Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tatulo

Tłumaczenie: Łukasz Witczak
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,16 (225 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
23
8
55
7
79
6
44
5
12
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Daddy Love
data wydania
ISBN
9788328009172
liczba stron
284
słowa kluczowe
don kichot i sancho pansa
język
polski
dodała
Ag2S

Jedna z najważniejszych pisarek XX wieku w powieści poruszającej bolesne tabu.

Uporządkowany świat Dinah rozpada się na kawałki, gdy z parkingu przy centrum handlowym mężczyzna uprowadza jej ukochanego synka, Robbiego.
Pedofil więzi chłopca, lecz matka nie ustępuje w poszukiwaniach.

Wstrząsająca historia od której nie można się oderwać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: https://sklep.gwfoksal.pl/tatulo.html

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 337

Twój niepokój to jej specjalność

Wygląda na to, że Joyce Carol Oates powróciła do łask polskich wydawców. Ma to oczywisty związek z jej wysokimi szansami na literacką Nagrodę Nobla, przynajmniej w oczach bukmacherów. W ten sposób od zeszłej jesieni na polskim rynku pojawiło się kilka nowych tytułów tej autorki. Wśród nich znalazł się "Tatulo" - najnowsze osiągnięcie w dorobku Amerykanki.

Tym razem Joyce Carol Oates zapuszcza się w wyjątkowo mroczne i niebezpieczne zakamarki ludzkiej natury. „Tatulo” bardzo dosadnie, bez pardonu, przedstawia ni mniej ni więcej jak największy koszmar matki. W książce za taki rodzinny dramat odpowiada porywacz, który wyrywa z rąk matki kilkuletniego syna i przepada z nim bez wieści. Podczas gdy rodzice skazani są na wieczną niepewność oraz impas w poszukiwaniach, my możemy poznać dalsze losy porwanego chłopca. Jego oprawcą okazuje się szanowany obywatel chętnie udzielający się jako kaznodzieja. Tu zaczyna się koszmar dziecka. Ramy czasowe powieści obejmują 6 lat, podczas których relacja porywacz-porwany przejdzie wiele etapów. Rządzą nią równie brutalne, co skomplikowane prawa. Syndrom sztokholmski odgrywa tu szczególną rolę.

To nie pierwsza książka Oates o uprowadzeniu dziecka. Wcześniej podobny temat pojawił się w powieści „Moja siostra, moja miłość”, gdzie na pierwszy plan wysuwa się tragedia rodziny dotkniętej utratą córeczki. „Tatulo” zmierza w zupełnie innym kierunku, a jego autorka posunęła się znacznie dalej - oddaje w łapy zwyrodnialca niewinne dziecko otwarcie...

Wygląda na to, że Joyce Carol Oates powróciła do łask polskich wydawców. Ma to oczywisty związek z jej wysokimi szansami na literacką Nagrodę Nobla, przynajmniej w oczach bukmacherów. W ten sposób od zeszłej jesieni na polskim rynku pojawiło się kilka nowych tytułów tej autorki. Wśród nich znalazł się "Tatulo" - najnowsze osiągnięcie w dorobku Amerykanki.

Tym razem Joyce Carol Oates zapuszcza się w wyjątkowo mroczne i niebezpieczne zakamarki ludzkiej natury. „Tatulo” bardzo dosadnie, bez pardonu, przedstawia ni mniej ni więcej jak największy koszmar matki. W książce za taki rodzinny dramat odpowiada porywacz, który wyrywa z rąk matki kilkuletniego syna i przepada z nim bez wieści. Podczas gdy rodzice skazani są na wieczną niepewność oraz impas w poszukiwaniach, my możemy poznać dalsze losy porwanego chłopca. Jego oprawcą okazuje się szanowany obywatel chętnie udzielający się jako kaznodzieja. Tu zaczyna się koszmar dziecka. Ramy czasowe powieści obejmują 6 lat, podczas których relacja porywacz-porwany przejdzie wiele etapów. Rządzą nią równie brutalne, co skomplikowane prawa. Syndrom sztokholmski odgrywa tu szczególną rolę.

