Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Więzienny prawnik

Tłumaczenie: Lech Żołędziowski
Wydawnictwo: Albatros
7,1 (506 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
42
8
107
7
171
6
115
5
30
4
6
3
6
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Racketeer
data wydania
ISBN
9788378856337
liczba stron
496
język
polski
dodał
Kuba

Inne wydania

Historia Stanów Zjednoczonych notuje tylko cztery przypadki zabójstwa sędziego federalnego w okresie pełnienia tej funkcji. Podwójne morderstwo, którego ofiarami padają sędzia Raymond Fawcett i jego osobista sekretarka, właśnie powiększyło tę statystykę. W domku letniskowym nad jeziorem, obok pustego sejfu, agenci FBI odnajdują dwa ciała z kulami w głowach. Śledztwo utyka w martwym punkcie....

Historia Stanów Zjednoczonych notuje tylko cztery przypadki zabójstwa sędziego federalnego w okresie pełnienia tej funkcji. Podwójne morderstwo, którego ofiarami padają sędzia Raymond Fawcett i jego osobista sekretarka, właśnie powiększyło tę statystykę. W domku letniskowym nad jeziorem, obok pustego sejfu, agenci FBI odnajdują dwa ciała z kulami w głowach. Śledztwo utyka w martwym punkcie. Malcolm Bannister, czarnoskóry prawnik odsiadujący w zakładzie karnym o złagodzonym rygorze wyrok dziesięciu lat za przestępstwo, w które został nieświadomie wplątany, wyczerpał już wszelkie możliwości apelacji. Zabija czas, pomagając współwięźniom w potyczkach z wymiarem sprawiedliwości, w przygotowywaniu testamentów i wniosków rozwodowych. Marzy o opuszczeniu murów więziennych i spotkaniu z jedenastoletnim synem, którego nie widział od pięciu lat. Szansa nadchodzi jak grom z jasnego nieba. Malcolm wie, kim jest zabójca sędziego Fawcetta, zna motyw zbrodni. Wykorzysta tę wiedzę, by odzyskać wolność, zmienić wygląd i tożsamość. I niczym Edmund Dantes z powieści Dumasa Hrabia Monte Christo przystąpi do realizacji precyzyjnego planu zemsty na tych, którzy fałszywym oskarżeniem zrujnowali mu życie...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2623
sygin | 2013-10-14
Przeczytana: wrzesień 2013

John Grisham jest jednym z bardziej znanych współczesnych amerykańskich pisarzy, właściwie można go zaliczyć do samej czołówki autorów sprzedających najwięcej książek na świecie. A fakt ten wpływa kojąco na moją opinię o światowym czytelnictwie, Grisham bowiem wcale nie pisze książek łatwych :)

„Więzienny prawnik” jest jedną z nowszych jego powieści, powstałą długo po takich klasykach jak „Firma”, „Raport Pelikana” czy „Zaklinacz deszczu”, ale Grisham wciąż na nowo udowadnia, że nie został pisarzem przez przypadek i choć w mojej osobistej ocenie trochę do wyżej wspomnianych „Więziennemu prawnikowi” brakuje, to nadal jest to mistrzowska forma. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że John Grisham jest niedoścignionym mistrzem w gatunku thrillerów prawniczych.

Główny bohater powieści Malcolm Bannister jest więźniem, a właściwie tytułowym więziennym prawnikiem, skazanym raczej ku przestrodze, niż za faktyczne przestępstwo finansowe, który teraz świadczy współwięźniom bezpłatną pomoc prawną. Głównie dla zabicie czasu. Kiedy w tajemniczych okolicznościach ginie sędzia federalny, a FBI mimo intensywnego śledztwa nie ma ani jednego tropu którym mogłoby podążyć, Malcolm nie waha się wykorzystać zdobytej w wiezieniu wiedzy na temat mordercy by kupić sobie wolność i ochronę. Zawiera umowę na mocy której opuszcza więzienie, zmienia tożsamość i wygląd, zgodnie z programem ochrony świadków rozpoczyna nowe życie. FBI tymczasem aresztuje wskazanego im mordercę. Nie mija jednak dużo czasu gdy sprawy zaczynają się komplikować, a wszyscy zaangażowani w przedsięwzięcie, w tym sam Malcolm zaczynają realizować swoje własne plany.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie głównie dlatego, że autorowi udało się sprawić by fabuła wciągała, a wiele prawniczych niuansów, które znajdziemy w książce przeplata z przykładami faktycznych przypadków lub osobistymi przemyśleniami Malcolma. Sprawia to, że w książce nie ma dłużyzn, choć przez pierwszą, bardzo długą cześć książki, podążamy za wydarzeniami które są dla nas już oczywiste i tak jak sam Malcolm z niecierpliwością czekamy kiedy go w końcu wypuszczą. Potem akcja wyraźnie przyśpiesza. Jest dla mnie największą zaletą fakt, że Grisham posługując się narracją pierwszoosobową – w większość – nie zdradził nam planów głównego bohatera. Podążamy więc z nim, za nim samym próbując zgadnąć, o co właściwie mu chodzi :)

Co do samej fabuły wydaje mi się miejscami nieco zbyt udziwniona a przez to traci wrażenie autentyczności. Nie chce zdradzać nic z treści, ale z perspektywy rozwiązania część planu odnośnie kręcenia filmu, wydaje mi się zupełnie niepotrzebna. Nieco męczyła mnie także zbytnia szczegółowość poszczególnych scen, na przykład to kto co zamówił w restauracji lub co w było daniem dnia :) Wiem, że takie rzeczy tworzą klimat, ale robią to kosztem napięcie. Napięcia w tej książce nie ma. Jesteśmy ciekawi rozwiązania, ale nie znając planów bohaterów, ani ich faktycznych odczuć nie możemy się z nimi identyfikować, a więc nie czujemy także ich niepokoju i niepewności.

Polecam „Więziennego prawnika” zwłaszcza fanom Grishama, ci z pewnością nie będą czuć się zawiedzeni. Ja choć nie uważam się za jedną z nich także nie jestem :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miłość, która przełamała świat

„Miłość, która przełamała świat” Emily Henry to powieść, która zaciekawiła mnie swoim opisem, a jej minimalistyczna okładka skradła moje serce. Jesteś...

zgłoś błąd zgłoś błąd