Sinobrody

Tłumaczenie: Andrzej Grabowski
Wydawnictwo: Albatros
7,22 (627 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
34
9
68
8
126
7
254
6
96
5
32
4
7
3
8
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bluebeard
data wydania
ISBN
9788376597263
liczba stron
336
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Oceansoul

Powieść w formie fikcyjnej autobiografii niespełnionego zawodowo amerykańskiego malarza, który niczym Sinobrody ze słynnej baśni Charlesa Perraulta ma swoją tajemniczą komnatę z etykietą „wstęp wzbroniony”.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

Brak materiałów.
książek: 397
Nitager | 2017-03-01
Na półkach: Przeczytane

Nareszcie!
Podczas lektur powieści Vonneguta (do tej pory przeczytałem dziesięć), moją najczęstszą reakcją jest gorączkowe poszukiwanie jego rzekomego geniuszu i osławionego czarnego humoru. I zwykle nie znajduję ani jednego, ani drugiego, bo te przegadane blubry trudno nazwać humorem. Pogodziłem się już z myślą, że ten autor pisał dla kogoś innego, nie dla mnie. Snułem teorie, że nadawał na zupełnie innej częstotliwości. Do mnie zupełnie nie trafiał. W głębi duszy musiałem się pogodzić również z tym (choć łatwo nie było), że jestem po prostu dla niego za głupi, stąd niemożność porozumienia między nami, ze względu na zbyt dużą różnicę poziomu inteligencji.

Aż sięgnąłem po jedenastą powieść, właściwie z ciężkim westchnieniem, że czeka mnie znowu orka na ugorze i… Zakochałem się w niej.

To jest to! Czuję się, jakby Kurt Vonnegut wreszcie zszedł ze sceny, zdjął tę kiczowatą i w gruncie rzeczy smutną maskę błazna i, zmęczony ciągłym wysilaniem się na dowcip, przez chwilę pokazał swoją prawdziwą twarz: mądrego i doświadczonego przez życie człowieka, świadomego zarówno własnych zalet jak i braków. I po raz pierwszy, podczas lektury powieści tego autora, zdarzyło mi się zaśmiać.
Cała powieść jest fikcyjną autobiografią fikcyjnego malarza, z pochodzenia Ormianina, z czym wiąże się kilka epizodów z jego życia. On sam jest już człowiekiem starym i czuje się przegrany, ale pewnego dnia jedno pytanie sprawia, że zaczyna żyć na nowo: „Jak umarli pańscy rodzice?”.

Nie trzeba bystrości, żeby domyślić się, że Rabo Karbekian to alter ego samego autora, który w ten sposób ukazuje własny warsztat pracy. W tej powieści nie ma zwariowanych podróży w czasie, sześciopalcych potworów, ani miniaturowych Chińczyków. Tutaj te wydumane elementy po prostu nie są potrzebne. Ta książka jest zupełnie inna. Autor, słowami Karbekiana, wyjaśnia zresztą, dlaczego przez całe życie pisał jakieś niezrozumiałe bzdury, zamiast tworzyć tak piękne powieści jak ta: jednym, krótkim zdaniem, w chwili, gdy na ścianie narysował portrety swoich synów.

Wybaczam mu wszystkie męczarnie z trzęsieniem czasu, więzieniami pełnymi harvardczyków, lodem-9 czy jednookimi kosmitami. Ba, dziękuję mu za nie! Bo bez nich, po pierwsze, nie doceniłbym „Sinobrodego”. Umknęłaby mi najważniejsza rzecz w całej historii. A po drugie – teraz chyba lepiej rozumiem pozostałe powieści, które kiedyś wydawały mi się ciężkie i przedobrzone. Tą powieścią mnie kupił. Szkoda, że nie od niej zacząłem swoją przygodę z Vonnegutem – tak niewiele mi ich już zostało.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Otwórz oczy, zaraz świt

Wartościowa lektura która mówi o tym, że najważniejsze to być a nie mieć. Osadzona w gorącym klimacie Indii i rzeskim, górskim powietrzu Tybetu.

zgłoś błąd zgłoś błąd