To nie pierwsza książka Oates o uprowadzeniu dziecka. Wcześniej podobny temat pojawił się w powieści „Moja siostra, moja miłość”, gdzie na pierwszy plan wysuwa się tragedia rodziny dotkniętej utratą córeczki. „Tatulo” zmierza w zupełnie innym kierunku, a jego autorka posunęła się znacznie dalej - oddaje w łapy zwyrodnialca niewinne dziecko otwarcie przedstawiając związane z tym okoliczności. W dalszym ciągu widać jednak, że Oates nawet obcując ze złem w tak ohydnej postaci nie zatraciła wrażliwości i empatii. Wie jakie szczegóły przemilczeć, a o skrzywdzonych i słabszych zawsze pisze ze współczuciem oraz szacunkiem.

Wprawdzie „Tatulo” to powieść napisana z mniejszym rozmachem niż te, które przyniosły Amerykance sławę, ale nadal robi wrażenie i zapada w pamięć. Przeżycia wewnętrzne bohaterów nie są wyeksponowane na taką skalę jak choćby we wspomnianej wyżej „Mojej siostrze...”. Za to narracja jest zdecydowanie bardziej dynamiczna, akcja rozwija się wartko, przez co czyta się książkę błyskawicznie. To w rezultacie prowadzi do zakończenia, które potrafi przyprawić o gęsią skórkę.

Mówiąc krótko, Oates przybliża to od czego wszyscy woleliby się trzymać z daleka. Nawet w literackiej perspektywie zgłębianie tak trudnych, delikatnych kwestii wzbudza niepokój, a czasem kontrowersje. Nie wszystkim się to podoba. Myślę jednak, że nie należy oburzać się na Oates; ona proponuje tylko fikcję literacką nastawiona na coś więcej niż zszokowanie czytelnika. Znacznie bardziej wylewni bywają choćby pisarze-amatorzy, którzy (masowo) publikują własne wspomnienia z dzieciństwa pełnego cierpienia i innych traum. Czy można ich winić za szczerość, a rasowego pisarza za wyobraźnię?

Anna Aniszczenko

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (544)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6317
allison | 2016-10-05
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 04 października 2016

Po przeczytaniu powieści "Tatulo" Joyce Carol Oates trudno napisać jakąkolwiek opinię, by nie mieć poczucia niedosytu i trywialności.
Lektura tej książki była dla mnie bardzo trudna pod względem emocjonalnym, mimo iż autorka opowiada historię uprowadzonego dziecka, jego rodziców i porywacza w sposób bardzo zdystansowany. A może właśnie dlatego, gdyż to opanowanie i rezerwa robią znacznie większe wrażenie niż epatowanie uczuciami i rozdzieranie szat.
Dużym wyzwaniem było dla mnie też zmierzenie się z tematyką - każdy, kto jest rodzicem, doskonale rozumie, czym są obawy o własne dziecko. Tragedii, jaką przeżywają rodzice porwanego Robbiego i jakiej on sam doświadcza, nie jestem sobie w stanie wyobrazić, nawet po przeczytaniu powieści pani Oates. Pewnie dlatego ta książka uderzyła we mnie z siłą huraganu.

Powieść jest ciekawie skonstruowana, a na szczególną uwagę zasługuje początek - kilka wersji tego samego zdarzenia, które za każdym razem są bardziej rozwijane, aż przechodzą w...

książek: 1433
PABLOPAN | 2015-07-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2015

Dystans z jakim Autorka podchodzi do tematu pedofilii jest zatrważający. Zakładam jednak, że jest to dystans pozorny, wykorzystany jako zabieg literacki. Czyni to książkę bardzo przerażającą. Czytamy o ogromnej krzywdzie jaką tytułowy "Tatulo" wyrządził małemu chłopcu i jego rodzinie, a jednocześnie sposób narracji jest prowadzony tak, jakbyśmy czytali instrukcję obsługi. Chwilami mnie to irytowało, a jednak Oates daje czytelnikowi szansę na analizę i ocenę. Pokazuje też, że zło często dzieje się na naszych oczach, pod pozorami normalności. A my, dając się oszukać dobremu wrażeniu, nie dostrzegamy czegoś, co mamy przed nosem. W książce nie ma ostrych, potępiających słów, osąd przypada w udziale nam, czytelnikom. To właśnie za to cenię autorów takich jak Joyce Carol Oates, którzy nawet poruszając trudne tematy znajdują złoty środek, unikają ckliwego sentymentalizmu jak i słów potępienia. Polecam!

książek: 1859
Ola | 2015-06-30
Na półkach: Przeczytane, Mam, 2015, Polecone
Przeczytana: 30 czerwca 2015

