Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Afrykańskie równanie

Tłumaczenie: Bożena Sęk
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,78 (41 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
11
7
12
6
12
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'equation Africaine
data wydania
ISBN
9788375088588
liczba stron
280
słowa kluczowe
literatura francuska
język
polski
dodała
Ag2S

Z Somalii do Sudanu, przez wschodnią Afrykę, dziką, irracjonalną, mądrą, dumną, pełną godności i nieskończenie dzielną… Pragnąc zagłuszyć jakoś smutek po rodzinnej tragedii, doktor Kurt Krausmann zgadza się popłynąć z przyjacielem na Komory. U wybrzeży Somalii ich jacht zostaje zaatakowany przez piratów i „terapeutyczna” podróż lekarza przemienia się w koszmar. Wzięty jako zakładnik, dręczony...

Z Somalii do Sudanu, przez wschodnią Afrykę, dziką, irracjonalną, mądrą, dumną, pełną godności i nieskończenie dzielną…

Pragnąc zagłuszyć jakoś smutek po rodzinnej tragedii, doktor Kurt Krausmann zgadza się popłynąć z przyjacielem na Komory. U wybrzeży Somalii ich jacht zostaje zaatakowany przez piratów i „terapeutyczna” podróż lekarza przemienia się w koszmar. Wzięty jako zakładnik, dręczony i upokarzany, Kurt odkryje Afrykę bezprawia i niewiarygodnej nędzy. Czy wraz z Hansem, przyjacielem i zarazem bogatym filantropem, oraz pochodzącym z Francji przypadkowym towarzyszem niedoli zdołają znaleźć w sobie siły, aby przetrwać?
Mistrzowska powieść opiewająca wielkość kontynentu wydanego na pastwę łupieżców i tyranów siejących śmierć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2014

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 180
Nina | 2017-05-09
Przeczytana: 09 maja 2017

Niesamowita książka. Pisana jest w pierwszej osobie. Niemiecki lekarz, Kurt Krausmann, po traumatycznych przeżyciach, trochę przez przypadek zderza się z Afryką. Jest na nią zupełnie nieprzygotowany, a ponieważ pierwsze spotkanie następuje w tragicznych okolicznościach, szok coraz bardziej się pogłębia. Kurt to osoba przyzwyczajona do analizowania każdego elementu sytuacji, w której się znajduje, wszystkich swoich stanów duchowych, działań osób, z którymi się styka, ich wpływu na jego los oraz motywów, którymi się kierują. I wszystko to, jako narrator werbalizuje, używając wyszukanego języka europejskiego inteligenta. Taki styl, taka maniera jest dość denerwująca. Przynajmniej początkowo była dla mnie. Tym bardziej, że co najmniej dwaj, istotni dla fabuły, afrykańscy rozmówcy Kurta mówią równie kwiecistym, przeintelektualizowanym językiem, co nie przeszkadza im w stosowaniu aktów przemocy wobec więźniów.

Szybko wychodzi na jaw, że bohater-narrator niewiele z tego co widzi, rozumie. W jednym z kluczowych momentów, gdzieś w połowie książki, Bruno, towarzysz jego niedoli, Francuz żyjący w Afryce od czterdziestu lat, wyjaśnia - Afryki się nie ogląda, doktorze. Afrykę się czuje - Ile czasu i jakich doświadczeń życiowych trzeba, aby Afrykę poczuć? Aby przestać się dziwić, w jaki sposób wycieńczeni głodem i chorobami ludzie trzymają się życia? Czy że w Afryce można nie tylko czytać poezję, ale również samemu pisać wiersze, a przy tym utrzymywać się z rozboju? Wymiana zdań między Francuzem, który uważa się za Afrykanina, i Niemcem, który zarzuca mu zaślepienie, jest długa i burzliwa. - Widzę tylko ucieczki, obławy, przemoc i bezdomność ludu pozbawionego bogów i wartości, wydanego na pastwę złodziei i zbrodniczych tyranów - argumentuje Kurt - Chyba nie nadajemy na tej samej długości fal, Krausmann - mówi Bruno. - I nie chodzimy po tym samym świecie - konkluduje Kurt.

Jest to w gruncie rzeczy opowieść o przyswajaniu Afryki przez Europejczyka. I to tej Afryki, która dla turysty, na przykład, jest niedostępna. Jej krajobraz, busz, pustynia, dzikie zwierzęta odgrywają rolę ważną, ale są jedynie tłem dla mentalności i zachowań mieszkańców Czarnego Lądu. Bo to poprzez ludzi zawiera Kurt znajomość z Afryką, znajomość która prowadzi do przewartościowania jego oglądu wielu spraw. Czyni to nie tylko w rozmowach, przede wystkim tocząc niekończący się wewnętrzny monolog, wymądrzając się na każdy temat, jakby powiedział nieprzychylny czytelnik. Ja, może bez entuzjazmu, ale zaakceptowałam ten jego strumień świadomości. Zrobiłam to, kiedy uświadomiłam sobie, że nigdy wcześniej nie dowiedziałam się więcej o Afryce niż z tej książki. Nie wiem, czy Mohammed Moulessehoul, algierski pisarz używający literackiego pseudonimu Yasmina Khadra, wybierając taki sposób narracji przewidział do końca jego skuteczność. W moim przypadku, całkowicie mu się udało. Mimo że chwilami zgrzytałam zębami czytając niektóre refleksje Kurta Krausmanna, na odległość po prostu zalatujące czystą szmirą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pokolenie Ikea

Z tego co widzę to książka budzi skrajne opinie - albo się ją polubi albo zgnoi. Ja jestem w tej pierwszej grupie. Nietypowy styl - taki od niec...

zgłoś błąd zgłoś błąd