Widmo

Tłumaczenie: Anna Jasiakiewicz
Cykl: Nocny Łowca (tom 1) | Seria: Horror [Rebis]
Wydawnictwo: Rebis
4,3 (33 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
3
6
8
5
6
4
5
3
4
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Stalking
data wydania
ISBN
8385202072
liczba stron
222
kategoria
horror
język
polski
dodał
VelDobromir

Mroczne, demoniczne siły porywają żonę, córkę i syna Dana Brady`ego. Od tej chwili żyje on tylko pragnieniem zemsty, stając się Nocnym Łowcą. Nawet przerażające Widmo nie jest w stanie go powstrzymać.

 

źródło opisu: Rebis, 1991

źródło okładki: http://literacki24.pl/obr/a/03/a03148.jpg

Brak materiałów.
książek: 136
Książkowe powroty | 2017-05-06
Na półkach: Przeczytane

„Widmo” Roberta Faulcona (pseudonim „artystyczny” Roberta Holdstocka, choć o artyzmie nie bardzo można tu mówić) to kolejna z książek, które do mnie trafiły i przez lata zalegały na półce. Pamiętam jak dziś, że jakieś 12 lat temu przyniósł mi ją z bibliotecznej wyprzedaży ówczesny chłopak. Były to czasy, kiedy zaczytywałam się w horrorach, szczególnie Kinga i Mastertona, więc kolejna tego typu pozycja w skromnym zbiorze bardzo mnie ucieszyła. Kilka dni temu, po lekturze „Chłopów”, miałam ochotę na coś lżejszego. Padło na „Widmo” – a już po kilku stronach i ja myślałam, że padnę.

Książka ta to pierwszy z 6 tomów cyklu „Nocny Łowca”. Całość zaczyna się mało zrozumiałą pogonią i śmiercią jakiegoś mężczyzny. Coś czai się w tłumie, budzi przerażenie, a następnie rozszarpuje przypadkowego człowieka na strzępy. Zaczęło mi się się podobać.

Kolejny rozdział to wypadki właściwe, wyjaśniające sens całej serii. Nie zdradzę chyba zbyt wiele pisząc, że żona i dzieci głównego bohatera zostają porwani przez niezwykłe istoty, a on sam, cudem przeżywając atak, postanawia powziąć zemstę i odzyskać rodzinę. Tyle mniej więcej jest zresztą napisane na okładce.


TŁUMACZ

Historia jakich wiele, a jednak... Nigdy nie czytałam tak złej książki. Wszystko jest tu fatalne – od fabuły i stylu, przez bohaterów, na tłumaczu kończąc. Wydaje się, że ta powieść jest tak beznadziejna, że w zasadzie nie da się tu już nic zepsuć, jednak Annie Jasiakiewicz, która podjęła się translacji tego dzieła, w spektakularny sposób się to udało. Takiej ilości powtórzeń, błędów składniowych, stylistycznych, fleksyjnych, interpunkcyjnych i ortograficznych na raz nie widziałam chyba nigdzie. Pozwólcie, że przytoczę kilka fragmentów, wraz z uwagami własnymi:

– "Co się, do diabła, z nami dzieje? – spytał cicho Dan (...).
– Nic co nie można by wyjaśnić przepracowaniem (...)". - No cóż, niektórzy widocznie nie uznają fleksji.

"Mocno przylgnęła do ojca i kiedy byli już na dole, przed wygasającym kominkiem, zwinęła się na kolanach ojca". - Nadal nie jestem pewna, czy to z ojcem była przed tym kominkiem. Za mało ojca w ojcu.

"Opowiedział o swojej pracy i o pracy Alison, i o jej pobycie w Afryce. W końcu, wyczerpany, opowiedział o wszystkim, o czym mógł opowiedzieć". – Następnie opowiedział również o wszystkim, czego co prawda nie chciał opowiadać, ale musiał opowiedzieć, bo nie opowiadając tego, nie opowiedziałby historii do końca.

– "Czy miałeś takie objawy? (...)
–Tak, miałem. Migreny, straszliwe migreny. Gdzieś od... lipca i niestrawności". Nie znam takiego miesiąca jak niestrawność. A Wy? (...)

Na pełną recenzję zapraszam na blog:
http://ksiazkowepowroty.blogspot.de/2017/03/robert-faulcon-widmo-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Brud

Co tu dużo pisać. Czyta się ciężko. W porównaniu z "Pokoleniem Ikea" dosyć słabe. "Pokolenie" trochę bardziej wciągało niż "B...

zgłoś błąd zgłoś błąd