony trudno polubić, gdyż jest egoistyczna, buńczuczna, momentami głupiutka, a której z drugiej strony współczujemy i z którą w jakiś sposób możemy się identyfikować. To, jak ambiwalentne uczucia wywołuje Alicja, jest jedną z największych sił powieści – nie jest nam bowiem obojętna, niezależnie od tego, czy wywołuje emocje pozytywne, czy negatywne. Jej zachowanie, graniczące z szaleństwem, i jej własna projekcja rzeczywistości – skrzywionej, jak po drugiej stronie lustra, wywołują gniew i ochotę złapania jej za kudły i wykrzyczenia, żeby się wreszcie ogarnęła. Głupiutka, naiwna Alicja napotka na swojej drodze po Krakowie kilka intrygujących postaci – Kotka, który pojawia się i znika, jak Kot z Cheshire, Paszę, którego ciąg nieudanych prób samobójczych stanowi kwintesencję jego istnienia, Bogarta, antagonistę, którego misją jest ukaranie Alicji za jej nienawiść do nienarodzonego dziecka i kilku innych bohaterów, równie enigmatycznych, intrygujących i wprowadzających do powieści zamierzony chaos. Jedyną postacią, która wydała mi się miałka, niedopracowana, mało wiarygodna, był Tomasz – być może dlatego, że był na wskroś prawdziwy, i jeśli taka właśnie była intencja autorki, by właśnie postać realną odziać w najnudniejszy, szary kostium, to chylę czoła. A może Tomasz właśnie w kontraście z arcyciekawym Kotkiem wypada tak blado? Pozostałe postaci bowiem mocno się wyróżniają, wprowadzają zamęt, dezorientację i lęk, pomimo tego, że niektóre z nich są skrajnie pozytywne.
Makabryczne, gigantyczne szczury, gadające koty, nadgniłe truchła i zakrwawione króliki to kolejny element, przemawiający za oniryzmem tej powieści, a jednocześnie wprowadzający doń surrealizm i swoistą psychodeliczność. Mocne, obrazowe opisy wyjęte niemal z obrazów Salvadora Dali czy filmów Larsa von Triera wywołują niepokój, ciągnący się niemal od początku do samego końca książki. Skojarzeń pojawia się całe mnóstwo – nawiązania do filmu „Donnie Darko” czy Dorotki, bohaterki „Czarnoksiężnika z krainy Oz”, to jedno. Ponadto osoba Bogarta, muzyka Slayera – to drugie. Wreszcie niejakie podobieństwo do prozy Łukasza Orbitowskiego, a zwłaszcza jego „Horror show” (recenzja) -zresztą słowa Orbitowskiego stanowią motto książki - i generalnie wykorzystanie motywu Alicji mającego źródło w powieści Carrolla dają nam w rezultacie „Przypadek Alicji” - jedną wielką papkę pulpu, kiczu (nie bez powodu krakowski klub, w którym Alicja zachodzi w ciążę, nazywa się Kitsch) i całej maści popkultury. Podobało mi się to zgrabne wplątanie znanych motywów, będących kwintesencją XXI wieku. „Przypadek Alicji” nie jest zatem jedynie powieścią o dziewczynie, która ze wszech sił pragnie zniszczyć nienarodzony płód, by nie musieć nigdy dorastać, ale przede wszystkim jest to wynik dogłębnej analizy naszej rzeczywistości, przerysowanej i przedstawionej w formie przekształconej, czy wręcz zniekształconej. To opowieść o dorastaniu, buncie, zagubieniu, podana w niezbyt nowatorski, acz interesujący i przejmujący sposób. „Przypadek Alicji” to książka ciekawa, intrygująca, napisana bardzo dojrzale, choć paradoksalnie opowiadająca o niedojrzałości – a może tylko tak można ją przedstawić? Pióro Oli Zielińskiej jest pełne dwuznaczności, zdradza świetny warsztat, gros pisarskiej wrażliwości i umiejętność obserwacji świata i naginania go do swoich potrzeb. Nie brak tu humoru, czasem zawoalowanego, czasem bardzo dosłownego. Wulgaryzmy, zastosowane z umiarem, acz niezbędne do zobrazowania losów Alicji, przywiodły mi na myśl pióro Gai Grzegorzewskiej. Nawet ta pospolita „kurwa” stanowi element wprowadzający do dialogów biegłość i pewną naturalność, dzięki czemu to, co dla wielu jest niesamowicie trudne – płynne rozmowy – dla Zielińskiej nie stanowi żadnego problemu. Mam wrażenie, że każde słowo powieści zostało przemyślane, uzasadnione i niezbędne. Ale mimo ciężkiego kalibru, powieść czyta się lekko i przyjemnie. „Przypadek Alicji” to zdecydowanie baśń dla dorosłych.
Mam tylko nadzieję, że Aleksandra Zielińska nie jest tak zagubiona, jak jej bohaterka, i życzę jej, by wyciągnęła z kapelusza pomysł na kolejną tak dobrą historię, jak debiutancka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Freja

Freja to świetna książka zapowiadająca bardzo ciekawą serię. Lekki styl autora, interesująca fabuła i bohaterowie, którzy wzbudzają wiele emocji — to...

zgłoś błąd zgłoś błąd