Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gwiazd naszych wina

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Wydawnictwo: Bukowy Las
8,31 (10217 ocen i 1726 opinii) Zobacz oceny
10
3 076
9
2 138
8
2 051
7
1 603
6
847
5
308
4
94
3
53
2
30
1
17
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fault in Our Stars
data wydania
ISBN
9788362478897
liczba stron
312
język
polski
dodała
Anna

Inne wydania

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje...

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.

Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 827
Zuziuchna | 2013-02-19
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 lutego 2013

O Johnie Greenie usłyszałam...na tumblrze. Masa osób dodawała rożne cytaty z jego książek, niektóre z nich naprawdę zachwycały. Szczególnie dużo postów poświęconych było 'Gwiazd naszych winie', i nie będe ukrywać, że zostałam nimi oczarowana. I tutaj niespodzianka: książka wychodzi w Polsce, a wraz z nią morze recenzji piejących z zachwytu. I będę szczera- przestraszyłam się. Wiem, dziwna reakcja, ale niekontrolowana. Po prostu te wszystkie 10-stronnicowe recenzje z ocenami maksymalnymi obudziły we mnie niepokój. Jednak kupiłam książkę i zaczęłam czytać. I nie wiem co w niej pochłania aż tak, że po 5 minutach jesteś w połowie. Nie wiem, co to, ale działa, oj zdecydowanie działa.
Chciałabym napisać jakieś mądre słowa, odpowiednio oddać uczucia, które mną targają, jednak nie potrafię. Bo to jest rodzaj książki, której nie da się opisać, mogłabym próbować, ale myślę, że nic by to nie dało.
Na początku książki jest wzmianka, że "Książka jest fikcją literacką, podobnie jak wszystkie opisane w niej postaci, miejsca i wydarzenia'. I co mi się ciśnie na usta? Gówno prawda, za przeproszeniem. Może nie odnosi się to do konkretnych osób, ale ta historia...jest prawdziwa. Książki o osobach z nowotworami właściwie zawsze poruszają, ale nie zawsze oddają prawdę. Mowa jest o sile chorych, o walce, o pięknie umierania. Ale umieranie nie jest piękne, a z czasem sił na walkę zaczyna brakować. I tak przedstawił to John Green- prawdziwie. Jest pięknie rodząca się miłość chorych, ale nikt nikogo nie oszukuje, że to historia o księżniczce i księciu na białym koniu. To poruszająca historia miłosna pary, która nieco się różni od innych- ich organizm zjada rak. Chorzy na raka nie biegają tu pełni radości i życzliwości z tęczą i grającą muzyką w tle, oni walczą o życie każdego dnia. I nie ukrywajmy liczą dni do tego, aż walka sie skończy- prędzej czy później.
John Green lubi metafory, lubi też wywody na temat życia i jego znaczenia, znaczenia człowieka. Czasem jest to chwytające za serce, a czasem mniej- przynajmniej dla mnie. Chociażby zachowanie Gusa z metaforą trzymania fajki i nie palenia jej. Miało mieć znaczenie, dla mnie było niezrozumiałe. Ale to już kwestia odebrania przez czytelnika, innym może się to bardzo spodobać.
Ostatnie strony mojego egzemplarza są mokre od łez, kropel które spadały na kartki całkiem nieświadomie. I to jest chyba najlepsza reklama dla tej książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeczucie

Czytywałam już kryminały polskie, amerykańskie, „liznęłam” nieco skandynawskich, ale po japońskie jeszcze nie miała okazji sięgnąć, kiedy więc pojawił...

zgłoś błąd zgłoś błąd