"Tatulo" to kolejna książka z rodzaju, co to za kudły po ziemi... Możliwe, że jestem masochistką, bo lubię czytać takie książki. To moje pierwsze spotkanie z autorką i zapewne nie ostatnie. Gdzieś mi się obiło o uszy, że pani Oates pisze książki mocne, ale chyba nie doceniłam jej zdolności ujmowania tematu. Z wyczuciem, bez obrzydzenia, ale dosadnie. Dla mnie to nie jest książka o porwaniu dziecka, a o tytułowym Tatulu. Zaraz, przecież taki ma właśnie tytuł. Studium zła. Ale dlaczego? Ale co nim kierowało? Ale po co? Ale skąd tyle tego? Dziękuję Pani Oates, że zmusza mnie pani do refleksji nad drugim człowiekiem.

książek: 731
adb | 2017-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2017

Dominującym chwytem książki "Tatulo" J.C. Oates jest to, co Ingarden określił jako miejsca niedookreślone. Tu niedookreślone zostało wykorzystane celowo i słusznie."Tatulo" to opowieść o porwaniu pięciolatka, więc ten chwyt pozwala uciec od epatowania brutalnymi scenami. Te przemilczenia są jednak krzykiem. Pozorny dystans, z jakim Oates opowiada historię 6 lat po porwaniu to w rzeczywistości zapis koszmaru, który czytelnik uzupełnia dokładnie tym, co dla niego samego jest najokrutniejsze.
Kolejne epizody życia bohaterów to niemal instrukcja jak postępować, by szybko i skutecznie wywołać syndrom sztokholmski czyli uzależnienie [...]
Kolejne epizody to też obrazy destrukcji psychiki wszystkich dotkniętych nieszczęściem bohaterów [...] każdy z portretów jest przekonujący [...]
U Oates nie ma sentymentalnego zakończenia, szczęśliwego happy endu.
[...]

Cała opinia tu: http://slowooslowach.blox.pl/2017/01/Tatulo-Joyce-Carol-Oates.html

książek: 6168
Justyna Antoniewicz | 2015-05-28
Przeczytana: 28 maja 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Biorąc do ręki tą książkę zasmuciła mnie bardzo i przeraziła opowiada o pedofilii o przemocy, molestowaniu niewinnego dziecka czytając miałam łzy w oczach jak można skrzywdzić i karać małego chłopca coś strasznego, smutnego.
Świat uporządkowany Dinah legnie w gruzach pewnego dnia w centrum handlowym zostaje porwany jej mały 3-letni synek mężczyzna uprowadza chłopca, więzi go wymierza karę jest wobec niego bezduszny, pozbawiony jest jakikolwiek uczuć do niego.
Okrutnie traktowany chłopiec przez pedofila jest a okazuje się, że to jego ojciec każe dziecku zwracać się Tatulo zmienia jemu szkołę i środowisko w którym żył.
I zmienił imię dotychczasowe jego na Gedeon, czuje się smutny i nie kochany, jest bity przez niego. Przechodzi koszmar w domu własnego Ojca, zwanego " Tatulem" pełna bólu, cierpienia poruszająca historia i to prawdziwa.
Książka jest bardzo mocna w odbiorze, wstrząsająca wstrząsnęła mną, wzruszyła do łez.
Jak można być takim psycholem bez litości, uczuć to małego...

książek: 2525
VenusInFur | 2015-10-27
Przeczytana: 27 października 2015

„Tatulo: historia zła”

Joyce Carol Oates nie należy do autorek budujących ckliwe narracje. Jej proza zakorzeniona jest niezwykle głęboko w doświadczeniu zła, straty i egzystencjalnego fatalizmu. W „Tatulu” Oates bada tematy kontrowersyjne, bulwersujące. Podobnie jak w książce „Moja siostra, moja miłość” autorka skupia się raczej na rozkładzie więzi międzyludzkich, podejmuje tropy psychologiczne niż zajmuje się samą historią, w tym przypadku dotyczącą porwania pięcioletniego chłopca przez pedofila i mordercę. „Tatulo” to powieść niewielka objętościowo, jednak pod względem zawartego w niej fabularnego materiału jest narracją gęstą tak pod względem warstwy emocjonalnej, co znaczeniowej. Oates operuje niedopowiedzeniem, niejednoznacznością, przemilcza sytuacje, które i bez autorskiego komentarza są nad wyraz jednoznaczne. Przenikliwość w rysowaniu portretów psychologicznych postaci to największy atut „Tatula”. Wraz z rozwojem akcji śledzimy ból po stracie dziecka, rozpad więzi...

książek: 438
ebibook | 2014-08-07
Na półkach: Przeczytane, Wirtualne
Przeczytana: 07 sierpnia 2014

Bum! Było już całkiem przyjemnie i właśnie wtedy sięgnęłam po książkę „Tatulo” Oczywiście wiedziałam czego się spodziewać i szczerze mówiąc zakładałam, że porzucę ją po kilku stronach ogarnięta niesmakiem , podobnie jak miało to miejsce z „ Jedynym dzieckiem” Jacka Ketchuma. Niestety nie tym razem. Okazało się bowiem, że Joyce Carol Oates poruszyła temat porwania i wykorzystywania dziecka przez kogoś, kto chce się uważać za jego ojca, w odmienny od Ketchuma sposób. Taki, który nie odrzuca czytelnika ale przywiązuje go aż do samego końca i do ostatniej kartki . Oates nie epatuje opisami gwałtów, przemocy, siniaków, technik wiązania i płynów ustrojowych . Zastosowany w książce znaczenie bardziej powściągliwy sposób przedstawiania tragedii dziecka nie wpływa jednak na zmniejszenie poziomu emocji jakie opis sytuacji wywołuje u czytelnika. Wręcz przeciwnie- oddanie pozornie spokojnego i wypranego z ludzkich emocji sposobu reagowania oprawcy, chłodna kalkulacja jaka odbywa...

książek: 855
mamaKa | 2015-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2015

Książka „Córka grabarza” zainteresowała mnie na tyle, że sięgnęłam po kolejną książkę Autorki. A właściwie wypatrzyłam ją w małej nadmorskiej księgarence. Trafiłam na skromnych rozmiarów publikację „Tatulo”. Nie wiedziałam o niej nic. Nawet nie przeczytałam opisu na okładce. Liczyła się Autorka. Po kilku stronach wiedziałam, że treść będzie wyzwaniem nie tylko dla mojej wrażliwości. Kochające się małżeństwo traci w wyniku porwania synka. Porywacz rani matkę i ucieka z chłopczykiem. Od początku wiemy, że to uprowadzenie nie dla okupu. Nie dla pieniędzy. Ma spełnić oczekiwania porywacza, pedofila. Dalsza lektura nie jest łatwa. Odmierzana latami czekania. Losy pokrzywdzonych i sprawcy są tak opisane, że stanowią dramatycznie spójną opowieść. Pamiętnik zbrodni. Pamiętnik cierpienia. Nie czytałam wcześniej książki, która, miałam wrażenie, toczy się tu i teraz. Byłam aktywnym czytelnikiem czekającym na finał. Odnalezienie chłopca to może być początek kolejnej traumy. Jego dalsza...

książek: 1555
joaśka | 2014-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2014

Przeczytałam w opisie książki: "dla czytelników o mocnych nerwach". To jest rzeczywiście dobre podsumowanie tyle, że o wydźwięku innym niż zakładał opisujący.
Zdaje się, że to była ostatnia z książek Oates, którą wzięłam do ręki. MAm serdecznie dość. Opowiedziana historia jest, i owszem, poruszająca, ale czy to jest wystarczający powód, aby uznać książkę za bardzo dobrą? Nie. Na rynku jest wiele podobnych pozycji i to napisanych po prostu w dużo lepszym stylu. Od innych, przeciętnych autorów Oates wyróżniła się zastosowaniem dziwnego zabiegu powtarzania tej samej narracji przez trzy kolejne rozdziały, obudowując ją coraz bardziej w słowa. Przyznam, że było to oryginalne, choć zarazem lekko irytujące (nieznośne uczucie deja vu), ale nie wystarczyło niestety na to, aby ocenić książkę Oates jako szczególnie wartościową.

książek: 312
Jolka | 2017-01-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 stycznia 2017

Na uwagę zasługuje formalne zaplanowanie tej opowieści. Początek to kilkakrotne rozpamiętywanie sceny porwania. Banalna wizyta w centrum handlowym niespodziewanie urasta do rangi najważniejszego wydarzenia w życiu – to tam zaczyna się przecież koszmar bohaterów. Rozwój akcji wiąże się z obserwowaniem przez czytelnika bólu zrozpaczonych rodziców, stopniowego rozpadu ich małżeńskiej więzi, a także przyglądanie się życiu porwanego chłopca. Trwa to wszystko sześć lat, a ciągła walka między pamięcią a zapomnieniem zostaje opisana przez Oates naprawdę po mistrzowsku.

zobacz kolejne z 534 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd