Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szczecin i Okolice w obiektywie Maksa Dreblowa

Wydawnictwo: Walkowska
7 (1 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361805038
liczba stron
200
słowa kluczowe
Szczecin, fotografie
kategoria
albumy
język
polski
dodał
Maciej

Wiele lat temu po raz pierwszy zobaczyłem jego zdjęcie na aukcji w Niemczech, ale nie zwróciłem na nie uwagi. Było ukryte wśród tysięcy innych starych kartek pocztowych i wydawało się jeszcze jedną pamiątką sprzed lat - ani lepszą, ani gorszą. Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas licytacji pożółkła fotografia, poszybowawszy w górę, błyskawicznie osiągnęła cenę kilkuset euro! Dla liczącego...

Wiele lat temu po raz pierwszy zobaczyłem jego zdjęcie na aukcji w Niemczech, ale nie zwróciłem na nie uwagi. Było ukryte wśród tysięcy innych starych kartek pocztowych i wydawało się jeszcze jedną pamiątką sprzed lat - ani lepszą, ani gorszą. Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas licytacji pożółkła fotografia, poszybowawszy w górę, błyskawicznie osiągnęła cenę kilkuset euro! Dla liczącego każdą złotówkę kolekcjonera znad Wisły była to suma abstrakcyjnie wysoka i mówiąc szczerze, w tamtej chwili kompletnie dla mnie niezrozumiała. Po powrocie do Polski zapytałem znanego szczecińskiego antykwariusza, czy rozumie, o co tu chodzi. - Ktoś dał kilkaset euro za jedno zdjęcie? Och, to musiał być jakiś rzadki Dreblow. Trzeba było kupować! - odpowiedział mi bez wahania.
Tak rozpoczęła się moja znajomość z pierwszym w historii zawodowym fotoreporterem Pomorza Zachodniego. Od tej chwili na dźwięk imienia i nazwiska Max Dreblow robiłem się czujny, a po krótkim czasie jego charakterystyczne zdjęcia, opisane małymi drukowanymi literkami, umiałem wyłowić z szarej masy innych pocztówek, nawet w największym bazarowym tłoku. Z rosnącym podziwem tropiłem też jego historię. Poznałem losy skromnego chłopaka, który na przekór wszystkim postanowił zrealizować swoje wielkie marzenie i przez całe życie po prostu fotografować.
Dreblow kochał morze, a szczególnie fascynowały go statki. Postanowił uwiecznić na kliszy każdą pływającą jednostkę odwiedzającą Szczecin lub Świnoujście! Proszę pamiętać, że na początku XX wieku niemiecki Stettin był jednym z największych portów Europy. Tu działała słynna stocznia Vulcan, a z jej pochylni spływały najpotężniejsze i najszybsze statki. Dreblow pozostawił po sobie tysiące wyjątkowych prac. Nie przewidział tylko, że wojna rozrzuci jego dorobek po całym świecie. Część zdjęć zaginęła. Do dziś nikt nie odnalazł fotografii samego Mistrza. Kto wie może nigdy nie istniała? A może Dreblow sam dbał o to, by nikt nie zrobił mu zdjęcia... Ciekawe dlaczego?
Roman Czejarek

 

źródło opisu: Księgarnia PWN

źródło okładki: Księgarnia PWN

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 72
dorciqch | 2016-12-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 654
Ewa | 2016-05-29
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 0
| 2014-02-06
Na półkach: Przeczytane, A. Posiadam
książek: 231
Maciej | 2013-06-06
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd