Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,82 (318 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
20
8
65
7
84
6
80
5
27
4
11
3
10
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363248468
liczba stron
68
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Pavel

Niebiańskie plany ustanowienia bezdomnego mężczyzny prorokiem nowej ery komplikują się, kiedy ten zostaje uprowadzony, a jego anioł stróż ginie. Kto stoi za porwaniem? Odpowiedź na to pytanie musi znaleźć tytułowy bohater, nordycki bóg Loki. Próby rozwikłania zagadki zaprowadzą go do nowojorskich kanałów – siedziby tajemniczej i przerażającej sekty, oraz do pewnego artysty, który posiadł...

Niebiańskie plany ustanowienia bezdomnego mężczyzny prorokiem nowej ery komplikują się, kiedy ten zostaje uprowadzony, a jego anioł stróż ginie. Kto stoi za porwaniem? Odpowiedź na to pytanie musi znaleźć tytułowy bohater, nordycki bóg Loki. Próby rozwikłania zagadki zaprowadzą go do nowojorskich kanałów – siedziby tajemniczej i przerażającej sekty, oraz do pewnego artysty, który posiadł umiejętność malowania najprawdziwszej prawdy… a za nią płaci się najwyższą cenę.

Składający się z dwóch zbiorów opowiadań (Kłamca, Kłamca 2: Bóg Marnotrawny) i dwóch powieści (Kłamca 3: Ochłap Sztandaru, Kłamca 4: Kill’em all) cykl Jakuba Ćwieka koncentruje się na przygodach znanego z mitologii skandynawskiej boga kłamstwa i ognia, Lokiego. Po tym jak niebiańskie zastępy zniszczyły Walhallę, tytułowy Kłamca zaoferował swoje usługi Aniołom w zamian za walutę niezwykłej wartości – pióra pochodzące z ich skrzydeł. Od tej pory tropi inne, podobne sobie bóstwa, rozprawia się z demonami i niegodziwcami, częstokroć stosując metody, jakie nie przystoją sługom Wszechmogącego.

 

źródło opisu: http://wydawnictwosqn.pl/zapowiedzi/klamca-viva-larte/

źródło okładki: http://wydawnictwosqn.pl/zapowiedzi/klamca-viva-larte/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (772)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 959
Shimik | 2015-06-07
Na półkach: Przeczytane

Komiks ten nie nadaje się dla dzieci!!!

Kłamca jak to kłamca daje radę:) Chociaż nie ma co porównywać tego komiksu do książek, książki dużo lepsze:) Pomimo tego dobrze zrobione obrazki oraz ciekawa historia:) Najlepsze według mnie było to jak Loki uśmiercił Jakuba Ćwieka oraz Dawida Pochopień:) W myśl tego że śmierć się sprzedaje:)
Fanom Kłamcy polecam:)

książek: 552
Roland | 2015-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2015

„Kłamca: Viva l’arte” to przeniesiona na grunt komiksowy historia Lokiego, głównego bohatera zbiorów opowiadań i cyklu powieści Jakuba Ćwieka pt. Kłamca. Autorem scenariusza jest Ćwiek, grafiką i kolorami zajęli się Dawid Pochopień oraz Grzegorz Nita. Fabuła komiksu osadzona jest między pierwszym, a drugim tomem książkowej sagi. Kręci się ona wokół nowojorskiego bezdomnego, który został wybrany na nowego proroka naszych czasów. Delikwent jednak zaginął, a z jego anioła stróża została krwawa kupka pierza i mięsa. Loki więc (nie bezinteresownie) podejmuje się zadania jego odnalezienia. W całą historię wplątani są Aztekowie, genialny malarz i gruby biskup…

Wartka akcja, brak przydługich wstępów i fakt, że od samego początku „coś się dzieje” to tylko niektóre z zalet komiksu. Mocnym punktem jest z pewnością niebanalny scenariusz, a dokładnie sposób w jaki Ćwiek przedstawia świat bóstw. Paradoksalnie najlepsze jest to, że w tym świecie nie ma nic niezwykłego, poza kilkoma...

książek: 4104
Wkp | 2015-06-10
Przeczytana: 10 czerwca 2015

ZABIŁ ĆWIEKA

Loki, bóg kłamstwa, powraca wyjaśnić serię zaginięć bezdomnych z Bronxu. Oczywiście na zlecenie Aniołów…

Sztandarowy bohater Ćwieka w komiksie. I co tu dużo mówić, komiksie bardzo przeciętnym scenariuszowo. O ile sama fabuła nie jest zła, o tyle już cała koncepcja serii kuleje, jeśli czytelnik choć trochę przyłoży ją do miar logiki. Bóstwo pomagające Aniołom wyjaśniać sprawy, które przecież Wszechmocny po prostu z założenia musi znać? Litości. Wysługiwanie się Lokim, wbrew temu, co chce antykatolicki Ćwiek, w nieuświadomiony przez pisarza sposób, odbija się na samym autorze – i nie mam tu na myśli shorta, w którym Loki zabija Ćwieka, a fakt, że tak gloryfikowany przez niego bohater, sądząc że to on cwano wykorzystuje niebiańskie zastępy, tak naprawdę sam jest przez nich wykorzystywany. Nie pomyślał pan o tym, panie Jakubie, prawda? Nie dziwię się… Poza tym, choć w komiksie antykatolicyzm się prawie nie pojawia, trzeba zauważyć, że temat ten, tak przez serię...

książek: 768
Beremis | 2015-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Komiks
Przeczytana: 12 lutego 2015

Zacznę od tego, że w trakcie i po lekturze książki inaczej sobie wyobrażałem Lokiego w wersji Ćwieka. W tym nie będę odosobniony od innych, którzy na LC opisali swoje wrażenia z lektury komiksu. Do wersji z okładek książek też nie jestem przywiązany. Inne wyobrażenie, więc do nowej historii, już po okładce, nastawiony byłem delikatnie mówiąc sceptycznie. Często tak jest, tak mam, przy filmowych adaptacjach książek. Teraz, po lekturze albumu stwierdzam, że wizja choć inna, przekonała mnie. Panie Dawidzie, dobra robota.
Ponieważ kilka akapitów zajął J. Ćwiek ze swoją opinią o rysunkach Dawida, to do jego słów chciałbym też odnieś swoją opinię.
Czy kreska w wykonaniu Dawida jest specyficzna? Nie, tak jej nie odbierałem. Wykoślawiona grotecha? To już bardziej, może nie Bisley, choć w sumie coś podobnego jest, zwłaszcza gdyby zmienić kolorystykę, choć postacie u Dawida bardziej się zmieniają z kadru na kadr. I postacie kobiece jakoś kompletnie mi tutaj nie pasują, są takie...

książek: 8403

bardzo dobre - naprawdę:) nie czytuję raczej komiksów - kiedyś trochę - teraz już raczej nie. nie czytałam też kłamcy ani chłopców. co więc skłonilo mnie do wzięcia sie za kłamcę w wersji komiksowej? ciekawość. i fajnie było:) pewnie nabędę kiedys chłopców albo jeszcze coś w tym stylu. nie za często - al na pewno - polecam:)

książek: 1648

Dzisiaj coś innego. Mianowicie recenzja komiksu. Po lekturze Chłopców jestem wielką fanką Jakuba Ćwieka, więc nie mogłam oprzeć się pokusie zrecenzowania jeszcze jednego jego dzieła. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak dużego formatu. Samo wykonanie jest świetne.

Wydarzenia zawarte w komiksie miały swój początek w serii książek Kłamca. Nie czytałam owej serii, jednak w niczym mi to nie przeszkadzało. Głównym bohaterem jest nordycki bóg - Loki. Plan, by ustanowić bezdomnego mężczyznę prorokiem komplikują się, gdyż mężczyzna zostaje porwany a jego anioł stróż ginie. Nasz bohater trafi do różnych miejsc - nowojorskich kanałów, domu artysty, który potrafi oddać na obrazie całą prawdę biblijnych scen, za co jednak płacą ludzie. Właśnie historia owego malarza spodobała mi się najbardziej. Było w niej coś takiego...

Nie spodziewałam się, że, choć na całkiem sporych, stronach Kłamcy znajdzie się tyle... wszystkiego. Rysunki Dawida Pochopienia są niesamowite. Nigdy nie spotkałam...

książek: 988
aspolski | 2013-12-15
Na półkach: Przeczytane

Przyznam motyw i historia dość ciekawe, jednak czegoś w nim zabrakło. W komiksie było za mało Ćwieka, za mało czarnego humoru, zresztą wszystkiego było za mało, stanowczo za mało. Myślę, że z całą pewnością dałoby się wzbogacić ów komiks o co najmniej dwadzieścia, trzydzieści stron. Niewątpliwie za mało w nim dialogów, a przedstawienie i walka z azteckim bogiem całkowicie mnie zawiodła, liczyłem na coś więcej, przecież to miała być walka pogańskich bogów! a nie cięcie przez gardło i po zabawie....
Reasumując warto się zapoznać, ale nie liczyć na coś szczególnego.
Kreski ładne, kolory ładne, fabuła ładna, ale pozostaje spory niedosyt. Diametralna różnica tego co dostaliśmy w książkach.
Szczerze mówiąc, komiks przewertowałem w niespełna pietnaście minut, i nie dlatego, że przewracałem kartkę za kartką, tylko dlatego, że wszystkiego jest wcale mało!

książek: 674
Robert | 2012-12-02
Przeczytana: 25 listopada 2012

Tego Kłamcy nie chcielibyście spotkać na swojej drodze. A nuż, zamiast potrzebnej pomocy przytrafi się kulka między oczy. Kiedyś sprawiał nawet miłe wrażenie. Teraz, za sprawą pewnego zdeterminowanego trio, mamy do czynienia raczej z nordyckim degeneratem, boskim facetem od brudnej roboty, niż cynicznym i trochę wrednym, ale w sumie pozytywnym bohaterem.

