Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Potem...

Tłumaczenie: Wiktoria Melech
Wydawnictwo: Albatros
7,31 (2423 ocen i 314 opinii) Zobacz oceny
10
202
9
286
8
571
7
739
6
389
5
152
4
44
3
25
2
11
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Et apres
data wydania
ISBN
9788376599045
liczba stron
368
język
polski
dodała
monika1c

Nowojorski adwokat Nathan Del Amico robi karierę kosztem zaniedbywanej rodziny. Jego żona, Mallory, decyduje się odejść, choć wciąż go kocha. Pewnego razu w kancelarii Nathana zjawia się Garrett Goodrich, chirurg, ordynator oddziału opieki paliatywnej, opiekun ludzi beznadziejnie chorych. Posiada on szczególny dar –dostrzega świetlistą aureolę nad osobami, które mają rychło zejść z tego...

Nowojorski adwokat Nathan Del Amico robi karierę kosztem zaniedbywanej rodziny. Jego żona, Mallory, decyduje się odejść, choć wciąż go kocha. Pewnego razu w kancelarii Nathana zjawia się Garrett Goodrich, chirurg, ordynator oddziału opieki paliatywnej, opiekun ludzi beznadziejnie chorych. Posiada on szczególny dar –dostrzega świetlistą aureolę nad osobami, które mają rychło zejść z tego świata. Rolą Posłańców, bo tak nazywani są ludzie obdarzeni podobną cechą, jest podtrzymywanie na duchu skazanych na śmierć. Goodrich w sposób zawoalowany mówi Nathanowi, że i on wkrótce umrze. Od tej pory Nathan inaczej patrzy na świat, zdaje sobie sprawę, że zawiódł ukochaną żonę. Stara się ułożyć stosunki z Mallory i córką, bierze na siebie winę za wypadek, którego nie spowodował. Ścigając się z czasem, nie od razu pojmuje, że jego przeznaczeniem jest zostać Posłańcem...

 

źródło opisu: Albatros, 2012

źródło okładki: internet

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1330
Krzysiek | 2015-10-14
Przeczytana: 10 października 2015

Jak byśmy zareagowali, gdyby pewnego dnia ktoś nam powiedział, że niedługo umrzemy? Czy uwierzylibyśmy takiej osobie na słowo? Czy myślelibyśmy, że to może jakiś wariat? Co musiałoby się stać, byśmy mu w końcu uwierzyli?

Czy wyobrażaliśmy sobie, co będzie po naszej śmierci? Czy w ogóle coś będzie? A może popadniemy w nicość, w pustkę? Czy oprócz naszej rzeczywistości są inne przestrzenie, wymiary? Czy jest to możliwe?
Czy śmierć będzie końcem wszystkiego? A może początkiem czegoś nowego?
Czy zdajemy sobie sprawę, że odkąd się urodziliśmy, każdy dzień jest naszym przemijaniem? Czy temat przemijania i możliwej śmierci jest obecny w naszej codzienności? Co zrobiłby każdy z nas gdyby dowiedział się, że zostało mu przykładowo kilka dni życia. W jaki sposób wykorzystałby ten czas? Co stałoby się wtedy dla niego ważne?
Czy śmierć dziecka, bądź kogoś bliskiego może zniszczyć wielką miłość, urodzić w człowieku nienawiść, poczucie żalu, gniewu? A może stanie się spoiwem, czymś co zjednoczy w tak strasznych chwilach? Czy silne uczucia potrafią przetrwać w tak ciężkiej próbie?

Czy każdy zamożny, bogaty, wpływowy człowiek jest osobą pustą w środku? Czy ma w sobie szlachetne uczucia? Czy jest więźniem swojego statusu społecznego? Czy potrafi zobaczyć wartość w każdym człowieku, bez względu na jego pochodzenie, bądź zawartość jego portfela?
Ile w naszym życiu znaczy kariera? Jak wiele jesteśmy dla niej poświęcić? Czy droga ku naszym celom, marzeniom przebiega po trupach? Czy idąc nią zauważamy ludzi dokoła, czy doceniamy ich obecność, czy są dla nas ważni, czy jesteśmy w stanie poświęcić mim czas?

Ilość tych pytań świadczy o tym, na jak wielu płaszczyznach porusza się treść i fabuła tej książki. Dotyka właśnie tych wszystkich spraw, które mogą uderzyć w każdego z nas, bez wyjątku.
Niech każdy sam, wewnątrz siebie porozmawia ze swoją duszą, wymieni się przemyśleniami i spróbuje zmierzyć się z tymi pytaniami.
Ja większość z nich też zostawiam swemu intymnemu i osobistemu monologowi. Jednak chciałbym powiedzieć o czymś ważnym, szczególnie dla mnie, ale mam nadzieję, że nie tylko dla mnie...
Przyszłość...
Każdy o niej myśli na swój sposób. Większość z nas chciałaby wiedzieć, co stanie się w niedalekiej przyszłości, jak ułoży się nasze życie. Czy będziemy szczęśliwi, czy wszystko ułoży się po naszej myśli, czy odnajdziemy miłość? Zastanawiamy się czy staniemy się sławni, popularni, czy spełnimy nasze marzenie, cele jakie sobie postawiliśmy. Niektórzy układają sobie pasjansa, chodzą do wróżki. Lecz czy to ma jakiś sens? Czy to da nam odpowiedź na to wszystko, co nas nurtuje?
Każdy z nas myśli o śmierci, jedni mniej się tym zamartwiają, a inni więcej. To już zależy od każdego z nas. Temat śmierci jest obecny w myślach każdego, lecz nie wszyscy chcą wiedzieć jak dużo czasu jeszcze zostało. Są z pewnością tacy, którzy chcieliby wiedzieć. Ja do nich nie należę
Zwariowałbym, gdybym wiedział ile życia mi zostało, bez względu na ilość czasu, który ofiarowałaby mi przyszłość.
Nie wiem, co bym zrobił wówczas. Jak wykorzystałbym ten czas, mogę się tylko domyślać. Spróbowałbym na pewno rzeczy, które zawsze chciałem zrobić, a nie robiłem ich, ponieważ sądziłem, że jeszcze zdążę. Pewnie próbowałbym naprawić relacje, które wcześniej zaniedbałem albo zepsułem. Chciałbym się zobaczyć ze wszystkimi bliskimi mi osobami. Nie wiem, czy starczyło, by mi czasu na to wszystko, ale bym próbował.

*** Nieświadomość jest błogosławieństwem... ***

A czy chciałbym być Posłańcem, które dowiaduje się o zbliżającej się śmierci zupełnie przypadkowych ludzi? To byłoby trudne zadanie, ale jakże szlachetne. Udźwignąć taki ciężar odpowiedzialności, to wielka rzecz.
Mało kto się spodziewa swojej śmierci. Tym bardziej, gdy przychodzi nagle, gdy ignorujemy swoją codzienność, swoje przemijanie. Wtedy człowiek nie jest na to przygotowany. Nie spodziewa się niczego złego.
Będąc posłańcem mógłbym mu pomóc. Pytanie tylko w jaki sposób. Informując go o tym i wywracjąc jego życie do góry nogami. Czy może pojawiłbym się nagle w jego życiu i próbował dawać mu wskazówki. Albo by mnie słuchał, albo nie. Skutek za każdym razem byłby inny.

Uwielbiam Musso za to, że swoimi książkami zaraża czytelników myśleniem znaczenie przekraczającym racjonalność naszej rzeczywistości. Lecz wcale to nie znaczy, że to NIEMOŻLIWE!!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piękno to bolesna rana

Magiczny realizm, hm..... w tym wydaniu dla mnie średni.... Generalnie zabawa literaturą na pewno jest odkrywcza, więc może następnym razem...???

zgłoś błąd zgłoś błąd