Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Posiadłość

Cykl: Zara Dormer (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
6,89 (73 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
8
8
18
7
12
6
12
5
5
4
7
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377225721
liczba stron
294
język
polski

Niektóre tajemnice na zawsze powinny pozostać nieodkryte. Zara Dormer ma się wkrótce o tym przekonać. Wyjeżdżając na warsztaty malarskie do zapomnianej przez współczesność posiadłości Debrettów, jest przekonana, że ucieka przed swoimi problemami. Niezwykły budynek i zabytkowe komnaty pozwalają zatracić się w magii minionych epok. Z czasem jednak zachowanie dumnych arystokratów zaczyna...

Niektóre tajemnice na zawsze powinny pozostać nieodkryte.

Zara Dormer ma się wkrótce o tym przekonać. Wyjeżdżając na warsztaty malarskie do zapomnianej przez współczesność posiadłości Debrettów, jest przekonana, że ucieka przed swoimi problemami. Niezwykły budynek i zabytkowe komnaty pozwalają zatracić się w magii minionych epok. Z czasem jednak zachowanie dumnych arystokratów zaczyna wzbudzać w Zarze podejrzenia. Studentka odkrywa przerażającą prawdę, która może kosztować ją życie.

 

źródło opisu: http://zaczytani.pl/ksiazka/posiadlosc,druk

źródło okładki: http://zaczytani.pl/ksiazka/posiadlosc,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 397
julia-orzech | 2013-09-23
Przeczytana: 19 września 2013

Do przeczytania Posiadłości zachęciła mnie Sardegna i chwała jej za to, pewnie przeoczyłabym bardzo obiecujący debiut. Maggie Mon, bo pod takim pseudonimem kryje się młoda autorka tej powieści zrobiła coś, co rzadko się początkującym pisarzom. Posiadłość wydaje mi się książką dopracowanym prawie w każdym calu. Niebanalna tematyka oscylująca między współczesną Anglią, a tą z XVIII i XIX wieku, ciekawie zarysowane postaci i to, za co moim zdaniem autorce należą się największe brawa: umiejętność dawkowania emocji i prowadzenia fabuły w taki sposób, żeby za szybko nie zdradzić zbyt wiele, ale żeby też nie znudzić czytelnika. To Maggie Moon udało się znakomicie. Ale po kolei.
Zara Dormer, choć pochodzi z biednej rodziny, swoim talentem pokonała barierę, która dała jej wstęp na prestiżową Akademię Sztuki. Dziewczyna nie ma tam łatwego życia, gdyż bogata młodzież skutecznie daje jej odczuć, że nie pasuje do tego miejsca. Tylko jednej Dorze, nie przeszkadza pusty portfel Zary i dziewczyny darzą się przyjaźnią. Dzięki jej pomocy Zara może pozwolić sobie na wyjazd na warsztaty malarskie do tajemniczej posiadłości Charlottshire, której właścicielem jest rodzina Debbrettów. Sam budynek, wystrój i okolica robią na studentach ogromne wrażenie, nie większe jednak niż bracia Vincent i Noel, którzy przybywają, aby przywitać gości w swojej posiadłości. Obaj mają niezwykłe, księżycowe oczy, które przyciągają jak magnes i budzą niepokój. Ubrani w stroje odbiegające od współczesnej mody zdają się być poza zasięgiem nawet tak bogatych studentów. Samą swoją obecnością i wyniosłym zachowaniem wzbudzają skrajne uczucia począwszy od fascynacji po strach i wstręt. Rodzina Debbrettów od wieków zajmuje się wytwarzaniem niezwykle oryginalnej biżuterii, którą nosić mogą tylko nieliczny wybrańcy. Chęć posiadania złotego cacka wzbudza w niektórych niebezpieczne pożądanie. Zara od początku czuje, że posiadłość tej rodziny kryje w sobie przerażające tajemnice… i czuje się nieswojo od pierwszej nocy w pięknej komnacie.
Biorąc do ręki Posiadłość miałam nadzieję, że nie będzie to kolejna powieść z wilkołakiem w roli głównej, których tak wiele na rynku wydawniczym. Chciałam też, aby klimat minionej epoki rzeczywiście był odczuwalny podczas lektury. Nie zawiodłam się. Dzięki fascynacji głównej bohaterki czytelnik może poznać ubiory i wystrój wnętrz pochodzące z XIX wieku. To właśnie Zara przemierzając nie do końca legalnie komnaty posiadłości zabiera nas w podróż do przeszłości. Jak już wspomniałam wcześniej Maggie Moon doskonale trzyma tempo i dawkuje napięcie. Mimo, że prawie do samego końca nie wiedziałam, jakie tajemnice kryją się w zimnych, pachnących krwią i zgnilizną piwnicach posiadłości, to ani na moment nie poczułam się znużona. Autorka również bardzo dobrze poradziła sobie z prowadzeniem dwutorowej akcji, łącząc wątki z przeszłości z teraźniejszymi w bardzo płynny sposób, nie przebywając w żadnym świecie zbyt długo, co mogłoby nieco zdezorientować czytelnika.
Bohaterowie powieści nie są banalni, postać głównej bohaterki jest wręcz bardzo interesująca. Ważne jest to, że ona również została przez autorkę owiana lekką nutą tajemniczości, która do końca nie została odkryta ( czy to oznacza, że jest szansa na drugi tom?). Rodzina Debbretów i wszyscy pracownicy posiadłości to postacie nietuzinkowe pod każdym względem. To oni właśnie wzmagają uczucie grozy, czy wręcz przerażenia w czytelniku. Zawsze kiedy, któryś z nich pojawiał się na tapecie ogarniało mnie uczucie niepokoju. W pewnym momencie poczułam się tak samo jak podczas lektury książek H. Jamesa, co moim zdaniem dobrze świadczy o autorce.
Od razu rzuca się w oczy, że debiut M. Moon został dopracowany w każdym calu. Niebanalna fabuła, poprowadzona z rozmachem i fantazją połączone z dokładnością i dbałością o szczegóły wypuściły na świat naprawdę kawałek dobrej prozy. Doskonały debiut!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pięćdziesiąt twarzy Greya

Książkę przeczytałam bardzo dawno temu. I dziś sobie myślę, że musiałam w tamtym momencie czuć się bardzo samotna i spragniona męskiego ramienia. Wted...

zgłoś błąd zgłoś błąd