Tym razem mamy do czynienia z komiksem. Osądzając pobieżnie, jest to produkcja całkowicie niezależna od już istniejących książek, ale wiedza z nich będzie przydatna dla ogarnięcia całości. Scenariusz komiksu przypomina układem fabuły pojedynczy epizod znany z dwóch pierwszych tomów z opowiadaniami o Lokim. Główny wątek dotyczy (a jakże) kolejnego zlecenia od skrzydlatych. Akurat zaginął im pewien bezdomny, który miałby być nowym prorokiem. Loki wyrusza na poszukiwania biedaka, który musiał nieźle się wkopać, skoro nawet aniołowie nie mogą go znaleźć. Banalne? O nie. Wydaje się, ze Ćwiek nie zna tego pojęcia.

Niestety,...

książek: 2592

Postać Lokiego, pochodząca z nordyckiej mitologii jest jedną z ciekawszych kreacji boga o jakiej zdarzyło mi się czytać. Świat wierzeń Wikingów jest niezmiernie interesujący, a fakt, że wielu twórców po niego sięga świadczy, iż jest on również szalenie inspirujący. Jednym z pisarzy, który pochylił się nad skandynawskim mitem o przebiegłym bogu kłamców, jest Jakub Ćwiek, autor dwóch zbiorów opowiadań, dwóch powieści oraz komiksu o Lokim. Po zapoznaniu się z trzema pierwszymi częściami opowieści o Kłamcy, przyszła pora by sięgnąć po historię, w której obrazy są równie ważne, co słowa.

Realia w jakie Jakub Ćwiek wplótł Lokiego znam bardzo dobrze. Uratowany z wiecznej męki przez aniołów, zawarł pakt z Gabrielem i wykonuje zadania, którymi siły niebieskie się brzydzą. Pełni rolę pośrednią między szpiegiem, płatnym zabójcą, a detektywem, niejednokrotnie pomagając anielskim zastępom w trudnych przypadkach. Komiks osadzony jest w identycznym świecie, współczesności, nawiedzanej przez...

książek: 2265
NathalieRoss | 2014-11-28
Przeczytana: 25 listopada 2014

Moja siostra jest fanką komiksów. Ja mam z nimi różnie. W dzieciństwie czytałam gazetki o Witchu, ostatnio spróbowałam z Marvelem, więc pomyślałam, że skoro lubię serię o "Kłamcy" Ćwieka, to zaryzykuję i z komiksem wydanym przez Wydawnictwo Sine Qua Non. Mimo że książeczka jest krótka i pełna obrazków, nie mogłam się za nią długo zabrać. W końcu jednak po nią sięgnęłam i postanowiłam od razu po zakończeniu lektury zebrać Wam tutaj swoje odczucia.

Kłamca dostaje kolejną robotę dla Aniołów. Ktoś uprowadza bezdomnych wraz z ich Aniołami Stróżami, po których ślad ginie raz i na dobre. Jednocześnie Kłamca odkrywa interesujące obrazy przedstawiające biblijne sceny z niezwykłym realizmem, jakby ktoś je widział i malował na żywo. Musi działać szybko, zanim kolejne ofiary zostaną uprowadzone... a przy okazji może uda się zarobić trochę anielskich piór.


Komiksy mają to do siebie, że jest niewiele tekstów, a wiele obrazków. Nie jestem specem od grafiki, ale tutaj pan Pochopień rzeczywiście...

zobacz kolejne z 762 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jakub Ćwiek odpowie na Wasze pytania!

Po zakończeniu "Rock & Read Festival" - trasy autorskiej po Polsce - Jakub Ćwiek zgodził się udzielić wywiadu użytkownikom LC! Na Wasze propozycje pytań czekamy od dziś do 2 grudnia.


więcej
Rock & Read Festiwal, czyli trasa Jakuba Ćwieka

Już 26 października wyruszy z Warszawy literacki Camper Jakuba Ćwieka. Przez 21 dni przemierzać będzie całą Polskę, promując swoje najnowsze publikacje - "Chłopcy" i "Kłamca. Viva l'arte" - w iście rockowym stylu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd